-
Posts
1763 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by JoSi
-
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
Sunie nie przekwitają, niektórym się zdaża. Mam dwie po późnej sterylce, które przestały trzymać mocz przez sterylkę i do końca życia muszą brać Propalin, po którym trzymają. W obu wypadkach sterylka była koniecznością, nie wygodą. Czy postawa Barbi jest wynikiem stresu? -
Zostawili pod krzyżem. Czekała tydzień...Zjawiskowa została w DT na stałe!
JoSi replied to Masza4's topic in Już w nowym domu
Najładniejsza sunia jaką widziałam, nie tylko maść ale i to pyszczydło. Czy wiecie jaki ma stosunek do kotów? -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[quote name='Wet-siostra']Zaczynam wierzyć w cuda...:loveu:[/QUOTE] Wet-siostro, zacznę wierzyć w cuda jak już nie będzie psów w azylach i dzieci w "bidulach" czyli NIGDY. Cała reszta jest zwyczajna, bez cudów. Podczas gimnastyki Frotka kilka razy podniosła LEWĄ stopę, która dotychczas wisiała. Jeszcze słabo jej to idzie, jakoś nieśmiało, za to obrona przed zastrzykiem coraz lepiej. Warczy nawet na zwykłą igłę, gdy przyszywam na niej poduszki do śpioszka. Nie ma zaników mięśni w łapkach, w prawej całkiem są niezłe. Obie zgina w kolanach podciągając pod brzuszek. Martwi mnie tylko brak machania ogonem. Ktoś, gdzieś napisał o długim oczekiwaniu na działanie homeopatów, więc czekam, nigdzie się nie spieszę. Dr Kujawski pewnie to przewidział wyznaczając kolejne badanie po dwóch miesiącach, czyli ok. 5-tego listopada. Frotka jest przekochaną psiunką, brała bym ją dawno do łóżka, gdyby nie koty panoszące się na nim, obecnie już cztery regularnie a Gabor jest większy od Filipa, który wyniósł gdzieś kawałek włącznika światła. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Nie mówiłam, że jest to bardzo mądra sunia? Spacer dzisiejszy zaczął się jak zwykle od szczekania na wszystko i wszystkich, deszcz tylko rosił trochę. Przeszłyśmy tak akustyczne 300 m, Frotka uspokoiła się zupełnie, doszłyśmy do skrzyżowania chodników gdzie sunia stanęła, odwróciła się i wyczytałam w jej oczach pytanie: "gdzie teraz?" Nic nie mówiąc pokazałam dłonią w lewo, Frotka skręciła o 90 st. tam gdzie miała. I tak do końca spaceru, przez godzinę powtarzała i pytania i prawidłowe reakcje. Ryfka tak zawsze się zachowuje, Frotka nie miała szans nauczyć się od niej bo razem na spacery nie chodzą. Zresztą Ryfki też nie uczyłam, sama wpadła na to, jak Frotka. Zadają nieme pytania, po których uzyskują bezsłowne odpowiedzi, ruch dłonią w prawo, w lewo lub prosto. Psy lepiej rozumieją gesty, my musimy plątać się w słowach jednoznacznych, wieloznacznych i nic nie znaczących. Już od tygodnia niebo jest barwy mocno brudnego mopa, z którego albo cieknie albo leje. Cztery psy śpią (aż im zazdroszczę), Fafik na pudle, Tusia w budce od Wisełki na kocykach od MalgosMalgos, Ryfka na stercie przekopanego koca, zmęczona po spacerze Frotka w podtaci żaby na kocyku od MalgosMalgos i wszyscy razem tuż obok mnie. Koty skryły się gdzieś w domu, żadnego nie widzę, mogą być na lodówce gdzie mają poduszkę, na pralce z materacykiem, na jednej z trzech półek pozbawionych specjalnie dla nich książek, w sypialni na tapczanie. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Pani wet, wydająca Karsivan dla Tusi, przyglądała się Frotce i martwiła ją ruchliwość suczki na wózeczku, która jak zwykle ani sekundy nie ustała w miejscu. Gdyby ne była taka ruchliwa może szybciej zaczęła by chodzić. -
KRAKÓW ZAKATOWANY PRAWIE NA ŚMIERĆ BOLEK udało się go sprowadzić.
