Jump to content
Dogomania

karjo2

Members
  • Posts

    4482
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by karjo2

  1. Odwracac uwage poleceniami opanowanymi przez Was do perfekcji, wciskac smaka do paszczy z uporem, trudno sie dziamgocze z reka panci i pasztetem w mordce ;).
  2. Pozno bo pozno, ale odpowiem. Skoro nie bardzo mozecie z rodzina liczyc sie z wydatkami na leczenie psa, uciekacie sie do wydania chorego zwierzecia z domu, pod pretekstem dziecka wymagajacego "szczegolnej" opieki, to raczej moze to nie byc dobry pomysl? Nie oceniam Twoich warunkow, raczej przypominam brak reakcji na watek o wydaniu suni do adpocji na propozycje pomocy i pomysly forumowiczow. Tam raczej oczekiwalas, ze ktos wezmie sunie, zafunduje jej dosc kosztowna kuracje, [COLOR=Red]a jesli sie uda[COLOR=Black], wezmiecie psa z powrotem.... PS. Tu jest watek z Dogo [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/pilnie-poszukiwany-czy-ktos-przygarnie-goldenke-na-okres-chemioterapii-116488/[/url] a jeszcze byl z ofertami pomocy na forum chloniakowym... I co, jesli nowemu psu sie przydarzy choroba, od prozaicznych ( tez szkodliwych dla dziecka) robali na powazniejszych konczac... [/COLOR][/COLOR]
  3. Dziaba, zafundujcie suni linke treningowa 10 -20 m., by nie polowala ( w koncu nie musi zywic sie sama z lasu) i zeby ktos z lesnikow jej nie odstrzelil. Moze ktos z was zacznie z nia biegac, jezdzic na rowerze? Mloda za pare miesiecy moze stanowic fajny zaprzeg z onkiem ;). Szkolenia robcie jak juz troche sie wyzyje ruchowo, mozna uczyc od podstawowych komend do sztuczek typu czolganie, tropienie itp., zawsze na smaka, po dobroci. Mamuta utluczesz a nic nie wymusisz, sposobem, inteligentnie przechytrzyc zawsze sie uda :evil_lol:. I moze czas pomyslec, by nie bylo szczeniat miksow?
  4. karjo2

    Anglia

    Ufff, wlasnie wrocilam z Polski, ta atmosfera jest niezapomniana, polecenie "Niech usiadzie" u lekarza, "I czego sie cieszy" -celniczka przy odprawie :evil_lol:. Wilku na razie ok, chodzi jak zyleta, energia go roznosi po tym ataku, co wcale mnie nie cieszy. Jutro mamy spotkac sie z pania doktor, bo wyniki ponoc przyszly wczoraj do niej, tylko ma wolne i nie kwapi sie zadzwonic do nas :angryy:. Loara, czekamy na relacje, nastepna firma do kosza... Drapieznik wrzuc porownanie ubezpieczen, np. [url=http://www.moneysupermarket.com/petinsurance/]Pet insurance | cheap dog and cat insurance quotes - moneysupermarket UK[/url] i wybierasz najkorzystniejsze. Ze swojej polecam opcje z najwyzsza stawka ubezpieczenia, ze wzgledu na poziom kosztow leczenia.
  5. karjo2

    Anglia

    Katcherine, dzieki wielkie!!:iloveyou:
  6. karjo2

    Anglia

    Kwestionariusz nie jest na razie dostepny na stronie, chyba przysylaja na maila po uzgodnieniu terminu wizyty. Zastanawiam sie tylko, czy faktycznie wymagane jest skierowanie od weta, czy wystarczy, ze placimy i sie umawiamy z klinika? Wyglada na to, ze TZ przywiezie nas wieczorem, gdzies sie przespimy w okolicy, rano Postiego odstawie i na drugi dzien, albo wtedy, gdy bedzie trzeba po nas przyjedzie.
  7. karjo2

    Anglia

    Alez oczywiscie mam adres: [SIZE=2]The Royal Veterinary College Hawkshead Lane North Mymms Hatfield Hertfordshire AL9 7TA United Kingdom[/SIZE] [SIZE=2]+44 (0)1707 666333[/SIZE]Hoteliki pogogluje, ale kompletnie nie mam pojecia, czy te Hatfield lezy w obrebie transportu londynskiego czy juz raczej pociagi i National Express wchodza w gre? No i standart i bezpieczenstwo okolicy ciezko sprawdzic w necie :). Stad prosba, moze ktos jest z okolicy, cos podrzuci z wlasnego doswiadczenia? Jutro sprobujemy dodzwonic sie do kliniki i dowiedziec sie o czas oczekiwania na wizyte, ile takie kompleksowe badania zajma, czy mozna byc z psem przynajmniej jakis czas - wyprowadzac go - zupelnie nie wiem jak to moze wygladac, wiec przepraszam za moze i glupie pytania. Jeszcze raz wielkie dzieki i buzki :loveu: PS. Wet jakos specjalnie sie nie przejal zachowaniem wilka, uznal to za normalne :crazyeye:.. Czekamy na wyniki i postaramy sie po 2 listopada miec termin na klinike. Aha, wyniki tak dlugo, bo ponoc laboratorium wysyla dopiero jak ma ich komplet, a czesc poleciala do Stanow - testy tarczycowe.
  8. karjo2

    Anglia

    Dzieki wielkie, lemonsky, z lekami na razie nic nie wiemy, czekamy na komplet badan, niech sie cos okaze, to bedziemy dalej myslec. Katcherine, z podeslanego linka znalezlismy wilkowi takie cos jak klinika badan nad epilepsja u zwierzat [url=http://www.rvc.ac.uk/Epilepsy/Index.cfm]Epilepsy Clinic[/url] No i teraz tylko drobiazg, dodzwonic sie i umowic wilkowi wizyte.. Ponoc nie ma problemow ze strony ubepieczyciela co do zmiany weta prowadzacego, wiec tylko wyciagnac obecnemu z gardla wyniki i list "polecajacy"... No i mam zagwozdke i pytanie do londynczykow, bo my to takie prowincjusze som :oops:. Jak z Victorii dotrzec do Hatfield? No i za noclegiem gdzies tez bedziemy musieli sie rozejrzec.. moze cos taniego polecicie?
  9. To juz wszystko wiesz :). Ja z wlasnego doswiadczenia dodam, ze sprawdzaja mocno papiery przy wjezdzie na prom/do tunelu, wiec i paszport i zaswiadczenie o poziomie p/cial - jak swietosc. Wiekszosc wetow teraz korzysta z laboratoriow niemieckich, taniej i szybciej.
  10. karjo2

    Anglia

    Dzieki jeszcze raz :Rose:. Mail do kliniki londynskiej poszedl, zobaczymy co odpisza... Najwyzej sie przeprowadzimy pod Londek na chwile...
  11. karjo2

    Anglia

    Absolutnie nie obwiniam wilka, zdaje sobie sprawe z tego, ze jego zachowanie wynika z choroby. Przeraza mnie tylko zagrozenie, jakie stwarza po ataku i nie boje sie o siebie :(. Fakt, w googla wrzucilam najpierw neurologow z West Midlands i nic nie wyrzucilo, ale moze to nerwy, stres, mam noc przed soba, wiec mam co robic.. Dzieki wielkie Wam, jestescie wspaniali :iloveyou:
  12. karjo2

    Anglia

    Pies jest ubezpieczony, ale na razie koszty z naszej kieszeni, potem z rachunkiem zbiorczym odzyskamy ( mam nadzieje z ubezpieczenia). Dzieki za wszystko, Osho specjalne dzieki za linka ! Przeraza mnie czas czekania, brak rozeznania wsrod tutejszych wetow. Boje sie ostatecznosci, jesli sie okaze, ze ataki beda sie powtarzac... A wetka stwierdzila, zeby psu nie przeszkadzac, przy atakach co kilka miesiecy w zasadzie nic sie nie podaje, bo wiecej efektow ubocznych niz leczniczych...
  13. karjo2

    Anglia

    Kochani, podpowiedzcie mi jak znalezc dobrego neurologa psiego. Jest kiepsko, wilku mial ciezki atak padaczki, nim doszedl do siebie, byl agresywny. My sie schowalysmy do lazienki, ale dopadl krolika :placz:. Na poczatek polecialy badania krwi, moczu i kalu. Wyniki za tydzien do 10 dni i potem decyzja, co dalej. W gre wchodzi tomografia, usg, ekg, eeg i dalszy ciag badan krwi. Nie szlo ugadac weta, by zrobic wszystkie mozliwe badania krwi za jednym kluciem :shake:. No i zastanawiam sie jak dalej to wszystko poukladac, za wszelka cene ciagnac psa do Berlina/Polski, czy jednak tu kogos znalezc? Prosze, naprawde mamy noz na gardle....
  14. A na fotkach tylko na zielono sie jarzy :evil_lol:... Zobaczymy, kiedy rogi zaczna wylazic z futra, na razie wciagnal je w siebie :eviltong:Macajcie go czasem po tym lbie ... na wszelki wypadek...
  15. Ooo, Temidium, a jak goldenka, co z nia? A jesli, tfu, sytuacja sie powtorzy, tym bardziej, ze jest w domu dziecko, ktoremu ponoc zwierzeta szkodza?
  16. Najprawdopodobniej Cheyenne podjelas wlasciwa decyzje, wyluzowalas, odpuscilas sobie nerwy. Pies to wyczul i jak normalny szczeniak, szuka kontaktu z normalnie zachowujacym sie czlowiekiem, a nie wsciekla furia ;). Wiec na dobre Wam wszystkim wyjdzie takie rozwiazanie.
  17. No to psu sie poldiable ogniki w oczach zapalily, trzymajcie kciuki za Mar.gajko :evil_lol:
  18. karjo2

    Anglia

    No cos gdzies mi sie tlucze historia po glowie ;). A jak wrazenia po echach z wizyty premiera i prezydenta w Brukseli :evil_lol:. Dzis tylko sie mnie pytali znajomi, kto wlasciwie rzadzi w Polsce ...
  19. karjo2

    Anglia

    Bo to byla wplywowa osobistosc pewnie, slyszalam bodajze o Rosjaninie - trenerze czy wlascicielu jednego z klubow pilkarskich ;).
  20. A dlaczego tak strasznie Ci przeszkadza, ze pies jest psem i tak sie zachowuje. Przestan uczlowieczac pewne zachowania i spojrz na to z innej strony. Dla psa powachanie moczu innych jest odczytaniem "listu", informacji, cos ala gazeta dla Ciebie. Poza tym spacer poza znany do obrzydzenia teren rozwija psa, jego postrzeganie, zaspokaja potrzebe poznania, jak sobie wyobrazasz siebie bez dostepu do netu, tv, radia, ksiazek, znajomych? Ograniczona do obecnosci tylko najblizszej rodziny, ktora Cie szczerze nie znosi i to otwarcie powtarza.. I tak przez lata, do smierci? Bo tak wlasne wyglada to "cudne" zycie, fundowane jakims cudem jeszcze swietnemu psu, skoro jest tak przyjazna otoczeniu..poza Toba... A pies musi wychodzic na spacery, by sie wybiegac, miec kontakt z innymi psami, pracowac z wlascicielem...Rozladuj jej energie w fajny sposob, to zobaczysz powoli efekty, potem przyjdzie czas na nauke od podstaw pielegnacji ( w tym obcinania pazurow). Na bank w chwili obecnej byloby szalenstwo i przerazenie u weta, koniecznosc kaganca i stres dla wszystkich plus pogorszenie relecji z psem. Uswiadom sobie wreszcie jedno, to TY stworzylas i tworzysz dalej agresywnego, szalonego ze strachu psiaka.. PS. Nie tyle o obrone psa chodzi, ile o uswiadomienie Tobie popelnianych bledow. I skoro domownicy nie maja czasu i ochoty zajac sie psem, szkolka psia jest oczywistoscia dla laika, na jakiego wygladasz, to po co ten pies wlasciwie?
  21. Dzieki piekne!!
  22. Ivy, UK jest zapsiona rowno, tylko wszyscy na wsi siedza ;). A przynajmniej na obrzezach miast.
  23. :popcorn: To zdrowko Iwowe, niech mu sie dobrze dzieje.
  24. karjo2

    Anglia

    Bonusowa, stara psiara i takie pytanie o paszport zadaje :eviltong:. Jasne, ze musi byc paszport, a niech komus cos odbije, w Niemczech standartowa kontrola na autostradzie i co? Po co klopoty, tym bardziej, ze rasa taka troche ... nieprawomyslna ;).
  25. Cheyenne, ludzie Ci pisze, ze jest mocno nie tak z Twoimi relacjami z psem i to od Twojej strony, a Ty sie dasasz i obrazasz. Czego oczekujesz po forum, dostalas mnostwo rad, pomyslow, propozycji. Zacznij od siebie, od zmiany podejscia do psa. Jesli w ogole Ci zalezy na poukladaniu zycia z psem, pojdz z nim na psie przedszkole, zacznij wychodzic poza "ogrodek", bo to co teraz robisz, to prosta droga do stworzenia strachliwego, agresywnego, niezscojalizowanego psa na wlasne zyczenie, przez wlasne postepowanie. Dlaczego az tak przerazaja Cie wyjscia poza dom, tak jak inni napisali, umyjesz psu lapy i po sprawie. I poczytaj madre posty p. Mrzewinskiej.
×
×
  • Create New...