Jump to content
Dogomania

karjo2

Members
  • Posts

    4482
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by karjo2

  1. Vege, dla Ciebie szansa uswiadomienia opiekunek psa, tylko tyle.
  2. A prawie bylam pewna, zes dzieciak moze z 12-letni. Jesli opis "nauki" jest zgodny z prawda, to nie dziwie sie psu, ze odmawia wspolpracy, czytalas podeslane watki? Zaczelabym od odrobiny sympatii do psa, zamiast traktowania go, jak zlo konieczne, chcace usmiercic przez wleczenie po asfalcie ;). Nie pies jest zlosliwy, tylko nie czuje sie chyba zbyt bezpiecznie w domu i nie widzi sensu/przyjemnosci w pracy z czlowiekiem.
  3. No to tym bardziej bym sie nie sugerowala typem rasy, charakterem, przy takim "ukladaniu" z kazdego wyjdzie poldiable... Jamnik jest pies, jak kazdy inny i nie ma co zwalac winy na rase. A przy nowym nabytku szanowna mame eksmitujesz z jamniorem ;)?
  4. [quote name='zozolina'];)Witam to ja tez zadam pytanie,mam roczna suke onka ,jest bojazliwa a co za tym idzie strasznie ciagnie na smyczy,co radzicie obroze zaciskowa?kantarek chyba byłby zbedny poniewaz sucz nic nie zjada ani nie rzuca sie na inne stworzenia 4 lub 2 nozne,prosze poradcie cos bo wydaje mi sie ze nie dobrze ze chodzi teraz w kolczatce ale naprawde ma siłe jak mały parowóz !!!!:shake:[/QUOTE] Pracowac nad zbudowaniem kontaktu, wyciszeniem suki, m.in. szkolenie, nauka sztuczek, aport i jego nozenie, daja takie efekty. No i socjalizacja w roznych sytuacjach sie klania, zamiast kombinowania nad nowymi wynalazkami 'samouczacymi'. Nati, nie bylabym przekonana, czy halter to taki 'pozytywny' :p. Kolce sa do czego innego, halter do czego innego, a jedno i drugie trzeba umiec uzywac, by osiagnac efekty, zamiast szkod.
  5. Ulozony pies nie jest posluszny tylko wtedy, gdy ma na to ochote ;). I nie chodzi o traktowanie z gory, co realne problemy na przyszlosc. a co do wyprowadzenia jamniora na prosta, to nikt sie nie odwazy postawic diagnozy online, szczegolnie, gdy pies rusza na domownikow. Poczytaj na pierwszy rzut "pIes, ktory kochal za mocno" Dodmana, napisz, skad jestes, moze uda sie podpowiedziec dobrego szkoleniowca, bo bez tego raczej sie nie obedzie. No i kwestia podejscia domownikow, konsekwencji w postepowaniu i checi pracy.
  6. Marta, skad pomysl, ze skoro ulozenie jednego psa sie nie udalo, to z drugim pojdzie jak z platka. Bo moim zdaniem pojdzie jak z platka uzyskanie gorszej w zachowaniu kopii starszego. Samo bieganie i spacery nie sa rownoznaczne z ulozeniem i wychowaniem psa, podobnie jak przekreslanie jamnika w srednim wieku jest przedwczesne, kwestia checi i zaangazowania, zamiast wygodnych unikow. Nadal uwazam, ze nalezaloby zaczac od poukladania relacji z obecnym psem, potem dopiero myslec o nastepnym. Jak brakuje futra do spaceru, "wypozyczaj" suke chlopaka, poszukaj, moze taka pomoc komus sie przyda... Na pierwszy rzut oka widac kiepski kontakt psa z opiekunami, brak zaufania i stabilizacji, nie wrozy to dobrze dla kolejnego zwierzecia.
  7. [quote name='Joko'](patrz przykłady dzieci i starszych kobiet biegających samopas i okładających nasze pieski po głowach:-) [/QUOTE] Hihi, to mialam na mysli, wizualizujac te stada :evil_lol:. I niezasmyczone toto, hmm, jak nic przepis potrzebny, juz wiem, co mloda mamie na Dzien Babci fundnie, a ja mlodej na dzien Dziecka, tyle kolorkow do wyboru, tylko czy obie wejda w te namordniki fizjologiczne :eviltong:. Co do idiotow, no trudno, przeczekujemy i tyle, a wizja wilka (tak postrzegany hihi) robi swoje. No i park daje dosc duze mozliwosci manewru.
