Jump to content
Dogomania

JoSi

Members
  • Posts

    1763
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by JoSi

  1. Pierwsze odwiedziny adopcyjne za nami. Zgłosiła się pani brzmiąca mało przekonująco przez telefon, dowiedziała się że suczka młoda jednak przyjść chciała koniecznie. Mało trupem nie padłam na widok Matuzalema w spódnicy. Szczęśliwie Ronia nie przypadła jej do gustu, a gdyby nawet to i tak odeszła by z kwitkiem.
  2. [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images24.fotosik.pl/82/fd41d10e7044abc9.jpg[/IMG][/URL] Tak wyglądała Tusia, nikt jej nie chciał [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images29.fotosik.pl/82/4d0a4d8ee7f77f4b.jpg[/IMG][/URL] a to przerażony przy każdej okazji Fafik
  3. Cudowne zakończenie horroru ale ilu jeszcze takich zboczeńców jest? Powinno się im odbierać (odcinać) narzędzie zbrodni bez znieczulenia. Nie wierzę w stworzenie nas na obraz i podobieństwo...to obrażanie Stwórcy.
  4. Ronia goni ptaszki kalibru gołębia ze szczekaniem i szarpnięciem smyczą. Wskazana korekta dla dobra psa ale nie gdy jest mokro. Na ostry zakaz kładzie się na plecy. Broda traci rudawy kolor, to był brud ze schronu powoli schodzący, za jakiś czas powiinna mieć bródkę białą. Jeszcze chodzi za mną krok w krok, też minie ten poschroniskowy syndrom. Na żadnym zdjęciu nie ma mojego trzeciego psa Fafika, chowającego się na widok aparatu fot. Fafik jest dopiero zakręcony i przez prawie rok mu przechodzi a do końca powrotu do normalnych reakcji daleko, o ile w ogóle. Został u mnie bo do adopcji się nie nadawał, brudził przez miesiąc dość regularnie, później mniej a teraz wcale.
  5. [quote name='neverend']och...cioteczka się przywiązała....[/quote] ...od pierwszego zauważonego banerka, od męczących nocy i myśli jak ona znosi te zardzewiałe kraty, od burz przechodzących nad krajem, wiatru silnego, śledzenia z niepokojem pogody na Mazurach. Straty moralne zostały uwzględnione a dobro Ronii w dalszym ciągu najważniejsze.
  6. [quote name='zdrojka']Te piwniczne pewnie się odpchlić po dobroci nie dadzą, co? :evil_lol:[/quote] Piwnicznych się odpchlić nie da ale dostarczać nowych pcheł nie można więc czystość piwnicy jest wskazana. W zeszłym roku koty przestały wchodzić w ogóle do piwnicy aż do odpchlenia tejże. Zostaje mi pokonywać pięć pięter dodatkowo i nie uważać pana T. za świętego, jak jego żona, chyba że świętego wygodnickiego i mało słownego. Filip przestał się miotać po konsultacji wczorajszej z wet i poleceniu miejscowego umycia szamponem dla dzieci. Wystarczyło intensywne myślenie o całej akcji, po którym to myśleniu zastałam Filipa na pralce w łazience, przygotowanego do nadciągającej ulgi. Siedziało kocisko spokojnie i przyjmowało mokre zabiegi z zadowoleniem chociaż trochę trwały. Przez ten czas Gabor usuwał wodę z miski w przedpokoju i udało mu się w całości. Ten kot też używa prawej łapy przy okazji karmienia, nabierając gotowaną rybkę i ładując prosto do pyska. Wszystkie psy ustawiają się wtedy pod szfką, na której siedzi Gabor, z łapy czasem coś wylatuje więc korzystają. Z Fafika powoli ulatuje psychol, coraz rzadziej widać mu białka oczu i nie atakuje już małych piesków płci tej samej.
  7. Odleżyny na łokciach Ronii powoli zarastają. Trzeba ją karmić osobno, broni swojej miski i jeszcze nie rozumie, że koty do niej nie wchodzą, chociaż jak królik potrafi wskoczyć do miski psa to kto wie. Sterylka koło 26 września a już AgaG szuka domu. Mam nadzieję, że to dopiero za trzy tygodnie będzie aktualne a dom najlepszy z możliwych. Nie chcę myśleć o tym.
  8. Co z uchem? Mam nadzieję, że wet najpierw każe posiew zrobić a później przepisze lekarstwo bo jak w ciemno się daje to nawraca w nieskończoność. Miałam kota z gronkowcem w obu uszach, kolejny wet wziął rozmas, nie trzeba było dawać zastrzyków jak poprzednio i w ciągu 11-tu lat były dwa małe nawroty leczone tym samym, wpuszczanymi kropelkami.
