karjo2
Members-
Posts
4482 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by karjo2
-
[quote name='JoShiMa'] Za sankami ledwie nadążałam biegiem, jak się dobrze rozpędził.[/QUOTE] Trzeba szczegolnie czytac swoje wypowiedzi ...
-
Oczywiscie multicytat nie dziala ;). Pinkmoon, zgadzam sie, jesli tak malego dziecko jest zdane na na ciaganie przez niekarnego psa, bez nadzoru, tj. "biegnaca" obok dorosla osobe, to sie kwalifikuje do nagrody Darwina.... Poza tym, niby pies az tak nieopanowany, ze dorosly nie jest w stanie sobie z nim poradzic bez haltera..., pies hmmm, przerazajacy masa... Greven, mozna podpinac i w ten sposob psa do zaprzegu, ma wieksze mozliwosci ucieczki przed przejechaniem sankami badz wozkiem. Do bocznych kolek podpina sie sztywne dyszolki, badz przy mierzeniu sily uciagu.
-
Co do Tunnelu, jest niewatpliwa przyjemnoscia bycia razem z psem, z mozliwoscia pospacerowania (mizernego, ale zawsze) po lorze, za to prom moze byc tanszy, z mozliwoscia drzemki, niezlego jedzenia, tyle, ze pies zostaje w aucie. Na ogol ceny tym nizsze, im wczesniejsza rezerwacja. Z przejazdu proponuje uwazac na Antwerpie, jedyne kiepskie miejsce na trasie, przewidziec dwoch kierowcow, badz dluzszy odpoczynek na trasie. A z jazda po "odwrotnej" stronie szybko sie oswoisz, spoko, uwaga tylko na ograniczenia predkosci i mase kamerek wszedzie. Bilety sa stale dostepne, w tej samej cenie, nie ma ograniczenia wejsciowek.
-
Co do firm, nie maja Polski w standarcie, ale da sie uzgodnic podrzucenie do Szczecina _ tyle nas interesowalo (ewentualnie do granicy). Tu nie ma zadnych szczepien w standarcie, wscieklizna zawsze szla jako oddzielna szczepionka, z zachowaniem odstepu miedzy kluciami, chociaz moze i cos maja kombinowanego...
-
Niestety, pies przed podroza musi miec paszport, chip i minimum 21 dni od ostatniego szczepienia p/wsciekliznie. Nas ot, tak sobie sprawdzali na trasie w Niemczech, z psa papierami wlacznie. W przypadku samolotu dokumenty beda sprawdzane na pewno. Zreszta ktos tez w tym watku pisal, ze za kazdym wyjazdem byla kontrola dokumentow przed wjazdem na prom na kontynent.
-
Nie tyle, jak kosmitka, ile przyszlo mi na mysl korzystanie z ich stron do oglaszania psa, nie do znajdowania mu miejsca u nich ;). Co do firm transportowych, to raczej bralam pod uwage tubylcze, nie polskie busiki - koszmarki. O ile pamietam z rozmowy na Cruft, cenowo wychodzilo niewiele wiecej niz to, co placilismy jadac struplem, z psem wcisnietym miedyz fotele. Poszukam jutro namiarow na te konkretna firme, a na juz - mam na mysli cos w tym stylu: [URL]http://nationalpetexpress.co.uk/default.aspx[/URL] [URL]http://www.transpet.co.uk/[/URL]
-
To dalej popytam, kiedy traci futer ostatecznie dach nad glowa? Czy przynajmniej mozna go oglaszac przez to cuda od rotkow: [URL]http://www.google.co.uk/#hl=en&source=hp&q=rottweiler+rescue&meta=&aq=2s&oq=rotweiler&fp=caecf1d2e42d593[/URL]
-
No i edycja nie chodzi :(. Gos, ja nie do Ciebie, jak kosmity ;), Tyle, ze jesli moge kogos podpowiedziec, to niestety kojce, a tu rzucacie, ze pies wylacznie domowy, tyle, ze chce dom na wylacznosc ;). Podobnie sciana, bo jada znajomi, ale komplet dziecio-zwierzat, wiec sie nie odwaza - zreszta futro by musialo z nimi samo jechac... U nas przetrzymanie - prosze bardzo, tyle, ze znow - dzieciato- malamucio z padaczka, z problemami dominacyjnymi... Do tego dochodza 3 tygodnie od szczepienia na wscieklizne, szczegolnie, jesli myslicie o locie i kojec.... Tak niesmialo zapytam, ze skoro wchodzi w gre kwestia duzych kosztow lotu (podobna waga do mojego), to moze sensowniej wyjdzie normalny transport zwierzat typowym do tego samochodem z UK?