  8. Taks, mozna sie odwolywac, jednak wydaje mi sie, ze tylko niezly mandat przemowi do rozsadku wlascicielek, szczegolnie doroslej. I to jest jedyna mozliwosc dla Vege, ostrzezenie przed konsekwencjami.
  9. Problemy nie zaczynaja sie, jak szczenie zaczyna dojrzewac. A opiekun psa musi sie wykazac wieksza odpowiedzialnoscia niz przecietny przechodzien, bo odpowiada nie tylko za siebie. Stad nacisk na edukacje i karanie finansowe nieodpowiedzialnych opiekunow, materialow informacyjnych jest masa, zaluje, ze xxx lat temu nie bylo netu, kwestia checi. Co do tych stad dzieciakow i starszych ludzi ganiajacych tylko, by upolowac cudzego psa, to duza przesada. Dane mi bylo mieszkac w centrum sporego miasta, jakos poza glupimi wyskokami na odleglosc (co nie robilo na nas wiekszego wrazenia, po uprzednim oswojeniu psow z takimi ciekawostkami), nie trafialy sie az tak niezrownowazone osobniki... No i podkreslam, pierwszym kontaktem bylam ja/TZ, nie pies, tak sie ustawialismy przy mijaniu.
  10. Marta, najpierw wystartujcie do ponownego poukladania psa, ktory juz jest w domu. Jelsi uda sie go wyprowadzic na prosta, bo zaniedbany wychowawczo jest mocno, dopiero wtedy myslcie o kolejnym. W przeciwnym razie calkiem mozliwe jest, ze i drugi pies bedzie rownie problemowy, o ile nie bardziej (szybko sie zauczy od starszego). No i oblozyc sie madra lektura, Mrzewinska, Coren, Dodman. I zajac sie zmiana swiatopogladu partnera ;).
  11. Smakow sklepowych bym unikala, naszpikowane chemia byle co. Pomysl nad suszonym miesem, ryba, kabanosy ( u nas sie sprawdzily), psie ciasteczka domowej roboty, mieso pokrojone w kawalki i zostawione na pare dni w przewiewnym miejscu (nie w lodowce), by nabralo aromatu i obeschlo. Co do szelek, nie stopuj jej, by nie ciagnela, ale skoro juz oswojona z rowerem, niech ciaga cos lekkiego, pro forma, za to tak zaangazowana, ile sie da. Jakie szelki ma? Jak guardy, na razie starcza, potem, przy obciazaniu potrzebne beda sledy.
  12. [quote name='Joko']to dla mnie jakiś szok!! takie wspaniałe jest polskie prawo chroni napastnika a nie poszkodowanego :-( Karjo2 gratuluje psa który wytrzymuje ponad 12 godz. bez wychodzenia na dwór i załatwiania swoich potrzeb. To wręcz zakrawa na znęcanie :diabloti: Poza tym w każdym miocie oprócz chodzących ideałów rodzą się szczenięta bardziej strachliwe i bardziej dominujące co więc według ciebie hodowca powinien z nimi zrobic - eutanazja? Pies to tylko zwierze nigdy nie możemy byc pewni jak zareguje i on też ma prawo by obce osoby nie przekraczały bariery jego przestrzeni osobistej, bez przesady aż w takim zagęszczeniu na naszych osiedlach nie żyjemy.[/QUOTE] Niestety, takie idiotyczne prawo, kto pamieta historie psa, ktory poharatal wlamywacza i opiekun niezle za to placil - propozycja byla, by pies we wlasnym domu siedzial w namordniku, uwiazany do czegos :mad:. Joko, co do sapcerow, to ile wytrzymuje na ogol dorosly pies w czasie nocy, czy w czasie pracy opiekunow? Wystarczy przestawic sie na pewien czas na tryb nocny, w ciagu dnia krotki wypad sanitarny, bo nie sadze, by pod jakimkolwiek domem 24/7/365 procesja wedrowala, w ilosciach ludzko-psich w tysiace idac :eviltong:. Co do szczeniat, oczywiscie sa rozne charaktery, ale watpie, by od razu 8-10 tygodniowe szczenie reagowalo wsciekla agresja i wisialo u gardla przechodniowi..., znow sie bawimy, omijajac temat? Chyba oczywistym jest, ze glownym problemem sa dorosle psy, zachowujace sie w sposob niepokojacy z takich czy innych powodow. I rownie oczywistym jest, ze zasady powinny obowiazywac wszyskie strony, przechodniow, dzieciaki, psy, smoki, koty itp. ;). PS. Isabelle wspomniala o dziwnych ludziach, skaczacych, krzyczacych na widok psa - ktos bodajze na Dogo podpowiedzial, by wykorzystac to tez do szkolen, niezle robi sie np. usadzenie z nagrodzeniem psa, oraz uroczym podziekowaniem modelowi za wspolprace.
