Jaaga
Members-
Posts
19057 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Everything posted by Jaaga
-
2 WRAKI uratowane z CELI ŚMIERCI- wszystkie mają DOMY
Jaaga replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Tereniu, to nie prywata. Ja wiem, że długo wyrabiałyście sobie jako tako przyzwoite relacje ze schroniskiem, a po naszej wspólnej wizycie, jeśli Emir Śląsk powiedziała w schronisku o które psy chodzi, to Wam sie drzwi zamkną. Kto uratuje wtedy chociaż część kotów :placz:? Czuję się teraz odpowiedzialna za to, ze szukałam pomocy dla onka u nieodpowiednich osób :shake: i sprawa zakończyła się tak, jak wszyscy widzą. Tym bardziej, ze pracownicy wykazali dobrą wolę i wydali chore zwierzęta, o czym gdzie indziej moznaby sobie tylko pomarzyć. Jeśli im się za to oberwało i kierownictwo wie o całej sprawie, to "kociarki" będą miały zakaz wstępu i przez to będą umierać niewinne zwierzęta. Z rzeczy mniej ogólnych, a dotyczących moich dziewczyn :loveu:, decyzja o ewentualnej adopcji Cassie odciągnię się o kilka dni, ponieważ jej być może przyszły pan jest w trasie, a to on ma podjąć ostateczną decyzję. Myślę, że i tak zrobię jej dzis Allegro, najwyżej będziemy szukać podobną sunię, a o takie nietrudno. Na koncie bez zmian. Dotychczas otrzymałam 3 wpłaty, które już tu zostały ujęte. Jeszcze raz bardzo dziękuję. Po wczorajszej wizycie Grozi brakuje do sterylki Cassie aż 100 zł, a zabieg już jutro :roll:. -
2 WRAKI uratowane z CELI ŚMIERCI- wszystkie mają DOMY
Jaaga replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Hej, przypominam, ze to wątek Grozi i Cassie :mad:. Informacje na ich temat gubią się w wylewanych wspólnie żalach i pretensjach najczęściej nie zwiazanych z tematem. Bardzo proszę wzajemne pretensje odnośnie innych spraw załatwiać poza tym tematem. -
Cioteczki drogie, mam dla Was wiadomość, jakiej sie nie spodziewacie :eviltong::evil_lol:. Damę zawożę w przyszłym tygodniu do Jastrzębia do nowego domu. Pani zadzwoniła z ogłoszenia z gazety, poprosiła o zdjęcia, opowiedziałam o suni, zrobiłam wywiad odnosnie warunków i znajomosci rasy. Dama będzie mieszkała w domu z ogrodem bez żadnego drobiu, czy kotów. Ci państwo dopiero wprowadzają sie do nowego domu i marzyli długo o możliwości posiadania takiego własnie psa. Prawdopodobnie moja koleżanka z Jastrzębia załatwi domek dla mojej nowej tymczasowiczki Cassie u swoich sąsiadów i bede ją zawozić, wiec umówiłam sie, że skontaktuję sie i Damę też wtedy zabiorę ze sobą. Nawet, gdyby Cassie sie nie udało, to Damę oczywiście zawieziemy. Zobaczymy, jak bedzie na miejscu, ale mam nadzieje, że ok. Dama teraz rzeczywiście jest o niebo lepsza, niz kiedys. Tylko zapał do polowań jej nie minął. Polubiła spacery po mieście i przestała dzieki temu reagować na inne psy. Pomijając jej mordercze instynkty :diabloti:, jest całkowicie normalnym psem dla aktywnych ludzi. Myslę, ze z domem, który ma pojęcie o rasie, odpowiednie warunki warto spróbować. Chciałabym jeszcze zrobić jej porządek z kłem, zeby póxniej sie nie martwić, ze cos zaniedbałam. Tylko, ze to robota dla chirurga. Jest już powiadomiony, mam tylko dać znać kiedy mi zabieg pasuje. może w niedziele mi sie uda, bo ma 3-godzinny dyzur. I jak, wiadomość sie spodobała :lol:?
