-
Posts
1763 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by JoSi
-
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images33.fotosik.pl/334/4241ddc3eb7033c6.jpg[/IMG][/URL] Psy w błocie -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Kot przeszedł po klawiaturze i wychodzi co wychodzi... [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images32.fotosik.pl/326/21f8f584d7e118b8.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images26.fotosik.pl/256/6e360dc7c0d9de6e.jpg[/IMG][/URL] Osa ugryzła Ryfkę w łapkę [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images26.fotosik.pl/256/c258aef4beb4b526.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images31.fotosik.pl/333/f953b660748f3206.jpg[/IMG][/URL] Frotka pokonuje bagienko [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images29.fotosik.pl/255/d105f5dd7eb275de.jpg[/IMG][/URL] Ryfka z kolegą Ile można palić, żeby kot nie pomagał? -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images29.fotosik.pl/255/8d5d4ec23bbbe587.jpg[/IMG][/URL] Frotka w zieleni [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images29.fotosik.pl/255/8d5d4ec23bbbe587.jpg[/IMG][/URL] Odpoczywa -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Na wsi w niedzielę [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images25.fotosik.pl/255/06fbfe085c998348.jpg[/IMG][/URL] Tak staje Frotka -
Jeśli mogę coś poradzić, mając doświadczenia ze sparaliżowaną Frotką, to jeśli możecie puszczajcie Funię na trawę bez wózka ale na smyczy. Frotka tak nauczyła się utrzymywać równowagę i już nie przewraca się na lewą stronę, chociaż wcale jej nie podtrzymuje. Smycz jest tylko po to, żeby nie uciekała na chodniki. Wysoka trawa jest bardzo dobra, pies chcąc coś zobaczyć podnosi się na silniejszej łapce, słaba podtrzymuje, czyli automatycznie gimnastykuje. Wózki mają takie same (od p. Piotra?) i na początku Frotka, podczas wsadzania na ten wózek, siusiała mi po rękach. Nauczyłam się podtrzymywać same łapki i przestała.
-
Serce mnie boli gdy patrzę na banerek Funi. Taka cudowna sunia a domek ślepy i głuchy, może jeszcze nie zobaczył, może jeszcze nic nie wie, może trzeba zrobić tak, jak z Frotką i podesłać zdjęcia na wszystkie uczęszczane wątki z prośbą o pomoc?
-
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Monia, o kosztach jeszcze nic nie wiem i dopiero na kursach powiedzą, czy w ogóle się nadaję. Ta muzyka podobno pomaga w wyrzucaniu wszelkich myśli, co na początku ma trwać krótko, do 3 min. To bardzo męczy, wiem coś o tym. Trenowałam po przeczytaniu książki "Jak rozmawiać z kotem", nie dokładnie to samo. Rezultaty są do dziś zadziwiające i da się przekazywać i odbierać myśli. Ale to inna bajka. Muszę pójść z Frotką do weta bo palcami wyczułam nierówne bicie jej serca. Oby nie arytmia to była jak u Tusi, która ma koszmarną. Boję się, czy uspokojenie Frotki nie jest skutkiem gorszej kondycji wewnętrznej. No nic, myślenie szkodzi, masaż i gimnastyka przed nami. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Pani bioenergoter... od dwóch miesięcy nie zajmuje się Frotką. Skutek wielkiej ilości pracy po odniesionych sukcesach. Wymyśliłam sobie przeciwdziałanie i chodzenie na kurs bioenergo we wrześniu. Wcześniej kursu nie ma. Pod kierunkiem pani, uczona między śmietnikiem a klatką schodową, trenuję oczyszczanie mózgu z myśli przy udziale spokojnej muzyki i ciszy w domu. Orka na ugorze, mózg zachwaszczony, ciszy nie ma, muzyka też nie taka. Wszystko co lubię i mam na płytkach jest raczej energiczne chociaż nie hard rock. W muzyce J.M. Jarra, Vangelisa, Reqiem i takich różnych nie płyną strumyczki i nie śpiewają ptaszki. Uzupełnię braki i bardzo będę się starała, nawet uwierzyć we wszystko co może pomagać Frotce. Ona tak bardzo usiłowała wczoraj stawać na łapkach. Podobno każdy ma energę mogącą wyzwolić się pod kierunkiem, byle nie tego pana, co już dwa razy Frotkę dopadł leczniczo, bo mi TZ nogi powyrywa. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Ta "pani" to przez filmik z występów w "kundlu" ? Sobie wypraszam, jesteśmy koleżankami. Przesyłam maila DIF, tragiczna sytuacja. Czy ktoś jedzie z Krakowa do W-awy samochodem? Znalazła bym jakieś rzeczy do przekazania, np. kołdrę, ale te paczki są takie drogie !!! -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Witam serdecznie!!!! Zwracam się z ogromną prośbą o wsparcie finansowe i mailowe dla Wspaniałego Człowieka... Tomasza!! Tomasz jest synem Pani Krystyny Sroczyńskiej, prezesa Fundacji EMIR, której jestem wolontariuszem!! Fundacja EMIR pomaga bezdomnym zwierzętom, likwiduje schroniska w których psy umierają w cierpieniach, likwiduje pseudo hodowle w których psy są rozmnażane w koszmarnych warunkach. EMIR jest na każde skinienie psa...., kota....czy każdego innego zwierzęcia!! Niestety! Teraz EMIR potrzebuje pomocy!!! Spalił się dom syna Pani Krysi...Tomka! Stało się to nocą i Tomek wraz z rodziną został praktycznie... w piżamie!!! Nawet w TAKIEJ nie zapomniał o zwierzętach, które miał pod opieką!!!!!! Razem z rodziną ratował je narażając życie!!! BARDZO, BARDZO PROSZĘ O POMOC!!!!! Jeśli nie finansową to mailową!! Bardzo proszę o rozesłanie poniższego maila we wszystkie możliwe miejsca, do wszystkich znajomych!!!!! ONI NAPRAWDĘ NA TO ZASŁUGUJĄ!!!!!!!!!!!! Oto treść maila do rozesłania: ______________________________________________________________________________________________________________ Wiesz o tym??? Na gruzach tego, co było domem... gdzie mieszkała miłość i zwyczajne życie... Sześć cudem ocalonych istot, dziękuje Najwyższemu i małemu kotu... za ocalenie życia..." Tak zaczynają się słowa podziękowań pewnego człowieka o niezwykłym sercu i głębokiej wrażliwości - Tomasza Sroczyńskiego - współpracownika i syna założycielki Fundacji dla Ratowania Zwierząt Bezdomnych EMIR ([url]www.fundacja-emir.org[/url]) za dotychczas okazaną pomoc. W nocy - a właściwie nad ranem - z 15/16 lipca 2008r. całkowicie spłonął mu dom. Po przebudzeniu, Tomek zdążył jedynie wyprowadzić rodzinę - śpiące dzeci i żonę ... ,wypuścić psy - najstarszy syn pomagał ratować psy i małego kociaka... który w zasadzie im wszystkim uratował życie. Pozostałe koty, które były w domu zaginęły - nie wiadomo co się z nimi stało... najprawdopodobniej uciekły wcześniej, przez otwarte okna - na pogorzelisku nie znaleźli ich ciał. Dwa koty z czterech - już wróciły. Za pomoc w odnalezieniu 2 pozostałych Tomek wyznaczył nagrodę - mimo wszystko ma nadzieję, że odnajdą się żywe. Z ognia poza nimi i psami nie zdążyli uratowć niczego; dom po spaleniu trzeba będzie rozebrać aż do fundamentów... ONI - zostali w piżamach, bez niczego więcej... POTRZEBNA JEST KAŻDA POMOC !!! Tyle zostało z domu Tomasza Sroczyńskiego... [url]http://picasaweb.google.pl/tomsro/Dom[/url] Jeśli ktoś chce oraz może wspomóc Tomka i jego bliskich, proszony jest o dokonywanie wpłat (każda kwota - nawet najmniejsza - jest bardzo ważna ! ) na konto Fundacji EMIR - Bank Śląski Nr 88 1050 1924 1000 0022 6878 6056 - z dopiskiem "pomoc dla Tomka" lub przesyłanie darów rzeczowych na adres: Fundacja dla Ratowania Zwierząt Bezdomnych EMIR - Oddział, ul. Słoneczna 4, 96-321 Żabia Wola. Pozdrawiamy. Wolontariusze Fundacji EMIR _______________________________________________________________________________________________________________ Pozdrawiam, Ania Adamska -
mini wyżełka czarna, młoda i śliczna ZNALAZŁA DOM U ZDROJKI!!!!!
JoSi replied to AniaB's topic in Już w nowym domu
Zdrojka, kiedy w końcu odwiedzisz Ronię, rok minął i co? Salon macie elegancki, nie da się ukryć. Przeprowadźcie się do Halinowa. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Codziennie o 19.30 wychodzę z samą Tusią na ostatni spacer przy okazji zabierając śmieci. Tusia siedzi w torebce więc robię za kangura. Wczoraj, już na chodniku, zobaczyłam panią z pierwszej klatki. Stała wrzeszcząc na swoją sukę, która coś jadła na trawie przed innym blokiem. Suka nie reagowała, pani się wściekła, powiedziała "idź w cholerę, nie mam czasu", weszła do swojej klatki zamykając bramę. Gwizdnęłam na Dalję, pani wróciła i czekała co z tego wyniknie. Po jakimś czasie uało mi się skłonić psa do powrotu, złapałam za obrożę, wygłaskałam. Ta suka nigdy nie chodziła luzem. Podeszła kobieta z twarzą Bazyliszka i smyczą, pies się skulił, czyli wiadomo: bity. Dwie torby śmieci gdzieś wcięło, zupełnie nie wiedziałam czy wyrzuciłam. Tusia zrobiła co miała, wracamy a pod moją bramą stoi biała torba ze śmieciami. Gdzie czarna? Zabrałam, poszłyśmy do śmietnika, znów wracamy i spotykamy pana Tadeusza, który mówi - ktoś ukradł moje śmieci. -Ja ukradłam - stwierdziłam ponuro. -A, to dobrze, już myślałem, że mam coś z głową, poszedłem na chwilę do piwnicy. -To ja mam coś z głową. Uprzejmie nie zaprzeczył. Godzina 21-wsza, ostatni spacer Ryfki i Fafika. Spotykamy jeża maszerującego za blokiem przez ścieżkę spacerową. Fafik podniecony, koniecznie chciał powąchać tego jeża więc mu pozwoliłam. Był jak zwykle na smyczy i w kagańcu, dopadł kolce w trawie, odskoczył gwałtownie i całą dlugość smyczy owinął wokół lampy. Łapki Frotki bez zmian, ona sama o wiele grzeczniejsza. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny, tak pięknie piszecie o swoich psach, które żyją w nas, jak i moja ukochana collie, Szirin, która odeszła 14 lat temu (we wrześniu). Nikt i nic ich nie zastąpi, czuję ją przy mnie razem z niewidomym kotem, Behemotem. Moja największa przyjaciółka pomagająca wychowywać dzieci, mój malkontent skrzywdzony przez ludzi. Ech... Synowi emocje opadły a więc wrócił rozum. Opowiedział ciekawą historię o ojcu kolegi, który miał poważną kraksę na Zakopiance z dwoma bokserami w skiereszowanym samochodzie. Jedn bokser wyskoczył przez rozbitą szybę, drugiego zaklinowały siedzenia. Ciężko ranny kierowca nie chciał być zabrany przez pogotowie, chyba że z psem. Pracownicy pogotowia nie mieli wyjścia, wyciągnęli i zabrali psa, właściciel czuwał, stracił przytomność już pod szpitalem. Syn tego pana zaopiekował się psem, drugiego szukał przez ogłoszenia i obietnice nagrody. Po dwóch miesiącach bokser się znalazł w dobrym stanie, ludzie go złapać nie mogli ale karmili i dbali, żeby nagroda nie przepadła. Bokser z pogotowia miał kręgozmyk i już nigdy nie chodził na tylnych nogach tylko na szaliku. -
DIF właśnie telefonuje do osoby pod W-awą, której tel. dostała od Was. Mieszkam koło Bronowic, to taka częściowa wieś, częściowo miasto Kraków. Nie wypowiadam się chociaż znam, lub właśnie dlatego.