  13. Vege, podobnych problemow i podpowiedzi, co robic, jest tu mnostwo. Jednak nic sie nie uzyska bez checi i zaangazowania opiekunek psa, i matki i corki. Jak beda zainteresowane pomoca, zawsze moga tu zajrzec. Bo na razie pies jest totalnie zaniedbany, niewychowany, prowadzony bez odrobiny pojecia.
  14. Az szkoda, ze szukajka nie dziala... Nie pytaj sie dziewczyno, co zrobic, by zyskac zaufanie psa, bo ani myslisz, ani sluchac podpowiedzi, za to z calej sily niszczysz relacje z szczylem, jak bardzo by nie probowal jej nawiazac. Calkiem wlasciwy Ci podeslalam wczesniej watek, czytalas? Zreszta, chwilami sie zastanawiam, na ile dorosli ludzie w dobrej wierze daja sie podpuszczac malolacie, ktora chyba mocno chce zaistniec, przynajmniej na forum, na ile te i inne problemy sa wirtualne... Bo jak rozumiem chec urozmaicenia szarej rzeczywistosci, tak ilosc "nieszczesc" spotykajacych autorke jest hmmm, obfita. Moge zapytac, w koncu ile jest tych psow, co robia faktyczni opiekunowie, poza sprowadzaniem kolejnych (realnych czy nie) nibyrasowcow? I niby nie nowicjusz forumowy, wiec znajacy specyfike, a pytania zywcem, by podpuscic :)).
  15. Nijak nie rozumiem decyzji, tym bardziej, ze szanse na dobra adopcje nie sa wielkie. Warto przemyslec znalezienie lokum, gdzie pies nie bedzie problemem, wielu psiarzy emigrowalo i jest to zupelnie realne, badz poszukac dobrego hotelu/zostawic pod opieka rodziny czy przyjaciol na krotko, zorganizowac transport i mieszkanie, wtedy zabrac psa. Chyba ze Majeczka nie jest az tak kochana, ze byle wykret wystarczy...
  16. Juliusz(ka), hehe, pretensje do dzialajacej Dogo, a w temacie postow sporo, wybacz, jesli urazilam, niezamierzenie. Podczytuje i nie zazdroszcze (z perespektywy czasu) ilosci pracy wkladanej w psa, znam koszta ;). Co do debili, bijacych po glowach psy, hmm, albo refleks i szybkie lapanie debila, nim cos zrobi, albo zauczenie, ze w przypadku konfliktow miedzyludzkich 'Ktos' jest od ingerencji, nawet recznego wytlumaczenia, ze nie nada. Z warunkow polskich chlodzil atmosfere wyciagniety lancuszek, kij golfowy bylby niezly, niestety zbyt duze ryzyko powaznego urazu - jakos ludzie madrzeja, jak sie idzie z pieskiem na smyczy w jednym reku, machajac 'drobiazgiem' w drugim - sam widok na ogol wystarcza. Owszem, chore to, ale dopoki prawo jest realizowane jak jest, a zapsienie i glupota na km2 przekracza normy spokojnego zycia... Za to podkreslam, pies nie moze obszczekiwac, podgryzac, skakac, nawet w zabawie czy w trakcie adaptacji, przypadkowych przechodniow - bo schodzimy do tego samego poziomu, co wspomniany debil.
