karjo2
Members-
Posts
4482 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by karjo2
-
Neo, nie pakuj az tak niezbyt madrych porad niby szkoleniowca, bo potem ludzie uwierza, ze magiczny kubraczek, smycz 'behawioralna' itp. wynalazki wypracuja pozadane zachowanie psa. Puli podala sensowny link do podstaw pracy z psem, 4-mczny szczylek to nauka wspolpracy z czlowiekiem na pozytywach, na nagrody, zamiast upierania sie przy rozwiazaniach silowych.
-
szczeniak husky przy budzie- Warszawa :-o Ktos moze to sprzawdzic?
karjo2 replied to prittstick's topic in Siberian Husky
Tu: [URL]http://mapapomocy.dogomania.pl/region.php?id=7[/URL] -
Tyle, ze nie zawsze widac, jak bardzo zwierze jest obolale. Na wszelki wypadek dowiedzialabym sie o dobrego weta, dostepnego o kazdej porze. Pamietam koszmar przetrzymania niepotrzebnie psa o jedna dobe, nie wygladal zle w dzien, noc byla okropna, pelna niezawinionego cierpienia, niepotrzebna :(.
-
Totez wymienia sie najczesciej na drugiego gnata ;). Glaskanie po gardle niekoniecznie wywoluje zwolnienie uscisku, a wypracowanie zaufania do psa wymaga czasu i sposobu. Na takie grzebanie w misce, wyciaganie z paszczy trzeba zapracowac, a nie od tego zaczynac.
-
Kto jak kto, ale mod chyba powinien znac obsluge szukajki :eviltong: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/89811-JakAE-podA-ogAE-przy-psach[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/threads/128025-PokA-j-dla-psA-w-w-nowym-domu-pomocy[/URL]
-
szczeniak husky przy budzie- Warszawa :-o Ktos moze to sprzawdzic?
karjo2 replied to prittstick's topic in Siberian Husky
Prze mape pomocowa Dogo moze? -
[quote name='Greven']karjo, wg mnie jest to tylko odwracanie uwagi psa, działa na krótką metę i nie daje długofalowych efektów. Jeden z psów mojej Mamy histerycznie reaguje w Sylwestra, próbowalyśmy wielu metod, żeby ją odczulić, dostawała środki na uspokojenie... z roku na rok było coraz gorzej. Teraz po prostu zamyka się ją w łazience bez okna, lub w schowku na płaszcze (też bez okna), [U][B]zapala światło[/B][/U] i włącza radio. Na kilka dni przed Sylwestrem, gdy padają pierwsze pojedyńcze strzały, suka sama biegnie do łazienki, lub do schowka. Nauczyła się, że to miejsce daje jej bezpieczeństwo. Niestety, radio czy światło tylko "zagłusza" lęk, nie ucząc psa, jak sobie z nim radzić. Uważam, że lęk psa przed ciemnością jest nienaturalny i trzeba nad nim pracować, pokazywać że w mroku i ciszy może łatwiej odpocząć, nie bombardować bodźcami. Wiem wiem, "nienaturalny" w odniesieniu do psa w XXI wieku brzmi śmiesznie - nienaturalne dla psa jest też przecież prowadzanie na smyczy, strzyżenie, ubieranie kubraków, przycinanie pazurów i wszelkie ludzkie wymysły, fanaberie, udogodnienia ;) Dla człowieka ciemność oznacza porę spoczynku, konieczność szukania bezpiecznego miejsca, żeby ciało i umysł mogły odpocząć, natomiast dla większości gatunków zwierząt noc to pora żerowania. Gdyby wilk, albo lis bał się ciemności, to na pewno nie dożyłby wieku, w którym może swoje geny przekazać dalej ;) To w nas, ludziach, jest instynktowny, atawistyczny lęk przed ciemnością, nie w drapieżnikach, do jakich zaliczas się pies.[/QUOTE] A jednak zostawiasz zapalone swiatlo :p. Niekoniecznie cicho nastawione radio, zostawiony smakolyk, swiatlo beda "bombardowaniem bodzcami", daleka jestem od stawiania znaku rownosci miedzy normalnym otoczeniem psa domowego, a srodowiskiem dzikiego zwierzecia. Natomiast uwazam, ze zwierzeciu przyzwyczajonemu do okreslonego otoczenia, zapachow, dzwiekow, trybu, nie nalezy na sile tego zmieniac, bo przeciez on "pierowtny" ma byc ;). No i pies nijak do drapieznika sie ma. Chocby nasz obecny pies lekcewazy strzaly, nie ma problemu z hucznymi swietami, za to z racji wieku slabiej zaczyna widziec, lepiej sie czuje, jak cala noc jest zapalone slabe swiatlo, lepiej tez reagowal po ataku padaczki. Podobnie pies z adopcji, z nieznana przeszloscia... Swoja droga kojec moze byc rozwiazaniem. Ciekawe czy przez te ponad 2 m-ce cos sie zmienilo?
