Jump to content
Dogomania

JoSi

Members
  • Posts

    1763
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by JoSi

  1. Dzisiaj na Piłsudskiego byli obydwaj weci. Dziąsła się wyleczyły pod wpływem ostatniego antybiotyku i powiedzieli: wóz albo przewóz, teraz trzeba zaszywać przetokę. Jedziemy jutro na 9.30, tylko drobiazg, zapomniałam z tego wszystkiego zapytać o cenę. Jechałyśmy taxi, Barbi wymiotowała do torby. Była wyjątkowo nerwowa cały czas. Zrobiła parę kroków na trawę i znów czołgała się jak komandos na brzuchu a już dawno tego nie robiła. Pewnie czuje moje zdenerwowanie. Teraz leży w budce od Wisełki jakby nic się nie działo. Jedyne "ale" tego zabiegu, to czy będzie się goiło.
  2. Wisełko, dziękujemy za paczkę. Budkę zarekwirował natychmiast kot Haker, dzisiaj już Barbi jako dzienny leżak. Śpioszki śliczne, jeden nawet świąteczny w choinki a pomarańczowe stworzone dla elegantki, pod kolor futerka. Miseczki bardzo się przydadzą, są solidne, na podstawce i dobre do mycia i wyparzania. Jeszcze smakołyki psie, skarpetki z motylkami... bardzo, bardzo dziękuję. Na spacerze brakowało mi Barbi ale ona praktycznie nie chodzi na zewnątrz, dalej "gubi" łapki, które też nie są tak sprawne. Kuleje i porusza się wolno po domu. Bardzo zestresowana bida, czemu trudno się dziwić jeśli 12 lat, od urodzenia, w schronie siedziała. Spacery są zdrowe? Dla mnie niebardzo, byliśmy prawie w Mydlnikach, później silnik się krztusił czyli wzrosła arytmia. Ale było pięknie !!!
  3. Tusia i Ryfka po Propalinie nie siusiają wcale ale biorą 3x dziennie malutkie dawki. Zupełnie wystarczy Frotka w pieluszkach.
  4. Tusia ma dosyć [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/26/f5c8fd076bacaf71.jpg[/IMG][/URL] Wszyscy mamy dosyć? Ryfka pdkopuje mórek[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/26/92f78779fe894e3f.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/26/ce37d23d4c96b416.jpg[/IMG][/URL]
  5. Cały Fafik [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images29.fotosik.pl/290/6e7f4099a582103f.jpg[/IMG][/URL] Tusia odpoczywa [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/26/9730fcebd70a6cd5.jpg[/IMG][/URL] Ryfka szuka [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/26/d68b58aacac5dea6.jpg[/IMG][/URL] Fafik myśli [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/26/26d68666cd893301.jpg[/IMG][/URL] I wymyślił [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/26/d03be0b6cd277503.jpg[/IMG][/URL]
  6. CD spaceru [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/26/2f7a8a9b8d1882ae.jpg[/IMG][/URL] Zmęczona Frotka [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/26/7d10a50a25b68ef1.jpg[/IMG][/URL] Tusia do torby [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images28.fotosik.pl/291/2eb1fc0c1a1fb090.jpg[/IMG][/URL] Mijana przyroda [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images26.fotosik.pl/291/988cb3ff5774d384.jpg[/IMG][/URL] Frotka w trawie [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images26.fotosik.pl/291/a7dbc2f499adb53d.jpg[/IMG][/URL]
  7. Idziemy zbiorowo na spacer [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images35.fotosik.pl/26/940386e9bb6ad38f.jpg[/IMG][/URL] Błoto po drodze [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/26/8394815735cdb1eb.jpg[/IMG][/URL] Fafik wybiega z gąszczy [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images44.fotosik.pl/26/f52190bfa5d931ce.jpg[/IMG][/URL] Frotka pokonuje błoto [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images42.fotosik.pl/26/7cbd8803c336748a.jpg[/IMG][/URL] I kamienie [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/26/03a4ee3b6dc22538.jpg[/IMG][/URL]
  8. W DT jest tylko Barbi ze stanem zapalnym w obrębie pyska (nosa). DS to Tusia chora na serce, silna arytmia i przez późną, konieczną sterylkę nie trzyma moczu - propalin 3x dziennie, 2x dziennie 1/2 karsivan, 1x 1/4 dziennie acesan, 1x dziennie 1/4 glukozaminy (wiotkość stawów kolanowych) Enarenal 1/4 1x dziennie, furosemidum 1/4 co trzeci dzień Ryfka tylko propalin i essentiale forte, wątroba już nie jest najlepsza. Frotka różne leki, też essentiale forte ale i jeszcze zastrzyki homeopatyczne, discus i traumeel na zmianę, trzy dni jedno, trzy drugie. Furosemidum 1/2 1x dziennie, B complex 1x dziennie, B12 1x dziennie. Fafik zdrowy na szczęście.
