Jump to content
Dogomania

JoSi

Members
  • Posts

    1763
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by JoSi

  1. Czy ktoś może smarować psa chociaż raz dziennie oliwą z oliwek tam gdzie najbardziej się moczy? Wcierać w skórę - chroni przed moczem. Na odparzenia solkoseryl maść, żel lub taki do jamy gębowej (dla ludzi), drogi ale najtrwalej się trzyma.
  2. Jak ktoś przeczyta ten zestaw to gratuluję. Te dwa końcowe homeopaty dla Frotki są pod znakiem zapytania, nie wiadomo czy apteka zdobędzie. B 12 na receptę, dostanę we wtorek, resztę mam. B comlex Frotka wcina jak słodycz jakąś, inne dopyskowe dostaje w żarełku. Kalendarz się zabazgrał, muszę zmieniać co i kiedy bo było inaczej. Chyba sobie w łeb strzelę... jak ja nie lubię myśleć a tu non stop trzeba. Monia, nic sobie nie przywaliłam, stosuję maść jakąś i oderwałam plaster razem ze skórą, nawet nie bolało wtedy, boli teraz ale już się goi dzięki Frotce, po której został solkoseryl - dentystyczna pasta przylegająca. Trochę antypody, zamiast do ust to na stopę ale trzyma się na mokrym i leczy świetnie. Czy taki maleńki jest Korin czy Malinka duża?
  3. TUSIA Glukozamina ¼ tabletki dziennie Enarenal 5 mg ¼ tabl. dziennie Furosemidum 40 mg ¼ tabl. co trzeci dzień Propalin 3x dziennie Acesan ¼ rano Karsivan ½ 2x dziennie FROTKA Furosemidum 40 mg ½ tabl. dziennie Essentiale Forte 300 mg 1 kaps. dziennie Milgamma 1 amp. 1x na tydzień Discus compositum 1 amp. trzy dni, trzy przerwa Traumeel ½ amp. trzy dni, trzy przerwa B complex 1 tabl. dziennie B 12 100 ug dziennie China homacord 2x dziennie 10 kropli Phosphor homacord 1x w tygodniu 10 kropli lub 1 tabl :wallbash:
  4. Nie boisz się kwiatów przy kotach? Mam rudego (m.in.) Maurycego, żył sobie a anturium sobie i pewnego dnia zjadł trzy listki. Ledwo weci go odratowali. Nie pomagały siane trawki więc z 80 doniczek zostało 20 ( reszta znalazła dobre ręce) i to też na wysokim szczeblu, bez dostępu 5-ciu kotów. Właściwie powinnam się przedstawić a nie tylko czytać, daję słowo od początku, i przywitać bratnie dusze. Więc tak: 3 i 1/4 psa, trudno liczyć malutką sunię ważącą ok. 3 kg za całego psa. Reszta też nie jest duża jednak widoczna, wszystkie słyszalne. Następni członkowie rodziny to: kotka Franeczka, cztery kocury i królik Gryzelda, której imię opisuje stosunek do palców odwiedzających. No i opiekunka, wcześniejsza emerytka traktowana przez ludność krewną delikatnie ze względu na stan głowy czyli psychol jakiś. Wszyscy razem żyjemy pod niebem Krakowa, na osiedlu kiedyś Widok, obecnie Bronowice Małe, w bloku na 4-tym piętrze, reszty pięter nie zbudowano a o windzie nikt nie pomyślał. Rozumiesz chyba doskonałe samopoczucie czytającej ten wątek, przeżywającej razem Wasze radości i smutki. Pozdrawiamy serdecznie.
  5. Nie znany jeszcze przyjacielu Funi! Popatrz na nią, zakochaj się, nie odpuszczaj.
  6. Emocje opadły, kawał skóry z mojej stopy zlazł z plastrem, pod blokiem rozbierają nowy chodnik. Oczywiście cieszę się dalej z głębokiego czucia Frotki ale to dopiero światełko w tunelu i dalsza niepewność czy będzie chodziła. Liczę na jej młodość i witalność. Wczoraj tak się zagapiłam, że Frotka po wygibasach przy przebieraniu zlała mi pół bluzki i pół spodni. Wyszłam z Tusią na ostatni spacer, później z Fafikiem i Ryfką w towarzystwie cudownej woni. Lek. wet. nie zaleca smarowania traumeelem maścią skoro pies nie chce. Teraz muszę iść do apteki, kupić lub zamówić to co zaleca, wydrukować i powiesić na lodówce wykaz leków Tusi i Frotki bo już się pogubiłam na samą myśl o nowościach i zmianach. Frotki już nie da się utrzymać przy zmianie pieluchy w pozycji na plecach, musi siusiać jak każda suczka i koniec. Coś się wymyśli.
