-
Posts
1763 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by JoSi
-
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Maszerowaliśmy sobie w padającym śniegu i było pięknie, Tusia ubrana w czerwony sweterek od MalgosMalgos. Na wczorajszy, wieczorny spacer wyruszałam z ociąganiem, mrozik się zrobił, wial wiatr ze śniegiem, ciśnienie spadło tak nisko, że następnym krokiem był upadek barometru ze ściany. Trasa spacerowa pusta, ani jednego człowieka z psem czy bez psa mimo dosyć wczesnej godz. 20-stej. W drodze powrotnej zastanawiałam się nad wyższością tych z psami nad bezpsiowcami, których żadna siła z domu nie wyciągnie na spacer w taką pogodę. Wyszło mi na to, że tylko współczuć trzeba. Początek nie jest miły ale czlowiek się rozkręca patrząc na biegające radośnie pieski i wraca ze spaceru wesoły jak i one. -
Czy już są wyniki badań? Piesek nie jest operacyjny, tylko do 48 godz. po wypadku można operować jeśli rdzeń nie jest przerwany a u niego nie jest bo ma czucie, o ile faktycznie ma. Szkoda, że trafił na prymitywów. W jakim pomieszczeniu jest teraz trzymany? Trzeba mu zapewnić brak dostępu skóry do moczu bo zrobią się odleżyny. Wystarczy smarować skórę oliwą z oliwek, nie myć wodą a jeśli jest to konieczne to równie konieczne jest posmarowanie tą oliwą zaraz po umyciu. Czy usiłuje się podnosić, czy porusza sparaliżowanemi łapkami w jakimś stopniu? Za malo wiadomości i brak diagnozy nie pozwala na konkluzje. Frotkę badała na początku dr Degórska.
-
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images29.fotosik.pl/297/31f8ecb1f854f956.jpg[/IMG][/URL] Barbi z Frotką w sypiali po zrobieniu porządku swojej pościeli. A tak ładnie było poukładane!!! -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
SBD, miałaś ciężkie chwile. Ciekawe jak Ci wypadło to co mówiłas. TZ wpadł na genialny pomysł zabrania Barbi na spacer z resztą psów, wziął smycz do ręki a ta w panice wskoczyła do pudła stojącego w przedpokoju. Wyjęłam ją delikatnie i tak spacer się skończył zanim zaczął. Barbi rozumiem ale jak zrozumieć panikę Fafika po dwóch latach na podniesiiony patyk dla Ryfki? Już nie wierzę w minięcie traumy przez "cudowne" traktowanie czlowieka. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Poszłam z Ryfką do weta zaszczepić ją p. wściekliźnie. Po dokładnym opisie zachowania Morycka dowiedziałam się o ewidentnej epilepsji i złych rokowaniach u 14-to letniego kota, któremu w tej chwili leków nie trzeba podawać jeśli ataki były z przerwą miesięczną. Dopiero jak będą kilka razy w miesiącu wejdziemy z lekami. Dziękuję bardzo... jeszcze on. Niby czlowiek jest przygotowany na wszystko przy tak dużej liczbie chorych i starszych przyjaciół ale jak tracą przytomność (Tusia i Maurycy) to wszelkie przygotowanie szlag trafia, robi się nerwowo i jedyna myśl tłucze po głowie:JESZCZE NIE, druga, bardziej trzeźwa: ŻEBY NIE CIERPIAŁ/A. Chyba na to konto skatowałam się Barbisią o którą bardzo się boję chociaż widzę, że nie cierpi. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Senior Maurycy dostał ataku wyglądającego na padaczkę. Wszystkie psy zbiegły się zaniepokojone obwąchując kota, który powoli wychodził z tego ataku śliniąc się, z rozszerzonemi źrenicami. Po zobaczeniu całego epizodu dochodę do wniosku, że Fafik nie chciał udusić kota, tylko Moryc wpadł na psa podczas biegu szalonego poprzedzającego atak. Przed przewróceniem na podłogę kot biegł na oślep przez chwilę wpadając na wszystko po drodze, później leżał nieprzytomny ruszając tylnemi łapami co wyglądało na mimowolne skurcze, w końcu wstał i chodził jak pijany a jak już wszystko minęło miał pobudzenie ruchowe. Muszę jednak zamykać kota osobno wychodząc z domu i dowiedzieć się co robić od weta. Po tym wszystkim wyszłam na spacer z psami w postaci galarety. -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
Może trochę zadziałał zastrzyk przyspieszający gojenie ale ogólnie nie jest dobrze, po zabiegu nie charczała wcale przez cały tydzień. Teraz różnie, raz trochę charczy przez chwilę, dłużej zalega cisza. W poniedziałek ma dostać "głupiego jasia" żeby można było zobaczyć dokładnie co się dzieje w paszczy. To są wstępne prognozy weta, mam nadzieję, że do weryfikacji bo Barbi da sobie zaglądać do pyska. W nocy prześladował mnie obraz Jerrego w kolorze czarnym. -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
