Jump to content
Dogomania

JoSi

Members
  • Posts

    1763
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by JoSi

  1. Lidka, dobrze że jesteś. jak myślisz może w ogóle nie robić testów na kota Snieżca tylko zdać się na ślepy los. Większość psów jednak nie chce zjeść kotów. Przemas pisał, że mógłby przyjechać z nią do Krakowa. Dla mnie może pachnieć schroniskiem tylko jak kierowca to wytrzyma ? Czy wiadomo jak długo ona siedzi w schronie?
  2. Oj ci mężczyźni, nic o niej nie piszesz, czy głaskałeś ją ? Czy ona ma ogonek? Czy ona jest dosyć mała ? Na zdjęciu koło dużej suki sięga jej do połowy uda, wysokość Śnieżki w kłębie. Czy nie dało by się zrobić zdjęć z boku? Czy dalej chowa się do budy ? Kiedy Lidka się pojawi ?
  3. Piękny kocurek, białe ma tam gdzie mój Filip. Czy jemu widać trochę trzecią powiekę, zwłaszcza w lewym oku? Jeśli tak będzie dalej skonsultujcie się z lekarzem, to nie jest oznaka zdrowia. Miałkuny rozwijają się długo, mojego Gabora kastrowano gdy skończył 1 rok. Szczęśliwie nie pachną brzydko i nie znaczą terenu prawie nigdy. Wyraźnie widać, że Fuksio nie przejawia agresi, najwyżej zaciekawienie a kotek jeszcze trochę boi się psa.
  4. Lidka gdzie jesteś? Mateusz czy widziałeś Śnieżkę?
  5. Dziękuję Aga, właściwie tak myślałam, że to nie przejdzie. Za to Fafik jest świetny w domu i tolerancyjny wobec suczek i kotów oraz odwiedzających ludzi. On biedaczek głównie się boi i atakuje z piskiem, wyciem i trochę warczy. Dziękuję Ci za niego, mojego przyjaciela.
  6. Tusia pozbierała się trochę po ataku, nawet biega raz dziennie. Jest spokojna, głównie śpi i chrapie od czasu do czasu. Fafik jest bardzo grzecznym psem w domu, coraz więcej rozumie, tylko na spacerach jest źle.
  7. Cichy płacz psów schroniskowych nie dociera do ludzi. Wielka wiara w człowieka, na którą nie zasługujemy, miłość bezinteresowna, wierność i oddanie nie obchodzą tych o zimnych sercach, wyrzucających swoje kochające psy. Kraj 80% katolików? Niech się smarzą w spokoju !!!
  8. Aga, znasz bardzo dobrego psiego psychologa? Fafik powinien nazywać się Świrek na spacerach. Suka cudna i taka duża !!! Kasanowa, kochany psiunek.
  9. Zdrojka, zazdroszczę Wam normalnego psa. Taka kochana sunia. U mnie świr pozbawił mnie nadziei na lepsze zachowanie a maleńka Tusia miała atak serca który wyglądał na pierwszy i ostatni. Zamiast iść do fryzjera wsadzę głowę pod kosiarkę.
  10. Opisałam dokładnie zachowanie Tusi wet. i orzekły, tak jak przypuszczałam, że był to atak serca, jakieś migotanie prawdopodobnie. Niewiele można zrobić w takim przypadku, dać dodatkowe, nasercowe lekarstwo, które dostaje raz w tygodniu. Z Fafikiem przegrana na całej linji. Rzucił się w kagańcu na starego, wielkiego psa. Pies nie reagował na wyjącego ze strachu Fafika, który walił go tym kagańcem. Próba odbywała się pod kontrolą, pies i jego właściciel znajomi, oba psy bez smyczy. Z biednego psychola wydobywały się dziwne dźwięki, coś pomiędzy piskiem, wyciem i szczekaniem jednak ogólnie dominował strach. Koniec złudzeń, tak już zostanie.
  11. Może być, szkoda że na tak krótko, tu jest tak wiele do zobaczenia. Już będzie Lidka to mam nadzieję organizacja się potoczy. Sunię przed wyjazdem trzeba wykąpać bo nie dojedziecie żywi.
  12. Śnieżka nie musi kochać, wystarczy by tolerowała. Mam taki pomysł: może ktoś z Ostródy lub okolic chce spędzić urlop w Krakowie, przyjechać ze Śnieżką i rodziną (chłopak z dziewczyną) na np. tydzień lub dwa. Zapewniam mieszkanie gratis, nie zapewniam spokoju i komfortu z uwagi na liczne zwierzęta. Miejsc do spania trzy: jedno podwójne, jedno pojedyncze. Reszta normalnie, jak w bloku. Wiem z doświadczenia, że nie często trafiają się psy z azylu bardzo nie lubiące kotów ale miałam taki przypadek i był horror. Stąd moja ostrożniść, nie dziwcie się. Zaczynam być zła sama na siebie, może ryzykować?
  13. O 23.30 Tusia zaczęla nerwowo chodzić po łóżku, ziajała, kręciła się w kółko. Nie pomogło ustawienie wiatraka w pobliżu, przecieranie wilgotną szmatką, Tusia miała strach w oczach, siadła w końcu dysząc ciężko i przesiedziała do 1-wszej w nocy. Wszystko ustąpiło tak nagle jak się zaczęło i nie była to za wysoka temperatura bo zrobiło się chłodniej. Biedne serce malutkiej. Nie jestem przygotowana... Po 4-tej demony strachu, sprowadzone grzmotami, opętały Fafika. Przebiegał łóżko w różne stony i był wszędzie ale nie tam gdzie powinien. Tusia już była sobą, powarkiwała ostrzegawczo leżąc luźno wyciągnięta.