-
2 WRAKI uratowane z CELI ŚMIERCI- wszystkie mają DOMY
Jaaga replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
[URL="http://imageshack.us"][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img411.imageshack.us/img411/9909/dsc02444yx3.jpg[/IMG][/URL] Otrzymałam 10 zł od Hariell, bardzo dziekuję. Po dzisiejszej wizycie jest + 50 zł Zmieniłam zdjęcie na wieksze :lol:. -
2 WRAKI uratowane z CELI ŚMIERCI- wszystkie mają DOMY
Jaaga replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Właśnie wróciliśmy z Groziunia od p. doktor. Przede wszystkim bardzo wszystkim dziękuję za wsparcie duchowe, słowa otuchy, no i bardziej wymierną pomoc dla dziewczyn ;). Justyna zaproponowała, że w pierwszym poście bedzie prowadzić rozliczenia, bo tak będzie wyraźniej. Wstawię zaraz tu rachunek na 50 zł. Grozia ma grzybicę skóry, ale na szczęście nie microsporum, tylko malassezię. Ma do tego łojotok i zapalenie skór, stąd wyłysienia i świąd. Mamy zalecone kąpiele w specjalnym preparacie. Nóżka jest poważniejszą sprawą. Dzis dostała pierwsze leki, ale musimy jechać do neurologa na dokładną konsultację. Ma niesprawny nerw w całej nóżce, dlatego ma ją niewładna, a stopa przeszkadza w chodzeniu. Jako, ze Zgrozia jest młodą sunią szkoda byłoby zaprzepaścić szansę na usprawnienie, chociaż częściowe nóżki. Na razie sterylki i tak nie może mieć ze względu na stan organizmu, więc będziemy leczyć nogę. Dziś przesłałam zdjęcia Cassie koleżance, która ma zdjęcia pokazać sąsiadom poszukującym pieska. Sterylka będzie robiona z małego cięcia, więc myslę, że na początku przyszłego tygodnia mogłaby jechać, gdyby sie spodobała. -
2 WRAKI uratowane z CELI ŚMIERCI- wszystkie mają DOMY
Jaaga replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Tereniu, mnie też jest bardzo przykro, bo myslałam, że jeszcze niejednemu psu z tego schronu pomogę, ale teraz nie mam po co się tam pokazywać. Gratuluję i mam tylko nadzieję, że ktos inny będzie od teraz tam zaglądał i wyciągał psiaki. Tak trudno o domy tymczasowe, a tu wszystko zostało pokomplikowane :shake:. Bardzo nie chciałam Wam i kotom zaszkodzić, stąd te wykropkowania i gwiazdki zamiast nazw. Koty w tym schronisku są w jeszcze gorszej sytuacji, niż psy. Komuś naprawdę nie zależało na dobru tych zwierząt. Zaproś może zainteresowanych na wątek na Miau. Jeśli już ten wątek przejściowo stał się wątkiem ogólnym psio-kocim, to pozwolę sobie zaapelować do czytających go. Gdyby ktoś miał kawałek wolnego miejsca u siebie, to umierające kociaki bardzo proszą o dom. Dziewczyny z Miau na pewno nie odmówią pomocy, tylko już nie ma gdzie tych biedactw umieszczać. Tam, gdzie są mają zapewnionych po kilka dni życia. -
2 WRAKI uratowane z CELI ŚMIERCI- wszystkie mają DOMY
Jaaga replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Rozliczenie na 8 stronie. Bardzo się boję, że zmiany skórne u Groziuni to może być grzybica. Dopiero w piątek będziemy sprawdzać to pod lampą. Są szczepionki przeciw microsporum ale podaje sie jedynie zdrowym zwierzętom, bo strasznie siekają układ odpornościowy. Dziś odrobaczę sunie. Małej podam Advocate, bo jest delikatna i nie chciałabym jej bardzo obciążać. Proszę o kciuki za Cassie, zeby spodobała się chętnemu na nią domkowi. -
