Jump to content
Dogomania

taks

Members
  • Posts

    5279
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by taks

  1. A czy ona w ogóle lubi spacery? Dobrze jej się kojarzą? To "zimowy miot" i zdarza się, że w wypadku pierwszych spacerów w niesprzyjającej aurze psiak źle sobie kojarzy wychodzenie. Wtedy aby uniknąc wyjscia załatwia to czego sie od niego oczekuje ( czyli siku) jak najszybciej byle mieć "z głowy". Ja bym eksperymentalnie jednak spróbowała trochę osobnych spacerów i mega atrakcyjnych dla suczki .Mnie bardziej niepokoi nie tyle siusianie co nieokazywanie radości przy wyjsciu- siusianie obawiam sie jest w tym wypadku problemem wtórnym. Radziłabym zastanowic sie co jest przyczyną tak jednak dziwnego zachowania u szczeniaka - jakieś lęki? urazy? złe skojarzenia?a może coś ze stawami i chodzenie nie sprawia jej przyjemności?
  2. [quote name='Roszpunka']Został wykastrowany w schronisku.[/QUOTE] to istotna informacja - powiedziałabym że istotniejsza niz np stosunek do patyczków. Może warto ją umieścic w 1 poscie no i w ogóle ogarnąć 1 post bo teraz wygląda jakby tam jakaś eksplozja nastąpiła i nikt po niej nie posprzątał;) Uparcie powtarzam ,że pierwszy post to zawsze wizytówka danego wątku a w konsekwencji szanse ogłaszanego psa. Przy tej ilosci wątków na pwp wiekszośc ludzi nie ma czasu kopać za wiadomosciami i skakac po odsyłaczach - po prostu omija takie miejsca i leci dalej.
  3. I koniecznie podeślijcie też pani link do tego wątku żeby była na bieżąco i wtajemniczona we wszystkie szczegóły planowanych "podstępnych" działań :diabloti:. Przepraszam za sarkazm ale czy na prawdę tak trudno pojąć co to jest publiczne forum i jak działa? I że w internecie istnieją wyszukiwarki? W ten sposób można zaprzepaścić szanse na skuteczną interwencję jesli takowa miałaby nastąpić.
  4. Mozna też spróbować : [url]http://www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=6568[/url] nie jest oczywiscie w 100% skuteczny w każdym wypadku ale u wielu psiaków łagodzi objawy depresyjne ( związane np z rozłąką)
  5. [quote name='Cockermaniaczka']w takim razie nie powinno sprzedawac zadnego srodka owadobojczego...Bo rownie dobrze nawet dorosly moze dotknac obrozy a pozniej zatrzec oko,dotknac ust itd.... Po zakropieniu dziecko moze tez poglaskac psa i miec preparat na skorze reki([/QUOTE] Dorosły jak jest analfabetą to pewnie tak, może byc narażony bo nie przeczyta ulotki i pcha łapy gdzie nie trzeba A co do zakropienia to bądz łaskawa przeczytac co napisałam - preparat jest całkowicie bezpieczny po 3-4 dniach , czyli dopiero jak się całkowicie wchłonie. Zanim to nastapi trzeba dziecko trzymac z daleka od psa. Ale łatwiej przypilnować przez parę dni niz przez cały sezon kleszczowy ( jak w wypadku obroży). Dlatego radzę krople jako mniej uciążliwe i bezpieczniejsze Może faktycznie juz nie tłumacz wpadki bo jest jeszcze gorzej;) [quote name='Cockermaniaczka']Kazdy ma zreszta swoj rozum chyba i sam bierze odpowiedzialnosc za to co przeczyta i co zastosuje lub nie na zwierzaku... [/QUOTE] to dotyczy także tego co się pisze na forum - ODPOWIEDZIALNOŚĆ za udzielane rady/wskazówki/informacje
  6. [quote name='Cockermaniaczka']nie no bez przesady,o ile dziecko nie bedzie jesc obrozy to nic sie nie powinno stac:)[/QUOTE] a skąd bierzesz taką pewność i dlaczego cos takiego wypisujesz na forum:angryy: to JEST NIEBEZPIECZNE dla dziecka. Wystarczy, że dotknie obroży a później np potrze sobie ta ręką oczka. Jak dziecku stanie się krzywda to co? napiszesz co najwyżej, że sie pomyliłaś i po sprawie? Ja zupełnie nie rozumiem skąd to parcie na wypisywanie bzdur na forum jesli nie ma sie o czymś zielonego pojęcia. Środki insektobójcze są niebezpieczne i ZAWSZE nalezy sie stosować scisle do zaleceń producenta. A w wypadku tej obroży zalecana jest ostroznośc w kontakcie z preparatem nawet skóry rąk a co dopiero śluzówek ( oczy , usta...) Niestety w wypadku niekontrolowanego kontaktu dziecka z psem odpadają srodki aktywne zewnętrznie typu obroże. Radzę zastosować coś spot on ( Frontline itp)- po kilkudniowej karencji po zaaplikowaniu, sierśc psa jest całkowicie bezpieczna dla dziecka gdyz substancja aktywna ulega całkowitemu wchłonieciu i związaniu z tkanką tłuszczową psa
  7. Tak? a niby dlaczego? Bo nie ma ogródka gdzie można psa wywalić tylko trzeba się pofatygować na spacery? A może jakies inne przeszkody że pies w mieszkaniu się nie komponuje?
