-
Posts
5279 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by taks
-
Przede wszystkim nie panikuj bo nie ma powodu:evil_lol: To po pierwsze po drugie - jesteś pewien, że ten znajomy to weterynarz? bo jeśli udziela takiej rady to mam watpliwosci:roll: po trzecie- żywy tasiemiec nie "wychodzi" w całosci tylko członami - skoro pies wydalił coś na kształt tasiemki to albo to był obleniec albo zgoła coś innego ( sznurek?)- no chyba, że go właśnie odrobaczałeś;) i wreszcie po czwarte - nawet jeśli pies ma tasiemczycę to jeszcze nie powód do wpadania w panikę i eksmisji z domu - po prostu trzeba mu podać odpowiednią tabletkę i ( co ważne) odpchlić po prostu poczytaj o cyklu rozwojowym tasiemca a przekonasz się, że szansa "złapania" tego od psa jest znikoma a podstawowe zasady higieny trzeba zachowywać zawsze i bez względu na psa:evil_lol:- od drugiego człowieka można złapać znacznie groźniejsze świństwa ( i nie tylko pasożyty) cytuję: [SIZE=3][COLOR=RoyalBlue][B]Tasiemczyca – czy tasiemiec psi jest groźny?![/B][/COLOR][/SIZE][COLOR=RoyalBlue] Chorobę zwaną tasiemczycą (Dipylidiosis) wywołuje tasiemec psi (Dipylidium caninum), będący najbardziej pospolitym tasiemcem psów, kotów, lisów oraz innych zwierząt mięsożernych. Rozwój tasiemca psiego jest skomplikowany, a z inwazją tym pasożytem wewnętrznym wiąże się występowanie pasożytów zewnętrznych u zwierząt (wszołów i pcheł), które są żywicielami pośrednimi, warunkującymi przekształcenie się tasiemca do postaci inwazyjnej. Zarażenie człowieka tasiemcem psim następuje stosunkowo rzadko, ale zdarzają się tego typu inwazje i nie należy lekceważyć tej jednostki chorobowej. Niekiedy pasożytem mogą zarazić się osoby dorosłe. Najczęściej jednak zdarza się to u dzieci, które po zabawie z zarażonymi zwierzętami nie myją rąk, całują zwierzęta, biorą palce do ust, oblizują zbierane z ziemi i podłóg zanieczyszczone przedmioty lub też biorą do ust zanieczyszczone pasożytami zabawki bądź pokarm. Psy, koty, lisy i inne zwierzęta mięsożerne są żywicielami ostatecznymi tasiemca psiego, u których pasożyt ten zamyka swój cykl rozwojowy. Postać dojrzała tasiemca umiejscawia się w jelicie cienkim żywiciela ostatecznego, a gdy uzyska dojrzałość płciową następuje rozmnażanie i człony maciczne wypełnione jajami, odłączają się od ciała tasiemca i są wydalane z przewodu pokarmowego poza organizm żywiciela biernie z kałem, ale również aktywnie wypełzając z odbytu i przytwierdzając się do sierści okolicy okołoodbytowej. Człony tasiemca są koloru białego, a swoim kształtem przypominają pestkę ogórka, dyni lub ziarna ryżu i mają zdolność do kurczenia się i poruszania przez krótki okres. Wydalone do środowiska człony tasiemca po pewnym czasie wysychają i rozpadają się, uwalniając przy tym pakiety jaj zawarte w torebkach, które muszą zostać pobrane przez żywicieli pośrednich, aby mogły się z nich dalej rozwinąć osobniki potomne. Żywicielami pośrednimi są larwy wszołów i pcheł, które pobierają ze środowiska jaja tasiemca. W ciele żywicieli pośrednich odbywa się stopniowe przekształcanie jaj tasiemca i wraz z rozwojem żywiciela do osobnika dojrzałego, jajo przekształca się w postać inwazyjną, mogącą zarazić