Dopiero teraz, ale juz odpowiadam. Wioleta nie jest na dogo. ja się z nia codziennie kontaktuję. Jesli chcesz, to mozesz kontaktować sie z nią telefonicznie. Podałam Ci wcześniej jej telefon. Ze zdjęciami na razie wstrzymajmy się, bo Wioleta dopiero wprowadziła sie do swojego domu i cały czas wszystko remontują, więc głupio mi prosić o robienie i przesyłanie zdjęć, bo po pracy i robotach remontowych ona po prostu pada. Psiak ma sie dobrze, ale podobno będzie trudny do adopcji. Czas głównie spędza na balkonie, nie przepada za wnętrzem domu. Ma apetyt, dostaje wysokoenergetyczną karmę, wiec fizycznie chyba szybciej dojdzie do siebie. Czeka na polepszenie jego kondycji, bo chce go wykastrować. Zaczął jej podsikiwać wszystkow domu :diabloti:. Tylko, że dalej jest zalekniony, bardzo się płoszy. Wiolka najpierw chciała go umieścić w domu z ogrodem, ale teraz doszła do wniosku, ze chyba lepsze jednak byłoby mieszkanie i spacery na smyczy, bo bezpieczniejsze.
-
2 WRAKI uratowane z CELI ŚMIERCI- wszystkie mają DOMY
Jaaga replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Sobota 25.10. godziny południowe kociarnia. Przekopiowane z Miau. Mam nadzieje, że autorka nie będzie miała mi za złe. Poprzednim razem, kiedy byłyśmy razem w schronisku w kociarni też leżały zwłoki. Tak w schronisku umierają kociaki [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/crying.gif[/IMG] [URL="http://img523.imageshack.us/my.php?image=11ao9.jpg"][IMG]http://img523.imageshack.us/img523/3411/11ao9.th.jpg[/IMG][/URL][URL="http://g.imageshack.us/thpix.php"][IMG]http://img523.imageshack.us/images/thpix.gif[/IMG][/URL][URL="http://img78.imageshack.us/my.php?image=12az5.jpg"][IMG]http://img78.imageshack.us/img78/1403/12az5.th.jpg[/IMG][/URL][URL="http://g.imageshack.us/thpix.php"][IMG]http://img78.imageshack.us/images/thpix.gif[/IMG][/URL] [URL="http://img78.imageshack.us/my.php?image=15tw4.jpg"][IMG]http://img78.imageshack.us/img78/6690/15tw4.th.jpg[/IMG][/URL][URL="http://g.imageshack.us/thpix.php"][IMG]http://img78.imageshack.us/images/thpix.gif[/IMG][/URL][URL="http://img78.imageshack.us/my.php?image=20fk7.jpg"][IMG]http://img78.imageshack.us/img78/5156/20fk7.th.jpg[/IMG][/URL][URL="http://g.imageshack.us/thpix.php"][IMG]http://img78.imageshack.us/images/thpix.gif[/IMG][/URL] Może jestem panikarą, a może takie widoki dla mnie są nie do przyjęcia. Ja nie będę z nikim sie kłócić. Rottka i onka widziałyśmy na własne oczy dwa dni z kolei. Onek to był chłopak. Jednak skoro w schronisku nie było i nie ma takich psów, to już jest inna sprawa. Ja żadnych umów adopcyjnych nie dostałam do podpisania. Nie dostałam nawet zaświadczeń o obowiązkowym szczepieniu przeciwko wściekliźnie. To jest wątek dwóch suczek, które są u mnie i nie chcę zmienić go w pole bitwy i udowodnianie, kto ma rację, a kto nie. To tyle. Wychodzę z założenia, że każdy pomaga jak potrafi. Poza tym pomaganie to nie przegadywanie się i pokazywanie, kto zrobi to lepiej. Mam całkiem udane życie, rodzinę, znajomych, swoją pasje i pracę. Nie potrzebuję zabiegać o akceptację wszystkich wkoło. Mam prawo mieć swoje zdanie i poglądy, z którymi ktos inny ma prawo się nie zgadzać. Dla zainteresowanych. Zgrozia jest już całkiem wesołym i przytulaśnym pieskiem. Wczoraj wyszła na spacer, załatwiła się w ogrodzie i nawet sobie pospacerowała, zanim stwierdziła, że pora wracać do domu. Cassie jest też świetna. Wyszalała się po wyjściu ze schroniska i teraz jest znacznie spokojniejsza. Prawdopodobnie w sobotę dostanę odpowiedź, czy dom ją chce. -
