Jump to content
Dogomania

basia0607

Members
  • Posts

    6623
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by basia0607

  1. Tą madrą sunie ktoś porzuciła na zapadlej wsi. Brudna , glodna szukala schronienia i domu. Nadaremno. Nikt nie reagowal na tragedię tego psa. Zareagowali dopiero gdy głodna suka zainteresowała się kurami w kurniku. Nie wiem skąd sie wzięła , do kogo należala ? jest nauczona czystości, ktoś o nią dbał, karmił przysmakami. Colin potrzebuje dobrego domu i czlowieka ktory by zadbal o nią tak jak dba sie o colie. Obecnie jest w naszym przytulisku ale musimy szukać jej szybko domu bo suka nie lubi szczeniakow. Trzeba bardzo ją pilnowac aby nie zrobiła krzywdy. Colin ma 5-6 lat. Ogónie wyglada na zdrową , parę dni temu skończyła jej sie cieczka. lekko utyka na przednia łape. Wet oglądał , nic poważnego nie widzial. Poprosiłam fidelka aby umiescil fotki , na pewno będą póżniej.
  2. Elza dostala lek na te biegunkę ale to Ania była u lekarza. W niedziele gdy bedzie odpowiedni wet, jadę z Elzą na rtg . Elza zostaje u nich na zawsze. Ta informacja ,to najlepsze co uslyszalam w tym roku. Obiecalam , że sterylizację biorę na stowarzyszenie. Elza kocha koty , widzialam fotki gdzie leży razem z kotami. W niedziele zrobie zdjecia moim telefonem bo kabel od aparatu trzeba zamawiać w serwisie.
  3. Nasz Bobik wszedl do pustej budy i nie wpuszcza nikogo, warczy na inne psy. Ma wreszcie swoje M-1. Myślę , że on mial juz dosyć tych upierdliwych swoich koleżanek i wybral miejsce samotnika. Smiesznie to wyglada, wielka buda i maly bialy łepek. Na noc Iwona musi go wyciagać z budy bo boimy się go tam zostawić.
  4. Juz myślalam , ze Mileczce znalazlam dom ale uparli sie na samca ! tzn. psa.
  5. Jutro skoro świt Magda przywozi mi Dyzia. Rozmawialam z panią o ktorej wiem , że to dobry domek. Pani sie obawia , ponieważ ma chorego męża. . Warunki dobre ale bardzo przezyła smierć i chorobę swojej jamniczki i nie chce znowu przeżywac tego samego. Umówilam sie , że Dyzio pójdzie do niej na 2 dni, do przyjazdu Magdy. Mam w tym interes bo mam nadzieje ,że pani go już nie odda. Jeżeli nie zechce go zostawic to trudno. Wizyta u mnie czy u pani to jeden stres dla psa, bo ani jej ani mnie nie zna. Byl u mnie krótko i byl małoprzytomny. [COLOR=red]Cordonia dzie[/COLOR][COLOR=red]kuje za zdjecia Dyzia.[/COLOR]
  6. Elza sobie swietnie radzi na 3 łapach. Jest zwinna . Ania wieczorem znowu dzwoniła , że sie denerwuje bo Elza ma biedunke a ona wzieła odpowidzialnosc za psa. Wytlumaczylam jej , ze u mnie tez ją miewala i bedzie wszystko dobrze. Ania stwierdziła ,że elza to bardzo spolegliwy pies. Bo to jest prawda, Elza to sama slodycz i mądrośc. W tym domu razem z Elzą , są jeszcze 2 psy i 4 koty. Wszystko zyje w zgodzie , psy wylizują koty i odwrotnie. Zwierzęta te są znalezione , uratowane. Mąż Ani jest marynarzem i zwierzeta to cały jej świat. Pozatym poczestowala mnie różnymi babskimi trunkami, pysznymi i plakalo mi sie lekko . Zresztą potem plakałysmy wszystkie trzy. Oprócz mojej corki bo była kierowcą. Po ostatnim incydencie , gdy jadąc szukac Bibika mialysmy kolizję mój TZ stwierdzil , że mam sobie kupic taczkę , ale chyba zapomnial bo auto znowu należy do nas i psow.