żywiciela ostatecznego (psa, kota), bądź przypadkowego (człowieka). Szczególnie częste występowanie tasiemczycy u zwierząt mięsożernych wynika z szerokiego rozprzestrzenienia w środowisku wszołów i pcheł. Zwierzęta mięsożerne drapią się, wylizują i gryzą swędzącą sierść zębami, przez co może dojść do połknięcia dorosłego osobnika wszoła lub pchły, w ciele którego znajduje się inwazyjna postać tasiemca psiego. Młodociane postacie tasiemców dostawszy się do przewodu pokarmowego żywiciela ostatecznego wraz z połkniętym wszołem lub pchłą, przekształcają się wkrótce w dojrzałe tasiemce. Po 2-3 tygodniach od chwili zarażenia zwierzę wydala pierwsze człony maciczne z jajami. Tasiemce mogą przeżywać w żywicielu nawet kilka lat. Niewielka inwazja może przebiegać bezobjawowo, natomiast intensywna inwazja może być przyczyną zaburzeń czynności przewodu pokarmowego, można zaobserwować wymioty, biegunkę oraz powiększony brzuch. Zwłaszcza u młodych zwierząt stwierdza się także wychudzenie i zahamowanie wzrostu w wyniku mechanicznego uszkadzania błony śluzowej jelita utrudniającego trawienie i wchłanianie oraz pozbawiania żywiciela przez pasożyta wielu ważnych substancji niezbędnych do prawidłowego rozwoju. Mogą również wystąpić objawy nerwowe, będące efektem oddziaływania na układ nerwowy metabolitów (neurotoksyn) wydzielanych przez tasiemca. Sierść na zwierzęciu może być matowa i nastroszona, a wypełzające z odbytu człony tasiemca mogą być przyczyną świądu tej okolicy. W trakcie diagnozowania inwazji w kale zwierząt makroskopowo można stwierdzić człony tasiemca, a w trakcie mikroskopowego badania kału same jaja pojedyncze lub skupione w grupy. Można również przypadkowo zaobserwować człony samoczynnie wypełzające z odbytu i przyczepiające się do sierści zwierzęcia w okolicy okołoodbytowej. Likwidacja inwazji tasiemcem psim u zwierząt nie jest problematyczna i przeprowadza się ją przy użyciu odpowiedniej dawki właściwego leku w porozumieniu z lekarzem weterynarii. Zarażenie człowieka rzadko dochodzi do skutku. Może ono nastąpić (podobnie jak w przypadku zwierząt), gdy wszoł lub pchła, w ciele których znajdują się inwazyjne postaci tasiemca psiego, zostaną przypadkowo pobrane przez człowieka i dostaną się do przewodu pokarmowego, gdzie w jelicie cienkim następuje rozwój tasiemca do postaci dorosłej. Człowiek może pobrać larwę w różny sposób, a zdarzyć się to może gdy zwierzę najpierw wyliże wszoła lub pchłę z własnej okrywy włosowej, a następnie poliże człowieka czy spożywane przez niego jedzenie lub gdy człowiek całując zwierzę połknie wszoła lub pchłę. Najczęściej jednak zarażenie dotyczy dzieci, które po zabawie z zarażonymi zwierzętami nie myją rąk, całują zwierzęta, biorą palce do ust, oblizują zbierane z ziemi i podłóg zanieczyszczone przedmioty lub też biorą do ust zanieczyszczone wszołami lub pchłami zabawki bądź pokarm. Zarażenie tasiemcem psim u osób dorosłych na ogół przebiega bezobjawowo. U dzieci zwykle obserwowane są zaburzenia ze strony przewodu pokarmowego, jak objawy niestrawności, utrata apetytu, bóle brzucha i wymioty w wyniku drażnienia i uszkadzania błony śluzowej jelita. Zmian patologicznych w jelicie cienkim nie