2 WRAKI uratowane z CELI ŚMIERCI- wszystkie mają DOMY
Jaaga replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
[quote name='Rybka_39'] Laseczki z charciego pytają czy kasa doszła. Z dopiskiem na "psie wraki";)[/quote] Na razie mam jedną wpłatę: Jo37 - 40 zł Ślicznie dziekuję. Może tutaj będę robiła rozliczenie: Jo37 - 40 zł POKER - 50 zł = 90 zł -
2 WRAKI uratowane z CELI ŚMIERCI- wszystkie mają DOMY
Jaaga replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Ja wiem od pracowników schroniska, że tam były tylko chore psy, dlatego nie chcieli ich wydawać. Stałam prawie godzinę, zanim zdecydowali się wydać pierwszą suczkę. Mam świadka, znajomą z Miau. Najpierw nawet nie zauważyłam tabliczki z napisem, ale pracownik sam zapytał, czy nie widzę napisu, bo one są chore. Trochę dziwne, że moją 3-kg Zgrozię przenieśli z kojca suczek na dokarmianie do owczarka niemieckiego i rottwailera :angryy:. Jakim cudem miała przy nich skorzystać z miski :crazyeye:. Rottek był agresywny, gryzł onka. Jesli te psy nie zostały uśpione, to gdzie są? Dziwne, ze zniknęły po zapowiadanej wizycie weta, a były tam w sobotę i niedzielę.Bardzo mi przykro, ale ja nie uwierzę w szczęśliwe zakończenie. Do tego usłyszałam, że kartoteki tych psów są u lekarza, bo SĄ CHORE. Chyba rzeczywiście ten schron jest nie do ruszenia :roll:. Na Miau są wstawione zdjęcia martwego kota leżącego na kociarni tego dnia. Nikt go nawet nie sprzątnął. Przy mojej poprzedniej wizycie było to samo. Trupy leżące między żywymi kotami. Koty znikają tam nagminnie. Podobno sa usypiane, ale nie ma w tym czasie lekarza w schronie. Znikają z dnia na dzień i nikt nie wie, co sie z nimi dzieje. Pracownicy zwalają na siebie wzajemnie odpowiedzialność i nabierają wody w usta. Widac, że rzeczywiście są przeszkoleni. Ja swojego zdania na ten temat nie zmienię. Ja nie jestem panikarą, ale wstrząsnęło mnie to, co zobaczyłam. Psy są wymieszane z sukami. Dlaczego? W innym kojcu tez pracownik sprawdzał płeć psa dla mnie, bo powiedział, że są różnie umieszczone. Czy to normalne? Co się dzieje w takim razie z sukami, które zachodzą w ciążę? -
2 WRAKI uratowane z CELI ŚMIERCI- wszystkie mają DOMY
Jaaga replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Onek na pewno został uspiony. Ta osoba z fundacji przeszukała dokładnie całe schronisko. Zresztą boks z chorymi psami jest tylko jeden, a ani onka, ani rottka nigdzie nie było. Dziękuję za odzew. Konto podam później, bo teraz muszę pracować ;). Sterylkę mamy umowioną na piatek rano, bo wcześniej sie nie da. Ogłaszać można tą grubszą sunię, ale jej opis tez prześlę później. -
Możemy umówić się na przyszły tydzień? Ja jadę do Cieszyna na groby, później do rodziny, więc nie będzie mnie w Katowicach. Prześlę Ci plakat Damy, tylko już mam tak mało czasu, że się gubię we wszystkim.
