Panbazylku - współczuję serdecznie :calus:
Ziutku
[*]
[*]
[*]
A u mnie 2 dni przed Wigilią umarła Milusia :placz: Umarła na niewydolność krążenia, miała 11 lat. Nigdy nie chorowała, aż tu nagle pojawiła się jakaś infekcja, a potem zaraz niewydolność krążenia z wodą w płucach. Walczyłam o nią równo miesiąc, miała wszystkie badania - pełna analizę krwi, Rtg klatki piersiowej, USG, EKG, dostała mnóstwo najróżniejszych leków, i wszystko na nic :placz: Ona bardzo przeżyła śmierć Vegi, przez 10 dni leżała pod drzwiami i czekała na nią. Jestem pewna, że to przyczyniło się do choroby serca :-(