[quote name='sleepingbyday'] czyli, ze maść zaczyna działać, skoro barbi nie burczy[/QUOTE] Raczej to nie działanie maści, gluta ciągnącego, bierze już od poprzedniego pobytu u weta czyli trzeci tydzień. Wiatr jej strachu nie wywiał, raczej odwrotnie, przestraszyła się gwałtownego podmuchu... chyba. Straszna bida z tej "naszej" suczki. Ale nie wieje jej w plecki ani od dziur w podłodze i to jest pocieszające. -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
Od wczorajszego popołudnia znów cisza, Barbi oddycha normalnie. Podczas smarowania dziąsła ma jedno miejsce wrażliwe, gwałtownie odwraca głowę. Jeszcze nie jest zupełnie wyluzowaną suczką mimo wspinania się na kolana i proszenie o drapanie za uszkami. Dalej nie mogę szybko się poruszać ani upominać psów i kotów, ucieka z uszami przylepionymi do głowy, widać jej strach. Dziesiejsze próby spacerowe były najgłupszym pomysłem na świecie. Leje deszcz w porywach, wiatr i zimno, biorę suczkę bez torby unikając dodatkowego stresu (torba = wet), przegapiłam moment silniejszego strachu skutkującego czołganiem w błocie. Wróciłyśmy obie brudne, Barbi głównie na brzuchu no i moja kurtka. Wszystko już wyschło, większość suchego błota wysypana na podlogę, odkurzacz załatwi resztę. Sunia lubi przechodzić na wersalce na moją prawą stronę, cała przytulona do nogi wsadza głowę pod pache razem z biednym noskiem, zasypia ale nie chrapie. -
Rudy, Ronia, Pinia, Songo, Fucha i reszta.... Czyli galeria futer DIF :)
JoSi replied to Hotel KADIF's topic in Foto Blogi
[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/32/abe02bee144a238d.jpg[/IMG][/URL] Ja też wkleję, chociaż już gdzieś wklejałam... Ostróda via Kraków do Halinowa, przystanek w K-owie. DIF mogę więcej, takie zapomniane zdjęcia. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[quote name='sleepingbyday']ooo, no co ty??? umówiłyście się na zapoznanie i pogaduchy???[/QUOTE] Ja z tą panią??? Z nikim się nie umawiam, nie ma takiej szansy przy tylko 40 kg psa w pięciu kawałkach nie mówiąc już o kotach i króliku. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Będąc ostatnio w lecznicy na Piłsudskiego z Frotką, siedząca pani trzymająca starą kotkę w kocim pudle powidziała: -Mój pies ma taki sam wózek tylko z 10x większy -Czy to ten sławny bernardyn z Kroniki Krakowskiej? -Właściwie mix bernardyna z kaukazem. -Ile waży? -50 kg -:crazyeye::crazyeye:Ma pani domek z ogrodem? -Nie... 1-wsze piętro w kamienicy. -Siusia w domu czy tylko na spacerach? -Nie tylko ale co za problem, wyciera się i już, wzięłam go bo chcieli uśpić z powodu ujawnionej wady, która wyszła w wieku kilku miesięcy. Pani w moim wieku conajmniej. -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/32/30c11e270302ed43.jpg[/IMG][/URL] Barbi z Tusią na poduszkach ogryzanych przez Fafika. Poduszki od AnnyB zostały całe jednak trzeba je chować wychodząc. -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
Sunia wieczorem zaczęła charczeć jak przed tygodniem tylko po przerwie i ciszy brzmiało głośniej. Trzeba czekać do poniedziałku, starać się nie myśleć, myślenie zostawić wetom. Barbi jest najlepszym przykładem psa potrzebującego kontaktu z człowiekiem po całym życiu spędzonym w schronie. Nie minęły jeszcze dwa miesiące a ona już stała się domowym pieskiem, chociaż jeszcze nie spacerowym. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images44.fotosik.pl/32/606bc62f61573e70.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images28.fotosik.pl/296/7b3cd41613b50391.jpg[/IMG][/URL] -
Rudy, Ronia, Pinia, Songo, Fucha i reszta.... Czyli galeria futer DIF :)
JoSi replied to Hotel KADIF's topic in Foto Blogi
Dziękuję DIF, nareszcie jesteście razem. Rozumiem, Ronii w wodzie nie będzie ale chyba paluszki moczy? Mam nadzieję zobaczyć więcej wspaniałych psów w akcji. Więcej na zdjęciach a nie w domu, gdzie DT = DS. Trzymajcie się wszyscy. -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
[quote name='sleepingbyday']tfu, tfu... ma być dobrze.... miałam cicha nadzieję na dobre njusy... ale trochę nadziei JoSi dajesz..[/QUOTE] Sama miałam wielką nadzieję... Barbi katowana u weta jest jeszcze bardziej w domu szczęśliwa. Wczoraj wieczorem zachowała się jak szczeniak przed zabawą, na łokciach, tyłeczek w górze, merdanie ogonem. Dzisiaj łapką prosiła o trochę rybki kotów, drapnęła parę razy moją nogę z wyraźnym sygnałem: -nie bądź taka, daj trochę. Nauka chodzenia na spacerach byłaby prosta gdyby był ktoś, kto trzymałby ją na smyczy a ja mogłabym odchodzić tak jak wczoraj z bratem. Przeszła od samochodu przez uliczkę do klatki schodowej, dalej do środka i jak zwykle skończyła na wycieraczce sąsiadów z parteru. TZ nie wierzy w 12-to letni pobyt suczki w schronie, bo jak to możliwe, że siusia na szmatkę a nie gdzie popadnie. Gdyby się nie obrażał to by wiedział od czego zaczęła. Czasami jeszcze "gdzie popadnie" jeśli szmatka już zaliczyła parę celowanych nasiusiań. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[quote name='Wisełka']ja to zazdroszcze Frotce jej podejścia do życia :lol:[/QUOTE] Inna odsłona to Frotka - super diablica osiedlowa. Szczeka na wszystkie psy i większość ludzi, szczeka pod sklepem czekając aż wyjdę, pod apteką to samo a mnie cieszy gdy ją słyszę nie mogąc zobaczyć. Ciekawa jestem kiedy się wścieknie na moje obietnice bez pokrycia powtarzane kilka razy dziennie: -Wstań Frotka, podnieś tyłeczek, ruszaj łapkami... będziesz jeszcze chodziła. A ona się stara, wysila nie zrażona niepowodzeniami, może nawet wierzy. Czasami goni kota w domu (bardzo zabawne), czasem leży bez ruchu gdy kot ociera się głową o jej głowę. -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
Barbi u weta dostała zastrzyk przyspieszający gojenie. Nie jest bardzo dobrze, jeszcze tydzień smarowania dziąsła, w następny poniedziałek znów kontrola i okaże się czy konieczna jest korekta bo nie goi się całość tylko kawałek. Na całe szczęście znów brat mi pomoże jeździć i nosić. Kąpiel odbywała się dużo lepiej niż poprzednia, dużo mniej nerwowo. Futerko było myte szamponem trzy razy i trzy spłukiwane, znów spływał ciemny kolor w mniejszych ilościach. Niby sierść jest ładniejsza jednak nie do końca, jeszcze trochę czuje się na niej osad tłusty i nie błyszczy jak powinna. Martwi mnie dziąsło i ewentualność następnej narkozy, miałam nadzieję nie przeżywać tego więcej. Kichanie jest oznaką nie gojenia się całej przetoki. -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images32.fotosik.pl/400/e09154bf7c086542.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images34.fotosik.pl/401/c5f80431c741f252.jpg[/IMG][/URL] Barbi wczoraj po kąpieli, sprawozdanie po wecie. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[quote name='sleepingbyday']to prawda. JoSI, poluj na tego księdza, czy sie gdzie w okolicy nie plącze regularnie. mam chytry plan....[/QUOTE] Niestety, spotkany ksiądz był w środku miasta, prawie przy Rynku a my mieszkamy na poboczach Krakowa. -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
Piękny bazarek, zwłasza te magnesy z pieskami. Dziękuję, razem z Barbi. Obudziłam się rano z Tusią pod kocem, Barbi w jednym kącie łóżka, Fafikiem w drugim, kotem Hackerem gdzieś w kolanach, Gaborem przy brzuchu. Materac ma 1.20 m szer., 2 m długości, jeszcze się mieszczę. Dzisiaj muszę się zmobilizować do kąpieli Barbisi aż pełną czystość osiągnie. Z nią nie jest łatwo, ucieka z brodzika, bardzo się boi. Przygotowane są dwa szampony dr Seidla, jeden napewno nie wystarczy. -
Aniu, co tak na prawdę stało się z Mikim? Piszę tu u Ronii, chyba rozumiesz, tak jak ja rozumiem Twoje słowa "mam sobie za złe, że go nie zabrałam". W pierwszej chwili po pogryzieniu Ronii też coś takiego przyszło mi do głowy, w drugiej pomyślałam, że gdyby została u mnie nie było by Frotki a Ronia ("moja" ukochana sunia) żyje. Życie jest popaprane, nigdy nic nie wiadomo.
-
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
[quote name='halcia']Bardzo mnie wzruszyło to wpatrywanie sie w Ciebie przez Barbi.Pewnie tez Cie to rozkleja?Trzymajcie sie dziewczyny.[/QUOTE] Na tyle rozkleja, że trudno się czyta. Wzrok uciaka od książki do Barbi. Tą noc spędziła na moim łóżku przy trzech kotach, Tusia została w budce. Brat obiecał zawieźć nas w poniedziałek na Piłsudskiego do weta. Z góry przewiduję zakaz jazdy komunikacją miejską, dopiero by wymiotowała nerwowo przy zgrzytach, hamowaniach i tłumie ludzi. Wydaje mi się, że ma wiotkość stawów łokciowych, muszę spytać weta, który tego nie zobaczy w gabinecie u podkulonego i skręconego psa.