-
Posts
1763 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by JoSi
-
Neverend, tak myślałam ale sprawdzić nie zaszkodzi. Został jeszcze jeden dredzik na tyłeczku - to nie reklamacja. Wnioski po trzech dniach: Sunia miejska, nauczona podstawowych komend, dobrze traktowana. Właściciele posiadali samochód prawdopodobnie z silnikiem dizla. Rodzina z dzieckiem/dziećmi. Dobry stosunek do suczek i psów. Mocne łapy bez zaniku mięśni. Nie oduczana gonienia za wszystkim co ucieka. Brak jakiejkolwiek agresji. Układana raczej przez mężczyznę. Ronia szuka swojego stada, staje przy samochodach gdy ludzie wysiadają, odwraca się gdy przejeżdza samochód średni, ciemny dizel. Goni tylko dwa koty uciekające, reszta przechodzi przed jej nosem i nic się nie dzieje. Może ona się zgubiła na wakacjach ?
-
Przerwa na trzecią kawę i kolejnego papierosa. Więc tak: udało się w obecności Ronii przesiać cztery kuwety kocie chociaż koty w małych dawkach były obecne. Trzy zostały, dwa zamknęły się w kuchni. Filip, maine coon, okazał się doskonałym nauczycielem bo nie ucieka. Piłką sunia była umiarkowanie zainteresowana ale w ogóle była. Odkurzacza boi się średnio, pozostałe psy bardzo nie lubią. Jest bardzo posłuszna, reaguje na zakazy, np. patrzenia na koty, których dzisiaj nie goniła. Koty i psy wysyłają sprzeczne sygnały i Ronia to wkrótce załapie. Koty patrzą prosto w oczy czego psy nie lubią, za to merdają ogonem psy, co koty mogą uznać za wściekłość chociaż już nie moje. Udało się trochę wyczesać sunię metalowym grzebieniem z kręcącymi się zębami wokół własnej osi, dzięki czemu grzebień nie szarpie. Ronia kładła się na plecach uznając to za świtną zabawę. Ona prawie włosów nie gubi, w samochodzie wychodziły ze strachu i nadmiaru przeżyć. Acha, wetki uznały łysiny na łokciach za pozostałość po schronie a nie chorobę skóry. Pozdrawiam wszystkich jeszcze bardziej serdecznie o ile to możliwe.
-
Ronia jest terierkiem niskopiennym, ma ok. 30 cm w kłębie. Trochę nie mam czasu na robienie zdjęć, jeszcze trzeba dużo ułożyć, może TZ zrobi. Sunia jest wesoła, spontaniczna, zachowuje się jak szczeniak. Wczoraj miała lekką ..aczkę, tylko na wieczornym spacerze, dzisiaj już jest dobrze, przeszło samo. Dziękuję za komplementy ale przecież wszyscy to mamy, brak obojętności na los zwierząt. I dziękuję za przytulania, siły rosną. Lukomanka, to niestety tylko DT. Ronia jest dla mnie za młoda albo ja dla niej za stara. Ona potrzebuje czegoś lepszego niż mogę jej dać. Gram w ToTo jak są kumulacje a wychodzi kumulacja zwierząt w domu. Obawiam się, że cieczka będzie przed sterylką, obym się myliła. Dzisiaj sprawdzę jak się sunia bawi piłką. Wstawiam link do wątku z mojemi zwierzakami gdzie są zdjecia 5-ciu kotów, królika i 3 psów i przez przypadek jedno moje. Jeśli będziecie mieli czas i cierpliwość to sobie zobaczcie w jakim stadzie przebywa Ronia. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=32805[/URL]
-
Właśnie wróciłyśmy od weta. Ronia waży 10.200 kg, nie jest chuda tylko szczupła. Dziś odrobaczanie, za tydzień wirusówki, sterylka później. Ona musiała być uczona chodzenia na smyczy i to dobrze uczona. Chodzi przy lewej nodze bez najmniejszego szarpnięcia. Załatwia się tylko na trawnikach. Wet jest przyjacielem jak i dzieci, boi się tylko trochę meneli. Wczoraj podeszła do dziewczynki, przytuliła głowę do nogi i dała się wygłaskać. W pierwszy dzień mało jadła więc dałam jej Royal canin suchy i to lubi. Królik dalej jest super atrakcją, koty też można pogonić więc siedzimy razem po południu, Ronia na smyczy , dowiaduje się że nie można. To dopiero drugi dzień a łatwiejsza jest od Fafika po 11-tu miesiącach. Gonienie kotów nie ma nic wspólnego z agresją, to tylko rozrywka. Kiedy przestanie będzie chodziła po mieszkaniu całym. Sunia podoba się wszystkim.
-
Wieczorem wyszłyśmy z Ronią i Tusią na spacer. Ronia chodzi po schodach bezproblemowo, na smyczy świetnie tylko jeszcze trochę się kręci dookoła nóg. Całą noc była cichutka, zamknięta w swoim pokoju. Obie noce czyste, bez prezentów na podłodze, zresztą w dzień też. Pierwszy raz, przed chwilą, położyła się w gąbczastym pontonie dla psów przekopując kocyk. Przestała wchodzić na łóżko czyli nie boi się i wyżej nie ucieka. Rano jednorazowy spacer z czterema psami minął bez komplikacji. Uratowaliście najmilszą, najmądrzejszą suczkę na świecie.
