-
Posts
1763 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by JoSi
-
DIF, myślałam dzisiaj pół dnia lub więcej, więc zacznę od końca. Wiele lat temu, na wykładzie z zoologi, bardzo mądry i kulturalny profesor H. Szarski, który ten wykład prowadził, powiedział: "nie śmiałbym stwierdzić, że zwierzęta nie myślą, może są to procesy inne jak u ludzi ale każdy, kto ma psa wie." Zastanawiałam się nad zachowaniem Ronii u Ciebie bo nie wszystko jest tak samo. Ona u mnie ani razu nie rozpłaszczyła się ze strachu. Przy czesaniu kładła się na plecy raczej uśmiechnięta, łapiąc lekko zębami za rękę jak w zabawie, przy zakładaniu smyczy to samo z wyrazem "odwal się". Na wyraźne zakazy poddawała się pokazując brzuszek. I tak sobie myślę, że sunia się boi bo jeszcze nie wie, że tym razem zostanie na zawsze u Was i może jeszcze nie wierzy w ten jej raj na stałe. Przez 25 dni przywiązała się do jakiejś baby a ta ją oddała, więc może znów będzie tak samo? Kto z nas wie jak pies myśli?
-
Łąka za blokiem zaczyna przypominać rozjechane boisko w każdą stronę. Nowe rowy powstają, stare się zakopują, część lamp a raczej ich zapowiedzi stoi, część leży jeszcze. Nawt ławka ogrodowa, zupełnie zdewastowana od zarania, stanęła na końcu tej łąki gwarantując urozmaicenia spacerów. Rano dwóch meneli wznosiło jakieś toasty gdy nagle jednego wezwała fizjologia, wstał i zrobił krok w tył nie kryjąc się specjalne. Po południu ławkę okupowali trzej młodzieńcy z butelkami niestety wyruszając z powrotem, w stanie wskazującym, prosto na nas. Tusia zaczęła szczekać i na obliczach młodzieńców ukazał się wyraz urażonej godności mówiący wyraźnie:- co takie g... będzie nam tu podskakiwać. Chwyt psychologiczny zadziałał gdy usłyszeli: -Piranio, czyś ty oszalała, takich dużych mężczyzn obszczekiwać ? Ani dużych ani mężczyzn ale wściekłość opuściła twarze i nawet uśmiechy się pokazały. "Chcięliście Polskę no to ją macie..."
-
mini wyżełka czarna, młoda i śliczna ZNALAZŁA DOM U ZDROJKI!!!!!
JoSi replied to AniaB's topic in Już w nowym domu
[quote name='zdrojka']Ale głuchota jest już mniejsza, bardziej wybiórcza :evil_lol: Ale jeże już poszły spać chyba, koty nie wałęsają się, bo zimno, więc mniej bodźców...[/quote] I Mała z nudów pogoni Zdrojkę. -
Pani powinna mieć jakiś tłumik a nie kaganiec, jej suczka przeszkolenie od dziecka. To kobitka znajoma z pracy i kupiła Kaję z pseudohodowli jako pudelka, ale od szczeniaka widać było jakiegoś mixa i wyszedł bardziej sznaucerek. Fafik jest nieprzewidywalny trochę, agresji nie toleruje bez względu na płeć i boi się ludzi dotykających go znienacka a ludzie jak ludzie, znają z widzenia, widzą kaganiec i łapy pracują. Są i tacy, z którymi się wita, jak na siebie radośnie, mówiący do psa po imieniu więc nawet merda ogonem.
-
DIF, Ronia u mnie do końca nie była pewna siebie bo nie szczekała na dzwonki do drzwi. Cały czas chodziła za mną a to prawie miesiąc było. Pod sam koniec zaczęła się wyluzowywać co zostało brutalnie przerwane sterylką. Przypuszczam, że za jakiś tydzień zacznie się uspakajać. Cudownie, że z Rudym biega, sam pies się nie wygoni. Ucałuj Wasze, świetne dzieciaki.
-
TZ znów zapomniał o zablokowaniu smyczy Fafika i trzymaniu go blisko gdy przechodzi piesek, więc Fafik wystartował do suczki waląc ją kagańcem w bok. Suczka warkliwa jak i jej pańcia, wielbicielka robaczywego grzybka. Fafik atakuje bez ostrzeżenia cichcem. Pańcia wywarczała z entuzjazmam, że suczka nie została dłużna, co na szczęście nie było prawdą bo była bez kagańca.
