-
Posts
1763 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by JoSi
-
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
Tak, jeśli ktoś miał zapalenie okostnej od jednego tylko zęba to wie jakie to przejścia były. Tej nocy Barbi męczył zatkany nos. Ma wypływać ale po co zasycha to świństwo. Ona już bólu nie czuje, stany zapalne ma wyleczone. Czyściłam jej nosek o 1.30, trzeba było najpierw odmoczyć, później wciskać mokre patyczki, takie do uszu. Udało się, zasnęła spokojnie, wcześniej charczała, chodziła, po czyszczeniu położyła się i nastała cisza. Dziękuję za przesyłane pieniądze. Paskudna jest ta proza życia ale oczywiście niezbędna. Wzruszająca Wasza pomoc. Najgorszy jest długi czas oczekiwania na wynik operacji, 6 tygodni od zabiegu. W środę kontrola, po niej dłuższa, pięciotygodniowa przerwa. Po tym czasie szwy same się rozpuszczą i naga prawda wyjdzie na jaw. -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
[quote name='sleepingbyday']cały czas mysle o jej przeszłości. tyle sie nacierpiała. być może nie starsznie, ale ciagle, kilkanaście lat nieustannej nędzy. jak bardzo zmieniło sie jej życie teraz, to tylko ona wie. to, że ci ufa, ze ma spokój, ciepło, czysto, a przede wszystkim zyczliwość wokół siebie - żadne zdrowotne niepowodzenie tego nie zmieni.[/QUOTE] Nie oszukujmy się, stany zapalne kości są bardzo bolesne, stany zapalne doprowadzające do utraty większości kości twarzoczaszki, rusztowania bez którego nos jest skrzywiony w stronę całkowitego ubytku szczęki. A przecież była Barbisia ślicznym szczeniaczkiem, jak wcześniej napisano, dostała imię do niej pasujące. Dla mnie dalej pasuje. Z przegrody nosowej została mała resztka. Chyba wolała bym tego RTG nie widzieć, wsadzić głowę w piasek i nic nie wiedzieć, nie myśleć ile przeszła. Wieść o braku większości podniebienia i kości nosowej, o luźno tkwiących zębach po jednej stronie zupełnie załamuje. Nie zapytałam nawet co będzie jeśli operacja nie będzie udana. Wmawiam w siebie, że być MUSI, że do trzech razy sztuka, ale...? Mówię do niej dużo, niech wie jak podchodzę, brak węchu musi nadrobić słuchem i wzrokim a te zmysły ma raczej dobre. Głaszczę jak najwięcej nadrabiając jej lata samotności w cierpieniu. Barbisiu kochana... Wzruszająca suniu... -
[quote name='JoSi']Ponawiam pytanie. Gdzie te zdjęcia? Kto zrobi? Nikogo nie obchodzi?[/QUOTE] :shake::shake::shake::shake::shake::shake: Aniu... obiecałaś w maju (zeszłego roku) wybrać się do Szekli, Zdrojka, nie możesz podskoczyć, czytałam, że masz blisko. Niewidoczna sunia tkwi w mojej głowie, chociaż nie wiem nawet jak wygląda, nie wiem jak ją opisywać namawiając do adopcji, NIC nie wiem.