  9. Dzisiaj podeszła, gdy jadłam śniadanie i wspieła się kładąc łapki na moich kolanach. W poniedziałek lub wtorek kolejna wizyta na Piłsudskiego. W tej chwili oddycha przez nos bez odgłosów, leży jak zwykle tuż obok. AnnoB, w czwartek ok. 13-tej muszę wyjść, poczekać trzy godz. i dostać receptę od neurologa. Straszna strata czasu raz na pół roku, niestety konieczna. Przyjedź z pustymi rękami, koszyk już dawno nie jest potrzebny. Barbi nie chce do niego wchodzić. Przyjedź koniecznie, ucieszę się, już się cieszę.
  10. No nie, to już miesiąc???? AnnaB, przyjedziesz ? Czekamy.
  11. Siedzę cicho nie wspominając szczegółowo o Frotce, która wczoraj witała mnie w pozycji prawie stojącej. Lewa, gorsza łapka podpierała ją skutecznie, prawa chodziła lub udawała, w każdym razie odbywał się ruch do przodu bez upadków. Sunia doskonale wie jak człowieka uszczęśliwiać i robi to gdy na nią patrzę kilka razy dziennie. Słyszy wtedy łzawe ale ciche okrzyki szczęścia. Ciche, żeby nie denerwować Barbi i Fafika, pieski wrażliwe na hałasy. Ryfki ranka zrasta się pięknie, jest sucha i może biegać swobodnie, ginie więc w krzakach ile dusza zapragnie. Kotka Franeczka dostaje zastrzyki, lepiej już się czuje, zwłaszcza jedząc trzema zębami które jej zostały, pokarm Urinary dla kotów w saszetkach, Jutro znów idziemy na zastrzyk, kotka w szelkach i otwartej torebce w towarzystwie Frotki. Franeczka niecierpi być zamykana gdziekolwiek głośno protestując, jak widzi otwór siedzi spokojnie na dnie. Byłoby pięknie gdyby Barbi zdrowie się poprawiało. Nic nie działa.
  12. [quote name='halcia']To faktycznie Was duzo w tej sypialnii.Czułe głaski dla Barbulka.[/QUOTE] To około 7 m kwadratowych. Nie pomaga nowy antybiotyk, znów gęste wycieka z noska. Psy wolą oddychać nozdrzami a nie paszczą. Barbi nie ma problemu z oddychaniem jako takim tylko z pobieraniem powietrza gdy dziurki są zatkane. Bardzo dobrze je mimo tych trudności, robi się coraz ufniejsza, prosi o głaskanie, szkoda tylko, że do innych ludzi nie ma w ogóle zaufania. Zakodowała się tylko na mnie, już normalnie merda ogonkiem nie chowając go pod brzuszkiem, nie chodzi w domu na ugiętych łapach. Jest normalnym, wyprostowanym pieskiem. Dalej nie chcę jej kąpać po raz drugi, estetyka nie jest najważniejsza mimo jej ślicznego kolorytu, który po kąpielach wyszedłby w całej krasie.
