Jak się zrobi zimno, to już nie będą ją tak kusić nocne wycieczki. Lusia powinna właściwie dzwonić (tzn. miauczeć) do drzwi, jak wraca późno w nocy - "portier" też musi się kiedyś wyspać ;)
Bardzo mi przykro...:(
Oczywiście, że był u Ciebie, Zosiu, szczęśliwy - bardzo szczęśliwy.
Tak te nasze ukochane psy po kolei odchodzą, zostają wspomnienia, fotografie i wątek na dogo...
Barry
[*]