-
Posts
3249 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Figa Bez Maku
-
Jejku ale sie porobiło..na zdrowy rozum biorąc nie jest możliwe ,że Norka poszła daleko. Poza tym skoro nawet przed mutantem nie uciekała daleko tylko się chowała to myślę ,że tym bardziej teraz "po prostu" dobrze się schowała. Tylko GDZIE? Czy jest możliwe żeby wykopała sobie nore w ziemi?
-
Figa - delikatna, wrażliwa - kochamy się - zostaje
Figa Bez Maku replied to Evas's topic in Już w nowym domu
Cudowna Figa:loveu: cieszę się , jak to wspaniale czytać takie wieści:lol: I jak pięknie Figunia wychowuje dzieci:evil_lol: Koty Saby pogodzą sie z sytuacją ...dobrze ,ze ich " niezachwycanie sie" jest takie neutralne...będzie dobrze a myślę że po prostu JEST dobrze!:multi: Co do Skotiego...? Dałaś go na wątek terierów? Trzeba psiaka ogłaszać gdzie tylko można w gazetach , na słupach itp.także w parkach i ( za zgodą) sklepach zoologicznych, przychodniach wet. Czasem przeciez psy pozornie bez szans trafiają na swoje miejsce:eviltong: -
Co do obroży to dokładnie przytoczyłeś takie właśnie informacje które i ja znalazłam, czyli potwierdzam. Rzeczywiście była też informacja o niestosowaniu innych insektycydów w trakcie obrożowania...ale.... słyszałam tez wypowiedź weta ( w radiu) który na pytanie o szczególnie dobre zbezpieczenie psa długo przebywającego w lesie zasugerował właśnie połączenie tych 2 metod:crazy: Moim zdaniem wypływa to stąd ,że środków jest dużo i z pewnymi substancjami te które działają w obroży MOŻE wchodzą w jakieś interakcje...na wszelki wypadek napisali żeby nie łączyć.... Podobnie z tym myciem rak po dotykaniu obroży..uważam ,ze jest to po prostu takie zabezpiecznie się ze strony producenta przed procesami o odszkodowanie. lepiej napisać bardzo rygorystycznie niż potem płacić. nikt rozsądny nie liże psiej obroży, czy tez nie bawi się nią ,żeby potem lizac palce i wcierać sobie w oczy:diabloti:
-
Co do babeszjozy to podejrzewam ,ze źle to sformułowano... chodzi zapewne o to ,że przechorowanie babeszjozy nie chroni przed nastęonym zachorowaniem i tak moim zdaniem należy to rozumieć. skoro przyczyną choroby jest babeszja a ta została zatłuczona w trakcie leczenia. gdyby nie została zatłuczona pies nie wyzdrowiałby. tak więc należy psa który chorował na babeszjozę traktowac tak jak innego tzn dobrze zabezpieczać. możliwe ,że pies który chorował na b. jest bardziej podatny na zachorowanie lub gorzej przechodzi chorobę
-
Właśnie moja Figa ( ok roku) ma pierwszą cieczkę....zachowanie psów bywa różne wobec niej:cool3: Ze swoim kumplem bawiła się nawet bezproblemowo:crazyeye: a dzisiaj za nami poszła suka:evil_lol: wczepiona w Fiśki zadek:crazyeye: Figa podręcznikowo powinna przeganiać psy w pierwszym etapie ale nic podobnego się nie działo...wręcz przeciwnie...długość fazy palmienia jak i intensywność może byc bardzo różna tym się więc nie przejmuj... Poza plamieniem powinnaś zauważyć jakby obrzmienie sromu i powiększenie sutek... Figa ma też ( pomimo upałów) większy apetyt... Wylizuje się więcej niż zwykle..ale z Fiśki leje się sporo....a jeśli u Twojej suni plamienie jest niewielkie to czemu ma się wylizywać?:evil_lol: Suka bywa wtedy nieco nieposłuszna i zdekoncentrowana .. ograniczam więc teraz jakąkolwiek naukę i chodzimy na długiej lince tam gdzie nie ma psów lub są na smyczy....