-
2 WRAKI uratowane z CELI ŚMIERCI- wszystkie mają DOMY
Jaaga replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Lucy, gdyby była jakaś potrzebująca suczka, to tylko ją wyciągnij ze schronu, a ja załatwię samochód. Bardzo dziękuję za aukcję cegiełkową. Mam od osób oferujących tu pomoc obiecane 50 zł i 40 zł. Jeszcze potrzebne jest 60 zł i sterylka dla jednej suczki byłaby opłacona. Ostatnio tyle płaciłam za zabieg w Mikołowie. Kto jeszcze dołoży choć kilka złotych do zabiegu? Po odkarmieniu Groziuni sterylka też będzie koniecznością. Oto większa suczka. Czy ktoś ma pomysł na imie dla niej :razz:? [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img529.imageshack.us/img529/2879/dsc02423jl7.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img88.imageshack.us/img88/1737/dsc02434vl0.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img135.imageshack.us/img135/7720/dsc02431jj3.jpg[/IMG][/URL] -
2 WRAKI uratowane z CELI ŚMIERCI- wszystkie mają DOMY
Jaaga replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Dziękuję wszystkim za pomoc. Ja nie mogę sobie wybaczyć, że nie wzięłam tego onka :-(. Tym bardziej, że w zeszłym tygodniu wydałam do super domku po 13 miesiącach onkę Sarę. Jak myślę o tamtym, to mam przed oczami naszą kochaną Sarę. Bałam się, że mój Wolf będzie gryzł sie z tym psem i będą kłopoty. Poza tym obiecałam sobie, ze już nie wezmę tak dużego psa, bo mam trudności z ich wydawaniem. Sarę mieliśmy tak długo, bo dopiero teraz trafił się odpowiedzialny dom i super warunki w mieszkaniu, a nie kojec czy buda i łańcuch. Na jutro umawiam sterylkę wiekszej suczki. Dziękuję za pomoc finansową. dzięki temu zabieg będzie możliwy tak szybko. Groziunia otworzyła się wreszcie. Wczoraj delikatnie pokazała brzuszek i zachęcająco machała łapkami. Kiedy do niej podeszłam, to wywaliła zachudzone brzusio do głaskania i dostałam pierwsze buzi. Łapkę ma chorą już od kolana. Postaram się ją jutro też zabrać do lekarza, żeby to zobaczył fachowiec. Wczoraj wzięłam ją na pierwszy spacer. Doszła do końca domu i biegiem wróciła do domu. Chyba sie bała, że ją chcę odprowadzić do schroniska. Dzis rano znowu wyszła, ale i tak załatwia się w domu. Ma ktos propozycję na imię dla drugiej, wiekszej suni? Dziś wyslę jej zdjęcia i dowiem się, czy będzie miała stały domek zamiast yorkowatego Jorika, który na razie nie nadaje się psychicznie do adopcji. Lucy, jesli będziesz w schronie kiedyś widziała jakąś sunię biedulke do uspienia, to daj znać i ją przywieź. Jeśli dogomaniacy pomogą w ogłaszaniu, sterylce i ew. leczeniu, to może do mnie przyjechać jeszcze jedna suczka, tylko taka, która może mieszkać w budzie. Mam zrobioną zagrodę dla Damy, ale Dama z niej bez problemu wyskakiwała. Stoi tam wolna ocieplana buda. Może wspólnymi siłami uda sie jeszcze jakiegoś psa uratować. -
Rzeczywiście tytuł jest juz nieaktualny. Poproszę o jego zmianę. Dama jest zdrowa. Tamto badanie trzeba było zrobić, jeśli miałaby gdzieś jechać. Jednak nie pojechała. Teraz jest już na normalnym jedzeniu i jest w porządku, czyli to była ostra niewydolność. Dama ma pieniądze na klatkę, ale ja nie wiem, jakie rozmiary dla niej są potrzebne. Zdjęcia jej naprawdę trudno zrobić, bo ciagle sie kręci, a jak ma stać chwilę w bezruchu to wyje. jesli dasz radę, to z chęcią skorzystam z oferty :lol:.
