Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19057
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Wiosna, czyli takie płyty chodnikowe mam normalnie położyć koło ogrodzenia? Dziś był istny cyrk. Dama przywiązana była do budy, a Sara luzem puszczona w zamkniętym ogrodzie. Tworzą bardzo zgrany duet, Sara szczekała pod furtką a Dama wyła przy budzie, żeby je wypuścić. Obie w szoku, dlaczego wylądowały w ogrodzie. Szczenięta bedą sie rodzić moje własne ;), maltusie i yorki.
  2. Może źle napisałam, że kojec. Robimy jej duzą zagrodę z metalowej siatki obudowanej drewnem. Obłożenie kamieniami nic nie daje, bo ona robi bardzo głębokie dziury w super tempie. Podłogi na tak dużej powierzchni nie mam z czego zrobić. Zresztą ona zniszczyła drewnianą podłogę na strychu. W jedną noc wydrapała w deskach gigantyczne dziury, wiec pewnie w ogrodzie zrobiłaby to samo. Na głęboką wylewkę wzdłóż ogrodzenia nie mam teraz pieniędzy. Chyba jednak będzie musiała być przywiązana na lince, bo gdyby sie podkopała, to zrobiłaby masakrę. Wszystkie koty, kury mojej mamy. Nawet mysleć nie chcę. Dziś Dama jest wyraźnie ożywiona. Jej polepsza się chyba z każdym dniem. Co prawda nie chciała wczoraj jeść, ale jak wymieszałam jej karmę z udkiem, to łaskawie z ręki zjadła całość. Powoli przywykam do jej wymagań :eviltong:, ale będzie musiała się nauczyc sama jeść, bo za niedługo będę miała kolejne szczenięta i nie dam rady czasowo ją obsługiwać. Na badania pojedziemy w przyszły poniedziałek, bo na Azodylu jest napisane, że kuracja musi trwać co najmniej 30 dni, wiec nie ma sensu wcześniej kontrolować wyników.
  3. Te testy robi sie z krwi na obecność nieuleczalnych chorób wirusowych. Mam hodowlane koty, wiec kot musi być przebadany. Nie moge powiedziec, ile kosztują, bo to zalezy od lecznicy. Wolę kota wychodzącego, bo w domu mam ich juz całe mnóstwo ;). Mieszkam na uboczu wsród kotolubnych, wiec wychodzenie nie jest groźne. Może któremuś z pozostałych kotów będą bardziej odpowiadały takie warunki, skoro kotka ze zdjęć jest taka przylepna i ciepłolubna? Niestety, sama nie mam za co teraz zrobic testów, bo mam Damę z leczoną mocznicą. Jesli przydam się jako DT, to prosze o wiadomość na PW, bo rzadko teraz wchodzę na "psy do adopcji". Oby tylko ktoś zlitował się nad psem. Taki kochany biedaczek :-(. Jakbym miała za co i gdzie go wziąć, to nie zastanawiałabym się nawet.
  4. Damowa ;) relacja. Dama wczoraj zjadła całą porcje i chciała jeszcze podebrać Sarze jej jedzonko. Jest z nią naprawdę lepiej. Przestały z niej wychodzić garściami włosy. Dziś Dama ma budowany nowy kojec, dlatego nie miałam czasu sie odzywać. Niestety, dla niej chyba musiałby być głeboki na metr w ziemi. W trakcje budowy ogrodzenia wykopała dziurę głębokości kilkudziesięciu cm. Czy ktoś może mi doradzic, jak buduje się kojce dla takich kopiących psów? Zagroda jest z metalowej siatki obudowanej drewnem, jednak nie mam pojęcia, co zrobić przy ziemi, żeby sie nie podkopywała :roll:. Dama naprawdę czuje sie lepiej. Dzis zauważyłam, że wykopała sobie trzy dziury w... podłodze strychu. Dlatego musi mieć kojec, bo jeszcze trochę, a przekopie sie do mieszkania mojej mamy :diabloti:. Ma tam ocieplaną budę, ale nie chce do niej nawet na moment wejsć. Ocelot, czy ona w schronisku nie mieszkała w budzie? Chciałam ją tam chociaż w ciągu dnia trzymać, żeby ograniczyć straty w domu. Czy ktos potrafi zrobić jakieś chwytające za serce ogłoszenia? Mnie takie nie wychodzą. Jesli miałabym tekst, to zrobiłabym jej nowe allegro. Może naprawdę ktoś się nad nią zlituje i da jej dom?