-
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images30.fotosik.pl/322/e1ebb0e83ab99d01.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images44.fotosik.pl/58/566cad956a777550.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/58/7659381a175f554f.jpg[/IMG][/URL] Było ładnie, dosyć ciepło, spacer zapowiadał się pięknie gdyby nie tłumy wózków i piesków bez smyczy. Elegancka Frotka w ubranku i smyczy od MalgosMalgos ujadała przez dwie godziny czyli cały czas wędrówki. Ja padłam, ona nie. -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
[quote name='mru']a ja mam wiadomość od wspaniałej i bardzo pomocnej osoby z naszej-klasy :) że wczoraj przelała 100 zł na konto JoSi! (wpłata od Beaty G. z Krakowa :):multi:) (piszę ja, bo ta osoba nie jest zalogowana na dogo)[/QUOTE] Bardzo, bardzo dziękujemy, jeśli będzie więcej niż za ostatnią operację wypadło to przyda się na następne czyli zreperowanie kła i listwy mleczne. Dzisiaj tylko tyle udało się sfotografować, Barbisia głównie śpi. [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/58/5e8990e0efcdad82.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/58/b691a659815cb1fb.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/58/bce2449517e4bbf4.jpg[/IMG][/URL] Zmiana narzędzi tortur na płatki kosmetyczne, patyczki i wodę przegotowaną bardziej suczce odpowiadają niż ta piekielna woda utleniona. Prawie się nie buntuje, nie muszę trzymać jej za głowę lub pod pachą. Obie się cieszymy. -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
[quote name='[B']becia66[/B];11744906]JoSi wysłałam wczoraj pocztą [B]50zł[/B] - powinno dojśc najpóżniej jutro.[/QUOTE] I jeszcze dostałam wiadomość o przesłaniu [B]350 zł od Marii 200 zł od Gosi[/B] Dziewczyny, jesteście kochane, 500 zł pożyczki jest do szybkiej spłaty, reszta spokojnej. Czyli dbacie nie tylko o Barbisię ale również o zwariowaną opiekunkę, podejmujące decyzje bez pokrycia. Sunia nie okazuje bólu ale myślę, że taka postawa pozwoliła jej przeżyć to wszystko co ją spotkało. Jeszcze z noska dużo wycieka, w nocy charczła bardzo, teraz śpi spokojnie bez dźwięków. Oby to wszystko się zagoiło, bo jak można wyczytać z wypisu, jest jedna wielka niewiadoma i c.d. leczenia zależy od gojenia. Złamanego kła nie można zwyczajnie usunąć, nie jest przyrośnięty do kości, której nie ma, koniecznie trzeba leczyć bo grozi infekcjami. -
Zazdroszczę wszystkim wierzącym we "wspaniały" raj, mimo uciekających z niego aniołów wolących być diabłami. Wierzącym w "dobrego" Boga, Stwórcy m. in. naszej planety, gdzie żeby żyć trzeba zabijać. Wierzącym w stworzenie nas "na obraz i podobieństwo" gdy na takie porównanie bardziej zasługują np. psy, potrafiące WSZYSTKO wybaczyć. Wybaczcie obrazę uczuć religijnych, moich nie religijnych nikt nie jest w stanie obrazić, nie czuję się taka ważna w tym łańcuchu pokarmowym. Przepraszam za ujawnianie przemyśleń, coś we mnie puściło przy wiadomościach o stanie Barbi i czytaniu o Kacperku.
-
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
[quote name='ulvhedinn'] JoSi wiesz że ja Wam cały czas kibicuję i jest mi okropnie przykro i głupio, że nie mogę pomóc konkretnie... :oops:[/QUOTE] Kibicowanie też ważne, dziękuję. Lekarz nie wiedział skąd ten uraz i wygląda na to, że nie lubi spekulować, jest ostrożny w wypowiedziach. Teraz dalsze przemywanie noska Barbisi ma być przy pomocy przegotowanej wody. Nie będzie bolało ale psy nie lubią dotykania nosa. Wydzielina ma się zbierać, ważne jest podglądanie ile tego wypływa. W tej chwili dosyć dużo podbarwionego krwią wycieku. Przez pięć dni ma dostawać rano pastylkę p. bólową, jeśli trzeba będzie przez sześć. Przez pięć dni Synulox 1/2 tabletki 2x dziennie. Tabletki i kontrola w ramach zabiegu, bez dodatkowych kosztów. Na karcie informacyjnej jest wszystko włącznie z kroplówką i usuwaniem kamienia nazębnego, zastosowanemi lekami. Bardzo dużo tego. Teraz proza życia: 1-wsza wizyta - 140 zł Operacja, RTG i cała reszta razem - 930 zł Nie ukrywam, każda złotówka potrzebna na spłacenie mojego długu. [B]Proszę piszcie o wysyłaniu pieniędzy[/B], jak zwykle zaglądanie do banku i pokonywanie kolejek jest dużą stratą czasu i siły potrzebnego psu/psom. Z góry dziękuję. -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
Barbisia wygląda jakby nic się nie stało. W Arce była bardzo przestraszona, warknęła na doktora gdy zaglądał jej do pyska, podobno parę razy w ciągu tego dnia. W drodze powrotnej wylazła z torby i dosłownie cała przyklejona do mnie jechała samochodem nastawiając uszka z ciekawością bo migały mijane światła. Nie wymiotowała mimo jedzenia w klinice. Bardzo wyraźnie ucieszyła się w domu, wszystkie psy ją witały wąchając pyszczek. Pierwsze co zrobiła to wielkie sii na podłogę, drugie - koo. Chyba trzymała długo. Lekarz przypuszcza brak węchu i strach tym spowodowany, bo jak powiedział jest to najważniejszy zmysł psa pozwalający poznawać otoczenie najprędzej. W wypisie napisano: operowana przetoka ustno nosowa płatem z policzka po oczyszczeniu zakażonej jamy nosowej. Utrata większości kości podniebiennej i... nrzk ( tu błąd) rusztowania kostnego dla uzębienia policzkowego pogarsza nieco rokowanie. Otwarte złamanie kła żuchwy - do ew leczenia jeśli problem przetoki zostanie rozwiązany. W obrazie rtg klatki piersiowej nie ma śladu choroby przerzutowej. Kontrola 11-tego. -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
Wiadomość z Arki: Barbi jest do odbioru !!! Jedziemy z bratem po 16-tej, może się dowiem czegoś o pochodzeniu ubytków, cd leczenia i na co teraz szczególnie uważać. Oczywiście o ile dr Gawor będzie dostępny, jak nie to dopiero przy kontroli. Miała mieć również korektę podwiniętego podniebienia miękkiego. Przepłukanie jamy powstałej przez ubytki kości, gdzie wyraźnie było widać resztki kostne. Ona musiała przejść piekło. Znów wytrzymała, niesamowita psinka. Jej ratowanie jest największym obowiązkiem. Miała przy okazji RTG właściwie wszystkiego, brak jakichkolwiek niepokojących cieni w tułowiu czyli przerzutów od guzków listw mlecznych. -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
Telefonowałam do Arki po 18-tej. Barbi się wybudzała. Jeśli wszystko będzie dobrze odbiorę ją jutro po 17-tej. Dowiem się znów telefonicznie. Przynajmniej jest pod dobrą kontrolą. Niestety pomoc finansowa będzie bardzo potrzebna, teraz pożyczyłam. Konto podane jest na pierwszej str. wątku, jeśli nie tego to sparaliżowanej Frotki. -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
Barbi jest w Arce, ja w domu. RTG makabryczny, brak nie tylko kości nosa ale i podniebienia, z jednej strony zęby nie mają nawet rusztowania kostnego, z drugiej cienkie. Wyniki krwi bardzo dobre, wszystko w granicach normy. Nie chcę myśleć jak ona musiała cierpieć przez długi okres czasu. Po 18-tej dowiem się jak poszła operacja, jeśli będzie OK odbiorę Barbisię jutro po 15-tej. Wszystko lub prawie okaże się po otwarciu. Więcej na pewno nic dzisiaj nie napiszę. -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
Byłyśmy wczoraj z chorą Olą w Arce. Przetoka nie jest zarośnięta. Barbi miała pobraną krew. Zadzwonili do Oli, że wyniki dobre, można dzisiaj robić RTG po czym okaże się co dalej zrobić. Jeśli w ogóle można zaczną od razu bez wybudzania po RTG. Wczoraj zapłaciłam 150 zł, ewentualny zabieg może kosztować do 1000 zł. Ola pożyczy pieniądze, p. Kasia, znajoma Pancy, obiecała zbierać, mówiła że ok. 200 zł uzbierają. Wszystko okaże się dzisiaj, wspomniano o możliwości zoperowania listw mlecznych w następnym rzucie. Wczorajsza i dzisiejsza wizyta jest trochę fuksem, zwolniło się wcześniej zaklepane miejsce. Następne terminy za miesiąc więc nie było czasu na myślenie. Barbisia, Najłagodniejsza Psina, dała się badać bez warknięcia, nie drgnęła przy pobieraniu krwi. ZESZŁA z czwartego piętra pierwszy raz sama z lekkim sprzeciwem. Tak mi przykro... Barbisiu, uda się!!! -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ela_and_Krzys']JoSi, co się stało Gaborowi?.