  7. Dyzio jest psem specjalnej troski. Zna tylko Magde i jej gabinet. Do mnie podszedl niechetnie, gdy wyciagnęłam rekę , zrobil unik. Obawiam sie jak zachowa sie w nowym domu? czy nie zrazi do siebie, Każdy kto bierze nowego psa, chce go glaskać , kochać, wykapać a tu bedzie trudno. Dyziowi potrzebny jest ktos kto to zrozumie. Sprawdze to wszystko jak Magda go przywiezie do mnie.
  8. Zdjęcie Murzyna zrobie tylko nie wiem czy w sobotę czy niedziele. Dyzio w sobote o 6 rano przyjeżdza do mnie. W niedziele Magda go zabiera do lecznicy. Pracuję nad pewną panią i chcę jej pokazać Dyzia. Tylko on nikogo oprócz Magdy nie toleruje. Moją Elzę , tę ze zmiażdzoną łapą wydalam do cudownego domu, może Liskowi się poszczęści.
  9. Znowu Ania dzwoniła z informacjami o Elzie. Nic zlego sie nie stało. Elza nie narobila , nie zdemolowala. Ania jest pod wrażeniem. Elza ma Misię koleżankę niewiele starszą. Suczynki się polubiły, zabawa nie ma końca. Prosilam o zdjęcia ale Ania mówi, że one tak szaleją , że nie może ich uchwycić. Jestem bardzo szczęsliwa , że Elzie sie udało, chcociaż boję sie , aby nie zapeszyć !
  10. [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img147.imageshack.us/img147/3636/b300ey3.jpg[/IMG][/URL] One są identyczne ! Elza tez tak urosla. zaczyna stawiac uszy jak prawdziwy owczarek. Nawet maja inentyczne biale krawaciki. Troche sie denerwuję, bo pani Ania musiala dzisiaj wyjechac z domu na kilka godzin. Elza zostala sama w ogromnym mieszkaniu. Czy zrobi demolkę , a mieszkanie super. Pani Ania to artystka ! Ma pracownię i szyje suknie- dziela sztuki. Duzy dom urzadzony z duszą , jestem pod wrażeniem !
  11. Dzwonilam do Elzy . Wrzystko dobrze. Spala przy lozku pani Ani. chce wzchodzic na dwor. Narobila w domu , ma biegunke. Pani Ela nie zalamuje z tego powodu rak i to mnie cieszy, mowi, ze to madry kochany pies.
  12. Lapa sie goi. Rana jest coraz mniejsza. Na nowej skorze narasta siersc. JEST problem, mianowicie , zanikly miesnie.Duzy pies o cienitkiej lapce. Cholera z ta klawiatura_ to sprawka Elzy.
  13. Elzę wlasnie zostawilam w nowym domu. Niedaleko o demnie 5 km. Pani Ania od pewnego czasu wspiera nasze stowarzyszenie. W sobote rano przyjeżdża do mnie piesek, kórego znalazlam pobitego i zamarznietego pod lasem .Lisek przeżył , jest od 2 tyg. u mojej koleżanki wetki w gabinecie.Wetka wyjeżdza na 2 dni i pies trafi na mnie. Mój TZ. postawił ultimatum , że już żadnego dodatkowego psa i intensywnie szukalam Elzie dobrego domu. Znam pania Anie i jej milośc do zwierząt. Zaproponowalam jej przetrzymanie Elzy u siebie, nauczenie jej karności i chodzenia na smyczy. Pani Ania nie pracuje. Duzy dom, posesja, wszystko zaplanowane pod zwierzta. Siatka wkopana gleboko, aby psy si nie podkopaly. Pani Ania brala za moja namo szczeniaka ze schroniska. Psy --sa 3,mieszkaja w domu, maja 2 lozka do dyspozycji. Elza ma kolezanke , rowniesniczke, polubily sie. Dzwonilam przed chwila , wszystko ok. Jezeli wszystko bedzie dobrze Elza zostanie na stale ! Bardzo mi jej brak ale jestem szczesliwa. Wiecej nie pisze bo nawalila mi klawiatura ! Pisze jedno a wychodzi drugie.
  14. Rana krwawi ale jest duzo mniejsza. Dzisiaj jestem zdenerwowana bo palce tej lapki są opuchniete. Może za bardzo ścisnelam bandażem ? Fakt , że skonczyl mi się bandaż bawelniany, założylam elastyczny. ElZa musi juz być szkolona a ja nie mam czasu ! Wszystko jej można , w domu nie zna rygoru. Robi co chce. Ktoś musi ją wychowac i aby bylo to prędko.