  8. [quote name='a_niusia']jesli komus nie zalezy na prawidlowym zgryzie to mozna...[/QUOTE] I to nie tylko kwestia urody ale sprawnego/prawidłowego gryzienia a więc istotna sprawa dla zdrowia psa. No i taki przyblokowany kieł nie tylko ,że zwykle krzywo rosnie ale może byc podatny na inne patologie ( i sam ząb i tkanki otaczające) co w efekcie może przyczynic sie do stanów zapalnych dziąsła, zmian w zębodole a konsekwencji nawet przetok ropnych i cięzkich powikłań. I oczywiście, że własciciel ostatecznie zdecyduje czy pójdzie z tym do weta czy nie ale skoro prosi o radę to zupełnie nie rozumiem czemu go wprowadzać w błąd i bagatelizować problem.:shake:
  9. [quote name='gryf80']bardzo prosze.ja juz nie raz przerabialam u takie historie.weci mi mówili-usuwac,ale ja czekałam-wypadły same.[/QUOTE] A "przerabiałaś' krzywo rosnące i słabsze z tego powodu zęby stałe? Bo ja owszem, widziałam juz w swojej praktyce marne skutki zbyt długiego czekania "az samo wypadnie". Takie "uniwersalne" i do kazdego przypadku pasujące rady internetowe to o kant stołu... Zęby powinien zobaczyc wet i to ON w [U]tej konkretnej sytuacji[/U] ocenic czy mleczak nie utrudnia wyżynania się stałego kła i na ile mocno siedzi. Czasem wystarczy tylko rozchwiać mleczaka ( gryzaki, zabawy w przeciąganie itd) ale bywa i tak że mleczak siedzi mocno i niestety trzeba go usunąc chirurgicznie , nawet wydłutować nacinając dziąsło ( to przy nieciekawym układzie gdy zęby są zaklinowane i aby nie uszkodzić przy okazji zęba stałego).
  10. Tu masz stronę z wykazem [url]http://www.akcjasterylizacji.pl/[/url] ale UWAGA - lista obejmuje placówki które się same zgłosiły i przypuszczam że nie zostały zweryfikowane pod kątem jakości usług więc trzeba mieć oczy szeroko otwarte bo znizka może sie per saldo zemscic ogromnymi kosztami leczenia . Nie zawsze to tylko piękny gest dobrych gabinetów ale też swoista okazja złapania klientów przez placówki nie cieszące sie delikatnie mówiąc dobrą opinią. Wśród krakowskich znalazłam np taką gdzie brud jest koszmarny i strach pomysleć że w tych warunkach ktos miałby operować psa.Wyobrażasz sobie metalowy stół do rtg( czyli super łatwy w czyszczeniu) klejący się ,cały oblepiony smugami rozmazanego zaschniętego kału, moczu i wlepioną w to sierscią psów, ewidentnie nawet nie przetarty od wielu dni czy tygodni a co dopiero mówić o odkażeniu . I personel który z uroczym uśmiechem ( o tak, usmiechaja sie tam wszyscy faktycznie uroczo i są mili oczywiscie do czasu jak nie zejdzie na temat czystosci) zachęca aby na tym syfie ułożyc psa- ohyda. O brudzie na podłodze juz nawet nie wspomnę bo to przy tym pikus. ( a to był poczatek ordynowania czyli brud stary a nie z tego dnia)Byłam tam bo psu wypadł dysk i chciałam zrobic rtg jak najbliżej domu aby nie ryzykować transportu przez miejskie dziury w jezdni i mało pawia nie puściłam ( a odporna jestem)Poprosiłam o zmycie stołu na co usłyszałam że "jest przecież całkiem czysty i w rtg nie przeszkadza a pies go nie będzie lizał więc o co chodzi ". Drugi raz ( po 2 latach) miałam znowu okazję podziwiać poziom higieny w tym gabinecie ( odbierałam komuś wynik bo własciciel po scysji z wetem , tez na temat czystosci, nie chciał tam juz wiecej byc, jedna wizyta mu wystarczyła) i zastałam to samo. Tam strach szczepić w obawie przed zakażeniem a co dopiero operować.