-
No bo jakby dyplomatycznie to powiedziec, w wiekszosci krajow zachodnich psy z jakimkolwiek zachowaniem agresywnym do czlowieka sa eliminowane. By nie skazywac ich na dozgonne siedzenie w kojcu i nie ponosic odpowiedzialnosci za ewentualny atak. Tylko w wypadku wsparcia finansowego, zainteresowania opiekuna (lokum, nadzor) mozna z takim psem pracowac, probowac wyprowadzic na prosta. Tak, jak ktos wspomnial, jest koszmarnie duzo oddawanych zwierzat, schrony sa pelne - dlatego ratuja sie eutanazja, dt z rescue sa pelne, z lista oczekujacych wlacznie. Stad tez takie odpowiedzi... Durne pytanie, ale zadam, szly zapytania w obrebie Londka, czy dalej gdzies?
-
No lapki po prostu opadaja.. I kto nadinterpretuje? Jak pisze Gos, nie ma co rozpetywac klotni, raczej sensownie dopracowac pomysl. Transport, to wlasciwie zakonczenie, najpierw niech sie dogra tymczas, gdzie ma futrzak trafic. Bede sie upierac, ze jak kochac i pomagac, to madrze i z glowa. Podejrzewam, ze zarowno w UK, jak i w Polsce da sie znalezc tymczas, ze szkoleniem wlacznie, podstawa jest finansowanie pobytu psa. Z podroza moze byc problem, skoro pies jest az tak "nieklatkowy", a nie bardzo sobie wyobrazam inna forme transportu, zwlaszcza gdy razem pojada inne zwierzaki czy dzieci, bo tylko takie z moich znajomych wchodza w gre. Podobnie z hotelem, wiekszosc z nich jest na bazie kojcow. Z hoteli bodajze niezle wychodzi Jamor z Dogo w kontakcie z problemowymi psami, moze popytac o wolne miejsca u niego?
-
Gosia, wybacz, to teraz kompletnie nie rozumiem Twojego oburzenia. Raczej chwala rozsadnym ludziom, mierzacym sily na zamiary, swiadomym i na tyle odpowiedzialnym, ze nie decyduja sie na opieke nad psem z takim problemem. To nie hipokryzja, to przemyslany sposob postepowania, by spowodowac zagrozenia dla otoczenia. I w takiej sytuacji szukanie przypadkowego przewoznika, podrzucenie psa komukolwiek na tymczas/hotel jest po prostu nie fair. Tym bardziej, ze wielu z nas ucieklo od tych psich realiow polskich, tych "niegroznych" jazgotow, ktore nigdy nikomu nic nie zrobily, wiecznie biegajacych bez opieki, od ich bezmyslnych opiekunow... I w tej sytuacji proba wyadoptowania psa takiej wielkosci, z takimi zachowaniami, hmmm, jestes swiadoma odpowiedzialnosci, czy tez padnie stwierdzenie, ze ktos "glupi" zle podszedl do zwierzaka...
