karjo2
Members-
Posts
4482 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by karjo2
-
Wladczyni, przy calym zrozumieniu, jak irytujace bywa i ludzkie i zwierzece ( niewychowanego futrzaka) zachowanie ;). To jednak czasem takie "niunianie", mowienie milym, spokojnym glosem, wycisza psa, daje mu do zrozumienia, ze to cos obok, to nic groznego. To tak, jak przez wrzasniecie do wlasciciela podbiegajacego psa nakrecam swoje futro do ruszenia na natreta, tak zagadanie milo " w przestrzen" daje wyluzowanego mojego psa ( choc pewnie by dziabnal, gdyby natret byl za namolny/agresywny).
-
Nie musi, dla psa ma byc wazna praca z czlowiekiem. A teraz masz zadanie, wyszukac cos, za co pies da sie pokroic w kawaleczki i oddac kosc.
-
Tokra, skoro pies nie jest odwolywalny, to go nie puszczaj luzem, zabawa, trening na lince 10-15 metrowej tez bedzie dobry. Skoro zjada odpadki na spacerze, kaganiec na paszcze, zeby nie stalo sie cos psu ( czesto pomaga podawanie zwaczy 2-3 razy w tygodniu). Zreszta wszelkie komendy uczysz na smaka,wiec trzeba znalezc co, co suni nie uczula, a bedzie smakowalo, poszukaj przepisow na "psie ciasteczka", suszone mieso, swieze miesko, kabanosy, ser itp. Smakolykiem nie bedzie byle jaka parowka :). I nadal proponuje prace z psem, bo bieganie luzem nawet na dluzszym spacerze nie uczy psa wspolpracy z czlowiekiem, ucz ja roznych sztuczek, przychodzenia na polecenie, tropienia, biegu przy rowerze, niech polubi bycie z Wami, bo na razie wyglada na " dziczke", Wy sobie, pies sobie i tak funkcjonujecie obok siebie. PS. Przy takiej alergii sprobuj Barf, jest to dosc ciekawa i chyba najlepsza metoda zywienia psa, troche wprawdzie wymaga wysilku na poczatku, ale warto.
-
[quote name='dahme']A ile ten maluch ma? Ja tam pewnie jak zawsze coś pomieszam ... ale wydaje mi się że powinien mieć zrobione (po szczepieniu) badania na przeciwciała czyli podobnie jak z Polski do Anglii - ale to tylko jeśli zamierzasz wrócić do UK.[/quote] Szczenior jadacy na kontynent i [COLOR=Red]nie wracajacy do UK [COLOR=Black]musi miec chip, szczepienie na wscieklizne, paszport i po 21 dniach od szczepienia moze jechac. Natomiast jesli wracacie w pelnym skladzie na Wyspy, musi miec pelna procedure (moze byc zrobiona w UK). [/COLOR][/COLOR] [quote name='GoskaGoska']a ja będę miala do Was prosbe, do tych dogomaniaczek, ktore juz przewozily psy z Uk do PL i co wazniejsze z PL do UK. na swieta jadziemy z nasz Fibi do PL, a pozniej z nią i juz z Ozim wraca do UK, tylko ze ja nie mam zaufania do weta i nie wiem czy w paszporci jest wszystko tak jak nalezy, zrobie pozniej foto i poproszę o opinie:cool3: czy wszytsko ok[/quote] Wrzucaj na watek, pewnie bedzie wszystko ok :).
-
Sarcika, nie oburzaj sie i nie obrazaj sie na userow :). Po prostu akcja przygotowania i przewiezienia psa na drugi koniec Europy jest tak skomplikowana logistycznie, gdy nie dysponujez transportem, ze wiekszosc "wyspiarzy" byla zaskoczona taka troche partyzantka :evil_lol:. Ciesz sie, ze udalo sie w koncu cos zorganizowac i czekam na relacje, oby bylo ok! Trzyma kciuki i odzywaj sie :thumbs:
-
W tym calym opisie brakuje mi okreslenia, po co kosc jest zabierana, suka jest glaskana w trakcie jedzenia, skoro wywoluje to taka reakcje? Sama sunie nakrecasz na nieciekawe zachowanie. Zacznij wymieniac kosc na cos jeszcze lepszego, by oddanie kojarzylo sie z nagroda, glaszcz sunie i podsuwaj druga reke z smakolykiem do wylizania (np. z pasztetem). Karm moze sunie czesciowo z reki, niech sie kojarzy jedzenie z obecnoscia czlowieka obok. Wyciagaj reke tez ze smakolykiem, niech nie bedzie to zagrozenie zabrania. I to, co podpowiada M@d, oczywiscie... Przy okazji, daj tez suni zajecie, pracujcie razem w domu, na spacerach, by nabrala zaufania.
-
Patisa, jednak czasem zdarzaja sie rzeczy nieprzewidywalne, nie zawsze uda sie przewidziec warunki i lokalowe i finansowe nascie lat naprzod... To co proponujesz, powinno byc oczywiscie sytuacja idealna, uwzgledniajaca zachowanie fair i hodowcy i nabywcy szczeniora... A tak nie zawsze bywa, niestety... Nie chodzi o brak zainteresowania szczeniorem, ale czasem prozaicznie jest problem z przyjeciem czy wykupem psa, moze to czasem troche potrwac, a jesli nabywca daje dictum, ze albo dzis psa hodowca kupi, albo ten pies idzie w swiat....?
-
Pusia, gratulacje mieszkaniowe :multi:!! Niestety Acana jest tu chyba niedostepna, juz tez szukalam, ale nie udalo sie.
-
Fundacja dogoterapeutyczna - rozmnaża psy
karjo2 replied to ona873's topic in Dogoterapia i psy asystujące
Pewnie "fundacja" o takiej samej dzikiej dzialalnosci jak i hodowla, pewnie tez tyle samo wspolnego ma z dogoterapia. Wlasciwie tylko powiadomic Skarbowke o nieopodatkowanym dochodzie, zerknac w status ( jesli jest), bo z zasady fundacja jest dzialanoscia niedochodowa. Dogoterapeuta, daj znac o reakcji hodowcow. -
No to Szneka czeka ciekawe zycie :evil_lol:. Ale wielkie brawa za podejscie!!
-
A nie daloby rady dojechac do UK, potem kogos dograc z Irlandii - to juz "zabi skok". Do UK dobre opinie zebrala firma [url]http://www.polang.go3.pl/oferta.html[/url] wiec moze...? Albo wycieczka autkiem, wypozyczenie, moze by wchodzilyby w gre...?
-
A macie gdzies sklad tego cuda, ogladalam je w sklepie, ale wybor taki sobie i ten sklad przy cenie jakos nie zachwycal... Ale moze i pomerdalam z inna karma?
-
Mylisz zasadnicze pojecie, pies nie jest do obrony.... Jego zadaniem jest ewentualnie alarmowanie domownikow, ze cos jest nie tak... Natomiast, skoro nie czujesz sie bezpiecznie, to raczej warto zainwestowac w monitoring, ochrone itp. Twoim zadaniem jest uniemozliwienie wydostania sie psa poza posesje ( w kazdych warunkach).
-
Szneka, alez mylisz instynkt terytorialny z uwiazaniem na jednym miejscu ;). Instynkt terytorialny polega na "ograniczeniu" osobnikow na terenie do domownikow ;). Trzeba sie napracowac, by pies byl jednak lagodny i nie zjadal wszystkiego, co sie rusza.. Skoro inny pies przyjezdza sporadycznie, to nie ludz sie, byc moze szczenior sie podporzadkuje, ale jak dorosnie, moze byc nieciekawie, w koncu to jego teren bedzie.. Momentami Cie nie rozumiem, pies ma byc "ciety", o silnej potrzebie strozowania, jednoczesnie lagodny i akceptujacy inne zwierzeta/ludzi... Wiesz, takie rzeczy to w Erze ;). Moze byc latwiej z dogadaniem sie sunki z psem, ale wtedy kwestia cieczek i izolacji/dopilnowania/ sterylki.. Zreszta zobacz : [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=117168[/URL] PS. tak sobie widze uklad, skoro tylko Ty masz ochote na psa, co bedzie jak sie pojawia dzieci, zechce sie wyjechac na wakacje, nie bedziesz mogl psa wybiegac przez jakis czas - "polowka" zajmie sie nim?
-
Na ogol to skutecznie dziala, tym bardziej, jesli nigdy nie kryl i nie bardzo wie co z tym fantem zrobic ;). Natomiast taki ciagle otwarty kojec mozenie stanowic dobrego zabezpieczenia dla psa, moze sie podkopac pod ogrodzeniem, przeskoczyc je i udac sie na wycieczke turystyczna ;). Moze tez dostac "smakolyka" od kogos z zewnatrz i bedzie po psie... Czy w domu sa dzieci, inne zwierzeta, jak rodzina to widzi?
-
[quote name='darunia-puma']dziękuję Karja. Teraz bez psów się nigdzie nie ruszam po prostu się boję, bo znam siebie i wiem że gdyby sytuacja się potwórzyła tak samo bym zareagowała jak wczoraj....[/quote] Przy calym uznaniu dla odwagi Daruni, to Twoje psy by nic nie zmienily, raczej idiota mogl celowac w nie, przed kawalem metalu by sie nie obronily. Moze w takim przypadku bardziej przyda sie rzucenie zakupami, duuuzy parasol ( robia spore szkody w ukoffanych autkach takich bucow). A swoja droga Darunia, z powodztwa cywilnego wystap o odszkodowanie za grozby i pobicie...
-
A te cale "wpatrzenie" wynika z zaangazowania sie w psa, w prace z nim, stawianie zadan, uczenie go itd.... Tylko gdzies miedzy wierszami doczytalam, ze w domu juz jest jakis pies, wiec to tez trzeba uwzglednic w planach, skoro planowany pies ma przebywac na dworzu, to warto przemyslec bude i zabezpieczony kojec, moze sterylka suni/kastracja psa, by uniknac wpadki.. No i przemysl, jak duzo i w jaki sposob bedziecie spedzac z planowanym psem czas, czy cala rodzina akceptuje pomysl, myslicie o szkoleniach? Niezaleznie od plci psiak bedzie "tabula rasa" i bedzie tak "madry" i tyle umial, ile go nauczysz....
-
[quote name='bonsai_88']karjo dobrze to sobie wyobraziłaś - ja obok psa, bo inaczej bałabym sie o Smoka. Jednak chciałabym ją nauczyć też ciągnięcia jak ja idę za nią, bo może kiedyś czegoś nowego będę chciała spróbować ;) [/quote] Zakladaj jej szelki, dopiero jak bedzie miala co i gdzie ciagnac, wprowadzaj komendy, pozwol jej biec przed Toba, to powinna lyknac sztuczke :). Jesli zamarzy Ci sie Birma zaprzegowa, to rower, kogos na wabia z przodu, albo drugi, tak juz biegajacy pies i wio...
-
Szpilka, nic nie usprawiedliwia bezmyslnosci wlasciciela.. Wymysl cos na zainteresowanie psa praca na lince, nauka tropienia ( wtedy jest to kontrolowalne), bieg przy rowerze, bieganie z psem ( nie takie pare metrow, tylko regularny jogging). I moze troche empatii dla innych zwierzat by sie przydalo, a nie myslenie w kategoriach "liczy sie tylko moj pies, a on za wszelka cene musi sie wybiegac". Poczytaj troche, co taki "rozkoszny" goniacy psiak moze zrobic innemu zwierzeciu, jesli nie bezposrednio to posrednio... PS. Skoro jestescie wlascicielami lasku, to moze powiedzcie to sarnom, niech tam nie wchodza ;).. Albo po prostu ogrodzcie teren?
-
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
karjo2 replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
Tak to jest, jak sie tylko z doskoku zaglada :oops:. W jakis sposob mozna pomoc na odleglosc? -
[quote name='SZPiLKA23']A jak sie ma jednego psa ktory głuchnie jak widzi kota, sarne lub wiewióre ?[/quote] To sie puszcza psa na terenie ogrodzonym, bezpiecznym. Poza nim pies biega na lince treningowej. Z czasem uczysz biegania z puszczona linka luzem, moze sie uda, jak pies sie zestarzeje troche :razz:
-
Bonsai, spokojnie pies rozroznia co sie robi w szelkach, a co na obrozy. Patiszonowi po prostu zabraklo argumentu :evil_lol:. Nad jednym tylko sie zastanawiam. Jak to ma wygladac, Ty biegniesz, trzymajac psa na smyczy, pies dodatkowo ma szelki i sanki za ogonem? Jesli tak, to nie potrzebujesz suni uczyc zadnej komendy, poza perfekcyjnie wykonywanym "stoj". Natomiast jesli sunia ma sama z siebie leciec do przodu, ile sie da, to nie zaryzykowalabym dzieciaka, a nauczenie tego tez troche inaczej wyglada... Z szelek wybieraj zaprzegowe o takim ksztalcie: [url]http://manmatpl.republika.pl/sprzet/sled.htm[/url] Na stronce, ktora podalas sa takie i szelki do biegania bez obciazenia, np. przy rowerze.
-
Bidnego pieska zostawili na deszczu samego, mokro, nudno i ciemno dookola, ksiezyca nawet nie widac, to dziewczynie sie smutno zrobilo :razz:... Pannica dorasta, moze akurat "gadula" z niej bedzie. No ogol pozostaje branie psa do domu na noc :evil_lol:.
-
Co do wypadow "towarzyskich" do Polski, nie ma co niepotrzebnie truc zwierza, a podstawe prawna nosic z psim paszportem ( na wszelki wypadek). Co do wystaw i zawodow, na ogol wiadomo wczesniej, kto organizuje je i opieke weterynaryjna, wiec mozna sie skontaktowac i ustalic/douczyc weta. Ewentualnie poprosic przemila osobe w Min. Rolnictwa (znajde namiary , mam nadzieje, ze jeszcze pracuje) o wsparcie i douczenie :mad:. Na tej podstawie troche znajomych z zagranicy wystawialo w Polsce zwierzaki. Jak jest w Czechach i jak wyglada sytuacja prawna, po prostu nie wiem, ale na logike, sa to uregulowania unijne. Zreszta, jesli polski wet wbije w papiery psu, ze ze wzgledu na stan zdrowia nie nadaje sie do szczepienia, to decyzja tez jest honorowana. Lothia, dlaczego ryzykowne - w przypadku pogryzienia pies trafia na obserwacje na bodajze 10 dni, w najgorszym wypadku.
-
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
karjo2 replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
Iwo powedrowal juz na bezdomne Szpice i Klub Malamuta? Jesli nie, wieczorem go tam zaprosze ;).