-
Onkowate, to nie psy strozujace, to psy do codziennej pracy z czlowiekiem. Tym bardziej, ze zostawiony sam sobie, bez towarzystwa.. Nonsensem jest oczekiwac, ze pojedynczy pies bedzie tylko grzecznie lezal, badz spacerowal wzdluz ogrodzenia. Skoro towarzystwo dla niego odpada, humaintarnie wystaw tate na pare dni na dwor, by sie zapoznal z mozliwosciami kreatywnego spedzania czasu w pojedynke ;).
-
Oczywistym jest, ze wymienia sie gnata na cos co najmniej rownie smakowitego. 4,5 m-ca to nadal dzieciak, spokojnie pracuje sie z nim, jak z innymi szczeniakami. Tu masz dobrze opisana nauke zabierania: [URL]http://pies.onet.pl/13,17202,42,boje_sie_wlasnego_psa,ekspert_artykul.html[/URL] taks, bez urazy, wymuszone zabieranie, z glaskaniem podgardla, to proszenie sie o klopoty..., stres psa i ryzyko oberwania (slusznie) zebami.
-
Greven, czesto psy robia sie niespokojne, gdy robi sie ciemno, a swiatlo w domu jest wylaczone. Skoro to w jakims zakresie pomaga, czemu nie?
-
[quote name='waga109']Mi wet powiedział, że mały pies ( w przypadku mego jamnika) reaguje agresją na większego psa po to by pokazać swoją wyższość,że on się go nie boi. Moj pies jak był mały został przestraszony przez pijanego małolatę, obecnie ma uraz...biedny...Ja mam problem typu nieważne czy ten drugi pies jest mały czy duży, aby na smyczy był, to mój jamnik wciela się w zabójcę i pokazałby na co go stać. Sytuacja zmienia się gdy psy są bez smyczy. Wtedy leci uradowany. Czasem boje się, bo zdarza się natrafić na dużego psa, a że mój w obecności obcego psa jest nieposłuszny, to zaczynam się modlić. Z reguły kończy się obwąchaniem. Problem też tkwi w tym, że mój boi sie ludzi, którzy go wołają lub wyciągają rękę do niego, wtedy ucieka, ale gdy idzie ktoś chodnikiem nie zwracając uwagi, to potrafi nawet za nogawkę złapać. Odwracam jego uwagę, np słowami "zobacz kto to idzie"-jejku jak on wtedy szuka:) lub daję gałązkę do gryzienia. Czasem pomaga czasem nie. Co do komend mój pies nauczył sie bardzo szybko komendy Siad i łapka, obecnie jak biorę przysmak do ręki to zanim powiem cokolwiek on już siedzi z uniesioną łapą, to kwestia indywdualna. Ostatnio widziałam program o tresurze psa i tam mówili (jak chcesz nauczyć psa by coś oddał, np piłkę) że jak coś masz zamiar zabrać, to coś daj w zamian. Powiem szczerze, że wypróbowałam i poskutkowało.[/QUOTE] Wet nie jest szkolniowcem. Przy takim zachowaniu przede wszystkim spacery na lince, praca nad posluszenstwem, zamiast niekontrolowanego puszczania luzem. No i dobry szkoleniowiec, ktory nauczy pracowac z psem, szkolic go. Bo niedlugo po takim zachowaniu mozesz miec mokra szmatke zamiast pupilka.
