-
Posts
1763 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by JoSi
-
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Monia, Filip jest taki, jak był cztero- miesięcznym kotkiem wyglądał jak z bombonierki, różowy. Nazywają ten kolor "biszkoptowy" i zmienia się w zależności od patrzenia, gdy patrzy się z przodu jest jaśniejszy, z tyłu ciemniejszy. -
Ostróda- Sparaliżowany Bursztyn po wypadku - Ma dom. Za TM.
JoSi replied to ylonne's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bursztynku o bursztynowych oczach, tobie się też uda jak Ronji, której bursztynowe oczy wypatrzyły dom. -
Funiu, całuję Cię z daleka.
-
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Gryzelda zjadła kawał listwy podłogowej w kuchni. Pan Boguś wrócił do swojego stada. Frotka jest kochana. -
Zaglądam ale zdjęć nie widzę.
-
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Filip nie tylko wygląda, on jest większy i waży więcej, ok. 8 kg. czyli tyle co Ryfka od której też jest większy. Obaj z Gaborem są łagodnymi kotami, dostałam tych chłopców z hodowli za darmo ale są zagrożeni, ojciec jednego, równocześnie dziadek drugiego, umarł w wieku 4-rech lat, nagle, znienacka idąc przed siebie. Gabor urodził się z wadą genetyczną, jego rodzeństwo już nie żyje, wszystkim czegoś brakowało, Gaborowi kawałka mostka. Staram się nie myśleć o tym, jesteśmy razem tu i teraz. Wieczorem widziałam dwa psy i sukę bezdomnego z działek, siedziały koło bloku czekając na pana. Rano, pod śmietnikiem, znów zobaczyłam te psy ale z innym bezdomnym, znajomym tamtego. Trochę się krępował powiedzieć gdzie jest pan Boguś, w końcu wydusił o interwencji policji na Rynku Głównym i że nie może się dowiedzieć gdzie siedzi. Poprosiłam o nazwisko pana Bogusia obiecując pomoc. Dodzwoniłam się do informacji policyjnej i okazało się: rejonizacja komendy zależy od miejsca wykroczenia a że pan Boguś wykroczył na Rynku to przysługuje mu komenda na ul. Szerokiej, gdzie nie było żadnej notatki na jego temat czyli zabrany został do Izby Wytrzeźwień. No i dobrze, powinien już być na działce razem z psami i kotami. Pani wet była przestraszona absolutnym spokojem i brakiem ruchu Moryca podczas zastrzyków. Gdy w końcu dawała mu pastylkę zupełnie się uspokoiła bo w kota wstąpił diabeł. Następna wizyta w niedzielę, w pysku nie jest już czerwono. Trzymam za Śliwkę, psa rasy Ogólnopolskiej jak Fafik. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images24.fotosik.pl/271/8e27b571554dcdf5.jpg[/IMG][/URL] Filip na szafce 60 cm. szer. [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images32.fotosik.pl/352/0a2149599863952a.jpg[/IMG][/URL] Zarośnięta Frotka zawsze w ruchu więc ostrość do niczego. [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images29.fotosik.pl/270/0420385c304cfc1a.jpg[/IMG][/URL] Widok na częściowego Filipa z sypialni -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Trochę przemalowany PRL, nie poznajesz? -
Ostróda- Sparaliżowany Bursztyn po wypadku - Ma dom. Za TM.
JoSi replied to ylonne's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Oby się udało. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/5/65e04f0b48b7ac1c.jpg[/IMG][/URL] I jak wejdziemy na naszą łąkę? -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images33.fotosik.pl/357/f8bb069f33e5f445.jpg[/IMG][/URL] Popatrzmy z bliska na dzieło zniszczenia -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/5/81d41a3704e08a25.jpg[/IMG][/URL] Przewaga krwawnika, babki lancetowatej, rdestu ptasiego -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images27.fotosik.pl/269/2db0c45c79ec2ea6.jpg[/IMG][/URL] Chmura dalej zasłania słońce -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images31.fotosik.pl/352/43e1b1392aa7a717.jpg[/IMG][/URL] mało slońca, mało trawy, dużo ziół -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
