Jump to content
Dogomania

motyleqq

Members
  • Posts

    5536
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by motyleqq

  1. [quote name='Amber']Nie no bo padnę. Czy myślisz, że u hodowczyni Jariego chodziły babki z wózkami i baby z siatami, żeby pewniakiem było dla nas jego strach przed nieznanym? Branie podrostka bez socjalki ZAWSZE ale to ZAWSZE będzie rodziło problemy. Rozwala mnie twoja niewiedza coraz bardziej.[/QUOTE] nooo tak, bo hodowczyni zaplanowała sobie to, żeby Ti był bez socjalki :loveu: zwłaszcza, że to nie u niej spędzał ten czas :loveu: zwłaszcza, że inna była umowa z osobą, która go miała :loveu: do dnia, w którym go odebrałam, nie wiedziałam, jak sobie żył po wyniesieniu od hodowcy. dowiedziałam się później.
  2. [quote name='Amber'] Oczywiście, że są! Ktoś ci tego psa wciskał z nożem na gardle? Mogłaś z niego zrezygnować w każdej chwili. Nie rób z siebie ofiary, bo mogłaś mieć innego psa, a świadomie wybrałaś tego z zaniedbaną socjalką. Przypomina mi się dyskusja z dobcią na temat Sweetie. Ona tez nie wiedziała, że 7 mc pies na eksterierowej hodowli ze wsi, nie bedzie mistrzem swiata w IPO. No kurna, myślenie nie boli... Ja tez jestem dumna z Jariego. Z 4+. Ale dla ciebie to tylko kolce, tak więc dla mnie to tylko dziamganie zaniedbanego socjalnie szczeniaka.[/QUOTE] nie robię z siebie ofiary, tylko stwierdzam fakty. ale Ty chyba nawet nie wiesz, jak było z Timim nim do mnie trafił, a jak miało być, więc... ;)
  3. [quote name='Aleks89'] A ja bym takiego psa po prsotu nie kupił.Umowa była inna ,miał być normalny pies ,jest zryty piesek.Dziękuje bardzo.To wole już za friko ze schronu :diabloti:[/QUOTE] rozumiem, że miałam go oddać? bo sorry, ale jego zachowanie było zaskoczeniem nie tylko dla mnie, ale i dla hodowcy. i nie pokazał tego w momencie, w którym go odbierałam. a jak już go wzięłam do auta, to w życiu bym go nie oddała ;) jest w s p a n i a ł y. ma problemy, ale szybko się "naprawia" [quote name='natija']no mozliwe,ze nie mialam takiego podejscia jak Ty,dlatego nie dzialalo.Moze kolce tez byly nie potrzebne,bo moj kochany Agent byl tylko malym,nie socjalizowanym psem.:shake:[/QUOTE] nie wiem ;)
  4. [quote name='Amber'] Problem jest problemem. Ale ty nie kumasz, że problemy małych suczek są innymi problemami niż wielkich samców. Dlatego twoje gadanie o kolcach jest żałosne, bo są psy, szczególnie ras dużych i trudnych, które potrzebują ich do kontroli. Czasem całe życie jak pies jest niezrównoważony. Nie lamentuj, bo nie to napisałam. Twoją wina jest to, że wzięłaś psa tak źle wcześniej prowadzonego. Mi nie zależało na pracy z Jarim, nie musiał mieć wzorcowego charakteru, dobrze wiedziałam co biorę pod dach. Że pies wychowany 7 mc na wsi może mieć problemy w mieście. No i miał. No i sobie poszły. Głupio by mi było jednak pisać, że pies jest taki i owaki bo wina braku socjalki. Widziały gały co brały. Zaś ty się zachowujesz jakbyś Timiego adoptowała ze schronu i uratowała mu życie i się podniecasz, że tak pięknie odkręcasz jego problemy. Się nie ma z czego cieszyć. Jakbyś pomyślała wcześniej to tych problemów byś w ogóle nie miała, bo byś tego psa nie kupiła. A skoro już kupiłaś, to zachowaj zdrowy rozsądek i nie ogłaszaj wszem i wobec jak pięknie idzie ci praca z psem, który ma problemy na twoje własne życzenie. Pomijając to, że to żadne problemy.[/QUOTE] oh, naprawdę nie kumam? to dlatego napisałam, że problem jest mniejszy. masz rację, nie kumam tej różnicy! kiedy rezerwowałam Timiego, nie wiedziałam, jak będzie. nie zaplanowałam pokrętnej drogi, którą do mnie trafił. miało być inaczej. to nie są problemy na moje własne życzenie. nie są moją winą. ale tak, będę się chwalić sukcesami :) bo jestem dumna z mojego szczeniaczka. natija, może u Ciebie nie działało tak, jak powinno. u mnie działa rewelacyjnie. poza tym, Timi nie jest agresywny.
  5. nie, problem nie jest tak samo trudny, ale nadal jest problemem. no ale pewnie jedyny, prawdziwy problem to agresja. koniecznie dominacyjna, lękowa się nie liczy. musi być to też samiec niekastrowany, bo suczki też się nie liczą. no i musi być duży. mały i agresywny też się nie liczy. oczywiście to, że Ti ma kiepski socjal to moja wina, bo przecież mam go od dawna. to ja to zaniedbałam. to, że to nadrabiam, jest w ogóle bez znaczenia. i jest ściemą, to już w ogóle wiadomo. ps: żaden mój pies nie zrobił nigdy nikomu krzywdy. i nie zrobi, bo bardzo nad tym pracuje. może to dla niektórych uwłaczające, albo przeszkadzajace, że pracuję bez kolczatki, no ale trudno. natija, pracuję z moim psem dzień w dzień.
  6. najpierw napisałaś, że dla Jariego kolce to normalna obroża, teraz że brak obroży... już nie wiem, jak to jest. no wiadomo, żaden problem jak pies szczeka i się miota na smyczy, bo się boi. i żaden sukces zniwelowanie tego na stałe, a nie do następnego razu. żaden sukces, że pies opanowuje się coraz szybciej. za to wielki sukces móc wyjść z psem na spacer wyłącznie w kolcach.
  7. [quote name='asiak_kasia'] U nas sprawdziło się bezwzględne warowanie Poli. I ona sobie obserwuje, świnie latają i jest luzik. Chociaz nie zaufam jej na tyle, żeby ją puścić bez komendy w prosiaki...:roll: Ona ma o tak problem z emocjami, a to jest świetne cwiczenie na opanowanie. A co do wylizywania świnek-moje się same nadstawiaja. Jak pies podchodzi pod klatkę to wystawają ryje i zady do lizania...:stupid:[/QUOTE] Etna myślę też by wyleżała w komendzie gapiąc się na prosiaki, ale dla mnie jest wtedy zbyt napięta, dlatego po przeprowadzce chcę coś z tym zrobić. boję się, że zrobiłaby im krzywdę, nawet niechcący :roll: orety, kto wie, może Tosiczka niedługo też zacznie tak robić :evil_lol:
  8. [quote name='Amber']Nie jest psem jednego pana, a mimo wszystko uwielbia Piotra. Aaaa wcale go nie lubi :eviltong: Tak mnie śmieszą te wstrząsające "kolce do końca życia" że nie masz pojęcia. Dla Jariego kolce to normalna obroża. Ten pies się nie przejmuje życiem tak jak ty i ja się nie trzęsę nad nim jak ty nad swoimi psami. Nie pieje też z zachwytu, że Jari dziś ominął spokojnie 2 (a raczej 20 w naszym przypadku) pieski na spacerze. Chyba nie sądzisz, że wytrzymałabym w domu z psem, którzy rzuca się na wszystko i na wszystkich? [/QUOTE] oczywiście, że go uwielbia. uwielbia też: moją siostrę, moją mamę, rodziców Piotra oraz brata Piotra. na widok mojej mamy wpada po prostu w szał radości. tylko co z tego? gdyby kolce były normalną obrożą, to nakładałabyś normalną obrożę. powtórzę raz jeszcze: jak pies szczekający na wszystko, przestaje to robić, to jest to sukces. nie wiem, jak można uważać inaczej. nie mogę uwierzyć, że tak marnuję tutaj czas :)
  9. [quote name='evel']Tak, lubię sobie dopowiedzieć, ogólnie fantazjuję o pieskach z dogo przy porannej kawusi :loveu: Nie widzisz własnej hipokryzji?[/QUOTE] nie wiem co tam robisz przy kawusi, ale dopowiedziałaś sobie że: uważam, że kantar czegoś uczy oraz że otwierałam klatkę piszczącemu psu.
  10. [quote name='asiak_kasia'] łe to akurat w tym względzie się zachował super. Ja tam Poli nie ufam bo ona krzywdy realnej im zrobić nie chce, ale w zabawie jest nachalna, i takie jedno sztuchnięcie nosem mogło by być tragiczne w skutkach :shake: Joko ma olew, ale u iej ten olew jest do czasu, aż się nadarzy okazja, wtedy po prostu by capnęła. No i jest w zasadzie kilkudziesięcio kilogramowym bydlątkiem :diabloti: [/QUOTE] nie no, nie używam, że zachował się źle ;) byłam tylko najpierw zła, że chce sikać po 5h snu :evil_lol: on niby też chce się bawić z prosiakami, ale ja wolę, żeby się nie bawił. różnie może być. lubi wylizywać Tosię :evil_lol: a temu durniowi nic to nie przeszkadza, no ale wiadomo, to skinny :diabloti:
  11. [quote name='Amber']Sama pisałaś, ze woli Piotra więc się teraz nie wykręcaj. Znam takie sytuacje, że pies wybiera jednego przewodnika i raczej ciężko pisać, że wtedy ma się z nim szczególną wieź, jak się nim nie jest :eviltong: No nie dziwota, że potrafisz utrzymać 20 kg pieska :eviltong: Nie potrafiłaś opanować jej szczekania, to wystarczy. A wystarczyło by założyć kolce, korekta i pieskowi by się serce uspokoiło. Btw gdybym miała pisać codziennie o pieskach, które Jari zignorował na spacerze to by netu nie starczyło. Tym bardziej, że mijamy ich milion pińcet na każdym spacerze. Wielki to sukces, no wielki :eviltong:[/QUOTE] nie przypominam sobie, bym coś takiego napisała. no i Etna nie jest psem jednego pana ;) a więź między mną a Etną jest czymś jednym na milion. ale nie mam zamiaru się tu w tym temacie uzewnętrzniać. wiesz, z psem, który po przyjeździe do mnie szczekał NA WSZYSTKO i wszystkich, minięcie psów bez darcia mordy jest sukcesem. jak dla mnie to jest to duży sukces, a na pewno większy, niż kolce do końca życia :)
  12. [quote name='Amber']Chyba zresztą sama pisałaś, że Etna jest bardziej emocjonalnie związania z Piotrem. A teraz taka wielka miłość, więź itp. Ciekawe, skoro z psem nawet nie mieszkasz. Problem z głowy? U Etny kantar w ogóle nie działał skoro się w nim rzucała tak, że aż ktoś na to zwrócił uwagę. Jariego jestem w stanie spacyfikować na kolcach w 5 sec. Nikt mi nie powie, że nie panuje nad swoim psem.[/QUOTE] hehehe spoko, dowiedziałam się już, że mój pies nie aportuje z wody, bo nie jest goldenem, to mu nie można, a teraz się dowiem, że nie mam z nim więzi :cool3: utrzymuję mojego psa bez problemu. nie rzucała się, tylko szczekała. dziękuję za tą twórczą dyskusję, mi już wystarczy tych głupot, lepiej pouczyć się na egzaminy ;)
  13. Majkowska, od hodowcy się wziął, ale miał trochę pokrętną drogę do mnie :) wiesz Szura, ja teraz też trochę żałuję. ale wiem, że gdyby był u hodowcy cały ten czas, to byłoby ok, bo hodowczyni jest spoko. wyszło jak wyszło, następnym razem wezmę kluskę :lol: ale jest już naprawdę dobrze, dziś zignorował psa który prawie wskoczył mu z murka na plecy, a potem wsadził nos w tyłek :multi: potem zignorował też trzy biegnące w jego stronę pieski.
  14. [quote name='Amber']Taaaa... Cokolwiek się Adze napisze na temat jej psów, to zaraz jest odp. że już tak nie robią, bo je ogarnęła. Chodzenie w zaparte w najgorszym stylu. Btw skoro Etna z tobą nie mieszka, to może to zasługa Piotra, że się "lepiej" zachowuje? :eviltong: Bo trochę dziwne jak się nie mieszka z psem, zrobić taaaakie postępy :p (może kupił kolce po kryjomu? :evil_lol:) [/QUOTE] no, nie widuję się z moim psem i TŻ od października. [quote name='evel']Przepraszam, ale muszę, inaczej się uduszę. Ktoś, kto jęczącemu w klatce psu otwiera drzwiczki i pozwala uciec, a później twierdzi, że pies "nie lubi" klatki i się jej boi, powinien chyba się leciuchno zastanowić, zanim proponuje [B]obcym ludziom[/B] szkolenie ich psów [B]za kasę[/B]. To samo z wariacjami i ekscytacją przy świniach. Sorry. [/QUOTE] nigdy nie otworzyłam klatki gdy pies piszczał. proszę sobie nie dopisywać :) a, właśnie, dobrze że przypomniałaś. mam obecnie jeden problem z Etną: świnki. jak go rozwiążę, to dam znać, byście mogli napisać, że to ŚCIEMA :loveu: [quote name='evel'] Jak ktoś komuś wypomina, że kolce "nie uczą", a sam używa kantara (który uczy jak cholera, nie?) to ma coś nie tak z rozumowaniem chyba. [/QUOTE] nigdy nie napisałam, że kantar czegokolwiek uczy. jest dla mnie oczywiste, że jest środkiem doraźnym. ale lubisz sobie dopowiedzieć, co nie? ;) ale w sumie, to mogłabym go zakładać do końca jej życia, tak jak Amber kolce Jariemu. czemu nie, problemy z głowy. może i małemu powinnam założyć. wprawdzie dziś opanował się nawet jak mu pies wjechał nosem w dupę, ale to jest na pewno ściema, więc...
  15. [quote name='asiak_kasia']No i dlatego ja zasadniczo jednak psom nie ufam tak w pełni jeżeli o swinie idzie. ;) [/QUOTE] mnie ostatnio Ti obudził piszczeniem o 6 rano. obudziłam się, myślę sobie, że oszalał, bo spać poszliśmy o 1 w nocy. a tu się okazało, że moja poskładana klatka się rozpięła i świnki wyszły na spacer :evil_lol: mały śpi pod łóżkiem, a one lubią tam buszować no i był zonk :evil_lol: znaczy one się nie przejęły, że on tam był, za to on przejął się bardzo :lol: myślę, że gdyby to była Etna, to wysłałaby prosiaczki na tamten świat :roll:
  16. on ma 7 miesięcy i jest u mnie dopiero ponad miesiąc :) warczy ze strachu. w takim bliskim kontakcie warczy, szczeka jak ktoś jest dalej. co do wystawiania, to nie wiem, bo nie bardzo mnie to kręci, ale może spróbujemy :lol: no dużo psy szczekają na zawodach. właśnie jak teraz byliśmy na LADC to jak jeden zaczął, to zaraz wszystkie... :roll: sporo psów szczekało/piszczało w klatce. Etna też, ale drugiego dnia już jej przeszło, bardzo jej pomagało zakrycie kocami, tak żeby nie widziała gdzie sobie poszłam ;) o, tak wyglądała nasza klatka: [URL]https://fbcdn-sphotos-a-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/971391_534498833254565_1788286534_n.jpg[/URL] :lol:
  17. [quote name='Aleks89']Z opisów wnioskuje tylko jedno.Niewychowane psy;)[/QUOTE] hmm, możesz się czepiać Etny, jak tak bardzo chcesz, bo mam ją już jakiś czas i jeśli czegoś nie umie, to przeze mnie. ale sorry, ocenianie Timiego, to ocenianie kogoś innego, niż mnie. u mnie ten pies: przestał ciągnąć na smyczy, przestał odpowiadać na jakieś 50% szczeknięć(wcześniej odpowiadał na każde), przestał oszczekiwać sąsiadów, przestał zaczepiać psa sąsiadów, z którym nie dzieli go płot, jak już się rozedrze to uspokaja się 2 razy szybciej, niż robił to wcześniej, wczoraj bez problemu dał się pogłaskać koledze Piotra(jak wiadomo, dotychczas tylko warczał i warczał). ale to są wszystko BAJKI. realne jest tylko to, co pisałam o nim wcześniej: że szczeka i warczy.
  18. [quote name='Unbelievable'] Jestem pewna, że bez kolców skończyłabym tak jak ty, z 3, 4? letnim psem, który dalej jest raczej słabo wychowany.[/QUOTE] Etna nie jest psem słabo wychowanym. ale tak to już jest, że najlepiej ocenia się tych, których się nawet nie widziało na oczy :) mch nas widziała, to może napisać, co myśli(choć było to już jakiś czas temu i w sytuacji dość wyjątkowej).
  19. [quote name='Aleks89'] Motylek ty masz dwa nie ogranięte psy.Oba drą ryje ,jeden rzuca się na ludzi ,obu nie da się wyciszyć.Nie ogarniasz nawet kennela.I szkolisz ludziom psy no sory:lol:[/QUOTE] :crazyeye: nawet nie wiem, co mam powiedzieć. nawet nie widziałeś na oczy moich psów. i jeszcze to ocenianie Timiego, który jest u mnie półtora miesiąca. to nie ja zepsułam tego psa. ale jestem bardzo zadowolona z jego postępów.
  20. [quote name='mch']To twoj pies i robisz jak uwazasz. Z boku wygladalo to srednio. Co by dała kolczatka ? Jeden czysty sygnał, zamiast 50-u do psa nie docierajacych ? nie marnowanie tylu emocji i sił psa ? I ja jakby rozumiem, że ktoś idzie inną drogą, szkoda mi czasem psów oczywiście, tej sytuacji z której wlasciciel w imię inaczej pojmowanego psiego dorostanu nie pomaga im szybko wyjść. Ale jojczenie że ktoś używa kolczatke gdy samemu psa się ma na halterze ??? toż to hipokryzja. Dlatego się odezwalam. LADC to ta impreza fresbee ? Nic dziwnego że było jej łatwiej, za duzo bodźców, i nie miała szansy skoncentrować problemu na jednym. Zawsze dla psa z problemami trudniej bedzie minąc jedną osobe czy jednego psa niż tłum cały. I żeby nie było, ja swoich psów nie prowadzam w kolczatkach od paru lat, bo są ogarnięte :loveu: i grzeczniusie.[/QUOTE] ej, nie rozumiem. LADC to seminarium, tak samo jak było seminarium z Patką. do mojego psa świetnie dociera komenda leżeć. tak, używałam kantara. już nie muszę. był to dla mnie środek doraźny, a nie lek na całe zło do końca psiego życia. i to jest różnica, bo nie wiem czy wiesz, ale Amber sama napisała, że Jari będzie w kolcach zawsze.
  21. [quote name='Unbelievable']o kurde, to w kolcach pies się nic nie uczy? Brum się sama nauczyła, kolejny plus dla idealnego pieska :loveu:[/QUOTE] to zależy co masz na myśli mówiąc, że pies się czegoś nauczył ;) dla mnie jest różnica pomiędzy nazwijmy to w tym wypadku posłuszeństwem, wynikającym z tego, że w innym wypadku będzie ała, a uspokajaniem się motywowanym z wewnątrz(czyli lepiej jednak być spokojnym, niż histeryzować). ew wolę by motywacja mojego psa wynikała z perspektywy nagrody ode mnie, a nie kary. można powiedzieć, że Brum się nauczyła. gdyby nadal potrzebowała kolców, to dla mnie by to znaczyło, że się nie nauczyła. ja wolałam sto razy położyć Etnę i nagrodzić ją za to leżenie, niż raz użyć kolczatki. no takie mam priorytety i tyle.
  22. dzięki :) zaskoczyłaś mnie tym pekińczykiem :evil_lol: ale damą to ona nie jest :cool3: nie jeździ, bo warczy na wszystko. znaczy już coraz mniej, ale jeszcze trochę ma wyskoki. coraz szybciej się uspokaja i rzadziej reaguje, ale jeszcze trochę pracy przed nami. poza tym drze mordę jak robię coś z Etną, więc... :eviltong:
  23. [quote name='mch']I tak czytam i czytam, i już 3 razy podchodziłam do komentarza. Wreszcie nie zdzierżam :evil_lol:. No sorrry ale jak wytykac nieogarnięcie psów innym można. Polska to mała wiocha. Motyleqq sorry, ale obserwowalam twoje użeranie się z rozhisteryzowanym zwierzątkiem na halterze w Lublinie, aż się prosiło żeby założyc jej kolce i raz powiedzieć PRZESTAŃ.[/QUOTE] na szczęście na LADC nie musiałam się już z nią użerać :) tak, zachowywała się w Lublinie fatalnie. nawet o tym pisałam w galeryjce :cool3: były to dla niej dużo za duże emocje. co by było gdybym założyła jej kolce? czy czegoś by się nauczyła? NIE. a na pewno by się nie nauczyła tego, że nie ma co przeżywać ;) ps: siadała i kładła się na komendę bez problemu. w tym baraczku w którym spędziliśmy z nią większość czasu, prawie cały czas leżała ;) o proszę, samą siebie zacytuję, o semi w Lublinie: [QUOTE] generalnie było dużo darcia mordy do różnych psów. prawie do wszystkich [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_rolleyes.gif[/IMG] a najbardziej chciała zjeść pewną piękną rottkę i jak później skupiła się na szarpaniu podczas gdy ona mijała nas o kilka centymetrów to pękłam z dumy [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/love.gif[/IMG] podczas całego dnia Etna zjadła pół kilo frolica i to wcale nie w trakcie pracy z Patką, tylko pomiędzy, w ramach bycia grzecznym pieskiem nie szczekającym i nie rzucającym się [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/diablotin.gif[/IMG] dużo jednak emocji ją takie wyjazdy kosztują, za dużo. mało nie wychodzi z siebie. pomijając już szczekanie na psy, to wpada w totalną panikę jak któreś z nas np pójdzie do łazienki [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_rolleyes.gif[/IMG] próbowaliśmy ją zamknąć w klatce [U]siedząc przy niej[/U], piszczała, a jak otworzyłam drzwiczki uciekła natychmiast i bała się podejść w okolice klatki [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_rolleyes.gif[/IMG][/QUOTE] także ja nie idealizuję swojego pieska ;) stwierdzam, że to i tamto z nią wypracowałam. na LADC miała kantar podczas pierwszej przerwy na sikanie, potem chodziła bez. aha, i ja nie wytykam, że ktoś ma nieogarniętego pieska. też mam, Timiego.
  24. [quote name='Amber']To gdzie mieszka Etna? Serio pytam ;) Ja uważam, że przy poziomie trudności mojego psa, na co składa się jego rasa, płeć i niezrównoważenie pod czerepem jest ogarnięty na 4+. Dla ciebie to potwór. Dobra, może być i tak. Ja jestem w stanie odwołać od płotu z jazgotami Jariego jednym gwizdnięciem, tak więc ogarnięcie w klatce... No sorry :evil_lol: Ale może faktycznie za dużo pisze o porażkach, a za mało o sukcesach :([/QUOTE] no jak nie mieszka na wsi, to mieszka w mieście, nie? :cool3: Łuków to miasto, Etna mieszka u TŻ, nie ze mną(ja faktycznie mieszkam na wsi :evil_lol:) nie uważam Jariego za potwora, nigdy tak nie powiedziałam ;) rzecz w tym, na ile Jari nadal będzie ogarnięty, jak zdejmiesz mu kolce i przejdziesz się na przykład na osiedlu pełnym podbiegaczy. albo po cudownej wsi, gdzie pieski wybiegają z zębami, a ich właścicielki wyzywają od dziwek, bo śmiesz chodzić pod ich domem :cool3: może jak ktoś mieszka tak jak Kasia, że zero sąsiadów, to wtedy można mówić o tym, że wieś przemienia psa. ciekawe jak zachował by się Jari, gdyby cały dzień słuchał ujadanie psów sąsiadów, a następnie koło nich przechodził? chyba nie muszę Ci mówić, jak bardzo nakręca psa coś takiego? nie mieszkam na odludziu, ani TŻ nie mieszka. TŻ to w ogóle mieszka praktycznie w centrum miasta ;) dodam, że w Łukowie jest sporo psów bezdomnych, oraz samowyprowadzających się.
  25. [quote name='omry']A czemu mają się czymś szczególnym różnić? :) Spodobały mi się, bo mają fajny kształt i podobno szybko się nie niszczą. Avril dużo wisi na zabawkach, myślę, że to do wiszenia jest fajne, więc kupiłam :) No i do wody się nadają. Taka zabawka akurat dla kury.[/QUOTE] bo tak zrozumiałam z opisów na allegro, że są jakieś wybitne. a jakie to jest, takie bardzo twarde, czy elastyczne?
×
×
  • Create New...