stwierdza się jednak często, prawdopodobnie ze względu na szybkie interwencje lekarskie w odpowiedzi na zaobserwowane niepokojące objawy kliniczne. Mogą wystąpić także zaburzenia nerwowe spowodowane metabolitami (neurotoksynami) wydzielanymi przez tasiemca. Nie należy lekceważyć tej choroby i w przypadku zaobserwowania nietypowych objawów należy niezwłocznie zwrócić się do lekarza medycyny, który w razie potrzeby zaleci odpowiednią terapię odrobaczającą. Inwazję tasiemca wykrywa się badając kał metodą koproskopową. Tasiemczyca nie jest chorobą groźną, lecz jak każda inwazja pasożytnicza wpływa niekorzystnie na organizm żywiciela, dlatego nie należy dopuszczać do zarażenia tasiemcem psim. Można bardzo łatwo zapobiec zarażeniu się tym pasożytem poprzez stosowanie regularnej profilaktyki u posiadanych w gospodarstwie domowym zwierząt i przestrzeganiu podstawowych zasad higieny osobistej. Profilaktyka powinna polegać na likwidacji żywicieli pośrednich (wszołów i pcheł), które są źródłem inwazji oraz na utrzymywaniu w czystości sierści zwierząt, legowisk oraz pomieszczeń, w których one przebywają, a wreszcie na okresowym odrobaczaniu zwierząt, przez co likwiduje się już istniejące inwazje pasożytów i ogranicza siewstwo jaj do środowiska. Zapobieganie zarażeniu ludzi tasiemcem psim polega przede wszystkim na przestrzeganiu podstawowych zasad higieny osobistej, a więc myciu rąk po kontaktach ze zwierzętami, utrzymywaniu w czystości otaczającego nas środowiska oraz higienicznym przygotowywaniu i spożywaniu posiłków. lek.wet. Adam Czerwiński [URL="http://www.lecznica-homeopatia.pl"] [/URL][/COLOR]
-
[quote name='Agappe'] fT4 i cholesterol w normie, a T4 - 14 (norma 15-40).. czy mam się tym przejmować?? (psu nic nie dolega, badania zrobiłam profilaktycznie)[/quote] jak dla mnie to tylko się cieszyć;) to zadne praktycznie odstępstwo od normy ( która jak widzisz jest dośc "elastyczna")a jesli do tego nie ma objawów to ja bym uznała sprawę za wyjaśnioną:lol:
-
Ast i Leonbergerka w jednym kojcu w gnoju-> MAJĄ DOMY!!!
taks replied to hanek's topic in Już w nowym domu
jeden mały bazarek juz zamknięty ( wyprzedany w całości:lol:) i poszedł przelew na 117 zł [url]http://www.dogomania.pl/forum/f99/do-zamkniecia-pas-do-dogtrekkingu-sakwy-na-proanimalsy-do-11-07-a-140930/[/url] reszta dalej czynna;) -
Ast i Leonbergerka w jednym kojcu w gnoju-> MAJĄ DOMY!!!
taks replied to hanek's topic in Już w nowym domu
Ada-jeje nie zawstydzaj mnie;) -chciałabym robić dla zwierzaków tyle co Wy a robię niestety tylko tyle ile w tej chwili mogę:shake:. -
[quote name='natasha900']Moja 3 miesięczna sunia prócz tego, że sika często to jeszcze w baaardzo dużych ilościach....Czy to nic złego ża tak dużo oddaje moczu? [/quote] No wiesz "dużo" to rzecz względna i dość trudna do oceny "na oko" Prawdziwy wielomocz to sprawa bardzo poważna ale wątpię, że tu mamy z tym do czynienia. Najlepiej, jeśli coś Cię niepokoi "złap" trochę moczu, daj do analizy ( badanie ogólne moczu to ok 6-8 zł i mozna zrobić w "ludzkim" laboratorium) - wynik rozstrzygnie czy nie ma stanu zapalnego dróg moczowych ( częste siusianie) i czy ciężar właściwy moczu jest prawidłowy ( ocena wielomoczu).