MalgosMalgos, Essentiale Forte daję Frotce kapsułki 300 mg 1x dziennie, tzn. wnętrze kapsułki do jedzenia. Traumeel dostaje w zastrzykach ale chciałam wcierać podczas masażu. Nie jestem pewna czy inny wet, znany Krakusom dr Kujawski, nie poleci jakoś inaczej ale dostanę się do niego w przyszłym tygodniu i napiszę. Dzięki za paczkę, pozdrowienia i wiadomość, włączyłam domofon. Czy Twój Moritz też tracił zupełnie przytomność podczas ataku? Tusia dwa razy zemdlała, myślałam że umarła. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images32.fotosik.pl/351/39149d90f2d94da4.jpg[/IMG][/URL] A co to jest? Zwycięstwo Polskiej myśli technicznej nad zdrowym rozsądkiem. Trzy miesiące temu skończyli robić chodnik spacerowy z trasą rowerową, teraz przypomnieli sobie, że trzeba jakieś przewody uziemnić i prują te chodniki z trasami, ale to dalej widać. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Frotka cały czas obija sobie lewe kolano mimo najgrubszego z możliwych naramiennika od Wisełki. Może przyszywać podwójny? Traumeel maść jest dla niej wrogiem, wyrywa się i nie daje smarować, nawet solkoseryl musi powąchać przed użyciem i dopiero wtedy wyraża zgodę na zastosowanie. Znów futerko zasłania jej oczy, wygląda ślicznie ale czy to nie szkodzi oczom? Mam nadzieję dowiedzieć się wszystkiego na Piłsudskiego od weta jak tam w końcu dojedziemy. Dzisiaj Moryc ma przerwę w zastrzykach, jutro dostanie kolejne więc dowiem się co dalej. Duszenie przez Fafika nie pomogło, wczoraj znów Moryc chciał go spoliczkować siedząc na krześle. Byłam szybsza jako bariera między psem a kotem, pies spojżał głęboko w moje oczy i uciekł pod łóżko. Występ w postaci Siostry Furii Od Gniewu Bożego dziwnie dobrze zrobił wszystkim psom, są zdecydowanie grzeczniejsze, jakby suczki wzięły winę Fafika na siebie. Tylko kota muszę zamykać osobno wychodząc z domu. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[QUOTE] Podnosi się po Traumelu Frotka ?????[/QUOTE] Wczoraj szło jej nieźle, zobaczymy czy to tylko taki dzień czy się będzie powtarzało. Przed ostatnim, wieczornym spacerem zakotłowało się w dużym pokoju, skąd wydobywały się dziwne dźwięki. Natychmiast tam pobiegłam i zobaczyłam, że Fafik dusi Maurycego. Trzymał kota za gardło a ten ruszał niepokojąco tylnemi łapami. Puścił kota na mój krzyk, kot został w tej samej pozycji tylko wydał z siebie jakiś dziwny głos. Pierwszy raz Fafik dostał w tyłek ręką, posiusiał się ze strachu i zwiał pod łóżko. Zabrałam się za reanimację i oglądanie szczegółowe, krwi nigdzie nie było ale kot mało przytomny. Otworzyłam mu pyszczek, złapał oddech, dalej było już tylko lepiej. W sumie nic mu się nie stało, nos ma zatkany więc duszenie udane. Chodził później spokojnie koło Fafika z czego wnioskuję, że sam zaczął, zwyczajnie dał psu po pysku. Po spacerze zastałam Hakera na wiszących szfkach w kuchni i patrzącego na niego wściekle Gabora na podłodze. Musiały się koty pobić podczas mojej nieobecności. Rozdałam jedzenie, tam gdzie trzeba lekarstwa, później jabłka psom, spryskałam Tusię anty-drożdżakiem. Zabrałam się za Frotkę, przemyłam kilka razy oliwą, wymasowałam, wygimnastykowałam, włożyłam czystą pieluchę do której natychmiast zrobiła koo.. mało czystą. Haker postanowił zostać w kuchni na noc, wypuściłam Gryzeldę i w końcu sama się położyłam z książką. Z kuchni zaczęły dobiegać hałasy, wyszłam z łóżka a tam Ryfka, która mało że się jakoś zadekowała to jeszcze zrobiła na środku koo... Cała wściekła sprzątnęłam, wlazłam do łóżka i wtedy Haker postanowił wyjść z kuchni drapiąc w drzwi i miaucząć, pod drzwiami czaiły się Gabor z Filipem jak jakieś velociraptory. Zamknęłam Gryzeldę i zostawiłam drzwi kuchni otwarte bo Haker znów siedział pod sufitem. Gdyby nie balanga za ścianą to nastąpił spokój. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[quote name='sleepingbyday']hehe, musze przyznać twojemu tezetowi rację:diabloti:.. z głową coś masz nie tak: w domu zwierzęcy lazaret, a na dogo humor pierwszej klasy... Nie tylko na dogo. Martwię się pierwsze pięć min., następnie myślę intensywnie a później już jakoś leci. Jak się miało tatusia, który mówił "dobrze się składa, rzekło wieko do trumny", nieznośnym wnukom obiecywał własne spacery z wielką, plastikową kurą na sznurku po osiedlu wzmocnione gdakaniem, to chyba jestem "wykapana z tatusia" - jak sam określał. Monia, jak Ty wstawiasz takie zdjęcia przy których nie można się znudzić? Moryc był dzisiaj idealny przy zastrzykach, później zaliczyliśmy aptekę (igły dla Frotki), następnie sklepik zoo (siano Gryzeldzie) i w końcu osiedlowy market po obiecane kotu puszki z miękkim jedzeniem. Tu Moryc nie wytrzymał a jego miauuuu rozległo się po otoczeniu wywołując zgorszone spojżenia pracowników ale rozbawienie ludności. Nie napisano, że KOTÓW wprowadzać nie wolno. Wędrówki z Morycem będą jeszcze przez trzy, cztery dni, po każdej spacer z Frotką i odkładanie nóg na sufit. Dzisiaj zapisałam w kalendarzu: [B]T[/B] (Traumeel) - podnosi się. -
Mocno trzymamy za Funię, sparaliżowana Frotka i ja.
-
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Intensywne filtrowanie Frotki ma trwać dwa miesiące. Później sprawdzenie wyników. Maurycy ma zapalenie w pyszczku wszystkiego co mogło się zapalić. Dostał antybiotyk i coś jeszcze, temperatura wykazała osłabienie czego nie odczułam gdy złapał się pazurami za mój palec. W efekcie krew tryskała z tego palca ale wieczorem kot czuł się już dobrze. Apteka rośnie w miarę jedzenia, Tusia dostaje sześć leków, Frotka dwa i trzy zamienne zastrzyki. Wszystko wraca do normy, zalewanie opanowane przez pieluszki huggies nr 4 czyli na większe dziecko. Dzisiaj znów Moryc idzie na zastrzyk i pewnie przez parę kolejnych dni tak będzie. EKG Frotki musi poczekać bo to zupełnie inny wet i inna część Krakowa. Z tego wszystkiego oczyściłam kocią trasę przenosząc radio z kolumnami na niższą półkę. Przez pomyłkę podłączyłam prawidłowo ale TZ chce zadzwonić do dr Sumińskiej i udowodnić, że mam coś z głową. Roślina przeżyła katastrofę i przeniesienie do drugiego pokoju. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ela_and_Krzys']JoSi, w tych lekach bo Bimusiu był Karsivan, mówiłam że dobrze robi na serduszko. Nie dawałaś go Tusi wcześniej? Trzymamy kciui, żeby wszystko u was było OK.[/QUOTE] Niestety, nie było wskazań. Teraz muszę iść na EKG z Frotką, dowiedzieć się, czy ta ilość wody, którą dostaje w jedzeniu może być trochę zmniejszona i kiedy. Na razie nerki są intensywnie płukane, pieluchy aż ciężkie od wilgoci, zapach odpowiedni mimo worków foliowych, śpioszki, skarpetki i poduszki stale przelewane na wylot czyli wielostronna praca wre. Wieczorem zabrałam się za przewijanie Frotki po uprzedniej aferze z Tusią, która nie chce i nie lubi być spryskiwana preparatem przeciw drożdżowym. Już trzymałam Frotkę na kolanach, na szczęście nie rozebraną, gdy Gabor zrzucił dużą doniczkę z kwiatkiem chamedore. Roślina legła na podłodze korzeniami do góry, doniczka się nie rozbiła, ziemia zasypała dosłownie wszystko, całe pół pokoju. Była 23-cia więc pomoc odkurzacza wykluczona. Wszystko przez innowacyjne pomysły TZa, który zastawił kocią trasę na półce małą wieżą z głośnikami. Z wieży zostało czynne tylko radio, reszta już dawno się zepsuła a i radio nie działa po podłączeniu. Poszłam spać po 1-wszej i dowiedziałam się, że to wszystko moja wina. Tusia biegała na porannym spacerze wesoło, lekarz pozwolił byle nie za rowerem, który i tak mi ukradli już parę lat temu. Dziękuję za trzymanie kciuków. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Potwierdzono dwa zawały, potwierdzono możliwość następnego, mogącego być ostatnim. Tusia dostała dodatkowo leki: Acetan (1/4 rano) i Karcivan (2x dziennie 1/2). Zwróciłam uwagę na łuszczenie się skóry od niedawna. Drożdżyca, nie zaraźliwa dla reszty. Raz dziennie ma być spryskiwana lekiem, powinno przejść do 2 miesięcy. Nie ma dysplazji tylko wiotkość kolan, dalej ma brać glukozaminę razem z resztą leków tak jak brała. Maurycemu znów leci z jednej dziurki nosa, jak zwykle ząb. Muszę iść do weta jutro, z Frotką razem z rendgenem na Piłsudskiego w przyszłym tygodniu. Życie jest ciężkie gdy rodzina choruje. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Tusi serce jest jak dzwon... po upadku z najwyższej dzwonnicy. Przeszła ostatnio zawał lub dwa, to te omdlenia. Jutro mam się zjawić już bez niej, po główkowaniu wetów nad wynikami i lekami, chociaż te co bierze są dobre więc może zostaną. Dr Kujawski oglądał wyniki Frotki ale chętnie zobaczy samą Frotkę. Chce zrobić Frotce EKG bo raczej zmiany w wynikach krwi stawia na serce a nie wątrobę. Dał iskierkę nadzieji, jeśli kręgozmyk nie jest w odcinku piersiowym tylko na pograniczu piersiowego i lędźwiowego, to jest minimalna szansa na wytworzenie nowych połączeń nerwowych. Pewnie badania krwi też zrobi, brakuje jakiś istotnych wyników. Jeśli wyczyny Tusi u lekarza były karkołomne, to dopiero Frotka pokaże co to jest diabeł tasmański. Bałam się o malutką, oczy jej wyszły zupełnie na zewnątrz całe przekrwione. Koszmar. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images25.fotosik.pl/267/620feea7f05be1c8.jpg[/IMG][/URL] Miały być dwa różne zdjęcia a wlazły dwa takie same i jeszcze usunąć nie chcą.