  11. No i wyszło szydło z worka - prostactwa sie nie ukryje.Nadepniesz na ogon i wyjdzie. Teraz to juz mnie nic nie dziwi w temacie, dla mnie wszystko jasne. Z maciorą wyszło a z suką nie ...fatalne Suka juz przez to, że nie daje sie kryc naturalnie a inseminowana nie zachodzi w ciążę poddaje w wątpliwosc jej wybitną wartość hodowlaną ( to bywa dziedziczne lub/i także spowodowane wadą w budowie) więc warto zrewidować pogląd ,że jest pod względem genetyki tak wspaniała i trzeba forsować ciążę. I podtrzymuje zdanie ,że takie zabiegi, jak juz, to robi sie u fachowca z odpowiednia wiedza i doswiadczeniem( co pewnie kosztowałoby nieco wysiłku i kasy) a nie na podstawie rad z forum nieznanego autorstwa. No ale co kto lubi i co go rajcuje... Oczywiście odnośnie reproduktora i wartości jego nasienia cisza bo to inna bajka prawda? I nasienie jest naturalnie z pewnościa pełnowartosciowe. Tu szukac przyczyny nie przyszło do głowy?No pewnie , po co skoro jest na miejscu
  12. [quote name='Frytela']Po co opryskliwość? [/QUOTE] Bo czasem juz nerwy puszczają na kolejny taki temat na dogo. Jak masz je mocniejsze i pokłady cierpliwości to napisz dlaczego rozmnazanie na siłę , zwłaszcza w wypadku zerowej wiedzy na temat psów i rozrodu jest barbarzyństwem i czystej wody egoizmem. Może trafisz do czyjegos rozumku , choc ja osobiscie watpię, że przy takim parciu na szczeniaki jakikolwiek racjonalny argument trafi celu
  13. [quote name='Madzia6']czy inseminacja odbywa się przy pomocy strzykawki, czy czegoś innego? czy sukę trzeba trzymać potem z nogami w górze? i takie tam :) [/QUOTE] O jaka fajna hodowla:multi:I ile doświadczenia,wiedzy i kwalifikacji do jej prowadzenia no i mądrosci w wybieraniu drogi do zdobywania rzetelnej wiedzy:multi:. Nie ma jak forumowe rady i chałupnictwo... Oczywiście nie mylić z rozmnażaniem na siłę bo muuuuszą być szczeniaki Gratulacje, tak trzymać:shake:
  14. Ciotki, wejdźcie w ustawienia monitora, ustawcie większą rozdzielczośc. Przecie to parę minut i po problemie. Nie wierze, że macie wszystkie kilkunastoletni sprzęt - rozdzielczośc ponad 1000 pikseli ma juz od daaawna większość monitorów więc da się , tylko trzeba USTAWIĆ, samo się nie dopasuje A jak ktos nie wie jak to zrobić to pytajcie. Wojna z administratorem i tak nic nie da , niestety prawa ekonomii...
