-
Posts
3139 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Puchatek
-
Chyba udało mi się ją doczyścić. Ja już nie czuję ale ponieważ przebywam z nią 24 godz. na dobę to może się przyzwyczaiłem :crazyeye:. Co do zwieraczy to tego właśnie nie rozumiem. Od długiego już czasu (2-3 tyg., kiedy ostatni raz pisałem na temat kałuży?) nic nowego się nie wydarzyło. Wszystko pięknie, moja teoria, że może nie jest to posterylkowe by się sprawdzała ale .... Tu pytanie .... Czy pies może siusiać pod siebie i nie chcieć z tego wstać tylko dlatego że ma zapalenie pęcherza (z którego nota bene jeszcze nie wiem czy wyszła bo nie zrobiłem ponownych badań moczu - mieliśmy poważniejsze zmartwienia)?
-
Przecież Ciebie nie biorą więc tego ewentualnego odstraszania nie bierz pod uwagę. Grunt żeby się mąż nie bał. Dzieci i tak wyboru nie mają :evil_lol:.
-
Widzę że przerwa weekendowa w galerii. Może po weekendzie nowe fotki będą ?
-
Figa W Afrykańskim Klimacie - JUZ SZCZESLIWA W SWOIM DOMKU!!!
Puchatek replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
Jowitko, ponieważ Figa bez Maku nie ma przez ferie dostępu do netu prosiła mnie żeby bardzo serdecznie pozdrowić od niej Ciebie i Majeczkę. Ode mnie też wszystkiego najlepszego. Może to nie wypada o "kobiecie" ale Majeczka wygląda mi na starszą niż jest ;) . Takie poważne dziecko już. -
Kolczatki strasznie nie lubi. O ile za pierwszym razem z zaskoczenia dała sobie założyć to dzisiaj rano zakładanie trwało już kilka minut. Kładła się, nie chciała podejść, robiła zwody. Za to jak ręką odjął skończyły się próby oporu. Psem kieruje się jednym palcem, smycz nawet nie naprężona wystarcza żeby pies szedł tam gdzie należy. Mam trochę mieszane uczucia. Postaram się odczyścić jednak starą obrożę. Może trzeba będzie zerwać wewnętrzną wykładzinę filcową.
-
Dzisiaj psica śmierdzi nadal. Po spacerku zdecydowałem się na częściowe upranie jej. Włożyłem do wanny, prawie nie protestowała i podczas zabiegu była w zasadzie grzeczna, do tego stopnia że nawet zdecydowałem się ją na kilka sekund zostawić samą w wannie bo zapomniałem z tego wszystkiego wziąć ręcznik (nie ruszyła się). Jeszcze do końca nie wyschła ale "capi" nadal, przynajmniej tak mi się wydaje (może już mam "uraz" zapachowy, chociaż węch mam nieszczególny).
-
Wczoraj rano Bunia na spacerku z Figą "strasznie się popisała". Najpierw wytarła sobie kark w ludzkie g.... :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :mad: :mad: :mad: :angryy: :angryy: :angryy: , potem pobiegła za jakimś psem aż na jezdnię (ponad 100m, na szczęście mało uczęszczaną):mad: :angryy: . Usiłowałem wyczyścic ją resztkami śniegu, po powrocie do domu czyściłem ją z pół godziny wodą z octem, potem wodą z mydłem i na końcu wodą z szamponem. Nadal jedzie od niej jak od miejskiego szaletu. Obroża skórzana też nie do uprania, cały czas śmierdzi. Żeby ją wyprowadzić koło 13 musiałem kupić kolczatkę (bo najtaniej i jak znowu się wytarza do łatwa do uprania). Była bardzo niezadowolona ze zmiany uprzęży. Następnie musiałem zostawić ją na 3 godz. Wejście do dalszej części mieszkania zastawiłem 2 krzesłami. Do dyspozycji miała tylko mój pokój i przedpokój. Kiedy wróciłem pies leżał u mnie, krzesła stały nienaruszone :lol:
-
Figa W Afrykańskim Klimacie - JUZ SZCZESLIWA W SWOIM DOMKU!!!
Puchatek replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
A skoro w nocy śpi a tylko w dzień rozrabia to noce masz wolne na pisanie :evil_lol: -
Figa W Afrykańskim Klimacie - JUZ SZCZESLIWA W SWOIM DOMKU!!!
Puchatek replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
Puchatek z Bunią też się dołączają do życzeń. Porządnych ludzi nigdy nie za dużo :lol: :multi: -
Wróciliśmy właśnie ze spacerku na którym spotkaliśmy się z Figunią. Psiaki szalały po łączce. Bunia umorusała się niesamowicie. Teraz leży koło mnie i śpi. Zmęczyła się psina. Figa ma w sobie jednak coś z charta więc nie dała Buni za dużo szans. Bunia się co jakiś czas kładła na ziemi, chyba jeszcze nie doszła do formy po chorobie a z drugiej strony to pies nie jest za bardzo wybiegany więc i forma słaba w sposób naturalny. Zrobi się trochę cieplej i sucho to sobie pobiegamy bo pan też trochę formę gdzieś zapodział.
-
Jestem przekonany że Fidze bez Maku błysnęło, chyba że masz na myśli przyszłych opiekunów Kiwi.
-
A ja z tym niewydłubywaniem śniegu to oczywiście żartowałem
-
Stosunek do zwierząt najlepiej widać po pierwszych reakcjach. Ten błysk w oku ...
-
Aż tak widocznych znamion nerwicy się nie spodziewam ale np. gdy podbiegnie pies i skoczy łapami na nią to czy go pogłaszcze czy odsunie i zacznie się otrzepywać ...
-
Jasne że trzeba się spotkać. Opinia człowieka o sobie jest zawsze nieobiektywna. No i gdyby Pani przyjechała do Ciebie mogłabyś po pierwsze ocenić ją jako osobę i jej stosunek do Kiwi. Z małych niby nic nie znaczących odruchów można się więcej dowiedzieć o człowieku niż sam chciałby powiedzieć (a czasem niż sam sobie uświadamia).