-
Tylko prosze, nie mówcie że mam coś z głową. Od wczoraj jest u mnie Śnieżka z Ostródy na DT, którą nazywam Ronią. Rodzinka i TZ żyją jeszcze w błogiej nieświadomości więc jutro dopiero usłyszę co o mnie myślą i wcale nie jestem ciekawa. Jednego jestem pewna: WARTO BYŁO wyciągać tą piękną, mądrą, przemiłą sunię ze schronu.
-
Witajcie w nowym dniu. Więc tak: po wieczornym spacerze Ronia sama wlazła na czwarte piętro bez pomocy z mojej strony tylko z prośbą: do domu. Spacer był dobry, nie szarpała smyczy ale jak stanęła to czekałam aż się znudzi. Z nieba ciekło równo. Noc była rozrywkowa, sunia została zamknięta w pokoju z wygodnym łóżkiem, żeby koty się wyluzowały. O trzeciej obudziło nas wycie i szczekanie więc przeniosłam się do niej. Jak ona się witała, skakała i lizała !!! Tylko spać się nie dało, rozpycha się okropnie. W sumie złapałam 4 godz. snu. Rano zaskoczenie, sama zeszła ze schodów na dół. Spotkałyśmy bardzo rasową foksterierkę od której Ronia jest większa o 1/3 długości i ma dużo krótsze proporcjonalnie łapki. Spacer przebiegał jak wiczorem, co jakiś czas stawała rzucając głową więc się zatrzymywałam i czekałam aż jej przejdzie. Dalej leje. Ta sunia jest nie tylko bardzo ładna ale i bardzo miła i mądra. Nie dziękujcie mnie za nic, ja po prostu musiałam jej pomóc i wyciągnąć ze schronu z Waszą pomocą. Normalnie nie czytam i nie oglądam banerków, nie jestem masochistką i wydawało mi się, że już nic nie mogę zrobić, jednak wlazłam w ten temat gdy sunia rzuciła mi się kilka razy w oczy i przepadłam. Jutro idziemy do weta.
-
Sunia na widok królika zaczęła machać ogonem przez chwilę. Królik, już zamknięty w klatce, walił tylnymi łapami o podłoże jak zwykle. Ronia bigała dookoła klatki ujadając. Nie była to rządza mordu tylko zabawy, reagowała przez chwilę na wołanie i znów zaczynała gonić. Koty są przestraszone, obserwuję zachowanie Hackera, który zawsze wie na co się zanosi. To on oduczył Fafika niechęci do kotów do dziś ocierając pyszczek o szczekającego psa.
-
SUNIA PRZYJECHAŁA!!! Urocza dziewczynka, patrzy na obcego i macha ogonem. Brodnica uciekła w pośpiechu, nawet kawy nie wypiły. Szczekania było co niemiara, Ryfka z Fafikiem jeszcze w kagańcach, koty się zdematerializowały. Suczkę nazywam Ronia. Zna komendę "hop", wskoczyła na łóżko jak usłyszała. Pierwszy popis to koo..i si... na dywanie w kwiatki. Wszystko z nerwów Wysoki Sądzie a w ogóle to kwiatki na trawie rosną. Dywan zwinięty i wsadzony pod łóżko. Czy wiecie, że ona ma rzęsy 3 cm? Białe rzęsy, biała grzywka więc specjalnie nie widać. Pierwsze dwa koty wyszły z ukrycia, Ronia obserwuje z dużym zainteresowaniem i dalej leży na łóżku. Nie da się pisać, mała wstała i chce być głaskana. Ona nie jest wcale malutka przy Tusi, większa od jamnika i chyba od Fafika, który ma tylko dłuższe nogi. Acha, zrobiła bardzo zdrową koo... Reszta później, może jutro.
-
[quote name='neverend']Tak, sunię zabieram dziś po południu do siebie na kąpanie,jedzonko i spanko. Rano gdzieś o 5 wyjazd do Ani z Brodnicy a potem droga znana. U siebie kupiłam suni obrożę i smycz, w resztę chyba jesteś wyposażona Josi? Aha, Josi, mam nadzieję że PW do Ciebie dotarło z info o umowie i DT?[/quote] Twoje dotarło ale moja odpowiedź chyba nie. Miski i spanie dla suni mam, tak się cieszę !!! Mam nadzieję, że chociaż moje dane osobowe dostałaś?
-
Ostródo ! Czy wyjazd do Brodnicy już pewny? Mateusz, dziękuję za zdjęcia, gdybym wiedziała, że Śnieżka jest taka mała to nie zawracała bym głowy testem na koty. Aż mi przykro. Mam nadzieję, że suczka będzie odpchlona, są jakieś nowe kropelki u weterynarzy a obroża nie jest skuteczna, czasem nawet psy mają uczulenia. Nie muszę dodawać, że zwracam koszty.
-
Powrót z wieczornego spaceru z Tusią podbiegającą wesoło chodnikiem i spotkanie pani z naszego bloku, która stanęła z lekkim osłupieniem i zapytała: -O ma pani następnego pieska? -To ta sama suczka od dawna. -Czemu pani jej nie uśpiła? -Bo nie jestem katoliczką więc mam szacunek do wszystkiego co żyje, może najmniejszy do zwierząt-ludzi. Pani została z otwartymi, dziurawymi ustami za nami więcej dźwięków nie wydając na jej szczęście.
-
KRAKÓW - maleńka sunia od Villaski TERAZ MA JUŻ DOM NA ZAWSZE!!!!!
JoSi replied to Asior's topic in Już w nowym domu
Ostatnie miejsce dla psa to wieś polska, gdzie mówią TO TYLKO ZWIERZĘ a promil ludzi jest uczciwy i z sercem. Zabierzcie Yoko !