-
2 WRAKI uratowane z CELI ŚMIERCI- wszystkie mają DOMY
Jaaga replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Właśnie dowiedziałam się, że onka i rottka już nie ma w schronisku :placz:. Całe szczęście, że zabrałam chociaż te dwie. Diana, tym bardzo kłopotliwym psem jest Dama mix husky. Poczytaj sobie jej wątek. To pies, który dusi małe zwierzęta, moje psy to yorki i maltańczyki, więc jest to ogromny kłopot. Dama nas ciągle trzyma w napięciu. -
2 WRAKI uratowane z CELI ŚMIERCI- wszystkie mają DOMY
Jaaga replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Czy ktos podjedzie do schroniska? Jeśli lekarza nie było dziś, to bedzie jutro. Powtarzam, że mogę przetrzymać psa kilka dni. Dziewczyny z Miau mają dużo swoich kocich problemów, dopiero wykańczają swoją kociarnię, więc pewnie nie dadzą rady. Zresztą, co da oglądanie psa, skoro miałby tam zostać? Jesli jeszcze żyje, to trzeba go od razu zabrać. Te psy nie maja czasu. Najlepiej powiedziec, że to pies, którego własnie szukamy, może ktoś go ukradł, a moze zaginął. Sądzę, że wtedy go wydadzą, mimo że jest w "chorych psach" nie do wydania. Nie czekałabym, tylko go zabrała, gdybym miała mozliwość. Jednak mam jeszcze na tymczasie Damę -mix husky, która jest bardzo kłopotliwym psem. Nie dam rady wziąć czwartego psa, a do tego dużego :shake:. -
2 WRAKI uratowane z CELI ŚMIERCI- wszystkie mają DOMY
Jaaga replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Za pomoc dla dziewczyn serdecznie dziekuję. Na środę umawiam sterylkę dla suni, która może być w ciąży. Rozliczenie zrobię tu, na wątku i wstawię rachunki. Jeszcze jedno zdjęcie Zgrozi z kąpieli. Ona jest taka biedniutka :-(. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img118.imageshack.us/img118/8227/dsc02420im6.jpg[/IMG][/URL] -
2 WRAKI uratowane z CELI ŚMIERCI- wszystkie mają DOMY
Jaaga replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
[quote name='ida47']Moj boze , moze oneczek zyje , jak mozna sprawdzic szkoda pieseczka[/quote] Ktoś musiałby tam podjechać. Ja nie mam możliwości. Ewentualnie moge na kilka dni go przetrzymać, ale nie dłużej. Kojec dla chorych psów jest jeden, wiec łatwo trafić. Może ktoś z okolicy dałby radę sie tam wybrać? -
2 WRAKI uratowane z CELI ŚMIERCI- wszystkie mają DOMY
Jaaga replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Już jestem. Przede wszystkim dziękuję Justynie za założenie wątku, bo ja już jestem tak zabiegana, że nie daję rady czasowo. Owczarka widziałam wczoraj, ale dzis już może został uspiony, bo miał być weterynarz. On jest 2 x w tygodniu i robi w schronisku jedno :roll:. Na Miau przez niektórych nazywany jest "doktor śmierć". Wczoraj, kiedy pracownik wyciągał z kojca tą drugą sunię, to rottek rzucił się na onk, chwycił za gardło i go sponiwierał. Dopiero, kiedy pracownik strzelił smyczą, to go zostawił. Onek wstał i skulony odszedł w kąt. Wygląda na zdrowego, tylko jest szczupły i raczej ma słabą psychikę. Jest bardzo