Ja to przeżywałam na moim pierwszym mieszkaniu, w bloku na II piętrze. Też mi się zagnieździła myszka w kuchni za szafkami, Kasz, makaronów itp. nie jadła, za to buszowała w szafie ubraniowej, zostawiając tam swoje bardzo widoczne ślady. Potem zacęła obgryzać tapetę - na drzwiach i na ścianach oraz resztki tapety zwinięte w rulon w kącie za szafkami. Wtedy się juz na nią zdenerwowałam, bo mieszkanie nowe, tapety dopiero co położone. Też kupiłam wtedy łapkę na myszy, ale modliłam się żeby się w nią nie złapała, żeby sama jakoś się wyniosła. Zreszta po jednym dniu łapkę i tak usunęłam. Mysz sama się nie wyniosła, "usunął" ją skutecznie mój szwagier podczas mojej nieobecności, dowiedziałam się juz po fakcie.