  15. Ja ją widzialam i to jej dupka uciekala przed moim wzrokiem za budy. Śliczna psinka. Serce nam sie kroilo, że nie możemy jej zabrać do siebie !
  16. Dyzio nadal u wetki. Rozpowiadam o nim na lewo i prawo. Wici rozpuszczone , zobaczymy. Nasz staruszek, którego wzielam aby godnie odszedl , wstał i trochę poleżal na słońcu. Popił koziego mleka i wszystkich nas uradował.
  17. Nie denerwujcie się. Jeżeli pani o której wczesniej pisalam nie zdecyduje się, to chyba nie bedziemy już szukac mu domu ! Tylko że takich kochanych , naszych, w Przytulisku mamy więcej. Adopcje powinny cieszyć ale nie zawsze cieszą !
  18. Dziekuje za bazarek ! ;) Elzie po mału szukam domu ale to będzie trudne. Łapa jeszcze nie zagojona i dużo cieńsza. Ona musi trafić do wyjątkowego miłosnika. Zżyłysmy się bardzo , obie bedziemy cierpieć z powodu rozłąki ale mój ból z jej bólem to pryszcz. Własnie z tego powodu chcialabym szybko znależc Elzie dom. Ona chodzi za mnną jak cień , liże , kocha a ja jej szykuję rozstanie ! Jakie to trudne . Zostać u mnie też nie może.
  19. Znam pewną pania u ktorej Bobik mialby jak w raju. Pani dokarmia wszystkie miastowe biedy. Parę lat temu pani straciła ukochaną sukę i mowi, ze żadnego psa juz tak nie pokocha. Wspomnialam jej o Bobisiu, i czekam. Nie narzucam się. Bobik narazie nigdzie się od nas nie wybiera. Jest bardzo wystraszony. Wiem , że nie możemy zatrzymywać psów u nas ale gdy zostawilam Bobika wracalam z placzem. Teraz jest mi jakoś lekko, chociaż auto przyjechalo na lawecie. Tz mowi, ze mam sobie kupić taczkę bo samochodu mi nie da ! Zobaczymy ! nie mam zamiaru się pytać.
  20. U Ezy wszystko ok. Mam dużo pracy , dużo nieszczęść i nie podaję wiadomosci na bierząco. Przepraszam.
  21. MIleczka nadal prosi o domek. Jej łapki wyciągają sie do każdego kto podejdzie do kraty !
  22. Bobi jest u nas. O 7 rano dostalam telefon, że bobiś uciekl. Dalam pani smyczi mowilam , że ma z nim wychodzić tylko na smyczy. Pani stwier dzila , że pies rano ja lizal po rekach i uwazała , że już ją zaakcepotowal. Pies tylko czekał , skorzystal z okazji, że mąż pani wyjeżdzał z posesji i uciekl. Polecial w pola i na łąke. Wsiadlysmy z moja córką i pojechałysmy go szukać. 4 km od tej wsi, Justyna zachaczyła o barierkę mostu tzn. beton, i pękł drążek ktory utrzymuje kolo. Poszlam piechotą do Bobisia a Tz. przyjechal z lewetą, jeszcze go nie ma .Zrobilam sobie mocnego drinka i już jestem przygotowana na " wyklad". Bobisia wszyscy szukali, tzn. straszyli w tym pijany sasiad z łancuchem. Kazalam im iśc do domu i mi nie przeszkadzac. Wolalam dlugo i cos bialego przemknęlo polami. To byl on , slyszal mnie ale nie mial zaufania. Dopiero powoli , po czasie zaczynalismy sie zbliżac do siebie. pomachal ogonem i przyszedl. w chwili gdy zakladalam mu smycz chcial mnie ugryżc ale nie zrobil tego, tylko przewrócil sie na plecy jak to robil w Krzyczkach. Zabralam jego graty, poslanie, miseczki i przywiozlam go do Przytuliska. Biedak , odrazu poszedl na swoja kanape i spokojnie zasnął. A mnie ten stres chyba kiedys pokona.
×
×
  • Create New...