ładny. Chyba nawet jego wzięłabym odruchowo po tym ataku, ale w miedzyczasie wyrwała sie na wolność moja sunia i wiedziałam, że gdyby ją pracownik wsadził z powrotem do boksu, to zostałaby zagryziona za ten spacer i zwracanie uwagi. Poza tym ona jest kundelkiem i na pewno do teraz nie dożyłaby. Może lekarz widział onka i stwierdził, ze jest zdrowy. Mogę mieć tylko nadzieję. Zostałam tam wprowadzona przez cioteczke z Miau. Dziewczyny są wpuszczane tam i nie chcą kłopotów. nie mogę im tego zrobić, bo dla tamtejszych kotów to wyrok śmierci. Ja nie mam sama jak jechać do schroniska sprawdzić, czy onek jest nadal, bo to właśnie ta znajoma z Miau mnie zawiozła. Zresztą i tak pewnie nie wydaliby mi go, bo przecież wzięłam już na siebie te dwie suczki. Szkoda, ze nikt nie interesuje się tymi psami. Psy i suki są razem w boksach, o czym pisałam już na moim wątku. Suk jest zdecydowanie mniej, nie ma szczennych, więc wiadomo, co się dzieje z tymi, co zajdą w ciążę. Nie jestem pewna, czy suczka, którą wzięłam jako drugą nie jest w ciąży. nie mam teraz pieniędzy na zabieg. Być może byłby nawet dla niej dom stały, ale po sterylce. Ona jest w dobrej kondycji, gruba, tylko ma przełysienia na grzbiecie od pcheł. Możnaby ją wyciąć, zaszczepić i wydać. Natomiast Zgrozia to tragedia. Jest bardzo chuda, ma chorą skórę, cały czas trzęsie się. Do tego ma niewładną stopę w tylnej nodze i jak stoi, to ją wwija pod spód. Na wszystkich nóżkach ma krzywicę. Jest bardzo młoda, wygląda na 1-2 lata. Karmię ją suchą karmą, bo po kurczaku miała biegunkę. Niesamowicie dużo pije. Leży w legowisku bez ruchu i tylko co jakiś czas wstaje, żeby zjeść kilka ziarenek karmy. Bardzo proszę o jakąkolwiek pomoc. Najpilniej potrzebna jest sterylka dla tej suni w dobrej kondycji i specjalne łatwo strawne, kaloryczne jedzenie, Calo pet dla Zgrozi. Zgrozia nie nadaje sie na dzień dzisiejszy do adopcji. Nie wstaje, nie wychodzi na zewnątrz, załatwia się w mieszkaniu. nie mam sumienia tego obolałego szkielecika wlec na spacery. U mnie musi mieszkać w łazience, bo mam za duzo swoich zwierząt, ale jej to chyba pasuje, bo ma ciszę i spokój. -
Ze stałym domkiem i tak trzeba zaczekać, ale kandydatury mile widziane :cool3:. Wioleta wyda go jedynie po kastracji. Oczywiście kandydat na opiekuna musi sie liczyć z tym, że jest to pies bardzo wrażliwy, wycofany, więc musi być traktowany szczególnie delikatnie. Nie chce go dać do dzieci, bo płoszy sie przy głośnym zachowaniu i energicznych ruchach. W chwilach strachu reaguje ucieczką. Absolutnie nie może być spuszczany ze smyczy. Decyzję o wyborze przyszłego opiekuna Jorika podejmie Wioleta, bo to ona zajmuje się nim i będzie wiedziała, co dla niego najlepsze. Za to na już do adopcji jest sunia, którą jako drugą przywiozłam wczoraj z "kojca śmierci". Jest chora na uczulenie na pchły ;) :evil_lol:. No i moja mała Zgrozia, która jest o co najmniej połowę mniejsza od Jorika też chciałaby domek. zapraszam na nasz wątek.