-
Pewnie jest w tym dużo racji:roll: Jest tez i ogólna tendencja - juz nawet wśród młodzieży coraz mniej chętnych do pracy społecznej ( tej na prawdę bez profitów typu punkty, wolontariat do wpisu w CV, "odrabianych" praktyk...). Teraz myślenie jest baaardzo ekonomiczne- nawet jeśli nie za kasę to i tak powinno się opłacać. Minimum to przynajmniej satysfakcja, dobre towarzystwo, popularność... Kiedyś ( i ja to jeszcze pamiętam z obecnego wcielenia:eviltong::evil_lol:) adwokaci potrafili udzielić bezpłatnej porady, lekarze leczyć nieubezpieczonego biedaka bez kasy, weci nie przyjąć honorarium za bezdomnego psa, nauczyciele dawać bezpłatne korepetycje zaniedbanym dzieciakom itd. I nie były to jakieś marginalne i incydentalne przypadki. Tego wymagał honor zawodu - zawodu będącego także powołaniem . Teraz to brzmi naiwnie a nawet jest źle widziane przez kolegów korporacyjnych bo "psuje rynek". Wiele zmienia się na lepsze w poziomie usług weterynaryjnych - jednak bardzo żal mi,że równolegle znika gdzieś misyjność tego zawodu (teraz nawet juz w korporacyjnych zapisach etycznych)
-
Sybel - to wspaniale, że zauważyłaś problem, że chcesz pomóc:lol: Oczywiście, że kontakt z organizacją prozwierzęcą to bardzo dobry pomysł. Niestety w większosci przypadków z przyczyn zupełnie obiektywnych ( brak środków i ludzi) taka pomoc nie załatwi całkowicie sprawy. Piszesz, że znasz Ewe, może macie jeszcze innych wspólnych znajomych, może uda się Wam "skrzyknąc" i wspólnie coś zdziałać. Myślę, że Ewie będzie łatwiej Tobie (jako osobie znajomej ) zwierzyć się z problemów , wpuscić Cię do swojego domu co da Ci mozliwośc dokładniej ocenic sytuację ( np. kotów) . Ludzie chorzy psychicznie żle znoszą "słuzbowe wizyty " , nie zawsze akceptują obcych, często żyją w lęku i nieufności a nawet w poczuciu zagrożenia bywają "niemili" - zanim więc sprowadzi sie tam inspektora KTOZ czy kogos z opieki społecznej warto przygotowac grunt wykorzystując atut znajomosci. Chęc współpracy i dokładniejsze informacje a nie tylko zgłoszenie problemu będzie tez na pewno lepiej odebrane w organizacji ;) Ja jestem gorąca zwolenniczką przede wszystkim inicjatyw społecznych i głęboko wierzę w ich skuteczność. No i na dogo tez jest możliwośc zorganizowania zbiórki ew. potrzebnych środków dla zwierzaków - musiałabyś założyc wątek w dziale akcje i dokładnie przedstawić sytuację i potrzeby
-
Ast i Leonbergerka w jednym kojcu w gnoju-> MAJĄ DOMY!!!