  17. Zobacz topik w Zywieniu o barfie, ogolnie polega na podawaniu surowego miesa z koscmi, chrzastkami, podrobami, owocami/warzywami i innymi dodatkami - nie gotuje sie nic. Owszem kupuje sie mieso w zwyklym sklepie, wprowadzanie - porady j.w. Sunia jest zmeczona, znudzona, ro sposob na wyciszenie, rozladowanie frustracji, nadmiaru emocji, energii. Poczytaj blog p. Mrzewinskiej, ajk pracowac ze szczenieciem. Co do podgryzania, poczytaj: [URL]http://pies.onet.pl/13,28042,42,moj_szczeniak_gryzie_nas_po_nogach,ekspert_artykul.html[/URL]
  18. Alez napisalam, co napisalam, z perespektywy pracy z psami i duzymi i niezle cietymi, obecny nauczyl sporo pokory, bo wyciagany z kennelozy, podrosniety autystyk. Zeby ktokolwiek uderzyl psa, musi do niego podejsc, a zakladamy, ze w sytuacji pracy z psem jest on zasmyczony, zeby ktos podszedl, musi mnie ominac. Moze dlatego, ze ja i TZ na drobiazgi nie wygladamy, ale jeszcze nikomu sie to nie udalo, jesli nie zapytal wczesniej o mozliwosc kontaktu z psem. Zawsze w miejscu, gdzie jest sporo ludzi (wybieram taki czas i miejsce, by zawsze byla szansa na zejscie na bok), pies idzie przy nodze, pomiedzy np. murem a mna. Ale to wszystko bylo miesiacami wypracowywane na ulicach poczatkowo pustych (z tego okresu znam wszystkie podwozia aut sasiadow), potem z nielicznymi ludzmi itp... Co do nieunknionych, typu wycie karetki, pies mial napady paniki - chodzil w obrozy i szelkach, na podwojnej smyczy, by sie nie zerwal - owszem czulo sie po miesniach kilkadziesiat kg psa, wczesniej takie dzwieki slyszal bedac w domu, tez sie dawalo pracowac (glupio to wygladalo, jak sie odrywalismy od obiadu, bo akurat straz pozarna jechala). Przy panice na dworzu, usadzony niekoniecznie pokojowo, osloniety , tak by widzial co sie dzieje, a mial zaplecze w postaci sciany, kata, nas i przeczekiwalismy, czasem dlugo. Owszem trwalo to wszystko, niejednokrotnie wygladalo idiotycznie, ale warto bylo :). Tak wiec troszku wiem i widzialam, da sie wszystko zrobic, byle z glowa i mysleniem o pare krokow do przodu. PS. Nie wspominam tu o glupocie ludzkiej, niedopilnowaniu psow, reakcji miedzy psami, to zupelnie inna bajka. co do swiadomego psucia przez czlowieka, hmmm, moze to dlatego, ze w tej sytuacji ja gryze, to na ogol inni uznaja, ze nie warto ;). A swoja droga, unikam takich sytuacji z czlowiekiem ( z psami w warunkach polskich sie niestety nie da), by byl kojarzony niemilo. Ciezko, klopotliwie dla mnie, ale nikt nie mowil, ze bedzie latwo.
  19. Nie nauczy sie przez uzywanie haltera. Uczylas chodzenia po rozladowaniu psa, po dlugim spacerze, na ktorym sie wybiegal z Toba, czy oczekiwalas efektow zaraz po wyjsciu z domu, na juz? Ile psiak ma wiekowo, jak dlugo uczylas, co bylo robione (szukajka nie dziala, niestety). Kolczatki nie stosuje sie przy nauce poprawnego chodzenia, halter jest wysoce urazowy. A to naprawde malutki psiak i mocno demonizujesz, no chyba, ze jestes kilkuletnim dzieckiem. Czytalas: [URL]http://pies.onet.pl/3930,13,17,a_pies_ciagnie,artykul.html[/URL] [URL]http://pies.onet.pl/33865,13,16,nalezy_mi_sie_grzeczny_pies,2,artykul.html[/URL] [URL]http://pies.onet.pl/1487,15,21,w_co_sie_bawic_ze_swoim_psem,artykul.html?drukuj=1[/URL]
