Jump to content
Dogomania

Figa Bez Maku

Members
  • Posts

    3249
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Figa Bez Maku

  1. Mela ma swoją chatę:cool1: i swoją kochaną Renatę:loveu: wszystko w porządku..zatem ściskamy Meluni łapę:multi:
  2. Kurcze..jak to możliwe..chodzące kleszcze... pomimo zabezpieczeń..:placz: Pocieszam się ,że Fiśka jest po prostu za szybka dla kleszczy ..i jak się jakiś zdecyduje zleciec na nią to jej już w tym miejscu nie ma.....Obecnie Figa nosi obroże pkleszczową......A wiesz Puchatku od babci Figa dostała obrożę ze szczenięcych lat Lobo....
  3. Fiśka w sobotę brała kąpiel:diabloti: Madzia siedziała z nią w wannie i pacyfikowałą ją a ja mydliłam i spłukiwałam i powstrzymywałam od wyłażenia z wanny. W sumie pisku nie było, tylko mięśnie sztywne ze strachu i mocno bijące serce. Zaliczyłam długą szramę na udzie ale udało się ( nomen omen:p )... Na szczęście Fisior nie jest pamiętliwy bo już następnego dnia rano wlazła za mną do łazienki :crazyeye: , no i co najważniejsze obdarza nas chyba jeszcze większym zaufaniem niż przed kąpielą:crazyeye: .. co prawda ciekawe jak będzie wyglądać następna kąpiel....:evil_lol: :eviltong: Nawet woda nie byłą jakas specjalnie brudna ( i to bardziej chyba z łąp niż z ciała), no i łazienka też nie doznała uszczerbku.. o dziwo musiałąm tylko wytrzec podłogę.....No i na pewno byłoby nam wygodniej gdyby łazienka była ciut większa.. a tak to nawet obrócic się było trudno:diabloti:
  4. [quote name='ivuszko']witam wszystkich! przeczytałam wszystko... bardzo dużo ciekawych informacji tu jest, dzięki! Jedno pytanie mi się nasunęło.. jeśli wsiądzie się do przedziału z psem.. a potem ktoś się dosiądzie i stwierdzi że ja z psem mam wyjść, to co wtedy? wiem że to jest extremalna sytuacja, ale wolę być na wszystko przygotowana.. Moja Kala (cocker spaniel ang) jechała już kilka razy SKMką ponad godzinę, ale za kilka dni czeka nas podróż ponad 4,5 godzinna pośpiechem.. pozdrawiam Ivuszko i Kala[/QUOTE] to oczym piszesz dotyczy tylko przedziału...:cool3: .ja też sie zastanawiałam nad taką sytuacją i wyszło mi ,że najbezpieczniej zajać miejsce przy drzwiach. W razie takiej sytuacji , jeśli pasażer nie da się przekonać ....wystawiasz psa na korytarz ( przy otwartych drzwiach więc na dobra sprawę tak jakby w przedziale ale formalnie nie można się przyczepić)a sama siedzisz w przedziale... A Ciebie przeciez nie ma podstaw usunąć z przedziału... :multi: :diabloti:
  5. Podczas tego majowego weekendu dowiedziałam się ( i przekonałam na własnej kieszeni):lol: ,że psy w Kolejach mazowieckich nie płacą juz za bilet:crazyeye: :multi: Figa ucieszyła się , bo za "biletowe pieniądze" dostała ode mnie nową piłeczkę:evil_lol:
  6. Jak tak Was czytam to się cieszę ,że ja jakoś na ten serial nie trafiłam... a nuż uzależniłabym się ( a to pożeracz czasu) a ja okropnie nie lubie się uzależniać.....od niczego..nawet od dogo:cool1: :cool3: A ostatnio to jakaś taka wybredna sie zrobiłam....musi starośc :placz: :eviltong:
  7. Suuuuupeeeeer wiadomość!:multi: :loveu: wszystkie Renaty jakie znałam ( i znam) to fajne dziwczyny... tak więc jestem spokojna o Melę:cool1: :loveu: Będzie dobrze :lol: ..Iwona nie płacz:eviltong: Mam tylko nadzieję ,że Renata coś tam napisze czasem o Meli:multi:
  8. Ach Loozerko...miałam dłuugi weekend po prostu.. pojechałyśmy do babci do Grodziska.....Fiśka juz taka odważna ,że bez namawiania wchodzi po schodach nad torami ( za pierwszym i dalszymi kilkoma razami musiałam ją wnosić:diabloti:i znosić ( to jeszcze grosze:mad: )bo panikowała:placz: :cool3: ) A dzisiaj mam "dyzur" w pracy i " tak se weszłam":oops: :evil_lol:
  9. widocznie w przypadku szczeniaków brak wiadomości oznacza dobre wiadomości:diabloti: Cieszę się ,że Kiwunia jest zadowolona i z niej są zadowoleni....ma tak pogodne usposobienie ,że nie moze byc inaczej:lol:
  10. U nas dłuuugi weekednd w pracy..ja dzisiaj mam" dyżur"..Buniostwo pojechali do rodziny do Bolesłąwca.. a jak było napiszą sami:cool3:
  11. [quote name='Puchatek']Bunia tak się zapatrzyła na niego jak przemykał sobie trawnikiem, że spadła z krawężnika i rąbnęła szczęką o ziemię. Dobrze że to był trawnik a nie asfalt. Coś mi się wydaje że ten kieł to sobie złamała w podobnych okolicznściach (jakiś słup, krawęznik ...)[/QUOTE] no tak .....poczytałam sobie o leonbergerze...ociężały i leniwy... to mnie przekonało:diabloti: wypisz wymaluj leonbergerbunia:lol:
  12. Co ja na to to mało istotne:cool3: :diabloti: Ważne co na to potencjalny domek:lol: Pani ( ta moja znajoma) nie tyle zainteresowała się wyglądem Meli co po prostu chce pomóc.
  13. To bliska znajoma mojej koleżanki ( Dałam plakacik zrobiony przez Puchatka),też ją znam i jest to bardzo ciepła , pogodna , rozsądna pani , działająca od zawsze na rzecz ochrony przyrody, miała psy, ostatnio musiała uśpić starszego i schorowanego swojego psiaka....
  14. Ha! Wygląda na to że domki będą się o Melę biły:loveu: :diabloti: Bo i jedna taka pani z podwarszawskiej miejscowości zainteresowała się naszą bohaterką....a ma domek z ogródkiem:cool3:
  15. A czy ktoś mógłby mnie oświecić w następującej kwestii.. Jest ogólny nakaz prowadzenia psa na smyczy w lesie...rozumiem z jakich powodów..Jaki jest zatem cel całkowitego zakazu wprowadzania psa do pewnych fragmentów lasu? Ludzie przecież mogą tam wejść i płoszyć zwierzynę:crazyeye:
  16. Zajrzałam na wątek Saby...rozumiem Cię..ja też miałąm takie nierealistyczne rozważania w przypadku Muszki.. No i wyobraź sobie Muszka ( której tez Pani zmarła i sunia wylądowała w schronisku) znalazła jednak dom! I pomimo,że na początku wątek nosił tytuł : "brzydka Muszka" to na końcu już brzmiał" cudowna Muszka ,która stała sie natchnieniem poetów":lol: tak wszystkich zauroczyła:loveu: I trafiłą najlepiej jak można bo też do starszej już pani ,która odchowała już jedną starą sunię schroniskową i była z nią do jej śmierci....czyli... cuda się zdarzają , choc ....czasem trzeba poczekać...... Ale powiem Ci szczerze,że nie wyobrażam sobie żebym mogła kupić psa z hodowli podczas gdy tyle jest cudownych psów w schroniskach........mówię rzecz jasna o sobie bo absolutnie nie "potępiam":cool3: ludzi którzy chcą mieć rasowego psa z pewnej hodowli....
  17. Oooo..widzisz .....dokładnie ( a przynajmniej podobnie) Figa reaguje na mojego mężą ( i podobnie reagowałą na męża Agnieszki u której była w DT czyli to nie jest " personalne:evil_lol: "nastawienie) W ogóle uważam ,że szczekaniem pies wyraża przede wszystkim niepokój, podniecenie, zdenerwowanie, niepewność... niestety syn musi uzbroić się w cierpliwość..rozumiem ,że jest mu przykro, to na pewno dla niego trudna sytuacja, ale ..niech nauczy się przypodobywania:diabloti: dziewczynom:lol: , zabiegania o ich względy:evil_lol: Może jak syn jest w domu to tylko on niech daje jeść? i rozpieszcza przysmakami i zabawami ( jeśli jakieś lubi szczególnie) .....Na pewno z czasem się całkiem z nnim oswoi..tylko cierpliwości..
  18. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img225.imageshack.us/img225/331/p4150107nx3.jpg[/IMG][/URL] programu który przesłał mi Puchatek nie mogę zainstalować bez zgody administratora...a w domu po prostu juz nie mam kiedy obrabiać zdjęć..... Na PM z jakimś owczarkowatym ( zdjęcia sprzed 2 tyg.) :oops:
  19. Trzymamy, trzymamy... właściwie tak naprawde problem z Meli uciekaniem sprowadza się NA RAZIE ( równocześnie z oddziczaniem rzecz jasna) do zaopatrzenia jej w bezpieczna "uprząż"...co by tu można wymyśleć :shake: Moja Fiśka przetestowała negatywnie 2 rodzaje szelek:shake: i chociaż nie ma skłonności do ucieczki to wiem ,że szelki sklepowe nie sa niezawodne:shake:
  20. No widzisz Agnie matka dzieciom jesteś a nie wiesz ,że takie to najgorsze:diabloti: Cicha woda brzegi rwie itd........a u pasiastych to juz normalne ,że są dwoiste w charakterze anielsko- diabelskie:diabloti:
  21. Fiśka weźmie w dziób jak nic:shake: , patrzę tylko kiedy i mam nadzieję ,ze niegroźnie...takie ma już o sobie wyobrażenie:crazyeye: ..nie jest agresywna, nie zaczyna pierwsza ( obserwuje ją uważnie...) ale robi się bardzo pewna siebie:cool3: ... Z drugiej strony jak patrze jak rozstawia facetów po kątach.. to trudno się dziwić że zważniała.... Śmiałam się okropnie ( oczywiście w duchu) jak duży pręgowany bokser podszedł do Fiśki Na PM z miną " no mała ja cię w 2 ratach łyknę" i w błyskawicznym tempie musiał zweryfikowac wstępną ocenę:diabloti: Przede wszystkim nie tak łatwo Gunię objąć bo się wyślizguje jak kawałek mydła i to gumowy na dodatek... a po drugie uszczypnąć boleśnie też potrafi.. Biedny boksio patrzył na Fizię z wyraźnym respektem ..poważnie i takie uchyły robił jak Gunia nochal zmarszczyła......naprawdę było mi go żal:diabloti: :razz: Z drugiej strony kokietka z niej też niesamowita ..no cóż Grecie rośnie konkurencja.... Któregoś dnia na PM spotkała sie z Jaszką ( duży mieszaniec owczarka)superłagodniak.. Uwodziła go w sposób tak bezwstydny ,że nie wiedziałam gdzie oczy podziać:shake: przewracała sie przed nim ,że nie mógł kroku zrobić, a to w jęzorek go polzała a to swoją łapę mu do pyska tkała, a to delikatnie capnęła za policzek a to oczyskami przewracała... jejku co to będzie ..bo cieczki nadal niet.....w strachu jestem.....
  22. Gangster....Cookie...halooo odezwijcie sie , gdzie wcięło waszą pańcię?.......czyżby...:placz: :placz: :cool3: No nie wiem co wam radzić... Cookie ty jesteś rozsądniejsza bo Ganges to nerwus i wyobrażam sobie jak histeryzuje:shake: ... spokojnie... idźcie na policję i złóżcie zeznania.. podkreślcie przy tym nieświadomość, brak obeznania loozerki z psami, dobre w gruncie rzeczy intencje.. w razie jakby co ... złożymy sie na papugę ( tj. adwokata jakby kto nie wiedział:cool3: ):diabloti:
  23. Co do pracy ..nadal trzymamy kciuki:lol: Jeśli chodzi o kość .. z jednej strony to świadczy o tym ,ze już Lunka czuje się "u siebie" i nabiera pewności... zdrugiej koniecznie musi wiedzieć ,że zabranie kości jej nie grozi..dlatego wydaje mi sie ( ale to tez na mój mały rozumek :diabloti: ) ,że chyba źle zrobiłaś:oops: bo Lunka przekonała się ,że może stracić kość... ja raczej podeszłabym do tego w taki sposób ,żeby przekonała się ,że jak odbierasz jej na chwilę kość to ona na tym zyskuje, np. zabierasz kość ,żeby dać jej kawalątko mięska i oddajesz z powrotem. No i oczywiście warto nauczyć komend, jak dajesz jedzenie. Akurat Fiśka nie protestuje ale i tak czasem postawię jej miske i chcę jeszcze coś do niej dorzucić..wtedy mówię " nie rusz" i Pies czeka aż dorzucę coś do michy....wie ,że to się opłaca:diabloti:
  24. Pewnie to mało istotne w całej sprawie ale ponieważ nie chciałabym aby na Melę padały brzydkie podejrzenia to napisze co mi przyszło do głowy w związku z tym "przewróceniem pana" przez Melę... Myślę ,że pan wypuścił smycz z ręki a Mela chciała dac drapaka, wtedy pan przydepnął ( lub chciał przydepnąć ) smycz i nie utrzymał równowagi jak go szarpnęło...Tak więc Mela nie jest "przewracaczem" ludzi:cool1: tylko strachajłą-drapałłą Melcia trzymaj się ...ciotki pamiętają o Tobie..
  25. Może ja czegoś nie zrozumiałam...ale szczekanie to nie zagryzienie znienacka bez ostrzeżenia...prawda? I nie twierdzę przecież ,bo byłoby to wewnętrznie sprzeczne,że nie ma psów ,które nie rozumieją i nie przestrzegają " psiego kodeksu". Zdarzają się. O takim przypadku właśnie dyskusja wrze:diabloti: A biedny właściciel męczy się z tym..albo męczą się z tym inni..zależy od człowieka.
×
×
  • Create New...