  15. [quote name='Paula23']Ale nie rozumiem..-napisałam że to jest "bez zobowiązań",klienci by wiedzieli przecież kto psami sie zajmuje bo tak jak pisałam'kto byłby chętny umawiał by sie z nią lub ze mną,ja w wolnym czasie bym przychodziła i tam psami się zajmowała..-tego chyba nie można nazwać "pracą"? Nie wiem już w sumie..Chyba pogadam z nią o tym jeszcze raz i jak coś to zrezygnuje..:shake:[/QUOTE] No niestety jestes jeszcze bardzo młodziutka więc pewno trudno Ci zrozumiec jak rzadzi sie swiat dorosłych. Jak cos robisz obcym ludziom i bierzesz za tę usługe dla siebie konkretne pieniadze jako wynagrodzenie to to [U]juz[/U] jest coś co podpada pod przepisy - jesli te przepisy omijasz to wchodzisz w konflikt z prawem. W Twoim wypadku nawet nie Ty osobiscie, bo nie odpowiadasz prawnie ( jeszcze) ale to nie znaczy że jesteś bezkarna - za Twoje działania odpowiedzialnośc ponoszą rodzice i także osoba która nie tylko organizuje Ci taką działalnośc ale jeszcze chce czerpać z tego sama niemałe korzyści finansowe ( dla mnie horror także moralny). [U]To jest niebezpieczna praca[/U]. Nie tylko dla zwierząt ale przede wszystkim dla Ciebie. A co jak Cie jakiś pies pogryzie? Nie zapominaj że to nie bedzie Twoja sprawa tylko. Jesli odniesiesz jakies obrażenia to pełną odpowiedzialnośc za to poniosą rodzice ( za brak nadzoru) i ta wetka, że naraziła Cię na takie niebezpieczeństwo - to kolejny poza nielegalnym zatrudnieniem nieletniego aspekt udziału tej pani w Twoim pomyśle. Kazdy usługodawca ponosi tez odpowiedzialnośc cywilną za swoje usługi - ty takowej nie ponosisz z racji wieku , ale ponosza twoi prawni opiekunowie Zastanów sie a zapewne zrozumiesz że sama wiara w swoje mozliwości to nie wszystko aby w Twoim wieku brac sie za otwieranie salonu dla psów. Po prostu nawet bardzo mądra 15 -latka pozostaje piętnastolatką i na pewne działania jednak musi poczekać. Grey- mądre jak zwykle:shake: a w podpisie taka sentencja:[I]Gdyby każdy był odpowiedzialny , na ziemi byłby prawie raj . [/I]CZy na pewno ją rozumiesz?
  16. Paula , pomijając [U]faktyczne[/U] doswiadczenie jakie masz , w tym także umiejętność BEZPIECZNEGO dla Ciebie obchodzenia sie z nieznanymi psami to niestety prawo zabrania Ci w ogóle podejmowania takiej pracy przed ukończeniem 16 -go roku zycia . Wetka jesli by Cię "zatrudniała" to na ogromne swoje ryzyko z utratą prawa wykonywania zawodu włącznie- pod zlecanie zabiegów ( nawet pielegnacyjnych) osobie do tego nieuprawnionej i bez wiedzy własciciela psa to zawodowy kryminał.A za taki "podział zysków" za prace którą bys u niej wykonywała pod szyldem jej działalności gdyby wyszedł na jaw to urzad skarbowy i inspekcja pracy pusciła by ją z torbami. Dlatego , wybacz ale nie chce mi sie wierzyc że weterynarz jest az tak głupi i pazerny na kase że chce coś takiego ryzykować i nie wiem na co liczy? Że się nie wyda?! A jak juz bedziesz miała te 16 lat i pomysł Ci nie przejdzie to potrzebna też zgoda inspekcji pracy ( która m in. uzna że praca ta nie zagraża zdrowiu nieletniego - a wątpie czy wyda takie orzeczenie w tym wypadku) no i oczywiscie pisemna Twoich rodziców.
