-
Posts
1763 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by JoSi
-
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Śpioszki jeszcze są, TZ dokupił kilka w lumpexie. Trzymajcie za przyszły tydzień, jeśli się uda to zamienię mieszkanie na parter, mniejsze o jeden pokoik. W przyszłym tygodniu ma być decyzja (???) i już się boję. Dla mnie i Frotki to konieczność, chodziła by sobie na spacerki wiele razy dziennie jeżdżąc na wózeczku. Oby wszystko wyszło. -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/20/71fa1c9b726860fd.jpg[/IMG][/URL] A kto cię tu zaprosił??? [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images48.fotosik.pl/20/5c2420fc7158b72e.jpg[/IMG][/URL] Sama się zaprosiłam jak nikt nie widział. -
Chora jest Barbi (przecinek nie tam gdzie trzeba), Frotka "tylko" sparaliżowana ale leczona na nerki i wątrobę, Ryfka leczona na nerki, trzeba jej wyciąć guz gdzieś w okolicy żeber po tym leczeniu, Tusia bierze dodatkowe leki na serce po zawałowych incydentach. W sumie 4 psy z lekami w różnych ilościach i o różnych porach oraz zastrzykami 1x dziennie (Frotka).
-
[quote name='kiwi']alez ten czas szybko leci!!! juz dwa lata...[/QUOTE] Właśnie dwa lata, 17 pażdziernika 2006 Fafik jako Murzyn, później Fakir, przybył do mnie dzięki AgaG, która przywiozła go ze schronu pogryzionego, dosłownie w ostatniej chwili przed zagryzieniem. Przeżyła dramatyczne momenty. Czas dziwnie się zatrzymał w mojej głowie, Fafik ma już 7 lub 8 lat a mnie wydawało się cały czas, że dalej 5. Tyle się podzialo przez ten czas, po Fafiku przybyła Tusia, później kot Filip, Frotka sparaliżowana, teraz bardzo chora, stara Barbi w DT. AgaG zaraziła mnie opieką nad staruszkami. Fafik bardzo się zmienił, jednak trauma po przeżyciach jest tak silna, że już chyba nigdy nie będzie zupełnie spokojnym psem na spacerach. Niestety nie daje się wyprowadzać z domu nawet przez znane mu osoby, które widzi codziennie. Potrafi posiusiać się ze strachu na podłogę. Dla mnie jest kochanym, ufnym psem.
-
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
Trudno robi się zdjęcia pięciu psów równocześnie, które są w ruchu stałym i jeszcze ogon kota wchodzi w kadr. -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images48.fotosik.pl/20/2ef483386d12d036.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images26.fotosik.pl/285/2bd07095941114df.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images29.fotosik.pl/284/35900977c17b1c76.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images44.fotosik.pl/20/89998bd379a44ceb.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images29.fotosik.pl/284/3bb9308eeb72792a.jpg[/IMG][/URL] -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
Wczoraj było dobrze, dzisiaj Barbi obudziła się z zalepionym noskiem, jedna dziurka całkiem zawalona. To taka kochana suczka, bardzo przyjazna, z dnia na dzień coraz bardziej ufna, piękność dla konesera z wyobraźnią. Dzwonię do innych wetów, dowiaduję się gdzie robić wymaz, żeby antybiotyki były celowane a nie z sufitu. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Wisełko, wszystko się przyda. Jeszcze nie zreperowałam ukochanej budki Tusi od Ciebie ale mam czym reperować, czyli się zrobi. -
Fredzik - piękny piesek zmaltretowany przez inne psy w DS
JoSi replied to kamixx's topic in Już w nowym domu
Mam dużą słabość do takich piesków, patrz obok, moja Ryfka. Do pogryzionych w schronie też - mój Fafik, do tego krzywdzony przez ludzi. Fafik rzuca się do dzisiaj, dwa lata, na bardzo duże psy z wyciem strachu. Został wydmuszkiem, trochę pomogło, przynajmniej na suki nie reaguje agresją, przyzwyczaił się do ludzi aż do przesady, prosi o głaskanie znajomych z widzenia na spacerach wpychając głowę pod ręce. -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