  7. Monia, kto to jest Korin? Frotka trochę utyła ale nie za bardzo, była bardzo chudziutka pod futerkiem, głaskało się kości jak te robale ją wysysały. No i znów mam problem, lekarz kazał pływać suczce w kaftaniku bezpieczeństwa po jeziorach tylko samochodu brakuje z kierowcą. "Myślenie nie szkodzi"?, guzik prawda, mnie szkodzi.
  8. W Krakowie lekarze mówili, że spóźniona operacja może zaszkodzić bardziej niż pomóc, np. trzeba będzie cewnikować jak coś nie wyjdzie. Ze zdjęć Czucza widzę, że nie jest tak bardzo katastrofalnie, podnosi się dużo lepiej niż sparaliżowana Frotka u mnie na początku, której dr Degórska na SGGW nie dawała żadnych szans na chodzenie. Właśnie dzisiaj dowiedziałam się od weta, że głębokie czucie wróciło i szanse są. Nigdy nic nie wiadomo w neurologii, nie wiadomo czy Frotka będzie chodziła ale wyraźnie jest regeneracja nerwów a nie degeneracja. To "dopiero" 9 miesięcy od wypadku.
  9. Frotce po wielu miesiącach wróciło głębokie czucie - wiadomość z dnia dzisiejszego. Funiu, będziesz biegała !!!
  10. [COLOR="Red"][B]FROTKA MA GŁĘBOKIE CZUCIE[/B][/COLOR] Tak z tego wszystkiego, z wielkiej radości i wzruszenia, popaprało się w mojej głowie, że jeszcze raz piszę na czerwono. [COLOR="Black"]Nie tylko głębokie, zareagowała na szczypnięcie pensetą poderwaniem prawej, tylnej łapki i warknięciem na weta. Badał ją wet bardzo długo i często się uśmiechał po różnych reakcjach. Powiedział, że jest szansa na poprawę, zmienił trochę leki, zaakceptował to co robię a właściwie, mówiąc mało skromnie, pochwalił. Wyrażnie był nastawiony optymistycznie. Nie trzeba jej obcinać wlosów nad oczami, może wychodzić na spacery do -10 st.C. Za dwa miesiące do kontroli. Poszłam tam nie nastawiona na nic, wróciłam szczęśliwa. Dziękuję za trzymanie kciuków, wiem, że cieszymy się razem. [/COLOR]
  11. [COLOR="Red"][SIZE="5"]FROTKA MA GŁĘBOKIE CZUCIE[FONT="Arial" [COLOR="Black"]Sama nie wierzę, Cieszę się jak szlona. Sunia waży 5.80 kg[/COLOR]
  12. [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images34.fotosik.pl/356/0db57d79e08df259.jpg[/IMG][/URL] Mamy nowy widok z okna i trudności w spacerach starą trasą. Skończył się sezon na śpiew ptaków więc w powietrzu gorącym i dusznym latają q..y - zew ludu pracującego. Boję się o serce Tusi, bardzo spokojna jakaś. Jutro jedziemy z Frotką za pomocą mojego brata do weta.
  13. Roniu.... nie mam czasu a tęsknię za Tobą. Pamiętam każdy moment z Twojego pobytu w Krakowie, śniłaś mi się, wiesz?
  14. Najdłuższe, automatyczne widziałam tylko 8m. Trzeba uważać, żeby nie napinała do końca bo sprężymę trafi po jakimś czasie. I tak dobrze, że Puma była traktowana jak mebel a nie worek treningowy. Mam takiego Fafika (na dogo Fakir), którego trauma nie przeszła do końca prawie po dwóch latach a początki były dużo cięższe niż z Pumą, uczenie wszystkiego bardzo długie. Trzymam za Was, będzie bardzo dobrze.
  15. Jeszcze straży pożarnej mi brakuje po 22-giej !!! Remiza jest jakieś czterysta m. od nas, efekty akustyczne zapewnione kilka razy dziennie, najlepsze z wozu o wysokiej, blokowej drabinie. Stado dinozaurów. Za oknami mam ogród i chyba tam sobie żyją te szerszenie a jeszcze sroki je tłuką w locie. Widziałam na własne oczy. Moja wina, zostawiam szeroko otwarty balkon, rano okoliczni sąsiedzi mają szczelnie pozamykane wszystko, nie tylko w sezonie szerszeniowym, oglądam wychodząc z psami.
  16. Powinnam mieć ksywę "łowca szerszeni". Trzeci raz udało mi się złapać i wyeksmitować olbrzymiego owada, ciekawe jak długo tak będzie bezkarnie. Tym razem było nerwowo, jakiś wyjątkowo nerwowy obywatel latał dookoła pokoju jak wściekły obijając się o ściany i lampę, Filip koniecznie chciał go złowić i mało brakowało z wątpliwym sukcesem. W piątek idę z Frotką na Piłsudskiego. Już się boję, bo jeśli głębokie czucie nie wraca??? No nic, będzie jak jest czyli bardzo dobrze. Właśnie Frotka pokłóciła się z Tusią, która nie lubi przytulania się "wielkiego" psa. Górą była Kleopatra, wystraszyła Frotkę jazgocząca, zębata furia.