-
A jaki problem, by pojedynczy pies, w typie onka(?), normalnie mieszkal w domu? No i znajdowanie sobie zajecia, np. kopanie, to zupelnie oczywiste zachowanie znudzonego psa. Jak koniecznie musi siedziec na zewnatrz, to co najmniej 3 spacery ze szkoleniem dziennie i moze drugi pies do towarzystwa?
-
Jakie spotykają Was trudności w życiu z psem?
karjo2 replied to lilia1983's topic in Wszystko o psach
[quote name='JoShiMa']Wiecie co? Na jakichś dziwnych wsiach mieszkacie. Ja u siebie, ale też i u moich rodziców mogę spokojnie pójść z psem na spacer bez głupich komentarzy (teraz mam małego bzyka, ale kiedyś miałam mieszańca ONka ze sznaucerem olbrzymim), bez ataków hord psów biegających luzem (z reguły te wsiowe pieski biegające luzem nie przejawiają agresji anie w stosunku do siebie ani w stosunku do obcych psów), dzikiego psa w życiu na oczy nie widziałam, a myśliwego na łące to widać z daleka (co innego w lesie, ale tam to nigdy bym psa luzem nie puściła). Ale, żeby było na temat. Jedyna trudność jaką mam w związku z moim psem, to podróże. Nawet nie o to chodzi, że jeżdżę tylko tam, gdzie mogę jechać z moim psem, ale o to, że problemy są po drodze. W dalszej podróży trzeba się czasem zatrzymać, pójść coś zjeść i takie tam. Z psem to niemal niemożliwe.[/QUOTE] To raczej dziwna wsie, chyba, ze az tak znane, ze zachowanie ludzi/psow nie stanowi problemu. Co wioska w Polsce, to norma sa wypadajace z zabudowan ujadacze, wyjatkowo ciete na "obcych", szczegolnie psa spoza sfory ( owszem, na ogol stanowia miejscowe psy stado). Podobnie reaguja na ludzi, szczegolnie na dzieci. Zdziczale psy nie sa az taka rzadkoscia, ze wzgledu na ilosc porzucanych, wiazanych w lesie, do tego dochodza spuszczane "domowe", majace same sie wyzywic. Mysliwi, nastepna historia - owszem widac ich na lace, gdy ida po otwartym terenie, jesli sie gdzies zasadzili na zwierzyne (czy krzaki czy ambona), mala szansa, b ich zobaczyc, a bron niesie dosc daleko. Postoj na posilek nie jest taki problemowy, zawsze mozna sie podzielic, jadac w co najmniej dwie osoby, ze jedna robi zakupy, a zjesc mozna w samochodzie/przy barze, ewentualnie psa zostawic w aucie i zamowic posilek z wyniesieniem - dosc normalne w przypadku barow przydroznych, niekoniecznie McDonald. No i mozna tez po prostu brac ze soba cos na zab. Jedyne, co moze byc dosc klopotliwe, to w przypadku podrozy komunikacja publiczna, duzy pies, lezacy, z wyciagnietymi lapami na cala dlugosc, wystajacymi, jakby go nie ukladac ;). -
Filodendron, nie przesadzaj juz z tymi chorobskami, to nie osesek dwudniowy ;). A ciekawe ubarwienie okolicy, to kwestia czasu i oswojenia sie z tym, spoko.
