Jump to content
Dogomania

motyleqq

Members
  • Posts

    5536
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by motyleqq

  1. szczurów to nie widziałam, ale martwe rozkładające się wrony owszem :eviltong: i nikt ich nie sprzątał resztki obiadowe też, wczoraj na własne oczy widziałam co ludzie potrafią wyrzucić. przy mnie wyrzucali, faktycznie dokarmiali bezdomną sukę, ale przy okazji zrobiła się tam stołówka i przyłazi masę psów
  2. tzn stał krzywo jak go mierzyłam :evil_lol: tak, wdał się w tatusia, niestety :evil_lol:
  3. on jest duży :evil_lol: jakieś 47cm, specjalnie go zmierzyłam, ale nie umiem tego robić i pies jakiś krzywy taki :evil_lol:
  4. [quote name='asiak_kasia'] U nas przejscie na Barf rozwiązało wszystkie problemy. Pies nauczył się jeść wolniej i spokojniej. [/QUOTE] ja miałam nadzieję że Timi na barfie też zacznie spokojnie jeść, ale nadal rzuca się jak opętany, jakbym go głodziła :roll: kiedyś kość wieprzowa zajmowała mu 2h, a teraz to nie wiem, max 20... wszystko inne znika w mgnieniu oka :roll: a jak się za szybko nachapie, to zwraca, więc zwykle je po prostu z ręki takie miękkie rzeczy, co łatwo wsunąć
  5. [quote name='A&L']E tam, należy poszerzać horyzonty, mogłabyś się zdziwić, gdyby się okazało, że osoby z którymi się nie dogadujesz, na żywo okazują się całkiem inne, niż by Ci się wydawało. A tak btw, kiedy ten wege weekend? :cool3:[/QUOTE] wiesz, to raczej nie ja musiałabym poszerzać horyzonty... ;) a nie wiem, kiedy tam chcesz :evil_lol: teraz nie masz czasu nawet dla pieska, chlip chlip :-( :evil_lol:
  6. [quote name='A&L'] Wyczuwam sarkazm :cool3: Chciałam zauważyć, że na zlotach zazwyczaj bywa sporo osób, z tego, co wiem zeszłoroczny był tylko nieliczny. To, że będzie kilka osób, których nie lubicie na forum (co w realu może się zmienić ;) ), nie znaczy, że byście sie dobrze nie bawili ;)[/QUOTE] nie sądzę, zbyt wiele różnic :eviltong:
  7. szczerze to nie wiem, od czego to zależy... chyba nie chodzi tylko o zaufanie psa. może właśnie o budowę, elastyczność czy coś. dla Timiego to żaden problem, że nim kręcę. problemem jest tylko samo branie na ręce
  8. [quote name='Czekunia']Może poprostu źle trafiłaś ;) gdybym mieszkała bliżej to może udałoby mi się odczarować ten urok:evil_lol:.[/QUOTE] zawsze możesz pojechać na zlot :diabloti:
  9. może i wygląda, ale nie jest "mocno zdenerwowany". położone uszy nie są u Timiego objawem stresu. jedyne, co świadczy o zdenerwowaniu, to oblizywanie się, a wynika z tego, że nie lubi gdy się nad nim stoi i bierze się go na ręce. dlatego teraz uczę go wskakiwać samemu na rączki i wtedy będę nim wywijać. z tych samych powodów, co każda inna sztuczka: rozwój psa i freestyle we frisbee. za jakiś czas będzie nowy filmik, by rozwiać wątpliwości i troskę niektórych :eviltong:
  10. większość psów radzi sobie z tymczasową sytuacją krótkich spacerów. nawet tych z ADHD ;) psy miewają kontuzje, chorują, ludzie tak samo i jakoś sobie wówczas radzą bez latania po polach... poza tym jak pies w tygodniu będzie mógł na co dzień biegać godzinę w parku za piłką, to moim zdaniem to nie jest za mało ruchu dla westa. w ciągu godziny można bardzo dobrze zmęczyć wiele psów umysłowo i fizycznie ;) wiadomo, są rasy, które mają potrzebę pobiegać dłużej, ale nie sądzę, by west do nich należał.
  11. [video=youtube;K-fph8z1Ei8]http://www.youtube.com/watch?v=K-fph8z1Ei8&feature=youtu.be[/video] :cool3:
  12. Parysek, ale jest zima... w śniegu sadzi tą pszenicę? :evil_lol:
  13. zniknie w 5 minut, bo psy zjedzą :roll: koło mnie babka dokarmia... wrony :evil_lol: nigdy nie widziałam, żeby ktoś karmił wrony, ale ona autentycznie sypie im okruchy chleba, kilka razy dziennie, w to samo miejsce ;) w zasadzie to jest czyjeś pole, więc może próbuje komuś zaszkodzić :evil_lol:
  14. [quote name='isabelle301'] Wiesz gdzie jest RabbitSpa? W mojej zamrażarce:cool3: [/QUOTE] o! to mój królik przynajmniej przed zjedzeniem przez psy pobędzie trochę w króliczym spa! :loveu:
  15. [quote name='filodendron']To jest możliwe przy chorobie zwanej hiperprolaktynemią - no ale właśnie, to jest choroba. U źródła której często leży guz przysadki. U wilków/psów są ciąże urojone - wtedy też występuje laktacja. Także teoretycznie można laktację pobudzić hormonami, bez porodu - tylko no właśnie, po co ktoś miałby to robić? I skąd brać same samice? Na dzień dzisiejszy nie ma sposobu na humanitarne pozyskanie mleka i jaj na masową skalę. Źródło mleka i jaj musi być odnawialne - nie umiemy jeszcze tak sterować płodnością, żeby rodziły się same krowy i kury, to nie Seksmisja. Coś trzeba robić z kogutami i bykami. Jeszcze kwestia ceny takiego hipotetycznego humanitarnego mleka/jajka. Kura jest nośna na opłacalnym w masowej produkcji poziomie przez dwa lata. A "w naturze" może żyć lat kilkanaście. Kto i gdzie zapewni jej emeryturę?[/QUOTE] ale czy taka laktacja, wywołana chorobą albo ciążą urojoną jest taka sama jak ta 'normalna'? wiesz, ostatnio oglądałam reklamę pewnego serka, gdzie pan powiedział, że krowy z których mleka korzystają, idą na emeryturę do CowSpa. cóż za urocze mydlenie oczu :loveu: niesamowicie zaskakujące jest to, że są ludzie, którzy w to wierzą. i w to, że mleko bierze się z jedzenia trawy na łące.
