Dziękuję za pamięć :) Ci z nas, którzy pozostali - na szczęście zdrowi :)
Niestety, dwa dni przed Wigilią odeszła Milka :( :( :( - niewydolność krążenia. Nie pisałam, bo nie chciałam wtedy psuć świątecznego nastroju. Przypuszczam, że do choroby Milki przyczyniła się śmierć Vegi - one bardzo się kochały. Milka po śmierci Vegi przez 10 dni leżała pod drzwiami i czekała na nią... Walczyłam o Milkę równo miesiąc, prawie codziennie byłam u weta, niestety nie udało się, już żadne leki nie pomagały... Są teraz znowu razem - Vega i Milka, o ile to może być jakieś pocieszenie...