taks replied to hanek's topic in Już w nowym domu
kolejny bazarek;) [url]http://www.dogomania.pl/forum/f99/kolorowe-obrozki-dla-maluchow-na-proanimalsy-do-17-07-a-141400/#post12567278[/url] bardzo dziękuję za pomoc przy podtrzymywaniu dotychczasowych i naturalnie proszę o dalsze wspieranie;) -
[quote name='fibi:)']skomli tak cichutko-pierwszy raz odkąd u nas jest czyli od roku.pewnie ją boli:-([/quote] To nie koniecznie z samego bólu. Może byc też ze strachu -jest skołowana , jej ciało "dziwnie" się zachowuje( po zabiegu ma jeszcze trochę "zwiotczałe" mięsnie, kłopoty z koordynacją ruchów i równowagą) zmysły nieco przytępione ( może odbierać swiat jakby przez szybę;)). Jamniczki to niestety delikatne psychicznie panienki i lubią się czasem pożalić nad sobą jak coś im "uwiera". [B]Przy nagłym ostrym bólu pies zwykle skowyczy ale gdy ból jest słabszy a długotrwały to przede wszystkim widać to po zachowaniu psa a nie odgłosach jakie wydaje [/B]( bo zwykle nie wydaje żadnych)[B]. Przyspieszone tętno i oddech, ziajanie i nerwowe oblizywanie się ,rozszerzone źrenice, podkulony ogon, spuszczony łeb , wyraźna niechęc do poruszania się albo dziwna, nienaturalna pozycja,napięcie mięśni zwłaszcza w bolącej okolicy, uwaga zwrócona jakby "do wewnątrz" - pies jest wtedy skupiony na sobie i wyraźnie słabiej reaguje na bodźce zewnętrzne. [/B] Trochę inaczej wygląda takie "użalanie się " nad sobą pieska ,który w ten sposób chce się upewnić, że jest bezpieczny i nic mu nie grozi. Moja jamnica np zawsze jak ją mocno zaboli (np zastrzyk, mrówka , jakies skaleczenie) to oczywiście najpierw zaskowyczy żałośnie (i to na pewno z samego bólu) , po czym następuje chwila skupienia aż ostry ból minie i dopiero pędem do mnie wypłakać się "jaka to ją okropna krzywda spotkała":evil_lol: .I wtedy płaczu, skomlenia i wszelakich mozliwych odgłosów jest mnóstwo - po prostu cierpiący pies:placz:;) Jamniki to bardzo "ekspresyjne" psiaki no i znakomici "manipulanci" ( zresztą pewnie sama doskonale to wiesz;)) i [B]warto opanować sztukę odróżniania faktycznego fizycznego bólu od zranionej jamniczej psychiki[/B]. A na to drugie w zupełności wystarczy zamiast tabletki -dopieszczenie:lol: Piszę to, bo nie wydaje mi się aby [U]ból[/U] (nie wywołany gwałtownym ruchem)w parę godzin po wybudzeniu był na tyle silny, że powodowałby skowyt/ popiskiwanie - leki podane przy zabiegu jeszcze na pewno działają ( zwyczajowo sukę zabezpiecza się farmakologicznie na ten pierwszy okres po zabiegu) więc radzę zanim coś p/bólowego podasz ( oczywiście w tym wypadku to juz na pewno po konsultacji z wetem - aby uwzględnić srodki wczesniej przez niego podane)upewnij się czy na pewno o sam ból chodzi;) a nie lęk i zagubienie w nowej sytuacji
-
I niestety nie wiem czy macie świadomość, że taka obroża w wodzie to bomba ekologiczna. Trucizna w niej zawarta działa zabójczo nie tylko na kleszcze ale i całą masę innych drobnych stworzeń żyjących w rzeczce czy jeziorku i nawet ta minimalna ilośc uwolniona z takiej antykleszczowej obroży czyni prawdziwe spustoszenie. Co innego gdy pies jest zakropiony i preparat juz się związał z jego skórą.
-
[quote name='Grey']Witam! Metoda manualna jest bardzo skuteczna.(czesanie).......... Trzeba czesać po każdym spacerze, ale czy nam się tego chce. Każdy kleszcz inaczej się wpija,jeżeli jest głęboko ,to trzeba go wydłubać.Ja robiłem tak,zrobilem przyrządzik z igły ,odkaziłem w ogniu, lupa do oka,wydłubałem. Potem woda utleniona , spirytus i modłić się czy nie jest zarażony kleszcz i obserwować pacjenta,zachowanie ,mocz, temperaturę można sprawdzić. Powodzenia w łapaniu kleszczy .[/quote] Grey niestety takie właśnie zabiegi jak dłubanie igiełką, smarowanie tłuszczem, przypiekanie ( i inne równie dziwne i pomysłowe metody:diabloti:) są absolutnie niewłaściwe. Jak juz wyżej pisałam kleszcz robi sie groźny gdy wypluwa swoja zawartość i dlatego nie wolno go uśmiercać powoli i na raty bo wtedy też pluje. Trzeba to zrobić jednym zdecydowanym ruchem. I nie ważne czy wykręcasz w prawo czy w lewo czy po prostu ciagniesz , nie ważne czy palcami czy jakims ustrojstwem - byle zrobic to szybko i skutecznie. A co do grzebienia ( to chyba Twoje najukochańsze narzędzie na wszystko sądząc po postach w dziale o pielęgnacji:evil_lol: ) to niestety nawet ten najgęstszy prędzej pozbawi psa włosa niz wyczesze wszystkie kleszczowe nimfy więc nie łudź się że wymyśliłeś sposób na te potwory;)
-
Ast i Leonbergerka w jednym kojcu w gnoju-> MAJĄ DOMY!!!