[/QUOTE] Nie miał robionego echa, muszę zrobić Filipowi, który jest z tej samej linji. Gabor był zdrowy, zachowywał się jak zwykle, jak zwykle zasnął przy Faktach przytulony do mojej nogi i już się nie obudził. Jego ojciec umarł idąc, przewrócił się i nie żył. Miał robione echo, nic nie wyszło. Gaborowi całe krótkie życie groziła przepuklina wiotkiej przepony przez brak kawałka mostka. Musiał być karmiony wiele razy dziennie małymi porcjami. Zmiany Frotki nie są moją zasługą, nerwy się regenerują jak chcą. Frotka jest najcudowniejszym czupiradlem jakie znam, lekko zwariowana ale nie chisteryczna, bardzo dzielna sunia, nie boi się windy i tramwaju, wygląda na to, że niczego. Dodatkowo piękna, po szczotkowaniu futerko stoi i jest jak gruba, puszysta kulka, krótko wygląda, tarza się na plecach i wraca do poprzedniego wyglądu, czyli każdy włos w inną stronę. Codziennie jest drapana w miejscach dla niej niedostępnych, po gardle i za uszkami, wszędzie tam gdzie psy drapią tylemi łapami. Już zaczyna spać w normalniejszej pozycji, tylne łapki podciąga prawie pod brzuch, przedtem spała tylko jak żaba z wyciągniętemi do tył. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[quote name='black_cat']Teraz jak się porównuje to uświadomić sobie można ile się poprawiło :)[/QUOTE] Miałam to wszystko pod nosem i uciekło w siną dal przez żółwie tempo tych przemian. Tylko odleżyny były coraz mniejsze w szybkim tempie. Frotka z Tusią zajmują szczególne miejsce w moim sercu, teraz doszła Barbi, reszta nie wymagała aż tyle czasu żeby je ratować. Nie mogę pogodzić się ze śmiercią kota Gabora, był jeszcze taki młody. Co z tego, że wiedziałam o jego zagrożeniach? Brakuje go na każdym kroku, rano na pralce gdy się myję, na parapecie okna kuchennego podczas śniadania, na łóżku wieczorem i w nocy, wszędzie. -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
[quote name='becia66']Pięknie Barbisia wygląda....:loveu::loveu::loveu: Wiesz co JoSi myslę ? że gdyby nie [B][COLOR=DarkRed]ty[/COLOR][/B], to mała tej zimy w szopie by już nie przeżyła.....:shake:[/QUOTE] Bez zimy też by nie przeżyła, z nosa był już duży wyciek ropny czyli stan zapalny. Gdyby nie dziewczyny zajmujące się psami z Orzechowców, gdyby nie AnnaB, która przywiozła sunię nikt by jej nie zauważył nigdy. Śmiesznie wygląda ze stojącymi uszkami, prawda? -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[quote name='black_cat']Co slychać u Pani i zwierzaków? Zasyłam pozdrowienia.[/QUOTE] Dziękuję, prawie bez zmian. Druga, tylna łapka Frotki jest odrobinę lepsza ale sunia nie chodzi. Dalej chwilami wyglądają ruchy łapek jak przy chodzeniu. Wysłuchałam neurologa mówiącego o tego typu uszkodzeniach. Nie może być mowy o jakiejś granicy czasowej ani obietnic o powrocie do zdrowia. Opis badania (12/12/2007) i obecnych różnic: odbyt ziejący - dawno nie obszerna odleżyna po str. lewej na udzie, pośladku, okolice sromu i krocza - dawno nie ma Odruch rzepkowy zachowany tylko po str. prawej - już lewej jest Odruch wyprostny kończyn miednicznych - dalej jest Pozostałe odruchy kk miednicznych nieobecne - obecne Brak czucia głębokiego - wróciło Bezwiedne oddawanie moczu i kału - woli na spacerach, odwraca się na brzuch przy przewijaniu, chyba jednak czuje Jak się czyta ten starszy opis to jakaś masakra, wiek Frotki oceniono na 3 lata 11 miesięcy, w Krakowie na 3 lata. Czyli jednak są różnice i powolna regeneracja nerwów. -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
Blok ten sam, widok ten sam, mnie się podoba. Teraz czekam na drugą stronę aż przyjdą, zobaczą moje mieszkanie i decyzja do nich należy. Tak jak mnie zależy im na tym bloku. Tylko 7 schodów !!! Ech, psy moje stare i przetrącone, może nam się uda, nam wszystkim. Wnętrze tamtego mieszkania wykończone... bardzo nowocześnie. Kolotyt bardziej ciemno-kolorowej dyskoteki, można przemalować... kiedyś. Barbisia bez zmian, do poniedziałku już parę dni i się zobaczy. Pierwsze pytanie z Arki o RTG, przyjechać bez karmienia psa. Jedyna zmiana to w dalszym ciągu nie zapadanie się nosa przy wdechu, tam gdzie nie ma kości. Jej pyszczek nie przypomina już maski z gumy, tylko z czego jest ta wydzielina? -
Bulwinka trzykropka- Lola- NIE ŻYJE? powtórka z OZZY"EGO?!!!!