-
No cóż stosowałam i frontline i fiprex ( oba środki mają tę samą substancję czynną) ale Figa jest chyba uczulona na jakiś składnik bo w miejscach gdzie były zakraplane, ma takie jakby łysinki :-( ...a te substancje działają na mieszek włosowy, więc.....łysinki są tylko w tym miejscu na karku gdzie był zakraplany środek....Stosuję teraz obrożę ( nazwy co prawda nie pamiętam:oops: )ale mnie jakoś nie zionie a węch mam nienajgorszy:oops: Fakt ,że jakoś się z Fiśką uchowałyśmy bo kleszczorów nie znalazłam ani żywych ani denatów:cool3: Puchatek wypytywał u weta o te środki i podobno zakraplacze przenikają do krwiobiegu a substancje czynne obroży tylko do warstwy lipidowej skóry :p więc jakby mniej inwazyjna była... Pani wet swojemu psu zakłada obrożę:p
-
Iwop....dużo zdrowia życzymy...wychodź jak najprędzej ze szpitala...mam nadzieję ,że to nic poważnego:kciuki:
-
Choco -nasza czekoladowa lisiczka (strona 96- skoki str. 55, 57
Figa Bez Maku replied to Czoko's topic in Galeria
Jejejej....Biedna czekoladka:placz: przerażające ,że odkleszczacze są bezradne:angryy: :mad: -
Choco -nasza czekoladowa lisiczka (strona 96- skoki str. 55, 57
Figa Bez Maku replied to Czoko's topic in Galeria
[QUOTE=Czoko;5738131Niestety jeśli chodzi o kleszcze mąż nie dowiedział się czym weterynarz dodatkowo zabezpieczył małą. [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=4]Widziałam te ranki - niektóre rzeczywiście wielkości 1 cm i dookoła wygryzione futro![/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=4]Pozdrawiamy Wszystkich bardzo serdecznie![/SIZE][/FONT][/QUOTE] Ewuniu, zadam głupie pytanie:oops: ale...czy jesteś w 100% pewna ,że to są ranki po kleszczach? Bo Fiśka po frontline i po fiprexie ma właśnie takie małe łysinki? -
Figa W Afrykańskim Klimacie - JUZ SZCZESLIWA W SWOIM DOMKU!!!
Figa Bez Maku replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
Ojejku :crazyeye: Ewuniu...nie... Tylko i wyłącznie zainteresowanie płci obojga:oops: ale przyjazne ( także w stosunku do mnie)...u nas raczej rzadko spotyka się psy bez właścicieli więc każda ewentualna afera jest rozładowywana w zarodku. Fiśka nigdy nie była konfliktowa więc teraz się to nie zmieniło...może dlatego psy i suki traktują ją przyjaźnie? Albo zacznie sie coś dziać jak skończy plamić? Zadziwiłaś mnie tym ,że masz kłopoty z agresją innych psów......A Choco broni się bardzo? Może dlatego?????? Nie wiem....ale współczuję i zadaję ponownie pytanie... Gdzie właściciele psów?:mad: -
Agnie...i dla Ciebie i dla Ciebie:loveu: A co do urodzin...ha ha ...jedyny powód dla którego kobieta obchodzi urodziny to prezenty:cool3: :lol:
-
Choco -nasza czekoladowa lisiczka (strona 96- skoki str. 55, 57
Figa Bez Maku replied to Czoko's topic in Galeria
Ewo :D, ojejku :D... Choco ma BARDZO dumną minę....:lol: Wyraźnie widać jak jest zadowolona ze swoich wyczynów:multi: -
Ale w schroniskach to powinien być nieomal priorytet a tak nie jest.. Gdyby mysleć wylącznie ekonomicznie to łatwiej wydać 500 zł na sterylizację jednej suki niż o wiele większe sumy na żywienie jej licznego potomstwa w schronisku ( do tego szczepienia itp wydatki) Nigdy nie można ogarnąć całości tzn tego co dzieje się wśród ludzi....ale schronisko jest poniekąd instytucja państwową i można tu myśleć kategoriami logicznymi nie zapominając o moralnych..... I jeszcze raz się powtórzę: bieda nie może usprawiedliwiać okrucieństwa! Nawet zabić można humanitarnie....
-
Hurrraaa:multi: Jest Kiwadło!:multi: :loveu: Szczęśliwe!:loveu: :multi: szalone, zdrowe i tak trzymać! Agnie dzięki za zdjęcia! Hmmmm to mi przypomniało ,że powinnam sie zająć robieniem zdjęć Fiśki także na papierze dla pewnej osoby:oops: :razz: Ale....taaaaakk miiiii sięęęę niiieeeee chceeeeeee:oops: Agnie zrób coś z tymi upałami:eviltong: :mad:
-
Biszkoptowo-Ruda Galeryjka- Gangster z ADHD i Kuki- nasze ciasteczko :)
Figa Bez Maku replied to loozerka's topic in Galeria
a ja tak sobie mślę ,że loozerka nie wie jak ma teraz nadrobić te wszystkie zaległości.....tyle do czytania.....( i pewnie do oglądania:shake: ),ze...po prostu.....przyczaiła się i nie robi nic:roll: -
Figa W Afrykańskim Klimacie - JUZ SZCZESLIWA W SWOIM DOMKU!!!