-
Zmienic fryzjera i nie zostawiac szczeniora bez opieki w takich sytuacjach :roll:
-
dlatego napisalam o pinczerze/sznaucerze srednim, nie miniaturach [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Pinczer_%C5%9Bredni"]http://pl.wikipedia.org/wiki/Pinczer_%C5%9Bredni[/URL] [URL]http://pl.wikipedia.org/wiki/Sznaucer_%C5%9Bredni[/URL] To, co napisala(e)s do Saite, odwroc reakcje, jakby to Twoje dziecko bylo z psem, nad ktorym nie panuje, rownie dobrze to brzmi ;)?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Tak sobie pogdybam, farba do malowania kojca - okresowe lizanie, gryzienie siatki? Karma, zdarzaly sie skazenia w przemyslowkach, nawet w tych z gornej polki, no i coraz czestsze choroby zwiazane z stalym karmieniem suchym, kwalifikowane jako "cywilizacyjne", na pozor nie kojarzone ze sposobem zywienia? Chocby ten slynny Royal.
-
Jag, abstrahujac od tematu wyprowadzania psa przez dzieci - chyba dostatecznie jasno wytlumaczono, ze to kiepski pomysl ;), to moze cos ze sredniakow, np. pinczer, sznaucerek. Wiekszy niz "maskotki", a na tyle do opanowania, ze mozna spokojnie dzieciaki zaangazowac w prace/zabawe z nim. A robic z takimi mozna duzo, od agility, frisbie, taniec z psem, posluszenstwo itp. Zaprzegowcow nie polecam, dzieciaki za male, by ruszyc w trase po kilka km rowerem/biegiem, kilka razy w tygodniu, a znacznie trudniej przekierowac na inne zajecia. No i niszcza, dosc stadne, wiec i wycie realne. A sama masa malamuta, hmmm, narzuca prowadzenie przez doroslych. Plus spsecyfika rasy...brud, piach, klaki w ilosciach mocno ponadnormatywnych.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='dorota k.']Puk!Puk! Apaczydło:loveu:[/QUOTE] No i Kasia zamilkla, tak na watku, jak i na privach. Pomimo, ze bywa na forum... Ciekawe, co z psem.
-
[url=http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp]Owczarek.pl - Szczeniak w domu - Blog Zofii[/url]
-
Skoro sunia nie ucieka, to wlasnie na lince uczy sie odwolywania. Szkoda byloby zaprzepascic wyuczone chodzenie luzem. Raz, wezly co np. 1-1,5 m, by zatrzymac przydepnieciem, dwa wcale nie jest latwo poleciec, gdy pies wystartuje - ma sie te nascie metrow do reakcji, a przy wyuczeniu komend, mozna psa zastopowac. Mozna puszczac sunie z linka luzem, a trzymac, gdy cwiczycie odwolywanie - by nie miala mozliwosci nie reagowania na komende. Wez tez pod uwage, ze zaprzegowce na ogol reaguja w swoim, "blyskawicznym"tempie - jeszcze powachac kwiatek, jeszcze siusnac, podejsc najwolniej jak sie da. Oczywiscie przyda sie smakolyk, by suni oplacalo sie wykonywac polecenia :). Na poczatek spokojnie starczy 10m, by sie samemu nie zaplatac i nie zabic w zwojach. I warto pamietac, by od czasu do czasu ciagle cwiczyc ( w bezpiecznym terenie) puszczanie psa luzem, bez smyczy/linki i zatrzymania, by do niego podejsc, w razie uszkodzenia obrozy, smyczy pies nie pogna przed siebie w obledzie, najwyzej odbiegnie kawalek i wroci, badz zatrzyma sie.
-
[quote name='Cygan']Przepraszam za off topic ale o co chodzi z tymi książkami? Ja właśnie kupiłem "zapomniany język psów"...[/QUOTE] Potraktuj ksiazke jako niewiele wnoszaca ciekawostke, a pomyslow na dotarcie i prace z psem szukaj gdzie indziej.
-
Vectra, specjalnie na zamowienie te rozowosci wkleilas -cuda :loveu:. Co fotka, to cudniejsze maluchy :multi:.
-
I rozumiem (po ostatniej wypowiedzi szczegolnie) , dlaczego tak wielu preferuje efektywna prace z psem :p. Jak dla mnie EOT.