  5. Mogę jednemu kotu wychodzącemu dać tymczas, ale warunkiem jest test na białaczkę, FIP i FIV. Miał do mnie trafić kocurek zabrany ze sosnowieckiego schroniska, ale chyba w końcu zostaje tam, gdzie jest, bo nie dostałam żadnej wiadomości. Psa bardzo mi żal, ale przy moich 4 psach tymczasowiczach już nie dam rady pomóc :shake:. Dla mnie najwiekszymi tragediami są właśnie losy zwierząt, którym umarli dobrzy własciciele.
  6. Dziękuję JOMIE za pomoc finansową dla Damy :lol: i pudelki do strzyżenia ;). Dziś miałam tel. o Damę z alegratki. Powiedziałam, że ma chore nerki. Dziewczyny, chyba na razie można zlikwidować dotychczasowe ogłoszenia, bo i tak nikt jej nie weźmie w takim stanie. Jak myslicie, może zrobić inne ogłoszenia Damie i napisać, że ma chore nerki i szuka ciepłego domu do końca zycia. jesli udałoby się ją podleczyć, to może ktoś z litości dałby jej dom? Wieczorem wstawię rachunek za karmę.
  7. Agata51, dziekuję. wysłałam już nr konta. Mam namiary na firmę sprzedającą Azodyl na opakowaniu, ale nie potrafię go kupić :oops:. Wiem, że znajoma dla swojego kota kupiła go od kogoś na Allegro. Sprawdzę, czy ktoś teraz wystawia lub spróbuję złapać kontakt przez tą znajomą. jednak teraz i tak nie mam pieniędzy. Pieniądze, które przesłała GrubbaRybba dokładam do spłaty długu za karmę. Chyba leczenie skutkuje, bo Dama wczoraj późnym wieczorem zjadła calutką porcję i chciała jeszcze :cool3:. Ją trzeba karmić nocą, widocznie ma taki instynkt. Jadła oczywiście z ręki :evil_lol:. Może udało się wychwycić chorobę w odpowiednim momencie i da się zahamować jej rozwój.
  8. Wczoraj Dama zjadła 3/4 porcji, a dziś jeszcze nic nie tknęła. Ona wolałaby chyba normalne jedzenie. Choć to pewnie wina choroby, bo akurat tego renala wszystkie psy chciałyby jeść. Fokusia przy karmieniu Damy czatuje jej pod brodą i co upadnie Damie, to szybko zjada. Ocelot, nikt nie jest w stanie chyba teraz określić, ile czasu ma Dama. Moja mam walczyła o kota aż ponad rok. Dostawał Azodyl i to wydłuzyło mu życie, a miał aż 18 lat. Mnie suczka na mocznicę umarła po dwóch dobach. Inny pies miał nawroty choroby co jakiś czas, ale wtedy nie było tych wszystkich leków, co teraz. Inne 2 koty uśpiłysmy, bo choroba tak szybko postępowała, ale to tez było dawno. Naprawdę dobry jest Azodyl, ale daję Damie minimalne dawki, bo mam tylko na kilka dni. Mamy 2 koty, którym co jakiś czas podnosi sie bardzo mocznik. wystarczy 2 tyg. kuracja Azodylem, dieta i mocznik wraca do normy. Tylko, że to są młodsze zwierzęta. Damy na pewno nie bedę męczyc kroplówkami, bo to jest tylko niepotrzebne przedłużanie choroby. Na razie jest żywiołowa, przestała wymiotować, więc nie potrafię jej uśpić. Najgorszy jest brak funduszy. Staram się, jak mogę ale z tego, co zarobię, wystarcza na profilaktykę i żywienie, a już brakuje na leczenie. Jak będę miała szczeniaki, to bedzie lepiej, ale wtedy dla Damy może być już za późno. Bardzo chciałabym, żeby już Fokusia i Mania pojechały do nowego domu. jest ich wszędzie pełno i sa kłopotliwe. Gdyby ich nie było, to mogłabym nasypać Damie karmy, żeby sobie mogła zjeść, kiedy ma ochotę, ale przy tych sępach niestety nie da się.