taks replied to hanek's topic in Już w nowym domu
Asior - pewnie że chciałaś dobrze a kto pyta nie błądzi więc nic absolutnie nie mam do Twojego postu:lol: rzuciłaś temat do rozważań czy proponować Dorcie tym ludziom- więc mim zdaniem nie a reszta to tylko moje uczulenie na takich ludzi którzy oczekują, że psa po przejściach dostaną ( oczywiście za darmo)z dożywotnią gwarancją niezawodności , w najwyższym standarcie użyteczności i już dotartego i bezobsługowego- a takich rzeczy to nawet w salonie samochodowym nie oferują:diabloti: -
[quote name='Dobermania']parę metrów przed nami [B]lazła starucha.[/B].. [B] Baba wyglądała na niezrównoważoną awanturnice[/B] [/quote] Dobermania tez kiedyś się zestarzejesz - masz to jak w banku:diabloti: - i pewno tez będziesz "lazła", że o wyglądzie nie wspomnę... No chyba, że do tego czasu (na wniosek pięknych i młodych) - tych żle wyglądających i starych (łażących) się powystrzela bo psują krajobraz i zabierają miejsce na świecie (słusznie należne tylko młodym). A na razie proszę zmień jak nie sposób myślenia to chociaż sposób wypowiadania takich uwag bo mnie to razi. Problem był nie w tym ,że właścicielka jamnika była osobą starszą tylko w tym ,że nie pilnowała psa- a to kolosalna różnica. I nic Cię nie upoważnia to takich przykrych wypowiedzi. A na marginesie - równie częstym zjawiskiem ( przynajmniej na moim osiedlu)są podlotki zajęte po uszy flirtowaniem z kolegami podczas gdy ich spuszczone luzem pieski robią co chcą ;) - a najczęściej z braku lepszych zajęc chcą zaczepiać moje duże i prowadzone na smyczy. Jak widzisz w każdym pokoleniu są czarne owce:shake: i nie o wiek tylko odpowiedzialność tu chodzi.
-
Ast i Leonbergerka w jednym kojcu w gnoju-> MAJĄ DOMY!!!
taks replied to hanek's topic in Już w nowym domu
no to musi być pies właściwie idealny:roll: -w dwupokojowym mieszkaniu pełnym obcych ludzi i dzieci -oaza spokoju ( pytanie tylko gdzie ten duzy pies ma się schować przed nadmiarem zwłaszcza wczesnodziecięcego zainteresowania:shake:) - gdy zostanie sam, ten super towarzyski pies powinien przejśc transformację na spokojnego sybarytę - nieustraszony ( podróże wszelkimi srodkami lokomocji- bez problemu, obce , pełne ludzi i dzieci domy - zero stresu) - bezgłośny ( szczekanie? -nic z tych rzeczy) - oczywiście już wyszkolony ( chodzenie na i bez smyczy, żadnego ulegania "leśnym" pokusom, bezbłędne i niezawodne wykonywanie poleceń...) - no i (co chyba oczywiste) odpowiedniej urody a wszystko z dobrego serca aby pomóc biedakowi( bo przecież bez problemu można takiego juz "gotowego" psa kupić) no i ładnie, że się upewniają i pytają zamiast po prostu brać na próbę i oddawać w ramach reklamacji. Pies zaszczeka, warknie nie mając gdzie uciec przed dzieckiem, oddali się w [U]lesie puszczony luzem[/U] (:angryy:), puści pawia w aucie no i co? trzeba oddawać - kłopot i jednak przykrość A czy poza ofertą domku w przyszłości( bo na razie 2 pokoje mocno zaludniane), lasu za rogiem i chyba niezbyt dużej porcji czasu jaki mozna psu poświęcić ( niemowlak, pewno jakaś praca i bogate życie towarzyskie i podróże...) Państwo oferują jakieś doświadczenie i wiedzę na temat psów ( zwłaszcza tych jeszcze nie wyszkolonych w stopniu idealnym) Mamy tylko informację o poprzednim wyjącym nawet cały dzień psie - wyjątkowy "egzemplarz" czy dowód kompletnej bezradności wychowawczej?I co się z nim stało? przepraszam za sarkazm ale jak czytam takie pytania to jakoś nieodparcie rodzą się we mnie wątpliwości czy pytający zdaje sobie sprawę co to znaczy życie z psem i ile poza wymaganiami trzeba tez dać od siebie. nie polecałabym tym Państwu pieska takiego jak Dorcia - ona zbyt wiele wycierpiała i jeśli nawet z czasem okaże się psim prymusem to wspaniale ale teraz potrzebuje człowieka gotowego także dużo wybaczać i zrozumieć -
Ast i Leonbergerka w jednym kojcu w gnoju-> MAJĄ DOMY!!!
taks replied to hanek's topic in Już w nowym domu
a szelki gdzie ? Cioteczki ujawnić się, która ubierze Owieczkę? ( a wcześniej da mi adres :eviltong:) -
Ast i Leonbergerka w jednym kojcu w gnoju-> MAJĄ DOMY!!!
taks replied to hanek's topic in Już w nowym domu
[quote name='agamika']tak, to jest właśnie obwód za tylnymi łapkami - obwód , a nie wysokość w kłębie :) za przednimi chyba:eviltong: - pocieszyłaś mnie, że nie tylko ja w ten upał...;) to jeszcze poproszę na PW adres gdzie te szele wysłać jak mi się jutro do reszty mózg nie ugotuje w pracy to może zdążę wieczorem wysłać -
dobrać psu przyjaciela/towarzysza - najlepiej ze schroniska:eviltong: zapewniam, że to najskuteczniejsza metoda na samotność:lol:
-
Ast i Leonbergerka w jednym kojcu w gnoju-> MAJĄ DOMY!!!
taks replied to hanek's topic in Już w nowym domu
75 cm to obwód w klatce czy wysokość suki w kłębie? Proszę napiszcie mi "jak chłop krowie w rowie" bo chyba mnie skleroza juz zjada ale za diabła nie rozumiem:oops: Do szelek potrzebuję (przybliżony chociaż) obwód w klatce czyli długośc tej tylnej obręczy- resztę juz sobie wyliczę -
[quote name='kocyk']podczas terenówek ( studjuję biologię) prowadzący (u mnie to prawie sami Acarolodzy) mówili, że z kleszczami jest tak; [B]zarazić można się dopiero na 3 dzień[/B] po przyczepieniu się kleszcza- nie pamiętam dokładnie dlaczego, więc mącić nie będę. ale liczba dni na pewno się zgadza. a [B]środki przeciwkleszczowe działają odstraszająco tylko na imago[/B]- formy dorosłe. [B]przyciągają za to nimfy[/B]- formy larwalne e... nie wiem jak jest z obrożami, ale jeśli mają działać na tej samej zasadzie co nasze offy to są mało skuteczne;/ informacje dotyczyły człowieka ale jeśli by patrzeć z biologicznego punktu widzenia to jesteśmy takim samym żywicielem jak pies. [/quote] oj niedobrze - pomieszały Ci się trochę fragmentaryczne informacje i wyszło nie tak :shake: więc uporządkuję jak potrafię najprzystępniej;) 1/faktycznie kleszcz jest "zaraźliwy" dopiero [U]pod koniec[/U] żerowania ( różnie to jest określane , najczęściej druga-trzecia doba po ukąszeniu) - to wynika z faktu, że dopiero opity "wypluwa" swoją "zawartość" ( czyli właśnie to co jest