Figa Bez Maku replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
No i jak sobie radziłaś? uciekałaś przed psami? Bo na rączki to chyba boksia nie ten tego:diabloti: ? A dzisiaj na osiedlu Fiśka spodobała się wyżlicy :crazyeye: , tamta suńka z nosem w Fiśki... hm zadku szła za nami dość długo potem jeszcze parę razy wracała... o tempora o mores:shake: -
jestem zdania że sterylizacja zwierząt w schroniskach powinna byc automatyczna i zapewniona przez państwo.. wiem brzmi to naiwnie ale tak po prostu powinno być ..także ze względów ekonomicznych..
-
Figa W Afrykańskim Klimacie - JUZ SZCZESLIWA W SWOIM DOMKU!!!
Figa Bez Maku replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
nieeee..no wiesz... będzie jeszcze pachnieć interesująco ale już niegroźnie:razz: a po wakacjach ciach:placz: .......albo jeszcze jedną cieczkę na wszelki wypadek zaliczymy? Musze dopytać weta jak jest najlepiej..... Agnie to daje się przeżyć ( będzie jeszcze gorzej przez kilka dni to prawda:cool3: ) ale na szczęście jest taki upał ,że Fiśka sama nie ma ochoty biegac a na smyczy mamy gdzie chodzić:multi: w całkiem ładne miejsca:lol: -
Biszkoptowo-Ruda Galeryjka- Gangster z ADHD i Kuki- nasze ciasteczko :)
Figa Bez Maku replied to loozerka's topic in Galeria
Siedzę przy kompie na wpół już żywa ciężka, za gruba, pot ze mnie spływa męki przeżywam:placz: Nagle och....nagle cud loozi weszła na forum znów i znów rozkręca się smaczny wątek najpierw powoli ..tak na początek a potem rusza już jak lawina bo jest loozerka - oto przyczyna! -
Biszkoptowo-Ruda Galeryjka- Gangster z ADHD i Kuki- nasze ciasteczko :)
Figa Bez Maku replied to loozerka's topic in Galeria
Agnie......ja też tęsknię za loozerką:placz: :oops: -
Biszkoptowo-Ruda Galeryjka- Gangster z ADHD i Kuki- nasze ciasteczko :)
Figa Bez Maku replied to loozerka's topic in Galeria
Agnie...masz nas:diabloti: -
Figa W Afrykańskim Klimacie - JUZ SZCZESLIWA W SWOIM DOMKU!!!
Figa Bez Maku replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
Tego to już Madzia pilnuje:diabloti: Fiśka jest we wszystkim wyjątkowa :cool1: więc zachowuje się niepodręcznikowo...:diabloti: Dostała cieczki w zeszła niedzielę ( plamienie nawet dość obfite) ... klasyczna cieczka trwa 3 tygodnie...ja przewiduję ,że będzie trwała dłużej ( ta faza z plamieniem to czytałam może być od 2 dni do kilkunastu!) a po niej jest ta najgorsza czyli szczeniakogroźna......no jak nic do końca czerwca Fiśka będzie jeszcze atrakcyjna...choć pod koniec może juz niewinnie:razz: -
jeszcze raz powtórzę...pytałam o to specjalnie weta....łapki ponoc nie sa tak zmineralizowane więc po ugotowaniu nie grożą problemami. Pewnie że wywar jest istotny najbardziej ( o czym pisałam;) ) ale chodzi tez o coś do pogryzienia....dla przyjemności. A z kośćmi to zapewniam Cię słyszałam kilka wersji :lol: i to od wetów: że w ogóle nie dawać, że tylko gotowane, że można i takie i takie byle nie za często;) , ze tylko cielęce itd... ja patrzę jak czuje się po przysmakach Fiśka i tym głównie się kieruje. Mój pierwszy pies rąbał kości często od szczeniaka bez najmniejszych problemów. Fiśka jako kilkumiesięczny szczeniak po cielęcej surowej miała biegunkę więc zaprzestałam podawania, teraz ma ok roku i nie widzę problemów jak czasem daję jej surowe lub gotowane kości
-
Nie chcę się z daleka wymądrzać ..ale chyba te tymczasy u meneli to jednak najgorsze rozwiązanie:shake: :placz: przynajmniej sadząc po Meli a teraz Norce ( niech będzie że to osobisty pies menela ale traktowanie podobnie przerażające..) bieda nie może byc usprawiedliwieniem okrucieństwa:shake: a to zapewne czubek góry lodowej:shake: :angryy: :-(