  9. Allegro usunęło mi aukcję, bo napisałam, że grzecznościowa i podałam Twoje namiary, bo ja o kotach nic nie wiem. Masz ogłoszenie na alegratce? Jesli nie, to mogę dać, tam niczego nie usuną.
  10. Hala, jesli nie oddałam Damy do schroniska jak była zdrowa, to na pewno nie oddałabym teraz. Jak myslisz, po co karmiłabym ją z ręki, jeździła do innego miasta na wizyty, wydawała pieniądze na leki i badania, gdybym ją chciała oddać do schroniska? Mocznica jest straszną chorobą, ale dopóki Dama funkcjonuje bez cierpienia, to nie mam sumienia jej uspić. Wiem, że to byłoby moze rozsądne, ale nie jestem w stanie fizycznie tego zrobić. Oczywiście, gdyby ktoś chciał wziąć do siebie Damę, wiedząc o jej chorobie, to jest do adopcji. Tylko taka adocja byłaby chyba cudem :roll:.
  11. U p. dr Lewickiej w Mikołowie. Jeśli chcesz, mogę podać Ci tam telefon. Dama nie chce jeść tej nerkowej karmy. Jest coraz chudsza. Dzwoniłam, żeby spytać się, czy mogę coś dodać do tej karmy i mogę trochę kurczaka. Dziś spróbujemy jeszcze tego.
  12. Koniecznie trzeba zdjęcia zmienić. Bardzo mało wejść mają. Nie miałabys może jak odebrać pyrantelum z Dąbrówki Małej? Mogłabym Ci dla nich dać. Jak nie miałam kasy, to dawałam tymczasowiczom do kuwet gazety podarte w wąskie paseczki i też sie sprawdzało ;).
  13. Właśnie Lubiś pojechał do całkowicie niespodziewanej adopcji :multi:. Oby mu się udało. Ludzie bardzo mili. Zawsze łatwiej poświecić Damie wiecej czasu, kiedy jest mniej zwierząt. Tylko, co z nią dalej będzie :shake:?
  14. Mam już karmę. Najpierw przestraszyłam się, bo Dama nie chciała jej jeść, ale jak jej dawałam z ręki, to zjadła połowę dziennej porcji. Jeszcze raz prosze o pomoc dla Damy. W poniedziałek czeka nas kolejna wizyta i badania, do tego muszę zapłacić za karmę. lekarz policzył mi w końcu 225 zł za 14 kg. Dzis rano Lubiś zrobił kupę z ogromną ilością członów tasiemca, mimo wczesniejszego odrobaczania. Od razu odrobaczyłam jego, Wolfa, Sarę, Manię, Fokusię. tabletki na 3 dni kuracji kosztowały 120 zł. Kolejny nieprzewidziany wydatek. Muszę zapytać p. doktor, czy Damę też można odrobaczyć.