JoSi replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Cieszę się, że kat Bolusia zdechł. W tym miejscu pasuje to określenie. Pewnie jak zwykle ma na nagrobku postawiony symbol Krzyża, (co obraża ten symbol) zmiast starego sedesu. -
Funiu, przez Frotkę przepraszam psy zaniedbane, narażone na kalectwo, przez Tusię stare i chore wyrzucane z domu, przez Fafika traktowane jak worki treningowe... Ciebie przepraszam, że tylko tyle mogę.
-
Za niecały miesiąc (17-10-2006) miną dwa lata pobytu Fafika w tym domu. Wczoraj pierwszy raz wszedł na moje kolana bez zapraszania, leżał taki trochę przestraszony swoją odwagą a parę dni temu zastałam go rano na łóżku, przytulonego do ściany. Po prawie roku przerwy Tusia postanowiła zarastać dalej, pojawiają się włosy na łysawych udach i górze szczurzego ogonka. Nie chce słuchać próźb o pozostanie w takim stanie jak jest, bo to może jej serce nadwyrężać a i tak jest śliczna i kochana. Wczoraj pogoniła amstafkę z jazgotem, nie pomagało wołanie -Piranio przestań, dopiero gdy sama zaczęłam iść w drugą stronę Tusia pognała za mną. Oczywiście Fafik chciał pomagać, rwąc się na smyczy do groźnej suki bezgłośnie. Jeśli zmiany w tym stadzie są takie powolne to co będzie z Frotką?
-
Ostróda- Sparaliżowany Bursztyn po wypadku - Ma dom. Za TM.
JoSi replied to ylonne's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Frotce czucie głębokie wróciło a wcale nie merda ogonkiem. Miała wypadek w listopadzie 2007, po pół roku zaczęła zginać stopę, jedną jak dotąd. Bursztynkowi można by zakładać pampersa dla ludzi z dziurą na ogonek, nie za dużą i nie za małą, żeby nie uciskać naczyń, przywiązywać do szelek. Ale to dopiero jak będzie się mógł poruszać bo zacznie dużo szybciej. Pampers ustawia nogi w wygodniejszej pozycji dla ruchu. Później też pomoże w gimnastyce jaką pies będzie uprawiał samodzielnie usiłując się podnosić. Łapy przestaną sobie przeszkadzać nawzajem, z czasem i bez pampersa. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Na wózeczkowe spacery z Frotką zabieram teraz dwa woreczki foliowe do zapakowania kółek, które zawsze są w błocie gdy wracamy. Frotkę w stanie mokrym pakuję do torby, wózek przypinam do paska tejże, obijają się trochę te kółka o kolana więc lepiej zabezpieczać się przed błotem. Frotce deszcz nie przeszkadza, chyba tylko wtedy gdy rozgląda się po świecie przechylając łepek w prawo i w lewo. Czasami deszcz pada jej do ucha i zaczyna trzepać głową. W domu następuje przegląd techniczny suni, wycieranie do sucha całej i uszu, czego strasznie nie lubi. Trudno, coś za coś, spacery uwielbia. -
Czytam ten wątek, cofam się i znów czytam... kamixx, przez miesiąc czekasz i chcesz tylko zdjęcia a nie psa samego??? Chyba jestem w gorącej wodzie kąpana, od zobaczenia Frotki do zabrania minęło kilka dni, Kraków - Radom i z powrotem. Jerry to młody pies, przyjazny, można jechać po niego pociągiem, autobusem. Jest to wyraźnie mix teriera, bardzo podobny do mojej Frotki czyli pełen życia i radości. Takiemu psu nie trzeba nadstawiać twarzy, nie musi być pokorny, może być bardzo energiczny. W schronisku zachowuje się jak typowy pies oczekujący swojego człowieka, w domu trzeba delikatnie dać do zrozumienia kto tu rządzi i tylko wtedy pies stanie się przyjacielem, każdy pies. On jest piękny, gdyby nie moje cztery psie ogony i pięć kocich...