-
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Moniu, za każdym razem, gdy przypinam Frotkę do wózka, myślę ze smutkiem o Dżekusiu i wielką wdzięcznością o TOBIE. Jestem Ci wdzięczna za radość Frotki. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[quote name='black_cat']to tak jak jedna baba gdy wzielam mojego psa na rece bo strasznie szczekal i chcialam go uspokoic, tak smiesznie zaczal ziewać, a ona do mnie ze powinnam go uspic bo juz stary jest ;/[/QUOTE] Dwa lata temu, gdy ocieplali bloki, przeżyłam koszmar. Założono nowe okienka w piwnicach z kratkami, przez które koty nie mogły się wydostać. Zaalarmowałam wszystkie możliwe instytucje z administracją na czele a odzew był zerowy. TOZ w końcu podobno interweniował, powiedzieli, że nasza administracja stwierdziła komfort kotów u nas, chodzą swobodnie po klatkach schodowych. G.... prawda. Przez okienko w piwnicy (klatka obok) ktoś zobaczył młodego kociaka. Zdobyłam klucz od tej piwnicy i TZ wywalił nowiutką kratę, krótko mówiąc zdewastował, otworzyliśmy okno a na drugi dzień kotka z czterema kociakami była już na zewnątrz. Ale ile z tych kotów zginęło? Sposobem na dewotki/dewotów jest cytowanie Jana Pawła II: "Jak można kochać Boga, którego się nie widzi, nie kochając wszystkiego co stworzył?". Oczywiście nikt nie słyszł tego, co Papież mówił u nas, będąc ostatni raz. Wygląda na to, że tylko ja, głęboko niewierząca, wysłuchiwałam wszystkich chomilii siedząc przed telewizorem a nie wrzeszcząc "niech żyje Papież" i zagłuszjąc słowa tak mądrego Polaka. Na szczęście dzięki Frotce mam częste i dobre rozmowy, ludzie się otwierają. Tłomaczę, że taki pies i tak ma większe szczęście od tych, co siedzą pozamykani w domach zamiast jeździć na wózkach, od dzieci do dorosłych. Przeważnie spotykam się ze zdziwieniem: nie wiedziałam/em. Totalny brak wyobraźni. -
Gdzie ci ludzie mają oczy ? Taki piękny, taki mały, taki radosny...
-
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Frotka - mała fabryczka strachu produkowanego na mój użytek. Znów ma zaczerwienione lewe kolano a jeszcz doszły zaczerwienienia kostek u obu stóp. Nie mam pojęcia jak sobie te kostki obija, moze o wózek gdy rusza łapami. Ostatnie dni przemykamy się między przelatującemi opadami. Właśnie grzmi, trawa jest mokra i Frotki na nią nie puszczam. Jest taki pijaczek osiedlowy, który na mój widok dostaje nerwowej czkawki i stale się czepia. Siedział sobie z kolegami na ławeczce i kategorycznie wrzasnął: niech pani tego psa uśpi! Stwierdziłam z całym spokojem, że jego to owszem, chętnie bym uśpiła bo i tak płakać po nim nikt nie będzie. Koledzy ryknęli śmiechem i może da mi spokój. Proponuję korektę w stopniowaniu przymiotnika "zły": zły, gorszy, człowiek. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Chodziłyśmy z Frotką w wózeczku na spacerze i spotkałyśmy znajomą. Pani bardzo się przestraszyła, zalała pytaniami czy tak się suczce pogorszyło. Przypomniałam sobie spotkanie z tą osobą pare dni wstecz, gdy Frotka bez wózka zapychała po łące a ona, jak się okazało, myślała, że pies chodzi. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Fasolko, ta pani była wściekła, że jej przeszkadzamy w kontemplacji utrwalania zmarszczek a nie zmartwiona stanem suni. To wynikało z całości monologu, którego nie warto cytować. Obecnie Frotka przesypia w ciągu dnia tyle co reszta psów, nie łazi za mną gdy się ruszę, jest naszym psem w swoim stadzie. Ona to WIE. Jej nerwowość wynikała z mojej niepewności, teraz jest zdecydowanie spokojniejsza. Głaszczę ją i przytulam do woli, dawniej nie chciałam jej aż tak przyzwyczajać do siebie i martwiłam się na myśl o rozstaniu. Psy lepiej czują od nas, nie trzeba im słów. Gdy siedzę przy komputerze, cztery psy są obok, gdy idę do łóżka, wszystkie przemieszczają się do sypialni. Koty różnie, lubią zmieniać miejsca, cztery na ogół śpią ze mną w różnych układach. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Wyszłam z Frotką na spacer, umocowałam w pojeździe a pod śmietnikiem czekali bezdomni z działek ze zdobyczą. Wręczyli dla Frotki nowe opakowanie pampersów dla ludzi zupełnie nietknięte. Znaleźli wyrzucone. Tak było wczoraj bo dzisiaj zaczęło się małe tornado od dzwonka listonosza. Cztery psy rzuciły się ratować dom z ujadaniem i podskokami co spowodowało wyciśnięcie z pampersa i śpioszka Frotki dosyć miękiej koo.. na podłogę i prawie na wszystko. Sunia była cała brudna, podłoga, moje spodnie i bluzka brudne, jedna poduszka z wersalki też oberwała no a zapach odpowiedni wciskał się wszędzie. Musiałam wymyć psa, naoliwić, zmienić pieluszkę i śpioszek, przyszyć poduszeczki do czystego, na koniec przebrać się sama. Sunia jest już prawie wyczesana z podszerstka, jeszcze tylko trochę futra zostaje na szczotce, obcięte odrasta. Tak dobrze, że jesteśmy razem na dobre i trochę gorsze. Spacery są coraz łatwiejsze, mniej akustyczne i bez wywracania wózka. -
Panca, tak się cieszę, pisz. Mam doświadczenie w ..aczkach po Fafiku i jego schronie. Dostawał i dostaje tylko gotowane mięso z jarzynami, kurze bo wołowe to znów... i do tego tylko ryż. Wszelkie kasze odpadają, kluchy również. Sztuczne żarcie na dłuższą metę też szkodzi, chociaż lubi. Przydały by się badania na robale.
-
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images26.fotosik.pl/247/2912c2c2d6c85215.jpg[/IMG][/URL] Jeszcze raz uśmiechnięta Tusia -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images25.fotosik.pl/246/00c9c2a8f10928a8.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images30.fotosik.pl/247/2472d27c1f720f15.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images24.fotosik.pl/247/a8375e5894fa3566.jpg[/IMG][/URL] Gorąco [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images23.fotosik.pl/246/38096e4e1fcf700c.jpg[/IMG][/URL] Tusia z kwiatkami dla TZ ta [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images24.fotosik.pl/247/b81d10bd2c80c729.jpg[/IMG][/URL] Uśmiech Kleopatry -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Przepraszam Panca. Pośpiech i myślenie co dalej. Zaliczałyśmy spacer wcześniej, ma być 32 st.C a już wczoraj Frotka się męczyła. Łąka robi się klepiskiem, spaliło zupełnie trawę. Pani się nie opalała, może za ciepło, może na skutek niewinnej (z mojej strony) wymiany zdań. Zapytała, czemu psa tak męczę zamiast uśpić i bablała coś dalej. Gdy skończyła, zadałam jej spokojne i grzeczne pytanie: przepraszam, a na co pani tak ciężko pracuje codziennie między 11-tą a 14-tą? Na raka skóry czy głębokie zmarszczki? Na spacerze Frotka złapała bardzo dużą pestkę z jakiegoś owoca, a ja ją za skórę na karku. Bałam się, że jak nawet uda się jej połknąć, to pestka takiego kalibru nie wyjdzie. Wypuściła trochę przestraszona. Pani z naszego bloku kupiła maliny rodzinie i koniecznie chciała poczęstować Frotkę. Ostrzegłam: na płaskiej dłoni, jak koniowi, bo złapie za palce niechcący. Poszło dobrze, rodzinie mało zostało. Pierwszy raz, wychodząc z Frotką, wsadziłam kaganiec Ryfce. Zaczęła szczekać od paru dni co pobudza Fafika do wycia. Tłumik zadziałał.