  16. [quote name='Feltz']a czym to się różni od ludzi akceptujących zabijanie zwierząt dla ich zjadania? Np. mój brat zaakceptował sobie, że mięso się powinno jeść bo tak jest łatwiej utrzymać się przy zdrowiu i je. Cały czas powtarzam: chodzi mi o zdrową alternatywę - nie [I]łatwiejszą.[/I] Jeśli można dostarczyć psu wszystkich koniecznych aminokwasów nie zabijając innych zwierząt, to czy nie powinniśmy spróbować? Nie wiem czy wiesz, ale jeszcze nie tak wiele lat temu oficjalna opinia lekarzy na całym świecie była taka, że mięso jest nieodzownym składnikiem zdrowej ludzkiej diety.[/QUOTE] a gdzie ja napisałam, że karmię barfem, bo jest łatwiej? nie, nie powinniśmy spróbować. u podstaw mojego weganizmu leży szacunek do zwierząt. nie bardzo jest szanowaniem psa zmienianie jego natury. zabijanie dla psa też nie jest szacunkiem dla tych, których się zabija. ale coś za coś. czym się różni karmienie psa mięsem, od własnego jego zjadania? pewnie tym, że my posiadamy moralność, a pies nie. jeśli dla kogoś problemem jest natura psa, to nie powinien tego psa posiadać.
  17. [quote name='Feltz']W fazie przejściowej nie jadłem mięsa a jadłem jajka i nabiał. Ułatwiło mi to "odstawienie mięsa" zanim nauczyłem się jeść więcej białek roślinnych. Wiem, że to dramat, ale nadal uważam, że nie ma porównania z zabijaniem. Zresztą czy nie można wywołać produkcji mleka hormonami? U ludzi można, może niekoniecznie ta krowa czy koza musi mieć cielę. Nie wiem, pytam szczerze. A powiedz: jak radzisz sobie z tym dualizmem, że nie zabijasz zwierząt i ich nie zjadasz, a zabijasz (czy tam ktoś inny je morduje za Ciebie) dla psa? Właśnie ja z tym nie mogę sobie poradzić i szukam alternatywy. Z tego co przeczytałem w wiarygodnych źródłach to tylko kwestia postarania się i dobrania dobrej diety/karmy.[/QUOTE] powtarzam zatem: cielak płci męskiej i krowa mleczna po okresie produkcyjnym również są zabijane. krowa, jak każdy ssak, musi urodzić, by dawać mleko. dopiero wtedy można pobudzać dodatkową, sztuczną, większą laktację. pierwsze słyszę, by kobieta miała mleko bez porodu, bo wywołano to hormonami. po co ktoś miałby to w ogóle robić? nie radzę sobie. zaakceptowałam pewne rzeczy i tyle. dla mnie nie ma alternatyw, dla mnie jedyny słuszny sposób karmienia zwierząt mięsożernych to BARF
  18. Feltz, wiele psów funkcjonuje na karmach typu pedigree, albo na resztkach ze stołu. to jednak nie świadczy o tym, że to odpowiedni sposób żywienia ich. świadczy to o dużych zdolnościach przystosowawczych psów, ale to nie upoważnia nas do stwierdzania, że nie potrzebują mięsa.
  19. [quote name='Feltz']OK. ale oddzielenie cielaka od matki wcześniej niż zwykle i podmiana mleka na karmę to nie to samo co zabijanie go ani chów specjalnie pod mord. Nie ma nawet porównania. :D Wiem, że mleko czy kefir z humanitarnej hodowli jest trudny do pozyskania (w sklepach nie spotykany) ale jest [I]możliwe [/I]pozyskanie go w taki sposób w przeciwieństwie do mięsa. Sam nie jem nabiału. Staram się jeść dużo białek roślinnych - fasola, soja, etc.[/QUOTE] może dla Ciebie nie ma porównania. dla tej krowiej matki i jej dziecka to jest dramat. cielak płci męskiej jest zabijany, więc kupując nabiał i tak przyczyniasz się do zabijania zwierząt. krowa mleczna gdy przestaje być użyteczna również trafia na stół. to jest ten humanitaryzm? ten brak porównania? zupełnie co innego? jak ktoś chce wołać, że zabijanie jest złe, to niech się zastanowi, czy wie wszystko co powinien i czy nadal sam nie wspiera tego biznesu. jeśli jest możliwe pozyskanie humanitarne mleka, to mięsa też. ostatecznie wszystkie te zwierzęta są zabijane. na jedno wychodzi, jeśli miały dobre życie. chociaż dla mnie nie ma nic gorszego, niż oddzielanie dziecka od matki. skoro sam nie jesz nabiału, to po co piszesz, że należy go jeść, by móc zdrowo żyć? edit: jestem weganką i moje psy są na BARFie. nie wyobrażam sobie, by mogło być inaczej.
  20. [quote name='Feltz']Wiem o czym mówisz, ale ludzie i psy mogą je syntezować bez mięsa. Tylko potrzebują o wiele więcej różnorodności w pokarmie oraz np białek zwierzęcych nie pochodzenia mięsnego - np jajka, kefirek itd. które mogą być pozyskane humanitarnie.[/QUOTE] kefirek pozyskany humanitarnie? pokaż mi cielaczka, który będzie zachwycony, że został oddzielony od matki, byś Ty mógł skorzystać z jej mleka. nie mów mi, że cielak może pić, a nadwyżka będzie dla ludzi, bo tego się zwyczajnie nie praktykuje. nawet w 'eko' hodowlach cielak zostaje przy matce znacznie krócej, niż byłoby to naturalnie. a potem się zastanów, co myślisz na temat obłudy i hipokryzji.
  21. fajnie że się układa :)
  22. motyleqq