-
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
O 5-tej rano Haker, Filip i Gabor tłukły się na moim łóżku i nie miała bym nic przeciwko, gdybym nie oberwała przy okazji. Jakieś pazury wbiły się w moją głowę więc trzy koty zostały wyrzucone, został Morycek, spokojnie śpiący. Właśnie miałam gotować ryż gdy okazało się, że do pojemniczka z podziałką nasiusiała Franeczka i trzeba było myć wyskalowane naczynie. Zaraz wychodzimy z Frotką do weta po Karcivan dla Tusi, wcześniej trzeba zrobić zastrzyk, czego Frotka nie lubi coraz bardziej. No dobrze, cieszę się z czucia, mniej z afer robionych przez Frotkę. Wije się i warczy złowrogo, muszę podchodzić ją psychologicznie przemawiając czule i wychwalając jej mądrość i cierpliwość. Fafik zarekwirował szafę Frotki z największego pudła, którego brzegi zaczął zjadać więc położyłam na nie jeden z ocalałych spodów po pontonie i szmatkę do rozkopywania. Od paru dni nic nie pogryzł, wygląda na szczęśliwego. -
Kumpel - zaniedbana pluszowa zabawka znalazł wymarzony dom i miłość u maat
JoSi replied to lika's topic in Już w nowym domu
Magda, wszystkiego najlepszego i dużo zdrowia dla Was wszystkich. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Każda, najmniejsza zmiana zdrowia Frotki tak długo trwa, że jej już nie widzę. Nie merda jeszcze ogonkiem, podnoszenie się jest od początku ale ze zmianą odruchu łapek obu , zwłaszcza tej lepszej prawej, jak przy chodzeniu. W lewej jeszcze nie podnosi stopy ale też już ruchy są przód-tył. Z tego co wiem, czucie głębokie może wrócić ale chodzenie niekoniecznie. Dobre jest chociaż zachowanie postawy bez przewracania się na bok. Wszystko razem ładnie wygląda przy włożonym śpioszku i pampersie, gorzej bez zabezpieczeń. Sprawdzam co jakiś czas puszczając sunię na podłogę rozebraną. Dużo lepiej Frotka zachowuje się na trawie, zresztą zdjęcie takie umiaściłam, gdzie sama wstała i stała. W żadne cuda nie wierzę. Frotka dostaje homeopat na etanolu 2x dziennie, poza tym resztę leków regularnie, zastrzyki codziennie, masaże i gimnastykę 3x dziennie lub więcej. Czyli robota, robota i nadzieja, staczająca się chwilami do rowu Mariańskiego, największej depresji na tej planecie. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[quote name='Fasolka']Pewnie skoro u JoSi już grzeją to Frotulka nie marznie :-) A Ty jak się masz JoSi? Jak Twój ząb?[/QUOTE] Ząb już dobrze, portfel gorzej, następne 120 zł poleciało. Ogólnie jestem trochę zmęczona, wycieranie wody w mieszkaniu było dużą robotą i jeszcze przede mną następna, już na sucho. Tusia ma się dobrze, najwięcej szczeka na usprawnienia kablowe, Frotka też zupełnie dobrze, usiłuje często stawać. Oczywiście dalej nie wiadomo czy zacznie chodzić, odpadły treningi na trawie bez pojazdu bo głównie leje deszcz. Te treningi bardzo się podobały lek.wet., zaczną się jak przestanie padać. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj jeszcze zimniej, jak śnieg w Tatrach, Kraków to odczuwa i jest 5 stC. Wolę wymiotowanie pięciu kotów jednocześnie, ciągnące się za Frotką wnętrza zalanych pampersów i koo.. Ryfki na środku pokoju niż rdzawą wodę z przepłukanych po lecie kaloryferów w całym pokoju. Jeszcze na klatce schodowej robią dziury i zakładają kable do UPC, psy szczekają huralnie, wiertarki i młotki pracują, robotnicy porykują. Na zewnątrz też nie lepiej, kopara robi dalsze rowy ok. 2 m głębokie ciągnące się przez coś, co było łąką. W pralce ktłuje się kolejne pranie śmierdzących i zabarwionych kocyków, ciekawe jaki kolor i zapach będzie miał dywan spoczywający na balkonie, który już obciekł. Wyszłam i wróciłam z trzema psami, pokonując rozstawione drabiny i kable, tylko Frotka jest uziemniona a cały tynk ze schodów przyszedł z nami do mieszkania. Cudownie, jak ja lubię spokój. Frotka zwolniła bieganie po pomieszczeniach, prawa łapka się zgina w pięcie a nie ciągnie jej za sobą i to trochę hamuje. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
No i zotał oblany 9-ty miesiąc pobytu Frotki. Zaczął się okres grzewczy, coś pękło w kaloryferze czy się zatkało w każdym razie ciekło spokojnie całą noc. Rano powstał mały basen w dużym pokoju, większość wody wsiąkła w dywanik, z którego teraz wycieka na balkonie. Fachowcy zjawili się szybko i zlikwidowali wyciek. Po raz kolejny wycieram podłogę, gotuję ryż i mięso z jarzynami na tydzień, wychodzę o 11-tej do dentysty. Podłoga musi być sucha żeby Frotka nie zamoczyła śposzka. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
SBD a Funia? Moje sny się nie spełniają, forsy nie przybywa raczej wypływa bo inaczej już by były u mnie. Jeszcze ząb mnie bolał dzisiaj, wróciłam od dentystki z zębem ale bez 120 zł. Froteczka to jakaś ukryta, delikatna arystokratka. Dostała uczulenie na zwykły alantan, toleruje tylko oliwę z oliwek. W upały zrobiłam próbę w samym pampersie, przez dwa dni miała więcej zaczerwienień niż ustawa przewiduje. Już jest dobrze. Jutro mija dziewięć miesięcy od przyjazdu księżniczki z Radomia. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[quote name='sleepingbyday']mówiłam, że jesteś fachman?? już nawet wiedze teoretyczna posiadasz, łącznie z trudnymi słowami i skrótami branżowymi...[/QUOTE] Ta wiedza jest już od dawna (w końcu jestem biologiem), taka ogólnikowa, teraz muszę poznać szczegóły. Wczoraj się wypisałam i wcięło wszystko. Już w domu jest cały komplet leków razem z homeopatami kupionemi przez znajomą i jeszcze zafundowanemi. Te homeo są z etanolem, robię z Frotki alkoholiczkę. Ostatnio w kuchni przygotowuję zastrzyk, przenoszę cichcem do pokoju żeby Frotka nie widziała. Zaczęła się złościć na strzykawkę w moich rękach, warczy i się wyrywa. Miałam się cieszyć jak poczuje? Chyba na głowę upadłam. Doszedł nowy sposób gimnastyki zalecany przez dr Kujawskiego, trzeba trzymać obie tylne łapki równolegle podczas stawania i siadania. Oprócz tego sadzam ją obok siebie z łapkami ułożonemi jak u zdrowego psa, wtedy znika przykurcz ścięgna achillesa, czyli tak naprawę nie ma go wcale. Kotka Franeczka rozwiązała problem złego zachowania Frotki po trzymaniu jej na rękach lub łóżku obok mnie. Gdy suczka leży wzdłóż ud kotka wchodzi na kolana, czasem siada na Frotce. Tym sposobem, suczka po położeniu jej na podłodze nie goni wszystkiego, co się rusza. Kot Filip wymyślił nową zabawę z włącznikami światła. Rozbiera włącznik biorąc w zęby taki klawisz i rzuca na podłogę a ja uczę się budowy i reperacji tego świństwa. Pierwszy raz Tusia przyszła sama do pokoju słysząc trzepanie zawiesiny z anty-drożdżakiem w tryskawce. Polubiła? Chyba nie same tryskanie tylko póżniejsze wcieranie. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