  17. też bym warczała na jego miejscu:roll: nieznana nam tułaczka punkt przetrzymań schroniskowa odsiadka w samotności cały dzien jazdy kolejne nowe miejsce, nowi ludzie , nowe zapachy, nieznane jeszcze zwyczaje... co sie musi teraz dziać w tej biednej skołatanej główce zanim zrozumie że juz jest bezpieczny i nikt go nie przegoni z ciepłego fotela:shake:
  18. no bo bidulek wykończony pewnie i nie spacerki mu w głowie tylko spanko. Ale najwyraźniej sprawny ruchowo skoro skoki na fotel robi- tego bałam sie jak diabli , że będą problemy kręgosłupowe. A jak widać nie jest żle. Celinko a może tak na wszelki wypadek podstawić mu jakis schodek ( poduche z fotela albo złozony koc np.) do tego fotela na noc żeby nie skakał z całej wysokości fotela tylko na raty. On po tym siedzeniu w magazynku może byc troche "zastany" no i nie wiadomo jak ze wzrokiem i czy dobrze oceni wysokośc po ciemku- to tak na wszelki wypadek żeby w nocy zeskakując nie zrobił sobie krzywdy.Bo on jednak dośc długi i miesnie na grzbiecie marniutkie ( tak przynajmniej ze zdjęc widac) wiec o uraz łatwo
  19. [quote name='Mika31']a jakieś foto będzie?[/QUOTE] poczekajmy cierpliwie;) przeciez teraz pstrykanie psu fleszem po oczach to by było barbarzyństwo I Celinka tez musi ochłonąć. To był ciężki dzień
  20. to teraz jeszcze ślijmy dobre mysli do Jubu bo daleka droga powrotna przed Nim:shake: Jubu - wielkie dzięki za bezpieczne dowiezienie naszego Skarba:loveu:
  21. dzis poszedł przelew 1991zł jako przypadająca z podziału część utargu bazarkowego [url]http://www.dogomania.pl/threads/222358-rozliczony-obro%C5%BCe-smycze-szelki-i-inne-na-3-cele-do-13.02?[/url] jak dojdzie , bardzo proszę o potwierdzenie na wątku bazarkowym:lol:
  22. Celinko a masz w domu siemię lniane? Jak tak to daj mu dziś i na noc do picia rozcieńczone gluty zamiast czystej wody. To nie zatrze do jutra obrazu jego dolegliwości ( aby wet mógł ocenic co sie dzieje)a przyniesie mu ulgę. Taka świeża krew ze sluzem w kupie to stan zapalny/podrażnienie jelita - może efekt schroniskowego zywienia ale też i stresu. Moja seniorka tez tak czasem brzydko sie załatwia ( ma przewód zniszczony lekami które kiedys ratowały jej zycie) i wet zlecił aby doraźnie dawać siemię+ ColonC i jak dotąd sie to sprawdza - po 1-2 dniach wszystko wraca do normy
  23. [quote name='toyota']Dziewczyny, przecież to szczepienie jest bezpłatne na koszt schroniska. W biurze powiedzieli, że bez szczepienia nie mogą psa wydać. Oni go mają chyba góra 3 tygodnie w schronisku. Wcześniej był w punkcie przetrzymań. A może jednak zaryzykujesz jutro pytanie , tylko nie "w biurze"( bo tam odpowiedx łatwo przewidziec) a u weta czy aby na pewno pies jest w takiej kondycji że mozna go juz w tym momencie szczepić jesli czeka go długi transport i zmiana otoczenia. Myśle że wet nie zabije za takie pytanie a powtarzam do znudzenia - zaswiadczenie o czasowej niedyspozycji psa zwalnia z obowiazku szczepienia.Da sie wymogi regulaminu spełnic zupełnie legalnie. Zaswiadczenie o wykonanym szczepieniu mozna dosłac za tydzien , dwa juz z Opola. Kurcze , ja tak niedawno wyciagałam psa z wrednego schronu mimo że byłam tam zupełnie obca czyli z "z ulicy" i dało sie jakos dogadać. Przynajmniej spróbuj. To szczepienie teraz to na prawdę nie są żarty , bedzie osłabiony , duzo łatwiej złapie kazdą infekcję a styka sie z nowym srodowiskiem co juz samo w sobie jest dla tak starego organizmu sporym wyzwaniem
  24. [quote name='Mika31']ciągle pod górke[/QUOTE] niestety , bo tak to jest, że łańcuch jest tak silny jak jego najsłabsze ogniwo ot uroki działań zbiorowych
  25. Pólnoc psa powiniem przede wszystkim zbadac wet. Szkoda czasu na "diagnozy" forumowe. I w kwestii guzka i kulawizny takie rady przez internet to o kant stołu rozbić. Nawet super specjalista w tym wypadku bez bezposredniego zbadania psa nic sensownego nie powie a co dopiero domorośli forumowi "fachowcy ". To za powazne ( zwłaszcza guzek) żeby sobie gdybać na dogo. Niestety nie podam Ci namiarów na dobrych wetów we Wrocławiu bo to nie moje rejony ale napisz prywatną wiadomość do doswiadczonych psiarzy stamtąd to na pewno wskażą Ci sprawdzone adresy. Choćby Ulvhedinn na pewno nie odmówi Ci pomocy a wrocławskich wetów zna od podszewki
×
×
  • Create New...