  13. Barbisia jest kochaną suczką, zaczęła nieśmiało podchodzić, chce być głaskana i jeszcze się boi. Znowu z noska cieknie jej sama woda (?) ale już tak było po serii zastrzyków i po przerwie przeszło w wyciek ropny. Z dzisiejszym dniem mam cztery pastylki antybiotyku, jedną dziennie, oby się poprawiło, lżej oddycha i przez nos. Mniej kicha, mniej charczy, dzisiaj wcale. Jamniczka po wczorajszym zabiegu miała być izolowana od Barbi, tylko ta sunia nie czuje, że coś się działo i poszła spać do swojej budki koszykowej. Barbi dostała kocyk we wspólnej sypialni więc już nie wchodzi na łóżko, sama wybrała z dużym zadowoleniem. Sypialnia stała się nieprzejezdna, trzy psy na kocach, dwa w budkach więc trudno przejść do własnego łóżka. I jeszcze starsza kotka chora na pęcherz, oby nie nerki.
  14. [quote name='Wisełka']Paczka dziś wysłana :p[/QUOTE] Bardzo Ci dziękuję, domofon będzie działał. Wyszłyśmy z Ryfką i Franeczką do weta trochę wcześniej, żeby kotka się załapała. Miałam jamnika odebrać po zabiegu o 17-tej, dostałam telefon o 15.30 z prośbą o zabranie bo się już wybudziła, przy okazji stawiając lecznicę na równe nogi. Przygotowałam się właśnie do wyjścia z Fafikiem i Tusią na spacer, który po krótkim namyśle stał się spacerem ukierunkowanym, zaopatrzonym w torebkę dla Tusi, torbę dla Ryfki i książeczkę zdrowia Fafika. Fafik został zaszczepiony na wściekliznę, Tusia wracała w torebce a Ryfka na własnych łapach co zaleciły wetki. Guz okazał się czystym tłuszczakiem, przecięcie ok. 4 cm z trzema szwami. Pierwsze jedzenie miała dostać w ilościach śladowych, o ile bardzo będzie głodna, wieczorem. Była natychmiast po powrocie, trochę dostała, kolację już pełną. Dzisiaj zachowuje się jakby nic się nie stało i muszę wyprowadzać ją na smyczy, żeby nie uprawiała biegów z przeszkodami. Po sterylce też tak było.
  15. DIF, nie zobaczę tego co na zdjęciach, nie chcę. Rozmawiałam z Anią zaraz po wypadku a raczej już po pobycie u weta. Mało zawału nie dostałam. Dziś znów Ania dzwoniła. Dziękuję Ci bardzo. Zgodziła się ze mną, że to taka delikatna sunia, psychicznie i jak się okazało fizycznie. Księzniczka na ziarnku grochu. Roniu nie moja, tak mi przykro, tak się bałam o Ciebie.
  16. Człowiek upodabnia się do psa, mnie wyszło upodabnianie się do Tusi. Ta to ma arytmię:crazyeye:! Co prawda może sobie spać do woli a nie latać po schodach i przebierać Frotkę. Spokojnie, miałam i się opanowało, leki pod ręką, więc nie jest już źle, w ogóle nie jest źle, może słabiej troszkę. Za chwilę muszę wyjść z Ryfką, za 2 godz. do weta, niestety widzę, że z Franeczką też trzeba, bardzo dużo pije, obawiam się o jej nerki. Już mam wyrzuty sumienia, mogę dopiero jutro, nie da się natychmiast a to starsza kotka. Zawsze jak coś się dzieje to koniecznie lawinowo.
  17. Trudno jest dyskutować z diagnostyką kolejnych wetów. Znam się tylko na anatomii, trochę na fizjologii i w tym wszystkim chodzi mi najbardziej o to, żeby suczka nie cierpiała. Wydaje mi się na zdrowy rozum, że wet, który decyduje się natychmiast na wszystko może chcieć zarobić. Ci na Piłsudskiego leczyli Bolka (ma wątek), psa pobitego przez właściciela (niech się smarzy w spokoju) do nieprzytomności, z pogruchotaną czaszką i wyciekiem ropnym. Ten chłop wykorkował a Bolek żyje cały i zdrowy. Tej nocy Barbi bardzo kichała, budziłam się co chwilę a ostatecznie nad ranem gdy kichnęła prosto w moje ucho. Brała przez dwa dni dopiero nowy antybiotyk, więc cała głupia jestem, czy to działa rozpuszczając zatkany czymś nos, czy coś innego się dzieje.
  18. [quote name='Aska7']DIF wiesz coś o Szekli ?[/QUOTE] Nie ma zdjęć, nie ma wiadomości, wątek zamarł. Pusto coś w tej W-awie.
  19. Z Barbi jak na zachodzie, bez zmian, . Kolejny antybiotyk już bardziej celowany. Niestety zaczyna się przyzwyczajać do mnie i ktokolwiek inny się pojawi ucieka od miski. Wczoraj zajęła miejsce Fafika koło Frotki, Fafik w moich nogach, Haker z Gaborem gdzieś obok łokci i ciasno się zrobiło a w dodatku grzało. Z tego wszystkiego dopadła mnie arytmia odłożona ad acta.
  20. [quote name='Miśka84']W górę................................... DOGXTENSION Producent wózków rehabilitacyjnych dla psów Tel. 071 33 00 252 Komórka: 798 25 44 25 email: info@dogxtension.eu Producentem jest p. Piotr i robi wózki na rózne wymiary psów. Na jego str. można zobaczyć jak się mierzy. A ten wet z Lublina? Ciekawe, czy jak dziecko jego złamie nogę to powie: niech się nie rusza, bez opatrunku gipsowego i unieruchomienia?
  21. Dziękuję dziewczyny. Wszystkie śpiochy 62 się nadają, robię dziurkę. Tylko proszę, piszcie jak wyślecie bo mam wyłączony domofon (szczekanie psów na reklamy) i jak dostanę tylko zawiadomienie o przesyłce to muszę iść na pocztę. Szkoda mi każdego kroku bez Frotki z wózkiem a nie załatwię odbioru paczki z Frotką. Czwarte piętro bez windy dalej zostaje, ale rysuje się możliwość zamiany mieszkania na parter. Ten parter o który mi chodzi czyli na styku dwóch bloczków z jedną długą, podwójną ścianą, gdzie nie słyszy się sąsiadów a sąsiedzi psów. Jutro Ryfka będzie miała wycinanego tłuszczaka z klatki piersiowej. Boję się o nią, w marcu ma skończyć 13-ście lat. Jeśli się nie wytnie, może wrosnąć między żebra i zrakowacieć. Rośnie szybko. W przyszłym tygodniu Frotka ma wizytę na Piłsudskiego i być może odstawione homeopaty, które niewiele pomagają a wiele kosztują. Zobaczymy co wet powie.
  22. Barbi miała morfologię na samym początku pobytu u mnie. Wyszła wysoka leukocytoza, reszta w ramach wieku, dosyć dobra. Przy takim ropnym wycieku z nosa leukocyty muszą być podniesione. Od wczoraj bierze drogi antybiotyk, skierowany na pysk i głowę. Jedyna interwencja chirurgiczna, która jej grozi, to zaszycie przetoki pod narkozą. RTG nic nie da dokąd jest stan zapalny, po opanowaniu którego może się jeszcze zmienić wygląd kości, bo jak już dwóch wetów powiedziało, mogą się rozpuszczać w trakcie. W poniedziałek jedziemy na kontrolę. Wg weta duże guzy to takie jak pięść, te które ma nie przeszkadzają, są stare i mogą lawinowo się posiać po dotknięciu skalpela. Tusia jest w wątku "Pogryziony Fakir i łysa Tusia", w DS oczywiście, była w "metamorfozach". Nie robiłam jej zdjęć od tyłu, mało estetyczne, wystarczyło to, co sama widziałam. Zdjęcia i tak łagodnie pokazują pieski, bez zmarszczek, bez faktury wysuszonej, bezwłosej skóry, czy jak u Barbi bez zapadania się pyszczka w trakcie wdechu. Psychicznie u Barbi jest lepiej, mnie się już nie obawia tak bardzo. Potrafi przejść parę metrów samodzielnie ale nagle się kładzie i koniec ze spacerem. Jeszcze ani razu nie załatwiła się na zewnątrz, w domu już nawet koo.. robi na szmatkę.
  23. Jesteśmy po badaniach u dr Sławińskiego. Listw NIE operować. Nosa NIE operować. RTG NIE robić. Jedyne wskazanie to zszycie przetoki (po usuniętym kle do zatok) po opanowaniu infekcji, konieczne, bo infekcje będą stale. Nie wiadomo czy się zagoi. Barbi NIE zaraża pozostałych współobywateli (uff), nawet jeśli jest to gronkowiec. Dostała nowy antybiotyk, działający w obrębie pyska i głowy. Za tydzień kontrola i zobaczy się co dalej. Oktawio, pytasz kto by zabrał taką sunię jaką pokazywałaś. Ja zabrałam starą, łysą Tusię, z bardzo chorym sercem, sromem wiszącym do kolan, cystami w macicy, zupełnie łysą, której weci nie gwarantowali odrośnięcia włosów i skurczenia sromu. Jest u mnie dwa lata, wszystko wróciło do normy poza sercem a włoski dalej odrastają na udach i ogonku. Namiary wysłałam. Może ją boleć ale nie musi.
  24. [quote name='oktawia6']koszty będziesz miała ogromne to Ci gwarantuję JoSi:shake:-do tego karma dla staruszków co by ję nieco przywrócic do lepszego stanu. Obesity jest niezła albo weterynaryjna dla seniorów co po przejściach są jak ona[/QUOTE] No to jesteś optymistką, obawiam się, że nic nie będą chcieli robić. Nie daję suchej karmy moim psom. Poczytaj sobie w książce "Jak rozmawiać z kotem", jest tam cały rozdział poświęcony suchej karmie dla psów i kotów i jej składnikom, pisany przez Angielkę mieszkającą w Stanach. Włos się jeży od tego dobrodziejstwa a podpisy na opakowaniach cudowne.
  25. Jak zwykle okazałam się jednostką mało przystosowaną i w dodatku nietolerancyjną. Wyszliśmy sobie na spacer z psami po udanym nastawieniu zegarków na czas zimowy, pani karmiła koty pod blokiem, patrzę, nie ma drzewa posadzonego dwa dni temu. Pani nie zauważyła a mnie szlak trafił, 3 metrowe drzewko ktoś wykopał w nocy. Po odbyciu rundy przewidzianej, ochłonęłam nie gubiąc psów i doszłam do stwierdzenia własnej tempoty. Trzeba było myśleć a nie cieszyć się z badyla jak głupia, przecież życie w tym kraju uczy możliwości ukradzenia wszystkiego co się da. Uczyły też tego, bezskutecznie jak widać, SS Niepokalanki za głębokiej komuny, gdy z szafki ktoś wyciągnął mój angielski stanik, co było moją winą i naraziłam koleżankę na grzech prowokując niedostępnym asortymentem, jak się dowiedziałam. Już nigdy nie odzyskałam przedmiotu pokusy, chociaż został odnaleziony, siostrze też ktoś ukradł.
×
×
  • Create New...