siedliskiem "zarazków") aby zrobić sobie dodatkowe miejsce na ostatni łyk. To taki potwór z dopalaczem:eviltong: Sam aparat gębowy rzadko jest zainfekowany - świństwa siedzą wewnątrz kleszcza i dopiero te jego "wymioty" są groźne Świeże ukąszenie baardzo rzadko powoduje chorobę. Na marginesie - to co wielu ocenia jako j[U]uz miejscowe objawy choroby odkleszczowej[/U]( zaczerwienienie w samym miejscu wkłucia-jednak inne niz "pierścień" boreliozowy, obrzmienie) to najczęściej tylko odczyn alergiczny na "znieczulacz" , który kleszcz wprowadza aparatem gębowym w trakcie wgryzania się w skórę. 2/ZUPEŁNIE NA INNEJ ZASADZIE działają wszelakie offy ludzkie na komary czy kleszcze - to jest ( najczęściej o marnej i bardzo krótkotrwałej skuteczności) odstraszacz zapachowy nie wchodzący w reakcję ze skórą - taki "celowany" dezodorant i tyle a zwierzęce preparaty to inna bajka - to są najczęściej środki farmakologiczne wiążące się trwale ( no powiedzmy prawie;) bo średnio czas aktywnosci to 3-4 tyg) z tkanką lipidową skóry. One nie odstraszają kleszczy (w żadnej ich formie rozwojowej) - ich działanie to śmiertelna dla kleszcza trucizna ale dopiero gdy poprzez żerowanie dostanie się do jego organizmu. Prawdziwym i skutecznym odstraszaczem było by obłożenie się lodem:diabloti: bo tak na prawdę kleszcz nie kieruje się zapachem tylko temperaturą i dobrze kombinuje drań bo najcieplejsze są właśnie miejsca najlepiej ukrwione. Ponieważ te preparaty weterynaryjne nie były testowane na ludziach i zachodzi uzasadniona obawa, że zastosowane u ludzi mogą wywołać szereg niepożądanych odczynów choćby skórnych - producenci wyraźnie ostrzegają ,że są to srodki TYLKO dla zwierząt
-
Ast i Leonbergerka w jednym kojcu w gnoju-> MAJĄ DOMY!!!
taks replied to hanek's topic in Już w nowym domu
A kto to "świniak" bo nie kumam i nie umiem w związku z tym ocenić co znaczy "mocniejszych";) Od razu mówię, że moje "szyciowe" doswiadczenie i mozliwości kończą się na kucykach( dosłownie) - konie juz poza moim zasiegiem:diabloti: -
*FPR-ZwP* - Łódź,Ariel - obraz psiego nieszczęscia,ma DOM!!!
taks replied to Niewiasta_21's topic in Już w nowym domu
No to Wam zaraz przeciwnicy kopiowania zmyją głowy;):diabloti: -
Ast i Leonbergerka w jednym kojcu w gnoju-> MAJĄ DOMY!!!
taks replied to hanek's topic in Już w nowym domu
No "guardy" zrobię oczywiście- inne uważam, że są fee :evil_lol:i ręki do tego nie przykładam;) guardy czyli takie: [IMG]http://i43.tinypic.com/2i9imuh.jpg[/IMG] -
Ast i Leonbergerka w jednym kojcu w gnoju-> MAJĄ DOMY!!!
taks replied to hanek's topic in Już w nowym domu
Cioteczki proszę nie marudzić ;):evil_lol: tylko mi napisać czy szelki potrzebne czy nie i jeśli tak, to ile ta łowieczka ma mniej więcej w klacie. -
[quote name='fibi:)']..i oczywiście nasza cudowna pogoda wszystko popsuła-w lecznicy nie było prądu,choć burze gdzieś obok krążyły[/quote] :-(:-(:-( i tyle nerwów na darmo - choc może nie;) - potraktuj to jako dobry trening - za drugim podejściem będziesz już "otrzaskana" jak stary wyga:evil_lol: