-
Posts
5536 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by motyleqq
-
[quote name='Aleks89']To blokujesz nogą za każdym razem jak chce biec przodem:diabloti:do tego K..... i biegnie tam gdzie ma biec:lol:[/QUOTE] noo, można bez problemu nogą zablokować smycz. ale jak jest dobrze przypięta, to nawet jak pies chce, to nie jest w stanie wybiec przed przednie koło, czy w ogóle do niego dobiec [quote name='zaba14']Jutro spróbuje i powiem jak mi wygodnie ;) z tym że ja tak jak aniusia jeżdzę po ulicy i musi być bezpiecznie ;) dopiero potem mogę spuścić psa, chociaż i tak z tego nie skorzystam ;)[/QUOTE] moim zdaniem pod siodełkiem jest bezpieczniej niż w ręku :) ale musisz sama spróbować, bo bezpiecznie będzie tak, jak Tobie będzie wygodnie
-
[B]Gezowa[/B], a jakie masz wątpliwości co do mudika?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='natija']gdyby nie kolce to juz dawno nie mialabym zebow,a i pewnie kosci by polamane byly;)zreszta lepiej ja niz ktos inny:diabloti: a po drugie to bylo dla bezpieczenstwa no i agresywnego psa trzeba wymeczyc...:diabloti:[/QUOTE] na pewno nie jest to dobre dla psa. ale co kto lubi. [quote name='Naklejka']Arni biega w obroży, nie mam szelek dla niego. Wróciłam i było mi niewygodnie, rower mi latał przy szarpnięciach, smycz haczyła o nogi, bo Arni chciał biec na wysokości przedniego koła. Jak mam smycz w ręce jest mi o wiele wygodniej ;)[/QUOTE] no nie wiem, smycz najlepiej jest mieć na udzie położoną. ja tak nie miałam, bo źle zapięłam, ale i tak mi się nic nie plątało. nie wiem, czy źle zapięłaś, czy to po prostu kwestia gustu :lol: ale to w sumie nie ma aż takiego znaczenia. ze wszystkim tak jest, że ma swoje wady i zalety i każdy sobie wybiera według potrzeb ;)
-
jak dla mnie, to rolki czy rower w kolcach są niezbyt dobrą opcją dla psa ;) ja miałam zamiar na obroży, bo się bałam że coś złego się wydarzy, ale ostatecznie zrezygnowałam. uznałam, że najwyżej skończę na ziemi pod rowerem :eviltong:
-
ja to dzisiaj pojeździłam tak ze 20-30min, tak że Etna biegła takim truchtem, jakim zazwyczaj się porusza spuszczona ze smyczy
-
[quote name='Naklejka']Mało prawdopodobne, że bym się szybko na dogo pojawiła po takiej wycieczce, o ile bym się w ogóle pojawiła :lol:[/QUOTE] nie miałam na myśli z Jetsanem, tylko z Arnim ze smyczą pod siodełkiem :evil_lol:
-
[quote name='Beatrx']owszem, nie ma bo smycz się puszcza:eviltong: ostatnio mi futro tak się właśnie zatrzymało nagle, bo mu się koniecznie kupę zachciało i gdyby był uwiązany to spokojnie bym go za rowerem przeciągnęła jeszcze ze 2 metry. a co się dzieje szczylowi?[/QUOTE] pisałam, że nie ma gleby jak smycz jest pod siodełkiem :cool3: szkoda gadać :mdleje: mam nadzieję, że to tylko alergia pokarmowa, ale może być coś innego. oby nie. w każdym razie, nadal się drapie jak szalony [quote name='Naklejka']Aż zaraz pójdę na rower i przywiążę Arniego do siodełka, zobaczę jak tym razem będzie się jechało. Ja go też kieruję głosem, zwalnia, przyśpiesza, odsuwa się jak nadjeżdżam, dorównuje mi do boku itd. Nie wierzę, jak ostatnio dobrze mi się dogaduje z tym psem :eviltong: [/QUOTE] spróbuj, jestem ciekawa co powiesz :cool3:
-
[quote name='Beatrx']a ten zwisający kawałek smyczy to się tak ciągnął z wami przez cały spacer?:diabloti: [/QUOTE] smycz była zupełnie inaczej zapięta :eviltong: jak ktoś sobie kupi wysięgnik albo springera, to też będzie miał psa pod siodełkiem przyczepionego, jadącego z boku. to nie tylko kwestia bezpieczeństwa, ale i wygody. i tak jak napisał Olek, pies duży, nagle się zatrzymuje, a gleby nie ma. a Angelika z kolei miała smycz w ręku i leżała nie raz. może z małym psem jest inaczej, nie wiem ;) ja nie wyobrażam sobie trzymać smyczy i ryzykować, że pies nagle wybiegnie do przodu, pod koło. nic dziwnego że piszecie, że kilka razy wjechałyście na własne psy :eviltong: ja jestem zadowolona z takiego rozwiązania. istotne jest też to, że bez problemu sterowałam Etnę głosem. inaczej mogłoby być różnie. byłam z Timim u weta. mam lekką załamkę, ale cóż. mam nadzieję na poprawę i inną diagnozę.
-
tu macie dyskusję na temat bezpieczeństwa na rowerze: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/148725-Obro%C5%BCe-szelki-smycze-vol-2/page1685"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/148725-Obro%C5%BCe-szelki-smycze-vol-2/page1685[/URL] i ja się zgadzam z a_niusią i czekunią. jakimś cudem nie straciłam równowagi, mimo że Etna jest silnym psem i większym niż np Zu czy Lena. gdybym miała smycz w ręku, to pewnie wpadłaby mi pod przednie koło i to mi stałoby się kuku, a nie jej ;)
-
[quote name='Fauka'] Parę razy też wyrwał do nas jakiś pies i Lary nie był dłużny ale wtedy emocje robiły swoje i potrafiłam wypruć się tak, że na drugim końcu łodzi mnie słyszano, Lary od razu rezygnował z bójki :diabloti: A jak biegnie mi za bardzo na bok albo za szybko to powoli przyhamowuję rower i przy okazji psa, zna też polecenia "powooooli" i "dawaj dawaj!".[/QUOTE] haha, to akurat prawda, w takich sytuacjach jakoś łatwiej idzie egzekwowanie posłuszeństwa :evil_lol: no ja właśnie tak samo, hamowałam w razie potrzeby, mówiłam 'zwolnij' albo 'dawaj', a jak skręcałam to 'uważaj'
-
evel, nie bez powodu wysięgnik też znajduje się z boku roweru, pod siodełkiem. tak jest bezpieczniej, ale niech wytłumaczy Ci to a_niusia :lol: przede wszystkim nie ma szans, by pies znalazł mi się pod kołem ja się nie wyglebiłam, mimo że Etna zmieniła stronę roweru pociągając mnie za sobą
-
ja jak widziałam że Etna ma zamiar się zatrzymać czy coś, to ją dopingowałam do dalszego biegu. no i była przyczepiona tak, żeby nie mogła się znaleźć przede mną, musiała być obok ;)
-
[quote name='Fauka']Swojego uczyłam podobnie, tyle że on mniej poczuł niż ja, jakby to powiedzieć - wpadłam pod psa :lol:[/QUOTE] haha, jeszcze lepiej :lol: ja się właśnie bardziej obawiałam o swoje zdrowie, niż o psa :evil_lol:
-
[quote name='Naklejka']Arniego kilka razy przejechałam rowerem, szybko się nauczył, że pod koła się nie wbiega :diabloti: Jak zwrócę mu uwagę, to patrzy gdzie jest rower i zachowuje bezpieczną odległość lub dorównuje do mojego boku :loveu: Ale on głównie luzem biega, nawet po chodniku, bo do lasku mam minutkę przez spokojne osiedle.[/QUOTE] no właśnie ja nie mam blisko na pola, i to przez dość ruchliwą ulice, osiedle, no nie bardzo luzem. nie przejechałam Etny, jak skręcałam w jej stronę to mówiłam jej że ma uważać, jak coś kombinowała to też i było git :lol:
-
no jak dobrze przyczepisz smycz, albo na tym wysięgniku, to Ci nie wejdzie pod koła i nie zmarnujesz pieniędzy :evil_lol: mi się właśnie podoba mieć psa przyczepionego :lol:
-
[quote name='A&L']Ja też śmigam z Leną rowerem, tylko ona leci luzem, bo jakoś się boję na smyczy. Chcę kupić coś takiego [URL]http://allegro.pl/smycz-do-roweru-z-wysiegnikiem-dla-duzych-psow-i3288210104.html[/URL] ale na razie zainwestowałam w koszyk i wysięgnik chwilę poczeka ;)[/QUOTE] luzem to nie to samo :evil_lol: a i tak żeby puścić psa, to najpierw trzeba dotrzeć w odpowiednie miejsce. ja bym z takim małym pieskiem nie bała się na smyczy jeździć :) Etna to może mnie przewrócić, ale Lena nie wiem czy dałaby radę tak Cię mocno pociągnąć w bok. tylko trzeba sobie tak przyczepić smycz, żeby pies nie mógł wybiec przed koło, wtedy nie będzie strachu że na nią wjedziesz. też myślę o tym wysięgniku, tylko chciałam najpierw sprawdzić, czy jest sens go kupować, bo się trochę bałam z nią jeździć
-
jeśli chodzi o pogodę, to wróciłam dosłownie chwilę przed tym, jak lunęło :evil_lol: młody nie był pominięty, miał spacerek zanim poszłyśmy na rower :) zdjęcie w sweet różowym komplecie: [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/163/0ghj.jpg/"][IMG]http://img163.imageshack.us/img163/425/0ghj.jpg[/IMG][/URL] nie straciłam życia :evil_lol: było ok, raz mi przeszła na drugą stronę roweru, bo chciała na trawkę i raz próbowała wyrwać do psa, ale skończyło się na jednym burknięciu, przyhamowałam, zawołałam i pojechałyśmy dalej ;) jak wróciłyśmy, to napiła się wody na podwórku i nie chciała wejść do domu, tylko dalej jechać :lol: w ogóle jechałyśmy przez osiedle i było sporo osób, dzieci, niektórzy mieli lekko przerażone miny jak mijałyśmy ich o kilka centymetrów, ale jestem z niej bardzo dumna, nawet nie próbowała nikogo powąchać :loveu: mijałyśmy taką dziewczynkę, która nie przesunęła się ani o krok i przejechałyśmy jej pod samym nosem, gdyby Etna się spojrzała choćby na nią, to pewnie siedząca obok babcia by nas zabiła :evil_lol:
-
[quote name='Beatrx']a po powrocie z roweru i tak wszystko będzie błotniste:eviltong:[/QUOTE] no jeśli się wywrócimy to tak będzie :evil_lol:
-
[quote name='Luzia']Aż mi się serce ścisnęło bo na tej fotce jak moja Strofcia wygląda :([/QUOTE] oj :-( [quote name='Aleks89']To szczeka jak Lilka....:diabloti:Jak będę następnym razem u dziadów to nagram identyczny szczek i częstotliwość darcia mordy przy aportowaniu taka sama...:lol:[/QUOTE] ok :cool3: [quote name='Beatrx']ej no ona patrzy w jedną stronę a hiena ma zeza:eviltong:[/QUOTE] niewielka różnica :evil_lol: na jutrzejszy rower mamy sweet komplecik- różowe juliusy i różowa smycz z pitmana :loveu: :evil_lol:
-
[quote name='Beatrx']a ja zdjęcia nie widzę:placz:[/QUOTE] no nie, życiowa strata, masz link na fb: [URL]https://www.facebook.com/photo.php?fbid=537605179610597&set=a.101576903213429.3565.100000833581639&type=1&theater[/URL] a tu jeszcze połączenie :evil_lol: [IMG]https://fbcdn-sphotos-a-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/1045178_537611092943339_1636993445_n.jpg[/IMG]
-
[quote name='natija']podona szczegolnie z mina ostatniego foto:evil_lol:[/QUOTE] no, właśnie do tego nawiązuję :evil_lol:
-
uderzające podobieństwo: [IMG]http://images5.fanpop.com/image/photos/30600000/Ed-hyenas-from-lion-king-30679343-470-337.jpg[/IMG] :evil_lol:
-
hmm a po co tam? :cool3: noszenie patyka z otwartym pyskiem- spoko :evil_lol:
-
Ekipa z zielonego dżipa, czyli Avril, Iwan, Tekila i Kali :D
motyleqq replied to omry's topic in Foto Blogi
znaczy moja nie zostawia celowo, nie porzuca zabawki. tylko jak jej rzucę w śnieg i nie zobaczy, gdzie upadła, to jej upośledzony nos nie znajduje :mdleje: a w wodzie często coś nam tonie