  15. Dowiem sie o te normy, ale p. doktor powiedziała, że nerki ma bardzo chore i najgorsza jest jej kreatynina, wiec pewnie to inne jednostki, a pamiętam, że jest podawana w róznych. Dostała też lekarstwa na stan zapalny. Moja suka przy 13 tys. leukocytów już była leczona, a ona ma ich prawie dwa razy tyle. Karmę dostanę dzis "na kredyt" za 230 zł Już nie wiem, skąd brać pieniądze :roll:. Oprócz Damy jeszcze 4 psi tymczasowicze, dzis dojedzie kot, do tego ta koszmarnie droga operacja kręgów u mojej sunieczki.
  16. Oto allegro: [URL]http://www.allegro.pl/item437848386_oddam_kocieta_bedzin.html[/URL] Z doświadczenia wiem, ze ładne zdjęcia mogą bardzo dużo zrobić. jesli udałoby Ci sie jakieś lepsze dać, to zmienię. Poza tym, większe zainteresowanie jest jesli kotki są odrobaczone i maja książeczki zdrowia. Wiekszość chętnych na kotki ma dzieci i boją sie robali ;).
  17. Mocznik 22, kreatynina 215. Tylko nie zapisałam jednostek :oops:, bo wyniki otrzymałam telefonicznie. Po Azodylu i reszcie dzis już nie wymiotowała, ale jest coraz chudsza i ciągle pije.
  18. Dama się przypomina.
  19. Czy dostaniesz klatkę od katowickich psów, czy załatwiać inną? Niestety, nie miałam wcześniej czasu tu zagladnąć. Szkoda, ze nie udało sie złapać ich mamy, bo znowu będzie miała kolejne maluchy skazane na zamęczenie. Z doświadczenia wiem, że wygodniej jak jest mama, bo maluchy siedzą przy cycusiu, są cicho i są odpowiednio pielegnowane. Moje kociaki mają prawie 4 miesiące i dalej piją mamy mleko :eviltong:. Ponawiam propozycje allegro i proszę o kontakt i opis maluchów. Dzis znowu miałam telefon o koteczke, ale nie wiem co mam mówić.
  20. Jutro kupię Damie chociaż 2 kg karmy. Kosztuje 61 zł. Bardzo przepłacone, ale trudno. Na wieksze opakowanie nie mam, zwłaszcza że w lecznicy, do której zadzwoniłam 14 kg kosztuje 268 zł :-o. Dziś już podałam jej Azodyl, do jedzenia Ipakityne, a w poniedziałek ma dostac kolejne leki w lecznicy. Bedę płaciła za kolejne badania i leki, ale na Renala już nie dam rady płacić. GrubbaRybba, dziekuję za pomoc. Jak zwykle jesteśmy tu w trójkę :roll:. Dama ma jakoś pecha. Chociaz tak bardzo chora i bez szans na wyzdrowienie, to nikt sie nią nie interesuje :-(. Moja mama pożyczy mi Azodylu na kilka dni, a potem nie wiem, co zrobię. Starczyłoby na więcej, tylko że przy jej wielkości musi dostawać 3 kapsułki dziennie. Opakowanie kosztuje ok. 100 zł, tylko, ze trzeba go zamawiac w Stanach i sprowadzać w sztucznym lodzie.
  21. Właśnie sprawdziłam w Krakvecie 14 kg kosztuje 235 zł. Mniejszych opakowań nie opłaca się kupować, bo wychodzą drożej.
