Jump to content
Dogomania

zurdo

Members
  • Posts

    2279
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zurdo

  1. Też mi się wydaje, że twoja jazda tam nie jest rozwiązaniem. Pies jest na zamkniętym terenie, jest bezpieczny, Państwo muszą zacząć sobie radzić. Czy któreś z nich znalazło już weta i kupiło leki uspokajające? I jeszcze jedno - czy ci ludzie biegają za Zorbą, czy dali mu spokoj? Dobrze by było, żeby nie wprowadzali dodatkowo nerwowej atmosfery, bo tylko będą psa nakręcać...
  2. Co się dzieje z tą suczką? Znalazł się opiekun?
  3. [COLOR=black]Dziękuję, mam nadzieję, że teraz będzie już lepiej...[/COLOR] [COLOR=black]Myślę, że jak Kaja dojdzie do siebie fizycznie po tej przygodzie, trzeba będzie naprawdę przymierzyć się do sterylki. Wszyscy będziemy spokojniejsi, a może i sama Kaja również, choć zdaję sobie sprawę, że w jej wędrówkach większą rolę odgrywa charakter niż hormony. Trzeba pamiętać, że tu nakładają się dwie sprawy – niepotrzebne rozmnażanie i prawdopodobnie dziedziczność choroby Kai. Wystarczy, że ona została skrzywdzona. [/COLOR] [COLOR=black]No i mam nadzieję, że obroża z adresatką na stałe zawiśnie na szyi Kai.[/COLOR]
  4. Uff, to ucieczka nie grozi... Niech jeszcze sprawdzą, czy wszystkie możliwe drogi wyjścia są dobrze zabezpieczone i niech mu może wyniosą jakieś posłanko. Może się zmęczy...
  5. Jasna cholera! A czy on biega po zamkniętym terenie? Czy Państwo mają jakieś środki uspokajające?
  6. Pati, największe podziękowania należą się Tobie - za tymczas, który momentami zamieniał Tobie i Twojej rodzinie życie w ring bokserski ;), za cierpliwość i serce. Dzięki! :loveu: A, i jeszcze, żeby zadowolić pewnego pana śledczego Rysia zakrzyknę głośno ACH i OCH! :evil_lol: Super, że nowy dom Zorby okazał sie taki wspaniały :lol:
  7. Rewelacja :loveu: Stare dobre małżeństwo ;) Carlos jakiś taki drobny przy Fionce, czy mi się wydaje?
  8. Czekamy od rana na bardzo dobre wieści :kciuki:
  9. Mówimy z Tosią dzień :roll: dobry w nowym roku i przepraszamy, że tak późno :oops: Ooo, widzę, że studenci tu są. Bardzo lubię studentów [COLOR=paleturquoise]dręczyć (bo jak im się w kość nie da, to nic ino pijom i pijom a spiom na wykładach[/COLOR] :diabloti:
  10. Nie może być inaczej, ze zdjęć widać, że to niezły czaruś :lol:
  11. Czy ta wymiana uprzejmości przybliża Kaję do domu choć o metr? Proponuję skupić się na konkretnych informacjach w bardzo konkretnej sprawie. Ponawiam swoją propozycję - jeśli dostanę namiary na rodzinę Kajeczki, porobię ogłoszenia w necie, chyba że są już zrobione.
  12. Naprawdę biedne te stworzenia. Mieliśmy foksia, który bał się huków, myśleliśmy, że boi się potwornie, ale dopiero przy Tosi zrozumiałyśmy z mamą, jak może bać się pies. Lucyja ma rację - my się naprawdę bałyśmy, że Tosia nie przeżyje. W przyszłym roku postaram się wywieźć Tosię na jakieś odludzie, wszystko jedno gdzie, byle daleko od miasta. Odpoczywaj Monia, wyobrażam sobie, jakie zoo (bez obrazy dla zwierząt) miałaś w pracy :cool3:
  13. Zrobiłam kilka, mam też cichą nadzieję, że odezwą się jeszcze ludzie z ogłoszeń Zorby, który znalazł już domek :roll:
  14. :multi::multi::multi: Mam prośbę - gdyby ktoś się jeszcze odzywał z ogłoszeń - odsyłajcie do Pani Irenki, w Krakowie czeka Carlos, też młody, też pięny, też rewelacyjny :lol:
  15. Tu was znalazłam ;) Ależ on piękny, rzeczywiście trudno pojąć, że młody, radosny, śliczny - mógłby się nie zgubić, ale ostatnio w ogóle trudno mi pojąć ludzi... Lucyja, porobić mu ogłoszenia?
  16. Aga, dziękujemy :lol: [COLOR=black]Rok zaczął nam się jak należy - Tosia nawalona padła w łazience, ja w pontonie, dziś liżemy rany i walczymy z opuchniętymi oczami. Uff, udało nam się przeżyć… [/COLOR] [COLOR=black]Ja to panikara jestem, ale jak wieczorem mama zaczęła płakać, żeby coś zrobić, bo pies nam umrze, to już nie miałam żadnych oporów, żeby Tosi podać sedalin. Tośka w sylwestra wypiła 3 litry wody, a nie sikała przez 20 godzin – wszystko wypacała, miała prawie 40 stopni gorączki, a w oczach taki obłęd, jakiego jeszcze u psa nie widziałam. Po sedalinie nie miała siły nawet oczu otworzyć, choć o północy próbowała głowę podnieść, ale się na niej położyłam i śpiewałam jej do uszka razem z Kultem. O drugiej w nocy przetransportowałam Tosię z łazienki na łóżko, znalazła tylko siłę, żeby mi zęby pokazać i padła, zostawiając mi litościwie miejsce w swoim pontonie. Rano jeszcze musiałam ją wynosić na rękach na spacer, dopiero teraz zaczyna wracać do życia (i strachu).[/COLOR] [COLOR=black]A tu ostatni zeszłoroczny normalny spacer i nasz magiczny zakątek (Żoliborz, wiadomo, miejsce przez kaczuszki ukochane ;))[/COLOR] [COLOR=black][FONT=Andalus][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img177.imageshack.us/img177/3284/f014iu9.jpg[/IMG][/URL][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Andalus]*[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Andalus][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img141.imageshack.us/img141/4580/f015ws0.jpg[/IMG][/URL][/FONT][/COLOR]
  17. I coooooo? :kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki:
  18. :BIG: Perełce dużo siły i zdrowia w tym roku i wielu następnych, a całej wspaniałej dwudziestonogiej (dobrze liczymy? :-o) Rodzince wszystkiego co najwspanialsze życzą M&T
  19. Sonia doszła już do siebie po tych: [IMG]http://tbn0.google.com/images?q=tbn:15lRpduXSUAV6M:www.szamotuly.pl/miasto/kartki/NowyRok1.jpg[/IMG]? W takim razie życzymy Soni i jej dwóm kocim podopiecznym i ich dwóm ludzkim podopiecznym wszystkiego, co najlepsze, najradośniejsze i najsmaczniejsze :lol: M&T
  20. [quote name='Tośka']Minął rok, przeżyty jak we śnie. W Święta Bożego Narodzenia uświadomiłam sobie, że tych poprzednich zupełnie nie pamiętam. Nie było mnie. Rozpacz to koszt kredytu, który zaciągamy w godzinach szczęścia liczących się podwójnie a przychodzi nam go spłacać bardzo długo... Jakbym o sobie czytała... Nie pamiętam zeszłych świąt, nie pamiętam nic, ani jednego zdarzenia z pierwszych dwóch miesięcy. Czarna dziura, otchłań bezdenna. Pamięć mi wraca dopiero od momentu, gdy spojrzałam na wątek collie z Pabianic, mojego ratunku. Atosku, w kolejny wtorek <*>
  21. Widzisz Tusiołku, przeżyłam ten rok, pierwszy w całości bez Ciebie. Sama nie wiem, jak to się stało, a tu już kolejny tyka. Niech tyka - w rytm moich kroków do Ciebie.
  22. Meluś, Dżeki, Gusiu, bądźcie szczęśliwi
×
×
  • Create New...