    Barf

    jak wyżej, jeśli już koniecznie musi być to i to(chociaż nie wiem po co), to nie w jednym posiłku.i lepiej wtedy darować sobie kości(dawać mięso), bo mogą się kiepsko trawić
  23. można udać że odpina się smycz,albo odpiąć i nie zwalniać psa(tylko pies musi być nauczony, że biegnie się dopiero na komendę, a nie od razu po odpięciu smyczy) ;)
  24. ja ostatnio spaceruje po osiedlu, czego dawno nie robiłam, ale nie spotykam póki co takich dziwaków :evil_lol: tzn latają pieski luzem, ale np dziś spotkałam dwoje właścicieli którzy przerażeni wołali swoje pieski mające zamiar przywitać się z Etną :diabloti: a ona naprawdę jest miła i chętnie by się przywitała, no ale to miasto jest dziwne :eviltong:
  25. [quote name='Majkowska']A Etna ma początek szaleju i kombinacji? :evil_lol:[/QUOTE] tak, kombinowała czy np stanie na tylnych łapach też będzie ok :evil_lol: [quote name='Angi']ooo, a ja miałam pytać :P jak tam sprawa z świnkami? :D[/QUOTE] zagmatwana i na razie nie będzie, a jak już będzie, to biorę jedną, a nie dwie :eviltong: musiałam zrezygnować po tym jak Etna prawie dostała zawału(nie przesadzam) w kontakcie z Zosią. póki tego nie zmienię, a dość mozolna to praca, to nie mogę wziąć kolejnej świnki
×
×
  • Create New...