Bardzo wszystkim dziękuję. Sytuacja finansowa robi się trudna, jeszcze leczenie nerek Ryfki... -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[quote name='majqa']Buziaki Frociaku - Słodziaku! :lol: Życzenia masy siły psychicznej i fizycznej dla Twojej Pani! :loveu:[/QUOTE] Dziękujemy Majqa. Obie siły są zachowane a raczej wzrastają. Spacery z Frotką są relaksem, mimo jej szorstkiego jak futerko temperamentu. Zakupy wózkowe dużą zabawą z komplikacjami, w sumie wracać się nie chce. Cudowna istotka o zerowj spolegliwości ale sposobach na życie, jak już mnie rozgniewa natychmiast podchodzi wylizać rękę. I co z taką babą zrobić? Tylko kochać. W domu następuje sinusoida uczuć: zmartwienia przeplatane radością. Radość z dobrego samopoczucia Maurycego, który gdy "dostaje kota" przebiega mieszkanie w zawrotnym tempie, nie zważając na swój wiek. Z Tusi-Piranii goniącej kota na spacerze aż uciekł na drzewo. Tego nie lubię (gonienia kotów) jednak Tusi siły wracają. Zmartwienia z powodu Ryfki chorej na nerki, z guzem którego narazie nie można operować a czas ucieka. Jeszcze Barbi w DT, cudowna suczka po 12-tu latach schronu, z fatalnym zdrowiem i pięknym charakterem, szybko zapominająca stare przeżycia, stworzona dla domu. Tylko kto ją zechce? -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
Barbi, wczoraj wieczorem podczas oglądania Faktów, położyła bez zapraszania przednie łapki na moich udach i tak spała. Dzisiaj podbiegła merdając ogonkiem i witała mnie z resztą psów. Stres poschroniskowy mija w niesamowitym tempie. Jeszcze na zewnątrz nie chce chodzić, wydaje mi się to pamięcią weta. Pastylki daję jej w pokarmie i nie ma sprawy, nie ucieka, miskę ma w kuchni razem z resztą. Dojdzie leczenie jamnika, bardzo złe wyniki analizy krwi, głównie nerek i wątroby. -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
[quote name='sleepingbyday']JoSi -przecież barbi z każdym dniem jest pewniejsza. co oznacza, że nawet, jak cierpi, to psychicznie winduje się w świetnym tempie do góry - świetnym, jka na jej stan i wiek. spokojnie, daj jej fory - ona ma prawo być cierpiąca. chodzi o to, żeby miała jak najlepiej w tym cierpieniu, ato, jak widać, wychodzi...[/QUOTE] SBD, ona ma fory odemnie ale jej zdrowie???. Oglądałam jej brzuszek, ciemny sutek powiększył się dwukrotnie. Nie wiem, czy na skutek drapania, czy drapanie jest skutkiem swędzenia lub czegoś gorszego. Guz na którym wyrasta też jest większy. Psychicznie o tyle gorzej, ile więcej tabletek muszę jej dawać. Dostaje w sumie trzy razy dziennie, robię podchody żeby ją złapać za szelki i utrzymać. Po zastrzykach nie bała się mnie tylko wetek. Mimo wszystko cieszy się gdy do niej mówię, że jest śliczna, kochana, mądra, dobra, biedna... i wszystko co się da. Przychodzi sama na łóżko, głaszę ją ile mogę, nie ucieka przy przewijaniu Frotki tuż obok, nawet gdy Frotka warczy ponuro przed zastrzykiem. Tabletki dostaje tylko na podłodze, więc narożnik jest bezpiecznym miejscem, później zawsze coś smacznego w nagrodę i zlikwidowanie wstrętnego smaku. Właśnie wstała, przeszła się po mieszkaniu, nasiusiała na szmatkę, zrobiła śmigiełko ogonkiem i zaczęła drapać brzuszek.... -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
Barbi u weta dostała tylko kropelki przeciw pchłom, bardzo się drapała przed i po kąpieli. Dalej się drapie, najgorzej że po brzuszku, guzach i sutkach. Tym razem dostała antybiotyk słabszy w pastylkach, 2x dziennie przez pięć dni i dalej bierze metronidazol. Wetki obawiają się psucia kości sitowej, powodującego stały wyciek z nosa. Teraz jest to wodnisty bardziej wyciek, nie zalepia tak noska. Wczoraj wybiegła za Ryfką od weta przez gabinet, poczekalnie, chodnik i zaległa na trawie gdzie zgubiła nóżki. Musiałam wsadzić ją do torby, zanieść pod blok, znów nóżki odzyskała, weszła do klatki schodowej na parter i tyle. Wieczorem ziajała siedząc na narożniku z przedniemi łapkami między tylnemi. Przeszło jej po pół godzinie. To jednak nie jest za wysoka temperatura, w ciągu dnia było znacznie cieplej. Znów moja bezradność i zastanawianie się, czy ona nie cierpi. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Fafik jest najpiękniejszym biegaczem osiedla. W tym biegu jest gracja i lekkość, niestety skoczność też niezła. Wskoczył sobie do 3m rowu, którego jeszcze nie zakopano za blokiem, zrobił w nim koo... wyrażając wspólną dezaprobatę dewastacji przyrody i zanim wymyśliłam, jak go wyciągnąć, wyskoczył spokojnie z samej głębi. Spodobało mu się bardzo, więc zaliczył rurę biegnącą przez ten rów, znów bez komplikacji. Wychodziłam z Barbi w torbie i Ryfką do weta, gdy Frotka minęła nas jak torpeda przez otwarte drzwiai mieszkania ubrana w śpioszek i zbiegła pół piętra niżej. Dobrze, że miała ochraniacze na kolanach. -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
Witam Was. Przepraszam, nie mam czasu na relacje. Jest tak: Barbi czuje się lepiej i zdrowotnie i psychicznie. To drugie na razie tylko w domu. Wita się rano, bardzo lubi Fafika, śpi za jego plecami przytulona. Czyli z Fafikiem trzeba na zewnątrz przyzwyczajać ją do życia, jeśli przy nim jest pewniejsza. Dla mnie niestety, Fafik po prawie dwóch latach dalej na spacerach jest czasami kontrowersyjny i rzuca się na dużo większe psy. Wnioski mam takie: pies bity i źle traktowany, po schronie gdzie prawie inne psy go zagryzły, dużo dłużej przyzwyczaja się do normalnego życia niż po alzylu, w którym spędzia całe życie zdala od złych ludzi. Wczoraj przyszedł syn z synową, bardzo im żal było Barbi, która warczała na Lunę- ONkę chyba trochę ze strachu. Luna jest najłagodniejszym psem jakiego znałam. Stosunek rodziny do mnie z tej strony bardzo dobry. Za chwilę wychodzimy z Barbi i Ryfką do weta, Ryfka na pobranie krwi, Barbi na kontrolę. Po analizach okaże się, czy jamnika można operować. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Ryfka chora, Barbi chora, Tusia stabilna. Jeszcze nie wiadomo co się dzieje Ryfce, nie wiadomo czy u Barbi jest tylko infekcja odporna na antybiotyki. Frotka tak bardzo chce chodzić, tak stara się podnieść. Dogo chore, mogę wejść tylko przez cytowanie. "I nie opuszczę cię aż do śmierci" deklaruje... katar. -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
Dogo tez nie lepsze od poczty. U nas kanał, Ryfka na coś jednak chora, wymiotowała całą noc i dużo pije. Poszłyśmy razem z Frotką na wózku do weta, drogą dookoła osiedla. Ryfka na własnych łapach. Jutro znów idziemy na pobranie krwi ale już bez Frotki, która awanturuje się jak diabeł tasmański. Barbi wyniosę po popołudniowym spacerze z trzema psami. Z nosa dalej leci, metronidazol dostaje codziennie. Doczekałam się uśmiechu na pyszczku przy powitaniu i nieśmiałych jeszcze podskoków. Trudno jest się cieszyć myśląc o innych psach w schronach, równie miłych i kochanych, nie mówiąc już o zmarnowanych latach. Czyli taki charmonogram dnia kazdego: 1. Wyjście z Fafikiem na smyczy, Tusią w torebce i Ryfką pod pachą 2. Powrót ze spaceru, śniadanie kotów i własne, małe conieco psom z lekarstwami. 3. Wyjście z Frotką w torbie, do której przypięty jest wózek, przed tym zastrzyk. 4. Wyjście z Barbi w torbie na naukę życia lub do weta. 5. Sprzątanie mieszkania i kuwet. 6. Wyjście z trzema psami jak w pnk. 1 7. 1-wsza część obiadu psom (lekarstwa) 8. Tusia na spacer sama godz. 19.30 9. Spacer Ryfki i Fafika 20.30 10. Kolacja psów (dużo lekarstw) i kotów Między czasie sporadycznie jakieś zakupy, karmienie i zmiana siana Gryzeldzie - królikowi. Każde wyjście 4 p. w jedną stronę. Polecam, nie trzeba liczyć kalorii, więcej ubywa niż przybywa, dawanie leków też polecam zamiast rozwiązywania krzyżówek na pamięć i koncentrację. -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj, wracając od weta, Barbi przeszła trzy kroki po trawie, siadła i wywróciła na plecy. Poznała naszą klatkę schodową i już na początku chodnika chciała wyjść z torby więc ją wypuściłam. Przeszła całe trzy metry pod bramę a po otwarciu weszła do środka, następnie bez przymusu, chociaż z wewnętrznymi oporami (dwa schody w górę, jeden w dół), po schodach na parter. Tu odwaga ją opuściła, siadła na czyjejś wycieraczce i dalej była już wniesiona w torbie na górę. W sumie wielki sukces i opłacalność mówienia prawdy, w jedną stronę "do weta", w drugą "do domu" i suczka wie co jest grane. Mamy całe dwa dni przerwy w chodzeniu na zastrzyki, dopiero w poniedziałek maszerujemy. Oby znów się nie pogorszyło. Z Ryfką całkiem dobrze. -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
[quote name='sleepingbyday']dzięki very macz[/QUOTE] Ja też dziękuję, przydało się jeszcze Ryfce, która wczoraj dostała ataku niekontrolowanego lizania podłogi i byłyśmy u weta o 19-tej. Miała zatkane gruczoły okołoodbytowe i wyciśnięte. Guzek ma mieć wycinany bo bardzo szybko rośnie, jest to prawdopodobnie tłuszczak, który trzeba opanować operacyjnie, żeby nie wrósł między żebra. Nici z szybkiej interwencji chirurgicznej, dostaje antybiotyk. Barbi więcej siusia, wczoraj 5x, ale więcej porusza się po mieszkaniu, niestety gdy nie widzę tylko słyszę jej pazurki na podłodze. Dzisiaj zwiedzała dwa pokoje, nawet weszła do kuchni gdzie byli wszyscy, psy, koty i ja. Jeszcze musi się uspokoić do pozowania w normalnej pozycji, stojąc wyprostowana. Gdybyście nie wyciągnęły jej ze schronu, umierałaby w męczarniach i długo przy takim, prawie zdrowym sercu. -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
Może dogo walczy o palmę pierwszeństwa w konkursie na najgorszy serwer w Europie? No to niech już przestaną, mają jak w banku. -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
[quote name='mru']ostatnio był o tym artykuł w Moim Psie (tym najnowszym, z Rafim na okładce:loveu:) :fadein:[/QUOTE] Nie działa mi okno z szybką odpowiedzią, działa "cytuj". Mam nadzieję, że znów komputer się nie psuje. Wetki mówiły o pierwszym stadium bólu w postaci ciężkiego dyszenia u psa bez gorączki i bez bardzo wysokich temp. zewnętrzych. Następne stadium to popiskiwanie, ostatnie - wycie. Nie kupuję "Mojego psa", jeśli wiecie więcej - napiszcie. Barbi przeszła prawie 2 m. do bramy po powrocie od weta. Na trawie tylko siadła. W domu ucieszyła się, machała ogonem do witających nas psów i uciekła pod łóżko, skąd dobiega jej chrapanie. Jak zwykle zmęczyły ją emocje i głaskanie obcych ludzi. Pozwalam głaskać, niech wie, że człowiek nie gryzie. Wędrówki do i od weta przeciągają się przez ciekawość ludzką, stale kotoś zaczepia a najdziwniejsze, myślą że to Frotka. Tak zupełnie dwie różne sunie i nie poznają, Frotka w dodatku świetnie porusza się na wózku, jest noszona w torbie tylko na schodach. Żeby Barbi zaczęła chodzić !!! Jeszcze Frotka zostaje do wynoszenia i wnoszenia po schodach ale ogólnie jest z nią lżej. Jutro znów wet, nie wiadomo kiedy koniec. -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
Piękna Barbi ma się lepiej psychicznie ku mojemu zdziwieniu. Codzienne noszenie jej do weta wydawało mi się dokładaniem jej stresu i pewnie tak jest trochę. Wczoraj po wecie była bardzo wystraszona, chowała się przedemną, dopiero po obiedzie jej przeszło zupełnie a już po kolacji zachowała się normalnie jak domowy piesek. Dzielę posiłki wszystkim psom na dwa mniejsze i stąd obiad i kolacja. Pierwszy raz podeszła i wspięła się na moje nogi, wieczorem przyszła do kuchni zjadając pokrojone jabłko obok reszty psów i prosiła o jeszcze. Merdała ogonkiem, przeciągała się z tyłeczkiem w górze ale dodatku nie dostała, wiem po Frotce jakby zadziałał. Siusia na podłogę tylko 3x dziennie, nie mogę zostawiać szmaty dłużej bo wczoraj kot Gabor rozłożył się na takiej wilgotnej przesiąkając zapachem. Koo raz dziennie, o dobrej do zbierania konsystencji. Infekcja jeszcze nie jest wyleczona, ale już lżej, mniej wycieka z noska, częściej oddycha samym. Dowiedziałam się dokładnie od wetek, jak zachowuje się pies gdy cierpi i na co zwracać uwagę. Takie wywiady są przykre chociaż konieczne. Co gorsza, wpadłam na mamuśkę z Barbi w torbie i nasłuchałam się jak zwykle. Do tej pory nie zauważyła cichej suczki w domu. Przedemną konfrontacja z synem i wysłuchiwanie bez końca... TZ telefonicznie powiedział, że nic mnie nie obchodzi. Ładne "nic".