Jump to content
Dogomania

zurdo

Members
  • Posts

    2279
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zurdo

  1. Aga, dziękuję :loveu: Jak udawałam, że się złoszczę po to, żeby Rasta zaczęła uciekać, to mówiłam Jej: "jak cię dorwę, to ci uszy na krochmal postawię". A one i tak nie chciały stanąć ;)
  2. A czy edhel jechała do Warszawy, żeby się tego dowiedzieć? Potwierdza się kolejny raz, że z kierownictwem Palucha nie warto się na nic umawiać... Pozostaje mieć nadzieję, że dom jest idealny...
  3. Heh, Monia, całkiem zapomniałam o Mikołajkach... :oops: Ale ponieważ Tosia dostała z jakiegoś, całkiem chyba niezależnego od mikołajek i innych świąt państwowych, hopla zwanego czasem świrem, kuku-na-muniu, jazdą, tripem..., możemy chyba uznać, że trafionym prezentem był stresnal i dokonana po nim na całkowitym luzie kradzież tarty szpinakowej :evil_lol: Może jutro tzn. dzisiaj jakiś łaskawy anioł nie zechce nam lać na głowy brudnej deszczówki kubłami, to jakieś zdjęcia zbója się wkleją ;)
  4. Ja też mam dziwne przeczucie, że One musiały maczać w tym łapy. Rasta była psem wszystkich ludzi, każdego rozpoznawała po jednym spotkaniu i każdy zasługiwał na Jej miłość wylewnie okazywaną. To samo dotyczyło psów. Czasem zastanawiam się, jak Ona mieściła to wszystko w pamięci. I, hmm, ludzka rzecz, bywałam zwyczajnie zazdrosna. Więc mam psa, który nie widzi innych ludzi i sprawia wrażenie, że świat poza mną i nią - mógłby nie istnieć... Przypadek?
  5. Gayka, chyba każdy z nas miewa takie myśli. Bo tak funkjonujemy, że kiedy staje się coś złego, ktoś musi być winny, a to przecież my byliśmy odpowiedzialni za Ich życie, szczęście, czemu więc nie za śmierć. Ale też każdy z nas jest w stanie spojrzeć w lustro bez obrzydzenia - bo walczyliśmy do końca w najlepszej wierze i z miłości.
  6. No i ty się dziwisz, że nie miauczy... Miauczenie jest takie... no niepoważne. KTOŚ kto ma własną pieczątkę i gablotę z szoferem nie może przecież miauczeć, może tylko rozkazywać. Zwłaszcza jeśli do tego wszystkiego jest Admirałem Czy Kefir mówi tak: [url]http://www.lol2.pl/?f_6340[/url]
  7. Właśnie Monia, musisz częściej pokazywać swoje stadko, bo jest piękne i pięknie o nim piszesz :lol: Kefir to jest Ktoś - nawet własną pieczątkę ma :razz: A czy wszystkie Tosie mają wiecznie puste brzuszki?
  8. Meluniu <*> Dżekusiu <*> pamiętam o Was Aniołki. Gayka, wiesz, kiedy pojawiłaś się na wątku o problemach ze stawami i wieści, jakie miałaś, były coraz gorsze - patrzyłam na to, co napisałaś w podpisie i myślałam - nie, temu psu nie może stać się nic złego, nie może... Czasem narasta we mnie taka ściekłość, że ten świat jest tak urządzony, że mam ochotę wrzeszczeć i walić głową w ścanę... Gusiu <*>
  9. Atosku <*> dzień kolejnego spotkania, szkoda, że tylko tak, wirtualnie, ale myśli, które wokół Was krążą każdego dnia, a we wtorki w sposób szczególny – są jak najbardziej prawdziwe. Bądź szczęśliwy…
  10. Kiedy w moim życiu pojawiła się Rasta, długo nosiłam w sobie żal, że jest przeciwieństwem poprzedniego psa, choć Carrie miał straszny charakter. Miałam żal, że jest wiecznie przerażona, że nie ma własnego zdania i własnej osobowości, że we wszystkim stara się odgadywać nasze myśli. Choć kochałam potwornie od samego początku, drażnił mnie jej charakter, a raczej jego brak. Potrzeba było wielu miesięcy, zanim Rasta zaczęła odzyskiwać wiarę w ludzi i stawała się dzielnym, odważnym psem, a ja – pogodziłam się z faktem, że jest inna. Bałam się przy kolejnym psie, bo skoro po foksiku-zbóju tak porównywałam, to co będzie po Raście… Na szczęście za dużo było przy Tosi mojego strachu i jej cierpienia, za dużo pracy przez pierwsze miesiące, żeby był czas o tym myśleć. W Tośce jest łagodność Rasty i przekonanie o byciu pępkiem świata Carrie’go. Każde z nich inne i każde najwspanialsze… Tusiołku, opiekuj się tym naszym rudym pępkiem i dodaj jej troszkę swojej odwagi, zwłaszcza nocami...