-
Brawo za akcję :lol:. Może w lokalnej gazecie napiszą o tym, skoro taką sensacje wzbudziłaś :evil_lol::eviltong:. To lubię: zgrane działanie, szybkie decyzje i w dwa dni uratowany został pies. Dzwoniłam do Wiolety. Pytała, czy jakoś da się ukarać faceta, bo się wściekli z mężem, jak zobaczyli Jorika. Byliby gotowi zaangazować sie w sprawę, gdyby coś to dało. Zawsze można wykorzystać ich chęci, świadków i zdjęcia, jakby facet sprawił sobie kolejnego psa. Wioleta dzis mówiła, że strasznie ma zjechaną psychikę. na jej oko prostowanie jej zajmie ok. pół roku. jej mąż wyjątkowo przejął sie małym i opiekuje się nim troskliwie. na razie wstrzymują sie na czas nieokreślony z adopcją. Na miejsce Jorika do sąsiadów chyba pojedzie suczka, którą dziś przywiozłam ze schroniska - kolejna w kolejce do uśpienia. Oto Jorik po strzyżeniu. Zdjecia mało chlubne dla mnie :oops:, ale nic nie dało sie zrobić, bo filc był prawie zrosnięty ze skórą, a z każdego miejsca jego ciała odtawały kosci w róznych kierunkach i każddy dotyk sprawiał mu ból. Po odkarmieniu poprosze Wioletę o nowe zdjęcia. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img352.imageshack.us/img352/2123/dsc02396sw2.jpg[/IMG][/URL] URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img75.imageshack.us/img75/8726/dsc02397oh9.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img145.imageshack.us/img145/5332/dsc02402kv6.jpg[/IMG][/URL]
-
Basiu, nie masz za co dziękować :oops:. To po prostu była kwestia sumienia. To maleństwo już tyle wycierpiało, że nawet nie zastanawiałam się przez sekundę. Jeśli chodzi o Jorika, to jednak pojechał do mojej koleżanki. Dotarli do domu dopiero o godz 2 w nocy, ale wszystko jest w porządku. Dziś rozmawiałam z Wioletą, mały jest fajny, tylko pies na baby :diabloti:. Jak dojdzie do siebie, to zostanie zaszczepiony i wykastrowany. Do adopcji w związku z tym pójdzie dopiero za miesiąc. Prawdopodobnie będzie jednak mieszkał po sąsiedzku, więc będzie go miała pod kontrolą.
-
Piesek trochę jest u mnie, ale dopiero teraz udało mi się siąść, bo miałam pracowity dzień. Okazało się, że Jorik, bo tak jakos się mi go nazwało chyba zostanie u mnie na tymczasie. Pani, która go chciała dwie godziny przed umówionym pzyjadem zadzwoniła, że właśnie przygarnęła jakiegoś psiaka błąkającego sie po działkach. A koleżanka, która była drugim wyjściem, zadzwoniła, że zepsuł się jej samochód i nie przyjedzie. Może wystraszyła się go :shake:. Jorik okazał się mieszańcem yorka, ale potężnym. Obcięty został niewyjściowo, bo miał filc, jakiego nie widziałam nigdy w życiu. najwieksze płaty sfilcowanego włosa były wielkości deserowego talerza :crazyeye:. Ma rzeczywiście mięciutki, yorkowy włos. Jak odrosnie, to będzie całkiem, całkiem :cool3:. Tylko, ze teraz jest paskudny :roll:. Prawie łysy, nieproporcjonalnie zbudowany, totalnie zagłodzony. Za to jest całkiem milutkim psem :loveu:, bez cienia agresji. Bardzo wycofany i spłoszony. JOMA, dobrze, że zapomniałam o Twoim komplecie szelkowym dla Fokusi :oops:, bo Jorik bez szelek uciekłby na pewno. Samo tymczasowanie go jest dla mnie problematyczne, bo: -mój Wolf nie toleruje samców, -przywiosłam dziś jeszcze bardziej zagłodzoną suczkę ze sosnowieckiego schroniska. mała była w "boksie śmierci" do uśpienia w poniedziałek. To tyle relacji. Zdjęcia mam, ale muszę mieć czas, żeby je wstawić. Są niezbyt udane, ale Jorik cały czas się kręci. Ładnie chodzi na smyczy, jednak kiedy tylko się z nim stanie, to zaczyna kręcić sie w kółko. To chyba nerwowy odruch psa łańcuchowego. Ogólnie bardzo sympatyczny psiak. Proszę o zmianę tytułu, bo Jorik już jest bezpieczny. Teraz szukamy mu domu docelowego.