JoSi replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
[quote name='Monka-stw']LOLA gdzie jesteś???? Ps. patrząc przez pryzmat Żuraw i innych jej pokroju, których jest jakieś 95% populacji... ja wciąż nie mogę zrozumieć jakim cudem ludzie stoją na najwyższym szczycie piramidy w świecie zwierząt??[/QUOTE] Sami się ustawiamy bo jak Einstein powiedział: "Są dwie rzeczy nieskończone, ludzka głupota i wszechświat, ale to drugie nie jest takie pewne". Gdzie w przykazaniu "nie zabijaj" zaznaczono - człowieka? -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
[quote name='sleepingbyday']dokładnie. kiedyś, jak będzie cieputko uda się pieski na miły spacerek zawieźć...[/QUOTE] Miejsce spacerowe mamy, blok przy dużej łące na końcu osiedla tylko przejść na drugą stronę bloku chodnikiem, nawet nie przez żadną jezdnię. Blisko droga do Mydlnik, jakieś 10 min. od domu i pola z łąkami. Chodzę tam z resztą psów, tylko malutka Tusia (3 kg) zalicza spacery w torebce częściowo bo serce ma bardzo chore. Frotka zapycha na swoim wózku inwalidzkim, Ryfka i Fafik na własnych łapach. Dzisiaj dzień pełen emocji, przyjdą oglądać moje mieszkanie na ewentualną wymianę na parter 2 pokoje w tym samym bloku. Oby się udało no ale nic na siłę. Grunt to zamiany bez grosza przy duszy. -
[quote name='JoSi'][color="red"][size="4"]co z SZEKLĄ???[/size][/color][/QUOTE] Ponawiam pytanie. Gdzie te zdjęcia? Kto zrobi? Nikogo nie obchodzi?
-
Maniutek dostał nową szansę w domku stałym u majqi!!!
JoSi replied to Rybka_39's topic in Już w nowym domu
Majqa, bardzo dziękuję za telefon, który bardzo mnie ucieszył ale byłam przymulona i nie okazałam tej radości. Przepraszam. Trzymajcie się wszyscy. -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
Dodatkowych rąk brak, samochodu brak a lasy dosyć daleko. Barbisia waży trochę (8.500 kg) i wszystko na moich rękach, schodzenie ze schodów obowiązkowo. TZ wpada i wypada a tylko przy nim mogę wyjść z Barbi i Fafikiem. Mądra sunia juz się połapała w zagrożeniach gdy nadciąga i chowa się w najdalszy kąt pod tapczanem, który jest zaklinowany między trzema ścianami i nie mogę tego odsunąć. Tak więc jestem opiekunką do niczego, przydał by się ogródek zamknięty, jednak nie te nieszczęsne spacery są najważniejsze obecnie a jej zdrowie. Jeszcze tydzień, może dowiemy się, czy da się dalej pomagać, czy jest szansa na dojście do jako takiej normy. Oby. W tej chwili nie cierpi, trochę czuje dyskomfort przez lekko zatkany nos ale są chwile spokojnego snu bez chrapania, z normalnym oddychaniem. Ostatniej nocy spała ze mną na tapczanie bardzo spokojnie i cicho. Myślę, mogę się mylić, że właśnie o ten spokój chodzi u schorowanego psa z rosnącym guzem i zmasakrowaną paszczą. Jest śliczna taka jak jest, jest kochana razem z jej siusianiem na podlogę w miejscach wskazanych czyli szmatkę, jest mądra i szybko się uczy w mieszkaniu. -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
Wczoraj brak spaceru, brak płukania noska. Barbisia sprytnie zmykała za każdym ruchem w jej stronę, krok w przeciwną i pokazywał się łepek zza mebla. Skutkiem tego chrapała niemożebnie na łóżku przed snem ale miała już święty spokój, nawet ułożyła się bez dyskusji w nogach. Zastanawiałam się wtedy: - złapać, nie złapać i zasnęłam. W sumie dobrze, to jej ostatnia enklawa spokoju. Jakimś cudem dzisiaj nie chrapie, leży obok cichutko, przywitała się rano, pożegnała gdy wychodziłam na spacer z psami liżąc po rękach. No i zaczyna chrapać, muszę ją katować wbrew sobie. Znów dylemat: czy ją wyciągać na spacer czy nie. Śnieg stopniał i Barbi klapnie w błoto i kałuże niewątpliwie. Zawsze tak robi chociaż raz.