  14. Mała w daliach - piękne zdjęcie. Zdrojka, zmusiłaś mnie do myślenia co powinno być karalne. Pół godz. straciłam na przekopywanie książek i znalazłam "Żywienie psów i kotów" E.-G. Grunbauma. Tabel tam za dużo ale wyraźnie napisane: nie wolno psom dawać kości starych zwierząt, czyli wołowych, wolno cielęce w niewielkich ilościach. Do jedzenia dobrze dodawać suche drożdze piwne - witaminy, 20g /20 kg psa i olej roślinny. Poddaję się, nad Krakowem grzmi po raz kolejny a w ogóle myślenie szkodzi. Co do smutnego wyrazu, ja też tak mam. Kiedy się nie śmieję wszyscy myślą, że ponura baba jestem, taki układ oczu czy coś.
  15. Zdrojka, ale ta Mała śliczna. Wyżełki w tej pięknej, szorstkiej mordce specjalnie nie widać za to wielką urodę. Też miałam ukochanego psa - sukę collie Szirin. Uczono mnie kiedyś, że wątroba jest cmentarzyskiem czerwonych krwinek i zbieraniną toksyn odrzucanych przez organy. Nie powinno się jeść często a już na pewno nie surową. Smażeniny też nie są zdrowe, w starszym wieku bardzo niezdrowe, chyba że się zarabia na raka jelita grubego. Ja zarabiam na raka płuc - palę.
  16. Wracam ze sklepu osiedlowego wyładowana torbami, na jednym ramieniu wisi taka duża zawierająca 6 kg mintaja mrożonego dla kotów, na drugim mniejsza ale pękata. Pod kioskiem wpadam na pana T. z gazetą, tonącego w pocie. -Jak się pani czuje w te upały- pyta z nadzieją w głosie. -Dziękuję, nareszcie nie marznę -odpowiadam zgodnie z prawdą. Mokra twarz pana T. przyjmuje wyraz złej Tusi, gdy nazywam ją Piranją. Fafik coraz częściej podchodzi spokojnie merdając ogonem, raz dziennie zjawia się na narożniku wywalając brzuszek do głaskania. Na spacerach dalej trzeba uważać na jego zachowanie i spuszczać ze smyczy gdy nie ma psów na horyzoncie. Włoski Tusi zrobiły sobie chwilową przerwę w odrastaniu.
  17. Trzymam za Mateusza i Jego możliwości, trzymam za Śnieżkę
  18. DT na razie i to w Krakowie z prośbą o sprawdzenie relacji z kotami. Nie chodzi o to czy goni, większość goni jak uciekają, tylko czy chce zagryźć. Tak też bywa jeśli szczuje się psy od małego. Miałam ONka (DT) który chciał mi przez tydzień dom roznieść bo czuł koty. Obecnie został u mnie piesek, chyba wielkości Śnieżki, przywieziony przez znajome wolontariuszki prosto z azylu z rozszarpanym gardłem. Jest już przeszlo 9 miesięcy i oczywiście zostaje bo psychol straszny, boi się ludzi do tej pory. Na koty szczeknął dwa razy w pierwszy dzień i natychmiast zaczął tolerować. W trakcie spacerów dalej chętnie by pogonił. Mateusz, dziękuję za odpowiedź. Śnieżkę najlepiej by było sprawdzić w zamknętym pomieszczeniu gdzie przebywa kot, oczywiście dla niej niedostępny. Jeśli będzie rzucała się z rykiem na kota nie reagując na nic innego to źle wróży. Jeśli tylko zaszczeka ale ludzie dla niej będą ważni to jest OK. Gdyby ktoś chciał wiedzieć jaki dom chce wyciągnąć Śnieżkę z Psiego Oświęcimia, czytajcie "już w nowym domu" wątek "pogryziony Fakir i łysa Tusia".
  19. [quote name='Evas']Miło się czyta takie dobre wiadomości. Śnieżko - miałabyś szansę być może :roll:[/quote] Miło? Nic nie wiadomo, nikt nic konkretnego nie pisze. Czy Śnieżka jest jeszcze za temi brudnemi, zardzewiałemi kratami? Czy ktoś ją widział w ciągu ostatniego miesiąca na własne oczy?
  20. Dla mnie był to krzyk rozpaczy, chwilowa bezradność i wołanie o natychmiastową pomoc. A słowa niecenzuralne wyrywają mi się aż za często w myślach gdy widzę co ludzie wyrabiają z psami i kotami. Co z suką i jej synkiem?
  21. Po 20-tym dniu już jest OK ale sunię tzreba wykąpać bo atrakcyjnie pachnie. Ona sama juz psa nie dopuści. Suki są płodne w 9-10 dniu cieczki i przez kilka następnych dni.
  22. Kraków to taka dziura w ziemi otoczona wzgórzami Tu nigdy w upały nie widać niebieskiego nieba a słońce świeci niemrawo. Chyba opinja najbardziej zakopconego miasta nie wzięła się od pięciu kopców usypanych przez mieszkańców w przeszłości? U mnie codzienne odkurzanie futra, koty są przecierane mokrym ręcznikiem wyraźnie zadowolone a psy jakoś nie cierpią. Spacery skróciłam do niezbędnego minimum. Pozdrawiam z Grodu Smoka.
  23. Bodzio ma chwilową przerwę w atakach padaczki ale Luna jutro jedzie do Arki na EKG. Bardzo ciężko oddycha, gożej niż Dyzio, trzeba sprawdzić serce.
×
×
  • Create New...