  11. Buuu, Monia, aż mi się łezka zakręciła, a ja się łatwo nie wzruszam... Piękne to Twoje mini-zoo i szczęśliwe. A Tosieńka tak podbiła moje serce, że.. ehhh :loveu: [COLOR=lightblue](zamienimy się? ;))[/COLOR]
  12. Ale fajowy pontonik :lol: Ale nie tak fajowy jak łóżko. Tośka też ma taki ponton, tylko przerobiony na kanapę ;) i też nie jest taki fajny jak łóżko. Ja nawet posunęłam się dalej w eksperymentowaniu - kiedy Tośka zaległa na łóżku, ja przeszłam do pontonu i... spałam w nim sama. Znaczy - nie chodzi o moją bliskość tylko o samo łóżko :p
  13. No właśnie szukam czegoś łagodnego, żeby jej nie szpikować chemią (to sobie zostawiamy na sylwestra), nie wiem - może ziołowego, podawałabym na noc... A co to te krople bacha? edit: już wiem, jedne z tych kropli polecali mi chyba Państwo od Kufla i Koli z forum collie... A to się kupuje w aptece?
  14. [COLOR=black]A Tośka prześpi się rano i ma mnóstwo sił:[/COLOR] [COLOR=black]Rozgrzewka dookoła drzewka – 100 kcal[/COLOR] [COLOR=black][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img141.imageshack.us/img141/7323/f001dm1.jpg[/IMG][/URL][/COLOR] [COLOR=black]*[/COLOR] [COLOR=black]Skompletować garderobę na zimę – 350 kcal[/COLOR] [COLOR=black][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img164.imageshack.us/img164/9707/f002uh5.jpg[/IMG][/URL][/COLOR] [COLOR=black]*[/COLOR] [COLOR=black]Zebrać drewno na opał – 680 kcal[/COLOR] [COLOR=black][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img164.imageshack.us/img164/9972/f006de6.jpg[/IMG][/URL][/COLOR] [COLOR=black]*[/COLOR] [COLOR=black]Skombinować kwiaty dla pańci – 210 kcal[/COLOR] [COLOR=black][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img90.imageshack.us/img90/1054/f004us9.jpg[/IMG][/URL][/COLOR] [COLOR=black]*[/COLOR] [COLOR=black]Poturlać się ze śmiechu – 900 kcal[/COLOR] [COLOR=black][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img90.imageshack.us/img90/1043/f005qt2.jpg[/IMG][/URL][/COLOR] [COLOR=black]*[/COLOR] [COLOR=black]No to spadam na obiad! Ile kalorii? Za mało…[/COLOR] [COLOR=black][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img90.imageshack.us/img90/3870/f003ud6.jpg[/IMG][/URL][/COLOR] :help1:
  15. Nie pisałam o tym, bo myślałam, że to znowu chwilowa słabość... Mam z Tośką problem od prawie trzech tygodni. W dzień wszystko ok. Nie wyprowadzają jej z równowagi ani wiertarki nad sufitem, ani nawet dalekie strzały. W nocy też spokojnie śpi – ale tylko wtedy, gdy ja siedzę i pracuję, pali się światło. Jak tylko się kładę – zaczyna się spektakl. Tośka lata rozhisteryzowana, próbuje mi wleźć na głowę, trzęsie się jak galareta. Próbowałam spać przy zapalonej lampce, przy włączonym radiu – nic nie pomaga. Dawałam radę, jak trwało to kilka nocy pod rząd (w lato, w burzowym czasie się zdarzało), ale teraz jestem już na skraju wytrzymałości. Mam na sen 4-5 godzin, z czego 2 przeznaczam na uspokajanie Tosi. Tośka sobie rano dośpi, a ja o 8 rano staję przed studentami i nie wiem, jak się nazywam. W robocie mylę wszystko, co da się pomylić... Nie daję rady… Co ja mogę zrobić i co Tosi odbiło? :shake:
  16. Jeszcze radosny... Piękny jest, domkuuu znjadź się!!!:-( Porobię młodemu ogłoszenia... Moze ktoś zrobi mu allegro? ********* Wrzuciłam go na parę stron. Przy okazji znalazłam ogłoszenie o kocie do adopcji: [quote][COLOR=#303031]Kot jest także mniej kłopotliwą wersją psa. Sygnalizuje konieczność wyjścia na dwór. Nie jest przyzwyczajony do kuwety, więc właściciele ogródków są mile widziani, szczególnie że kot nie umie jeździć windą.[/COLOR][/quote] :D
  17. Napisz o nim cuś więcej - młodzieniec, ale jak bardzo młody, jak zdrówko, charakterek... i może jeszcze jakaś fotka... Założę mu wątek na forum collie
  18. Dopiero teraz uczę się spokojnie porównywać Rastę i Tośkę. Bez żalu, bez wartościowania. Są takie różne. Obie spokojne i łagodne, choć z całkiem innych powodów. Jedna nastawiona na innych, szczęśliwa, kiedy dużo się dzieje wkoło, druga egocentryczka, dla której świat nie dotyczący jej samej mógłby nie istnieć. Jedna - pies wszystkich ludzi i wszystkich psów, druga - pies jednego człowieka, który musi być człowiekiem jednego psa… Na początku na szczęście zbyt pochłaniało mnie zdrowie Tosi, żeby takie drobiazgi dostrzegać. Teraz to nie ma już znaczenia. Obie wspaniałe, obie bardzo potrzebne, obie najważniejsze… Obie bardzo mi pomogły, kiedy byłam na dnie. Obie – dzieło przypadku w moim życiu, który przypadkiem być nie mógł. I czasem – obie całkiem podobne
  19. Psoteczko, co byłaś jak siostra... Dropsiku, co odszedłeś o wiele za wcześnie... Dingo, Kubusiu... i Ty, Dodo, który powędrowałeś Tam własną drogą bądźcie szczęśliwe
  20. Witaj Aga, Klasa próżniacza znaczy... Ale za to z jaką klasą - zero rozmaznego makijażu, opuchniętych oczu i zmierzwionego fryzu. Tysz bym tak chciała...
  21. Uppss, wygląda na to, że niektórzy są już PO imprezce. Aj-aj, będzie jutro bolało :cool1:
  22. Sara naprawdę jest niesamowita z tą ciepłolubnością. U dużych psów rzadko się zdarza taka niechęć do ruszania się z domu z powodu pogody. Widocznie swoje w życiu wymarzła i wymokła bidulka i uznała, że wystarczy...
  23. Wiem, wiem, ja w ogóle jestem zdziwiona, bo na Paluchu (wg oficjalnych zasad) nie ma rezerwowania psów. Więc może to przez wolontariuszkę :roll:
  24. Piękniutka jest. Jak tak sobie patrzę na to, jak zmienia się Boni, to mam nieodparte wrażenie, że wśród jej przodków musiał być bernardyn :roll:
  25. Ktokolwiek to zrobił - jego i kropki zdrowie :chlup:
×
×
  • Create New...