  20. [quote name='filodendron']Racja. I dlatego karanie i egzekwowanie wysokich kar za agresywne zachowania psów wobec ludzi (przymusowe szkolenie, ale nie za podatki tylko za własną kasę?) nieco ukróciłoby zamiłowanie Polaków do posiadania bodyguardów.[/QUOTE] To raz, taka chora specyfika polska "jak wyostrzyc psa", a na glupote najlepszym jest uderzenie po kieszeni. Dwa, watek jest wyraznie o agresji do czlowieka. Trzy, problemem opiekuna jest, jesli zdecyduje sie na pobudliwego, z nieprzewidywalnymi reakcjami do otoczenia, psa - to w jego gestii nalezy zapewnienie, by otoczenie nie bylo zagrozone. Zamiast uciekac sie do unikow typu "bo pies po przejsciach; on sie boi itp." Jak do tej pory wydawalo mi sie, ze praca przy zobojetnianiu polega na wprowadzaniu bodzca stopniowo, na dystans, w miare kontrolowania psa ten dystans sie zmniejsza - wtedy odpada problem wprowadzania niekontrolowalnego zwierzaka w tlum (co, moim zdaniem, jest absurdem, zreszta pchanie sie z psem w tlum jest niepojete, chocby ze wzgledu bezpieczenstwa i komfortu psa). Podobnie mozna dograc z pomoca znajomych, rodziny, sasiadow wiele sytuacji, kwestia checi, zamiast stwierdzenia, ze sie nie da. Technicznie, mozna zorganizowac wyjscia w porach nocno-porannych, by zminimalizowac pobudzenie, dopoki nie ma wypracowanej kontroli, rozwiazan mnostwo. No i cos bardzo na forum niepopularne, albo pies problemowy trafia do osoby tego swiadomej, mogacej sobie pozwolic na bezpieczne wyprowadzanie z traumy, albo nie powinien byc adoptowany. Podobnie jestem zdania, ze pies agresywny, ciezko chory, slepe mioty, w przypadku schronow powinny byc poddawane eutanazji, wlasnie ze wzgledu na sytuacje w Polsce. Ktos stwierdzil, ze zazdrosci ludziom psow "zaprogramowanych", hmmm, najczesciej takich nie ma - to tylko efekt zaangazowania i pracy glownie ze strony czlowieka, dosc niewdzieczne zajecie, bo w efekcie jest sie ocenionym jako "robot" ;). Pozostaje satysfakcja wlasna.
  21. Bralyscie pod uwage, ze tatoo moze byc schronowy?
  22. Isabelle, daruj juz sobie to powolywanie sie na swojego psa z sil pokojowych, moze juz niezupelnie, hihi - pamietasz swoje wypowiedzi sprzed paru miesiecy ;). Przede wszystkim pies agresywny do ludzi nie powinien byc wyadoptowywany, taka sytuacja nie ma prawa zaistniec. Niestety, jak dlugo bedzie sie jednak zdarzac, nie bardzo rozumiem, w imie czego, tak dlugo beda istniec watki w tym i podobnych stylach.
  23. To ,niestety, nie decyduje sie na zwierze, z ktorym sobie nie radzi, albo tak uklada prace z nim, by nie narazac innych na kontakt - nigdy nie zrozumiem, jakie doskakiwanie i obszczekiwanie, na krotkiej smyczy, przez zagradzajacego opiekuna, dwoch, jesli jeden nie wystarczy...? Nastepna pokutujaca teoria o usilnym wyprowadzaniu psow na prosta za wszelka cene... :shake:
  24. Dalmatynka, przede wszystkim daruj sobie forsowanie na suce i szczeniaku tej nieszczesnej dominacji, wiecej szkody niz pozytku. Siegnij po chocby blog p. Mrzewinskiej, i zadbaj, by wiecej nie bylo niepotrzebnych wpadek, moga sie skonczyc mniej szczesliwie niz obecna, a i zastanawianie sie nad tym, co wyrosnie - odpadnie.
  25. Eee, przesadzasz co do "bury" i braku odpowiedzi, dostales, tylko wymaga troche wysilku z Twojej strony ;). Czym jest karmiona psica? Na jakie smaki probowales do niej dotrzec ? Jak najbardziej ucz ja komend zaprzegowych, oswajaj z szelkami i halasem z tylu, ruchem roweru, za to z obciazaniem poczekalabym co najmniej do skonczonego roku i tez stopniowe wprowadzanie - jesli pies ma ciagac rekracyjnie, odczekalabym z pelnym obciazeniem do 1,5 roku, nie zaszkodzi. Moze warto kodowac prace nagradzana zabawa z psami, jako zakonczeniem? Jesli pies ma chodzic na "smaki", to odpada co najmniej jedno karmienie - porcja idzie na nagradzanie, czasem wrecz trzeba przeglodzic, by byl zainteresowany nagroda. Znow sie czepie, nie odwazylabym sie zostawic psa, szczegolnie jednego na podworzu, licho nie spi, a wypadkow i niewlasciwych ludzi za duzo sie po swiecie kreci.
×
×
  • Create New...