  22. Ocelot, jesli mozesz, to zmień kolejny raz tytuł. Dama ma silną mocznicę. Potrzebuje pilnie karmy Renal, bo wysiadają jej nerki. Cukrzyca jest w początkowym stadium i na razie trzeba skupić się na jej nerkach. Poza tym ma już chorą wątrobę, ale przy takich nerkach, to nic dziwnego. Mam jeszcze trochę Azodylu, ale nie na długo starczy. Azodyl trzeba zamawiać w Stanach. mam podawać Ipakityne. Tez jeszcze to mam. Dama ma wyniki kilkunastoletniego psa i prawdopodobnie jest znacznie starsza, niż to stwierdził wcześniej lekarz. Mam już doświadczenie z mocznicą. Mocznica nie jest do wyleczenia u tak starego psa. jedynie można próbować wstrzymywać jej rozwój. Na podstawie wyników i objawów pani doktor zaproponowała eutanazję. Jednak spróbujemy leczyć Damę. Jeśli zareaguje na leki i karmę, nie bedzie dalej wymiotować, to będziemy ją na tym trzymać. Karma i leki są drogie, a ja zbieram właśnie pieniądze na bardzo kosztowną operację na kręgosłupie u mojej suczki. Nie stać mnie teraz na kolejne wydatki. Bardzo proszę o pomoc. Szczególnie potrzebujemy karmy Renal. Dama jest duzym psem i jej żywienie będzie kosztowne. Dama nie jest i już nie będzie psem do adopcji. Chyba, że ktoś przygarnąłby ją ze świadomością, że cały czas będzie musiała przyjmować leki i specjalistyczną karmę. Zaczynamy leczenie i w poniedziałek będzie wizyta kontrolna. Jesli będzie gorzej, to niestety jedynym wyjściem będzie eutanazja. Poza tym Dama ma silną leukocytozę. Ma leukocytów 22,600.
  23. Czy jest może wśród nich biały z czarnym ogonkiem i łatką na głowie? Wczoraj miałam maila o takiego własnie kotka. Może wyłap maluchy z mamą i wsadź chociaż do klatki w swojej piwnicy. Chociaż bezpieczne będą. Klatkę pewnie udałoby się pożyczyć. Ja mogę zapytać znajomą, bo moja klatka czeka na sobotę na nowego lokatora. Jeśli maluchy samodzielnie jedzą, to szukaj im domów. Lepiej wcześniej wydać w odpowiedzialne ręce, niż miałyby zostać zamęczone. Prześlij mi na PW swój tel., ostatnio zaczęli ludzie dzwonić z moich starych ogłoszeń. Jeśli nie masz możliwości zrobić im allegro, to prześli zdjęcia i namiary, to je wystawię.
  24. Odzywam się, jeśli to o mnie chodzi. Deklaracje finansowe są, ale to o wiele za mało. Mnie nie stać na to, zeby co miesiąc płacić na Damę ok. 150-200 zł. Z chęcią ją dam do Wiosny, jednak kto bedzie płacił za następne miesiące jej pobytu? Kto bedzie za nią odpowiedzialny? Jeśli nie bedzie kolejnych deklaracji pomocy finansowej, to dług spadnie na mnie i ja bedę musiała go pokryć, a na to mnie nie stać. Ocelot, na Allegro zmieniam zdjęcia. Tam sa nowe. U nas cięzko znaleźć dom dużemu psu. Wszyscy chcą małe psiaki do mieszkań czy bloków. Sara jest u mnie rok i nie ma na nią chętnych, bo jest wychowana w mieszkaniu. Już pogodziłam się z myslą, że zostanie z Wolfem u nas. Jeśli ktoś szuka dużego psa, to chce młodego do kojca, do pilnowania. Dama nie jest najmłodsza, ma swoje przyzwyczajenia, a w kojcu wyje.
  25. Kompletnie nikt nie dzwoni. Na Allegro ostatnio miała jednego obserwatora, ale nie odezwał się. Myslałam, ze może z forum indianistycznego ktos sie odezwie, ale mimo znacznej ilości wejść, też cisza. Najgorsze jest to, ze chyba szykuje mi się następny tymczas :roll:. Ktos koło nas wyrzucił starszego szczeniaka, tylko że on jest już wiekszy od ON-ka :crazyeye:. Nie daje się złapać, oszczekuje i ucieka. Prosiłam schronisko o pomoc, ale chyba też się im nie udało, bo go nie przywieźli do mnie. Jak uda się go uratować z ulicy, to nie dam go do schroniska, bo tam jest bez szans. Czyli szósty pies na tymczasie, a za kilka dni dojadą 2 koty.
×
×
  • