-
Posts
3249 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Figa Bez Maku
-
[quote name='iwop']wracała na noc jak juz spał... wiec jak tylko cos ja przestraszy to ucieka...:-([/QUOTE] WRACAŁA.... Iwonko....WRACAŁA to dobrze rokuje.....
-
Iwonko.. jasne...grosz do grosza..uzbieramy i domu będziemy szukać...na jakie konto wpłacać?
-
Trzymamy kciuki , Fiśka też za bliźniaczkę pazury trzyma:loveu: No i promować będziemy....
-
[quote name='Śnieżynka'] wiec ja jakos nie wierze ze psy wiedza jak sie maja zachowac chyba ze ze przebywaja duzo z psami i wlasciciele odpowiednio je ukladaja.[/QUOTE] wiesz..ja miałam na myśli to ,że znają sygnały poddania, że psy samce nie atakują agresywnie suk i małych szczeniąt..i to psy wiedzą....no w większości jednak... nie mówiłam o szczekaniu.....i "zwykłej niegrzeczności"
-
Iwonko... teraz nie chodzi o socjalizację bo jest nóż na gardle..chodzi o Melki bezpieczeństwo i przysłowiowy kawałek dachu nad głową.... w hoteliku jest przynajmniej spokojnie......nikt nie bije i jeść dają.. to jest na przeczekanie....a nie na stałe przecież
-
Biszkoptowo-Ruda Galeryjka- Gangster z ADHD i Kuki- nasze ciasteczko :)
Figa Bez Maku replied to loozerka's topic in Galeria
Nie martw się ..oba zgodnie zaświadczą ,że nie chcą innej pańci Biedna Cookie była chora:placz: lecz nie poszła do doktora:crazyeye: a więc na loozerkę z góry spadnie TOZ i Straż do wtóru,:diabloti: dobiorą się jej do skóry....:mad: jeden pies ma ADHD:crazyeye: drugi zaś za dużo je:cool3: To loozerki przecież wina więc aresztu jest przyczyna:multi: Trzeba loozerkę ratować i paczki do ....hmmm ..szykować:shake: -
[quote name='iwop']Nie wiem co robic... Nie znam tej wolontariuszki - pani powiedziała, że ma na imie Dominika. ....[/QUOTE] Ale Pani ja widac zna albo ma na nią namiary.. poproś Panią o namiary i spróbuj się z nią skontaktować ( chyba że to jest problem...:oops: ) Lansować Melcię trzeba wszędzie niezależnie gdzie będzie przebywać w danej chwili....pewnie ,że lepiej jeśli nie musiałaby daleko ( i ciągle ) jeździć ale ..najlepiej jakby trafiła do DOBREGO ODPOWIEDNIEGO domu...nawet jeśli jest on troszke " nie po drodze":eviltong:
-
Iwonko...aleśmy Ci doradzili:oops: Niestety decyzja należy do Ciebie........może porozmawiaj też z tą wolontariuszką co to ma pomóc..jak ona to widzi..bo i ona też byłaby " zaplątana" w tę sprawę.....
-
Iwonko...szczerze? Komu bardziej współczujesz? Pani czy Meli? Nie obwiniam Państwa ale widać wyraźnie ,że raczej sobie nie poradzą... z Melą....z jej lękami.. Pani chce dobrze ale czy czuje się na siłach?Płacze bo jej przykro...rozumiem doskonale ale same uczucia to za mało ..niestety... za często zmieniają decyzję, więc chyba nie są zbyt stanowczy i spokojni , może denerwują się nadmiernie? Taki mają charakter, to na pewno wspaniali ludzie ale... może Mela jest dla nich jednak zbyt dużym wyzwaniem? Podobno rady daje się tylko wrogom:diabloti: ale, zaryzykuję.. Na Twoim miejscu chyba wzięłabym Melę do siebie i szukała intensywnie domu ( przy naszej pomocy). Ma to pomomo ogromnych trudności dla Ciebie także plusy: Ty będziesz spokojniejsza ( pamiętasz jak się denerwowałś???), Mela tez, bo Ciebie zna a Ty ją więc będzie łatwiej.....a domek się musi znaleźć:eviltong:
-
Śnieżynko...miałam kiedyś dużego bardzo silnego i ostrego psa ....bywało często ,że szłam z nim na smyczy a za nami pędził jazgotliwy mały dziamgotek...bywało ,że doskakiwał do mojego zasmyczonego psa i capał go za łapy...ja prosiłam o odwołanie ..bezskutecznie... Bywało ,że doprowadzona do furii ( młoda byłam:cool1: ...)puszczałam swojego psa.. i wiesz co ?NIGDY nie doszło do masakry. Czemu? Bo jak się dziamgotek orientował w sytuacji to walił się podwoziem do góry i mimo ,że mój pies był "wściekły" to NIGDY takiego "poddanego" psa nie ugryzł... Chodził wokół niego , bulgotał, pokazywał zęby, bywało nasikał na takiego jazgotka..:evil_lol: . potem z ogonem do góry odchodził dumnie...Ideał, Automat?? Nie..po prostu znał psie zasady.. jak większość normalnych psów:eviltong: Wina winą ale zrozum, kara musi byc do winy adekwatna.. Jak małe dziecko poplami ubranie lodami obcemu mężczyźnie to on może zrobić mamusi awanturę i domagać sie zwrotu kosztów prania ale nie ma prawa złapać dzieciaka za kark i walnąć nim w ścianę... kwestia proporcji i wyczucia po prostu..i psy też ją znają uwierz...
-
Agnie ..czy Ty myślisz o tym o czym ja myślę?:eviltong:
-
Iwona..jak myślisz ..czy 100% pewne szelki wpłynęłyby na decyzję państwa? Myślę o czymś w rodzaju kamizelki z przypinaną smyczą..z tego nawet psi akrobata nie wyjdzie..tak mi się wydaje..... Co do kasy kurcze najgorzej ,że to koniec miesiąca :oops: ale po wypłacie też mogę wpłacić niedużą sumę ( ale zawsze to coś) ..no i zawsze pozostaje bazarek:shake:
-
Dla takiej lękliwej suni to na pewno najlepszy byłby od razu stały domek..to jasne... tymczas najlepiej żeby gdzieś blisko, bo podróż z taką strachajłą...no trudna będzie:shake: Czy państwo z dotychczasowego domu nie mogliby jeszcze troszkę wytrzymać:oops: ? Czy Mela jest poogłaszana ?do adopcji?Bo już mi się myli....:shake:
-
No i widzisz Kasie trafiasz jak kulą w płot. Mój pierwszy pies aniołkiem nie był i ja byłam wtedy młodziutka i miałam zerowe doświadczenie. Ale jeśli inny pies nie zaczepiał mojego prowokacyjnie NIGDY nie doszło do masakry. Mało tego jeśli nawet w bójce przeciwnik kładł się na grzbiecie ( a wtakiej pddańczejpozycji sądząć z charakteru obrażęń znajdował się zagryziony piesek) to mój warczał , bulgotał z rozczarowania ale NIGDY nie ugryzł. Bo pozycja poddańcza to rzecz święta dla normalnego nawet ostrego psa. Piszesz ,że widziałaś gryzące się psy i to nie była taka sytuacja. No pewnie ,że to nie była walka, tylko atak agresora. Drugi mój pies czyli Figa też ma swoje wady, bywa nieposłuszna itd, ale na tyle ją znam ,że jestem w stanie przewidziec jak się zachowa.. I wiem ,że jedyne za co przyjdzie mi przepraszać to ślady błota jak z radości kogoś ubrudzi( pracujemy nad jej zachowaniem rzecz jasna ).....jaha i ona jest ze schroniska właśnie:lol: czyli coś na ten temat wiem:evil_lol: Kasie przyjrzyjrzyj się faktom..Twój pies nie respektuje psiej mowy i psich zachowań... Czemu pozwalasz głaskać go dzieciom jeśli uważasz że zwierzę jest tak nieprzewidywalne? Bo ja uważam ,że moje psy były nieprzewidywalne TYLKO W PEWNYCH GRANICACH . Wiem ,żę nie zagryzłyby nikogo
-
Ale przecież nie o nalepkę chodzi...naprawdę. Tylko widzisz .....a gdyby do jakiegoś (nie Twojego rzecz jasna) agresywnego psa- ( no niestety będę jednak używać takiego określenia) podbiegło dziecko..a pies akurat nie lubiłby dzieci i dotkliwie je pogryzł ? Oczywiście wina leży po stronie dziecka ( czy raczej jego opiekunów) ale...już widze tłumaczenia właściciela,że dziecko nie powinno do psa podbiec..... Osobiście wolałabym przepraszac ,że pies kogoś pobrudzil ubłoconymi łapami ,ńiż pogryzł:cool3: Poza tym niestety właśnie brak informacji ,że pies zachowuje się agresywnie przysparza mnóstwa kłopotów ludziom którzy wzięli "biednego pieska" ze schroniska bo ciągle nie wiadomo dlaczego był oddawany przez "złych ludzi". I agresja psa nakręca się sama... Można psa nie określać słowami agresywny, to są tylko słowa.... Ja tam sobie mówię np. ,że nie mam nadwagi tylko jestem szczupła inaczej i od razu mam lepszy humor:cool1:
-
"krążą słuchy" ,że kleszcze też się przystosowują...:angryy: :mad: innymi słowy... to co skuteczne na Pomorzu np., to już na Mazowszu niekoniecznie. Spróbuj zastosować inny środek, najlepiej " niemodny" tam gdzie mieszkasz.... A kleszcze są zawsze niebezpieczne. W tym roku właśnie sunia mojego brata złapała kleszcza i to niestety z babeszjozą w lutym , podczas śnieżnych dni..... Na szczęście brat znalazł kleszcza bo inaczej pewnine nigdy by nie wpadł na to co jest przyczyną osowiałości psa....
-
Mój poprzedni pies często uczestniczył w psich bójkach ( mieszaniec doga z owczarkiem) . Był duży , zdecydowanie dominujący , bardzo silny. Zdarzały się też bójki z psami bardzo małymi ( to one naskakiwały na niego z jazgotem) . Te małe przewracał na grzbiet, przytrzymywał łąpą i pokazywał zęby. Wystarczało.Tzw. wilcza pieszczota którą często stosował jak był bardzo podniecony ( witał się ze mną jak wracałam w taki sposób) polegała na chwytaniu pieszczotliwym mojej ręki. NIGDY nie zdarzyło mu się uścisnąć mocno to było muśnięcie pomimo,że był bardzo podniecony. Do czego piję? uważam , na tej podstawie ,że pies potrafi kontrolowac uścisk szczęk. Także bawiąc się ze szczeniakiem psy inaczej się z nimi bawią niż z równymi sobie , z którymi można ostrzej i bardziej żywiołowo. Ale naprawdę nie traktuj tego jak napaść na Ciebie. Nie jesteś winna ,że Twój pies jest agresywny. Tylko trzeba spojrzeć na to pragmatycznie i spróbować z tym bezpiecznie ( także dla innych ) żyć.
-
Ha! Fiśka szczekliwa nie jest..ale czasem namolna zabawowo bo młode to jeszcze i żywiołowe...:diabloti: a Gaudiego nie sposób nie zauważyć, widzieliśmy go parę razy na PM;)
-
widzisz...moja suczka jest "łagodna" i przyjacielsko nastawiona do świata, brała jednak udział w 2 utarczkach z innymi suńkami...Akitą i Kundliczką ... Ale pomimo,że jest mniejsza nie ucierpiała. Właściciele tamtych psów szybko zareagowali ( bo Fiśka była "ofiarą") i na tym się skończyło, nawet dalej rozmawialiśmy.... ot psia kłótnia o patyk, psy co prawda niespecjalnie chciały się dalej ze sobą bawic ale nie rzucały się na siebie.......nawet kropla krwi nie spadła... A zwłaszcza jak ten mniejszy pies nie jest agresywnie nastawiony to ten większy nie powinien reagować tak przesadnie...... Nie chodzi o "dokopanie" Tobie czy komus innemu...naprawdę.. tylko szczerze mówiąc po takiej akcji mój pies na pewno chodziłby w kagańcu
-
My będziemy ok.17.30, ale czy niebieski dożek zwróci uwagę na niedużą Fiśkę?:cool3:
-
[quote name='Malibu'] Po tym zdarzeniu właściciel bulika powiedział że nie bedzie mu zakładal kagańca bo tym zmieni jego psychike. [/QUOTE] No i o te zmianę psychiki właśnie chodzi..... O ile orientuję się to właściciele psów agresywnych mają obowiązek trzymać je NA SMYCZY I W KAGAŃCU..zwłaszcza w miejscach publicznych a takim jest klatka schodowa, osiedle i tp. pies agresywny nie oznacza rasa agresywna tylko zachowanie a jeśli ma na koncie pogryzienia to...
-
Iwona..jeśli uważasz ,że to ma sens ( kwestia odległości) to mogę powiesić w wawie ogłoszenia ,że Mela szuka domku. tylko Puchatek ( w realu mój brat) żeby zrobic plakat potrzebuje tekstu do ogłoszenia , w którym będzie informacja o Meli ,jaka jest itd, oraz namiary na osobe z która należy rozmawiać w sprawie adopcji. na dodatek Mela jest tak podobna do mojej Figi ( też delikatna, łagodna i nieszczekliwa) ,że moge swoją Fiśkę pokazać jako wzorzec Meli:lol:
-
Figa W Afrykańskim Klimacie - JUZ SZCZESLIWA W SWOIM DOMKU!!!
Figa Bez Maku replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
przeciez mam już Melę w banerku.....a link jest pod obrazkiem, w sumie chodzi przeciez o dostępność informacji... -
Figa - delikatna, wrażliwa - kochamy się - zostaje
Figa Bez Maku replied to Evas's topic in Już w nowym domu
Jeśli jest zdziwiona wolnością i swobodą to chyba byłą gdzies przetrzymywana- buda? schronisko? Może miała taką dziewczynkę - opiekunke , której się zgubiła? Albo taka dziewczynka ją dokarmiała? to przykre ale niestety większośc znanych mi psów po przejściach nie ufa panom........Nawet nasza Figa szczeka na mojego męża, kiedy wraca on do domu, jest jedyną osobą na którą szczeka ,chociaż w ogóle nie jest szczekliwa. Tłumaczę sobie jej zachowanie w ten sposób ,że szczekanie jest wyrazem jej niepokoju i rozterki : z jednej strony grożny mężćzyzna ( do schroniska trafiła jako szczeniak - z interwencji, na pewno była bita:placz: ) a z drugiej strony pan ,który przynosi smakołyki i nigdy nie bije, członek stada. Psy dużo potrafią powiedzieć o swojej przeszłości, czasem niestety lepiej jej nie znać,żeby sobie serca nie ranic. Inna sprawa ,że znajomość psa , jego historii ułatwia jego wychowanie, "oddziczenie," odwrażliwienie. na szcżęście nasze Figi są tak kochane,że nie wymagają od nas zbyt wiele w tym zakresie:loveu: Chętnie pooglądamy zdjęcia, pochwal się:loveu: -
Iwona podaj ( o ile możesz i znasz takie szczegóły) czy Mela jest przyjazna do innych psów, kotów chyba tak:razz: , dzieci.. Oczywiście na ile możliwa jest taka ocena u wystraszonego zwierzaka ( czy nie boi się dzieci szczególniej - w tym sensie)..o takie informacje ludzie na ogół pytają...a no i czy duża urośnie.....