U nas trzeba by było trzy pudełka założyc i lodówkę w to wsadzić. Pudełko Tusi, Frytki i moje, w lodówce ampułki do zastrzyków i essentiale forte w kapsułkach. Filip wymyślił nową zabawę, zpala światło w pokoju w dzień i w nocy ale nie gasi i przy nim też się nie da bo natychmiast znów zapala. Chyba Frotka ma czucie na poziomie miednicy, przy masażu tej okolicy odwraca się i rusza tylnemi łapami. Lewa przeszkadza przy podnoszeniu, zostaje z tyłu, prawa już stale jest w pozycji fizjologicznej czyli stopa zgięta. Czytam w internecie o czuciu głębokim, wiem co to jest OUN, synapsa, neuron i takie inne ale ogólnie jest to trudne i nie jednoznaczne, dotyczy ludzi, psy też są z odwołaniem do książki wet za 116 zł. Nie chcę płatnej wiedzy, mam dostać coś dostępnego od TZ-ta jak znajdzie. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Odebrałam wczoraj paczkę z poczty od MalgosMalgos. Cudowna paczka, cudowna MalgosMalgos. [COLOR="Red"][B]Potrzebna pomoc w dowiezieniu wielu rzeczy dla schronisk, skontaktujcie się z MalgosMalgos !!![COLOR="Red"] Wieczorem przeprowadziłam sekcję kupy Frotki w ramach robalofobii. Frotka zrobiła w pieluchę coś w postaci plasteliny, to coś wtarło się w kudełki więc musiałam myć suczkę w umywalce ciepłą wodą z szamponem. W trakcie mycia nastąpił ciąg dalszy wydobyty na brzeg umywalki i wtedy zobaczyłam białą, grubą nitkę chudo zakończoną, wnikającą końcem w to co wyszło z Frotki. Postanowiłam sprawdzić myśląc o robalach. Dokończyłam prace pielęgnacyjne, przniosłam się do łazienki zaopatrzona w zapałkę, wyciągnęłam sznureczek, wypłukałam i dalej nie wiedziałam, czy to robal. Pociągnęłam, rozdzieliło się dziwie, ze środka wyszło wnętrze twardsze czyli nie robal jak znam budowę tych osobników, ale co? Po pół godzinie myślenia EUREKA! Poprzedniego dnia Frotka złapała kawałek pietruszki, którą przygotowałam Gryzeldzie, koniec korzenia z bocznemi korzonkami i to był ten cholerny boczny korzonek. Mimo straty czasu ogromna ulga. MalgosMalgos przysłała m.in. ubranka zimowe dla suczek. Czerwony sweterek dla Tusi, wdzianko Snoopy, które okazalo się dobre dla Ryfki, której za male Snoopy będzie dla Frotki. Muszę zrobić zdjęcia. Dziękuję MalgosMalgos, dzięki Tobie psy są zabezpieczone na zimę. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Monia, cudne masz psy, zdjęcie Korinka z pod pachy wzruszające. I sama wiesz, tyle szczęścia ile psów i... kotów czyli nigdy za wiele. Nie piszę o moich uczuciach do kochanej Frotki, musiała bym wymieniać natychmiast resztę na tym samym poziomie, czyli jak? Kolejność wiekiem czy alfabetycznie? Wszystkie obywatelki i obywatele wymagają codziennego wygłaskania, a że są mądre to same wiedzą kiedy ich czas, więc podchodzą, wchodzą na kolana kiedy trzeba i z góry mogę przewidzieć, które z nich kiedy. Filip prawie po dwóch latach przypomnial sobie, że jest kotem a nie fajtłapą potykającą się o stopy i lądującą na pysku. Wymyśla karkołomne zabawy zwracając ogólną uwagę a jesli nikt nie reaguje to łapie za ramkę wiszącego obrazka, podciąga kawałek od ściany i puszcza z hukiem. Przychodzi do mnie wcześnie rano, bodzie z całej siły domagając się pieszczot. Gabor swój przypływ uczuć oznajmia łapiąc za łokieć zębami, koty europejskie czyli dachowce, znajdują w różnym czasie wolne moje kolana. Każdy pies czy kot to inna osobowość, inne reakcje i wymagania.