  17. [quote name='grzesiuka']Funia od początku machała raźnie ogonkiem, a łapki obydwie podciąga pod siebie jak robi siku i kupę... Naprawdę bardzo to długo trwa i nie ma pewności, że dojdzie do stanu, kiedy sama zacznie biegać, bez wózka....[/QUOTE] Wierzę, że będzie. Znajoma kotka po wypadku przez rok nie stawała na tylne łapki, nie była masowana i nagle wstała, zaczęła chodzić najpierw krzywo, później coraz lepiej teraz normalnie. Z tym układem nerwowym nigdy nie ma pewności czy i kiedy zrobią się nowe połączenia, jednak jeśli nie następuje degeneracja to można liczyć na regenerację. Trzymam za Funię.
  18. Byłam z W-awy, teraz został ci się ino... centuś, no proszę, Wyspiański w głowie, wsiąkłam i przesiąkłam a Rydlówka 10 min. stąd. Pewnie, że zazdroszczę, pić nie mogę.
  19. Wiecie co? Umówcie się w Centusiowie, wsiądziecie do pociągu i odwrotu nie ma przez całe 2.5 godz.
  20. Życie przebiega w miłej, rodzinnej atmosferze. Pochowaliśmy sandały i klapki, zostały adidasy więc Haker odgryza sznurowadła. Franeczka otwiera wszystkie dostępne szafki, Gabot z Filipem odkryli gniazdko telefoniczne i co chwilę wyciągają wtyczkę. Frotka porusza się po domu udając chodzenie chociaż już długo nie dostaje nivalinu. Niestety więcej ciągnie łapki za sobą niż "chodzi" bo szybciej się przemieszcza.
  21. [quote name='grzesiuka']Funia czasami wyciąga prawą nóżkę znad barierki, bo odruch ma jak przy chodzeniu, czyli podciąga ją przy każdym kroku pod siebie. Czasami zdaża się, że leciutko pazurkami zawadzi o chodnik, ale przeważnie jest bezpieczny dystans do ziemi. Co do postępów, to jak jest bez wózka to przy przesuwaniu się na przednich łapkach, pupę podnosi do góry... Jednak nie ma przy tym odruchu chodzenia...[/QUOTE] To zupełnie jak Frotka i też u niej prawa łapka lesza. Po 7-miu miesiącach pobytu u mnie, ośmiu po wypadku, zaczęła tą łapką ruszać jak przy chodzeniu (bez wózka) i podnosić stopę. Czy dalej rusza ogonkiem? Frotka podnosi ogonek gdy robi sii.. czy koo.. ale bez tego raczej nie, tylko przy masowaniu poduszek prawej łapki czasem ogon wali w prawo i w lewo. Długi ten proces z niewiadomym zakończeniem.
  22. Ciągle się wstydzę, że jestem człowiekiem, ciągle mi przykro, że nie mogę pomagać.
  23. Wczoraj z Morycem do weta na zastrzyki, jutro to samo i dalej nie wiadomo jak długo. Tym razem wbił pazura w wetkę. Tusia głównie śpi, na spacerach trochę biega i właściwie jest bez zmian. Frotka dużo siusia, przez parę dni podnosiła się wysoko a wieczorem przelała bardziej pojemną pieluszkę ze śpioszkiem i skarpetkami dokładając do tego koo..., która się w tej wilgoci zupełnie rozbabrała. Musiałam ją myć, wycierać ręcznikiem, przecierać oliwą. Z przedpokoju dochodziło mlaskanie, Haker zgryzał pasek od mojego sandała, Ryfka napoczęła klapki TZta. W takie dni ręce opadają.
  24. Czy Bursztyn dalej ma głębokie czucie? Oby miał, trzymamy.
  25. [quote name='Monia70']Super wyglada !!!!!!! I rzeczywiście jest maleńka. Widać, że lewa tylna łaka opada bardziej na ziemię . JoSii , jak myslisz, czy ta podpórka pod tylne łaki nie powinna byc pod troszeczkę większym kętem ?Wydaje mi sie, że te łaki są tak jakby w pionie.[/QUOTE] Frotka ma pod większym kątem ale te zdjęcia nie są wyraźne i dopatrzeć się nie mogę, czy Funia ściąga łapki czy tak jest jak jest. Jeśli nie ociera o chodniki to może być. Frotka często zdejmuje, zwłaszcza prawą, muszę poprawiać żeby pazurów od góry nie zdarła, słyszę ich tarcie. Czy coś nowego dzieje się z Funią? jakieś nowe odruchy, usiłowanie chodzenia lub tylko podpierania się ?
×
×
  • Create New...