-
[quote name='DIF']Tak, kochany :diabloti::mad::mad::diabloti: Co wieczór przy wieczornym czytaniu bajek słyszę "jonia chodź, go (brak błędu w pisowni tylko w brzmieu) mnie. hop... hop.... ":mad::mad::mad::mad: Utłukę, GADY :angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: No, śmiechy, śmiechami. Dosyć już .....ciotki jedne... Ronina nadal mało je i dużo śpi. Jak wracam z porannej odwózki dziecków szaleje z radości. Przez chwilę. Cały czas wodzi za mną wzrokiem i podnosi się z posłanka jak tylko wstanę z fotela. Niechętnie wychodzi na dwór. POza tym odnoszę wrażenie, że Rc jej nie bardzo smakuje. Jak myślicie mogę jej wprowadzić coś takiego : karma dla psów, skład z etykiety: produkty pochodzenia w zwierzęcego (80%), krew, woda,mąka pszenna, sól. Jak dawałam jej to po kawałeńku, to mało mi roni (hihihihi) nie odgryzła. Jak sądzicie, można ....__[/quote] Polski, tani produkt? Znasz ten kawał? -Wierzysz w pisane? -Tak. -A jak na płocie jest napisane "d..." to głaszczesz? Ale poważnie, raz czytałam jak nasz, polski weterynarz zrobił badania na składniki naszego pokarmu dla zwierząt i nic się nie zgadzało. Malutkimi literkami było i nie pamiętam, w której gazecie. Nie piszesz jaki to pokarm. U mnie Ronia na początku też mało jadła, po tygodniu lepiej, później co drugi dzień dwie porcje RC a co drugi ilości śladowe. Mimo wszystko utyła nieco.
-
mini wyżełka czarna, młoda i śliczna ZNALAZŁA DOM U ZDROJKI!!!!!
JoSi replied to AniaB's topic in Już w nowym domu
[quote name='justynavege']zdrojka ja tez i to baaardzo:multi:[/quote] I ja też, ale ci zazdroszczę !!! Cudna sunia, piękne ma uszy zresztą cała piękna. -
mini wyżełka czarna, młoda i śliczna ZNALAZŁA DOM U ZDROJKI!!!!!
JoSi replied to AniaB's topic in Już w nowym domu
Ale Mała jest wybiegana ! Zazdroszczę w imieniu zakręconego Fafika, którego ze smyczy dalej spuszczać nie mogę. -
DIF, dobre masz reakcje na wyczyny Ronii. Ja też się śmieję gdy jest jakaś rozróba a mieszkanie tonie np. w wodzie usuwanej z miski przez kota lup fruwa wata wyciągnięta przez psa z myszki nadgryzionej. Minął tydzień bez Ronii dla mnie a z nią dla Was. Od 30-tego nie zdejmowałam kartek z kalendarza zupełnie przypadkowo, byłam mało pozbierana, głównie wściekła i złośliwa. Niektórzy potrafią płakać z tęsknoty i żalu, mnie nie wychodzi to nigdy, ale moje stadko nie ucierpiało gdy przerobiłam się na Siostrę Furię od Gniewu Bożego. Wręcz odwrotnie, było dopieszczane wyjątkowo, koty wyczesywane, psy na dłuższych spacerach. Zaczynam się zbierać i bardzo się cieszę, że Ronia jest z Wami, co nie przeszkadza mi tęsknić za nią dalej. Bardzo lubię jak piszesz i niej i o Waszym uczuciu dla tej uroczej suczki.
-
To co zwykle czyli zetknięcie z rodakami. U Oli jest piesek od wczoraj, którego wypatrzyły wolontariuszki przejeżdzając przez jakąś wiochę. Mały piesek na grubym łańcuchu, już nie wstawał. Na pytanie, dla czego nie ma wody padła odpowiedź, że i tak zdycha. Piesek ok. 7 lat jest u Oli zachudzony strasznie My obie nie jesteśmy dumne, że jesteśmy Polkami, wręcz odwrotnie, wstydzimy się.
-
DIF, cała macica wycinana, była u wetek koleżanka i się dowiadywała. Dla nie zorientowanych: wet powiedział DIF, że nie możliwe jest usunięcie macicy przez taki mały otworek. Jak obiecałam dowiem się o technikę tego typu operacji ale widziałam to, co wyciągnęły z Tusi, z dwoma wielkimi cystami, przez cięcie mniej niż 2 cm.