  9. Każdy dobry uczynek powinien być ukarany - powiada TZ i jak zwykle wychodzi na jego. Gdy zapakowali blok w styropian, wymienili okienka piwniczne na plastikowe dodając kraty, za którymi zamknęły się koty, kraty zostały wyłamane, żeby koty wyszły, przyszedł pan Tadeusz z prośbą o udostępnienie mojej piwnicy z okienkiem bo jego nie ma. Piwnica, zawalona po sufit, została rozładowana za pomocą znajomych meneli, podłogę nawet zrobiłam ze starych szaf a pan Tadeusz obiecał dbać o nią. Kiepsko mu szło to dbanie w zeszłym roku, pcheł było bez liku więc zakupiłam u wet. płyn przeciwko, nawet tryskawkę dołożyły z przepisem na rozcieńczanie. Pchły przestały kicać po klatce schodowej do tego roku gdy nagle znalazły się na moich wszystkich psach i kotach. Wczoraj złapałam żonę pana T. i okazało się, że biedaczek słaby coś więc piwnicy nie odwiedza, żona też nie lubi chociaż sił jej starcza na codzienne chórki kościelne. Odpchliłam psy, koty, na królika zabrakło a Filip dostał uczulenia i od rana go zmywam z tego świństwa co niewiele pomaga, miota się po mieszkaniu otrząsając, kark umyty parę razy ciepłą wodą i nawet nie mogę się poskarżyć bo usłyszę: a mówiłem?
  10. Oczywiście Fafik na widok aparatu znalazł się w najgłębszej dziurze w domu i zdjęć nie można było zrobić. Tusi widać łysinki jeszcze na udach ale nie marznie i się nie trzęsie za to chodzi z ogonkiem do góry i myszką w pyszczku. Ogólnie niezły bałagan się zrobił, spacer z czterema psami jest zabawny, mimo że Ronia chodzi świetnie. Tusia i Ryfka biegają bez smyczy, Ronia z Fafikiem na smyczach i wkładanie tego wszystkiego przed wyjściem wymaga dużej koncentracji o którą trochę trudno.
  11. [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images28.fotosik.pl/80/1c908e03ea6356de.jpg[/IMG][/URL] Ronia i Tusia [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images23.fotosik.pl/80/4da41765ba6d2efe.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG] Ronia http://images24.fotosik.pl/80/4d37423661e85fac.jpg[/IMG][/URL] Ronia
  12. [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images24.fotosik.pl/80/509b09707b0b352a.jpg[/IMG][/URL] Filip w drzwiach od sypialni [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images13.fotosik.pl/84/cc8203f394fbc82c.jpg[/IMG][/URL] Łatki Ronii [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images24.fotosik.pl/80/cfa59c0d4d7c2a62.jpg[/IMG][/URL] Ronia z Tusią
  13. Ronia po szczepieniu na wirusy. Sterylka dopiero za dwa tygodnie. Po raz pierwszy Ronia spała całą noc na swoim pontonie koło łóżka z własnej inicjatywy, wskoczyła rano na powitanie po budziku. Jest coraz lepiej, chodzi po mieszkaniu spokojnie tylko gdy kot przechodzi pod jej głową, zaczepiając o pysk podniesionym ogonem, lekko podnosi wargę do góry nie wydając dźwięku. Wtedy słyszy ciche "nie wolno". Na spacerze dalej nie ciągnie i już prawie nie staje w miejscu. Jej też nie trzeba ciągnąć, wystarczy mówić "na spacer" jeśli kierunek jest od domu i "chodź do domu" jeśli wracamy. Reakcja natychmiastowa. Ronia podoba się wszystkim bez względu na płeć, zwraca uwagę swoją bielą. Koloru czarnego jest tylko jedno ucho, drugie w kropki ciemniejsze, dwie łaty na tułowiu bardzo symetryczne, koloru dziczego, mniejsza tuż nad ogonem zakrywana włosami białymi. Ech życie...
  14. [quote name='neverend']O jacie! Jaka cudna...Josi kąpałaś ją jeszcze i czesałaś???[/quote] Nie kąpana po raz drugi, czesana fragmentami bo głównie kładzie się na plecach. W zeszłym tygodniu w Krakowie nie padało tylko lało równo i wracaliśmy wszyscy wykąpani ze spaceru. Bardzo dziwiło mnie jaka Ronia jest czysta po tym wszystkim, śladu błota na niej, nawet brzuszek czysty.
  15. [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images30.fotosik.pl/79/658dcf347a59285d.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images21.fotosik.pl/415/5085823197d954d6.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images13.fotosik.pl/82/fb5662acb89bb1b2.jpg[/IMG][/URL]
  16. [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images13.fotosik.pl/82/a739378afe3f1cea.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images13.fotosik.pl/82/7972c19de82bb1af.jpg[/IMG][/URL] Ronia i Tusia [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images25.fotosik.pl/79/121fc87495fdd7a5.jpg[/IMG][/URL] Ronia, Ryfka
  17. [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images13.fotosik.pl/82/ccfa66aa3818c1d7.jpg[/IMG][/URL] Może się otworzy?