-
Hmm, a skad takie przekonanie, ze ignorowanie pierwotniaka daje swietne efekty, zwlaszcza w nauce szczeniora? I jakie to proby zdominowania czlowieka przez psa? Ogolnie co najmniej dziwne te pomysly i zupelnie nijak sie maja nawet do zachowan wilczych, mam wrazenie, ze oparte na przeczytanej po lebkach jednej, niezbyt rewelacyjnej pozycji.... I wszystkie pierwotniaki, z ktorymi dotad mialam doczynienia, usmialyby sie jak fretki z takich "zasad". Owszem, dobiera sie metode do psa, jednak skuteczniej dziala wskazywanie wlasciwych zachowan w pierwszych miesiacach, ewentualne korekty, laczenie awersji z nagradzaniem w przypadku pewnych siebie, silnych podrostkow, kiedy "kielbie we lbie" moga stworzyc zagrozenie dla innych stworzen, spora ilosc zajec, codzienny ruch i moge drapac psa, ktory sie tego domaga, moge puszczac go przodem, karmic pierwszego i darowac sobie te "urban legends" w wychowaniu.
-
Gos masz pelna skrzynke, to odpowiem tu. Tak podczytywalam watek. Niestety nie wybieram sie co najmniej do czerwca. Za to macie cos na oku, jakis dom, chetnych? Jesli nie, to nie wiem czy warto psa ciagnac przez pol Europy, koszty i poziom zapsienia w Polsce? Czy aby nie wieksze szanse sa tutaj, zwlaszcza, ze mozliwy bylby kontakt z domem docelowym, zamiast netowego kontaktu?
-
A co robicie z psem, jak wyglada przecietny dzien? Nawiasem mowiac, nie wymienialabym teraz mebli, odczekala do sposobu rozwiazania problemu. No chyba, ze nie bedzie przeszkadzalo, ze czesciowo robia za gryzaki ;).
-
Not akurat niezly szkoleniowiec moze sie trafic. Odezwij sie do Puli z forum, pewnie zaproponuje [URL]http://www.tresura.com/index.php?cat=treser&id=2[/URL] U kogo bylas na tym "szkoleniu"? Na tym etapie nikt rozsadny sie nie odwazy podsuwac rozwiazan online, na podstawie dosc ograniczonego opisu. Powodzenia!
-
Pytasz w koncu o agresje, czy o nagradzanie dotykiem?
-
Bardzo pilnie potrzebna pomoc!Winniczek niszczy jak zostaje sam w domu!
karjo2 replied to polciuaa's topic in Lęk seperacyjny
Sedalin ma jedna zasadnicza wade, spowolnia reakcje fizyczne zwierzecia, pozostawiajaca mozliwosc odbierania swiata zewnetrznego w pelnym zakresie, na ogol powoduje wiec jeszcze wieksza traume. Problem z psem jest duzy, zwlaszcza, ze zostal zaniedbany przez lata, bo stosowane rozwiazania niewiele pomogly. Odezwijcie sie do Puli, ona krakowiaczka, kogos madrego poleci, by nie brnac w bledne rozwiazania dalej, szkoda i ludzi i psa. -
[URL="http://www.dogomania.pl/174424-Czy-dojrzewanie-suki-ma-wpA-yw-na-zmianAE-jej-zachowania"]http://www.dogomania.pl/threads/174424-Czy-dojrzewanie-suki-ma-wpA-yw-na-zmianAE-jej-zachowania[/URL] I wreszcie zaczac szkolic, uczyc normalnego zachowania na smyczy. A sposobow na prace z psem jest od groma, poczytaj o sportach, obedience, wybierz sie na dobre szkolenie, chocby by poobserwowac zachowanie trenera, psow i ich opiekunow. I obejrzyj przykladowo: [video=youtube;9540FT7ns68]http://www.youtube.com/watch?v=9540FT7ns68[/video] [video=youtube;wtppKbKzUy8]http://www.youtube.com/watch?v=wtppKbKzUy8[/video]
-
Martens, z opisu wyglada raczej na nieszczesliwy wypadek, w koncu kazdy z nas bywa niejednokrotnie niezle poturbowany przez pupila, zypelnie przypadkowo. A swoja droga, stafiki dosc upierdliwe stwory i malo delikatne, malolat przegial i byc moze mocniej suka sie odwinela, a ze tak pechowo trafila ...
-
Bardzo pilnie potrzebna pomoc!Winniczek niszczy jak zostaje sam w domu!
karjo2 replied to polciuaa's topic in Lęk seperacyjny
Jak probowaliscie rozwiazac problem? Bo na razie opiekunka spalila opcje kennelu zupelna nieznajomoscia sposobu nauki, jesli w ten sam sposob probowala dotychczas innych sposobow, to kiepsko. -
Onek nie jest psem strozujacym i na ogol bywa dosc szczekliwy. Wziasc do domu, dograc drugiego psa?
-
Czy tak powinno wygladać profesjonalne szkolenie psa??????
karjo2 replied to kasiorek85's topic in Wychowanie
Wlasciwie na poprzednim watku podpowiedzialam, gdzie pytac i gdzie szukac, by trafic na sensownych ludzi... Jeszcze raz, zajrzyj do [URL]http://www.cywil.pl/torun.htm[/URL] , popytaj Puli i Berka. -
Kompletnie nie rozumiem, dlaczego niby nie mozna wychodzic z psem? Jaki problem zapakowac na rece, w transporter, plecak czy cos innego i oswajac ze swiatem? Podobnie nie powinno byc problemu z wypadem poza miasto, do lasu, na nieuzytki, gdzie ryzyko zetkniecia sie z chorym psem/odchodami jest minimalne? Poza tym do obrzydzenia dac zajecie, np. zabawa ze szmata, smakolyk do wygryzienia z kartonu ( z czasem z kartonow pakowanych jeden w drugi), zabawa w znajdowanie przedmiotu, zmeczyc, potem wyciszyc, odeslac na odpoczynek na miejsce (mozna zachecic gnatem, tez meczy ;) ). No i znow odeslanie do blogu pelnego pomyslow na ich brak u opiekuna, a na normalne zachowanie kazdego zdrowego szczylka: [URL]http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp[/URL] (powinien niedlugo zadzialac). [URL]http://zofia-mrzewinska.blog.onet.pl/[/URL] [URL]http://pies.onet.pl/13,8113,42,gdy_szczeniak_gryzie_po_rekach_i_pietach,ekspert_artykul.html[/URL]
-
[quote name='PapryczkaChili']dlaczego za młody??? ja z moją shih byłam na szkoleniu z psiego przedszkola jako szczeniaczek - szkolenie było tylko dla psiaków do 6 miesiąca życia. to fajna sprawa, bo oprócz komend nauczyłam się jak komunikowac się z psiakiem, teraz już sama we własnym zakresie się dokształcam :) moja druga sunia uczyła się już od starszej dobrych zachowań :) POlecam przy okazji książkę: Zapomniany język psów - powinna Ci również pomóc :) ja byłam nią zachwycona ;)[/QUOTE] Za mlody na problemy behawioralne, to raz. Dwa, ze Fishera i Fennelowa mozna sobie do poduszki, jako ciekawostke poczytac, a nie testowac silowo na szczylku. A psiakowi jak najbardziej brak dobrego szkoleniowca, akurat bledy wynikaja z braku wiedzy opiekunki, problem zupelnie standartowy. Na poczatek poczytaj Kasiorku tu: [URL]http://pies.onet.pl/3930,13,17,a_pies_ciagnie,artykul.html[/URL]
-
Hmm, troche mlodziutki psiak jak na takie poszukiwania. Odezwij sie moze do Puli, Berka, poleca kogos madrego, moze odezwij sie na szkolenia do Cywila i tam porozmawiaj. A moze cos wiecej, dlaczego takie poszukiwania? Bo kiepski 'behawiorysta' wiecej szkody niz pozytku przyniesie.