  18. [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images13.fotosik.pl/82/ccfa66aa3818c1d7.jpg[/IMG][/URL] Ronia
  19. [quote name='Evas']Wydaje mi się, że Ronia ma dosyć mocny charakter, tak? Pewnie też w życiu nikt się nad nią nie znęcał.[/quote] Zgadza się wszystko, mocny charakter i temperament foksteriera. Boi się strzałów, pewnie i burzy, taką imprezę zafundowały nam wczoraj ludziki o 24-tej w nocy. W efekcie czarno-biała koalicja, czyli Fafik i Ronia wtulone w siebie, leżały na poduszce aż ucichło. Fafik roztrzęsiony, Ronia nie ale usunąć się nie dały aż do końca wystrzałów. Efekt zwykłego, mniej pieszczotliwego traktowania Ronii był zadziwiający i natychmiastowy. Już nie ja prosiłam o zrobienie miejsca we własnym łóżku tylko Ronia. Czekała na podłodze nieśmiało machając ogonem i położyła się na wskazanym miejscu. Na temat uczuć nie wypowiem się, jedno wiem że ciężko będzie ale musimy się rozstać dla jej dobra.
  20. Zdjęcia już mam ale wcięło gdzieś ikonę z dodawaniem zdjęć i nie wiem co zrobić.
  21. Od wczoraj wprowadziłam lekką korektę własnego zachowania wobec Ronii, która naszczekała na rezydentkę Ryfkę pchającą się na kolana. Ograniczam max dopieszczanie poschroniskowe i efekty już są. Sunię można traktować normalnie i pokazywać miejsce w stadzie, bardzo spokojnie ale konsekwentnie. Trochę wodę z mózgu zrobił mi Fafik, piesek całe życie traktowany jak worek treningowy przez jakiś kretynów i po 11-tu miesiącach pobytu w tym domu zaczynający wierzyć, że sięganie po smycz nie jest biciem. Ronia jest najnormalniejsza na świecie, aż się dziwię jak dużo pamięta po rocznym pobycie w azylu i nie ma zupełnie reakcji przerażonego psa. Trochę nie lubi zapinania smyczy, z dnia na dzień mniej. Zdaje się, że uczona była również reakcji na gesty jednak to jeszcze nie jest pewne.
  22. [quote name='Ania+Milva i Ulver']Kochana sunia!!!!! Kiedy zaczynamy kampanię ogłoszeniową????[/quote] Jeszcze trzeba poczekać. W czwartek szczepienie na wirusówki i uzgodnienie sterylki, po której się zacznie ogłaszać.
  23. Pierwsza noc z dostępem Ronii do wszystkich pomieszczeń minęła spokojnie bez pogoni za kotami. Suczka bardzo posłuszna więc jest łatwo ale śpi na łóżku taka szczęśliwa, że co jakiś czas macha ogonem przez sen.
  24. Synowie przybyli znienacka, prosto na nie zapowiedziany obiad, który rozmnożył aię cudownie na ich widok. Starszy syn z Papuii, miejsca krótkiego życia, braku gramatyki, kamiennych siekierek, kościanych noży, misternych plecionek, rzeźbionych czaszek, zimnych nocy i gorących dni w wilgoci. Woda z kranu skutecznie zagłuszała wypowiedzi na temat czwartego psa w domu a TZ tłumił emocje. Pierwszy raz Ronia została wpuszczona na noc do pomieszczeń ogólnego użytku, gdzie natychmiast uznała mije łóżko za swoje, chociaż Tusia i Moryc mają tam stałe miejsca. Wszystko co żyje pod tym dachem skupiło się w małej sypialni, czyli cztery kocury i trzry i 1/4 psa. Franeczka nie spoufala się z plebsem, ma miejsce na pralce w łazience. Ronia, po ciężkich przeżyciach dnia całego, zasnęła jak kamień wyciągając się trochę w poprzek, koty podchodziły do niej kolejno korzystając z okazji do powąchania nowego nabytku. Noc minęła spokojnie, bez gonitw za kotami, raz pod pachą był pysk Ronii, chwilami ogon pod nosem.
  25. Nie o to chodzi by złowić króliczka.... Udało mi się wczoraj wylać wodę z szklanki do kieszeni kamizelki, zamiast do zlewozmywaka. Udało się puścić Ronię ze smyczy w przedpokoju, przy otwartej kuchni, po której kicała Gryzelda. Ronia, bardziej trzeźwa od opiekunki, wpadła do tej kuchni, nadziała się nosem na królika i poczekała aż ucieknie żeby znów pogonić. Wykazała się brakiem jakiejkolwiek agresji tak jak i TZ, który słowa nie powiedział na widok kolejnego zwierzaka, za co wdzięczna mu jestem dozgonnie. Zachowanie Ronii potwierdza przypuszczenia o bardzo złym traktowaniu kochanego Fafika. Ronia była dobrze traktowana przez całe życie, odwrotnie niż Fafik w którym jednak zaszła zmiana. Już ma inny wyraz oczu gdy podchodzi do mnie, nawet lekko mruży. Malutka Tusia żyje cichutko, chyba że jak dziś na spacerze budzi się w niej pirania i szczeka wściekle cała zjeżona na obcą sukę. Ronia nie jest dla niej obca a Fafik to wielki przyjaciel, obrońca maleństw. Już zazdroszczę przyszłym właścicielom Ronii.
×
×
  • Create New...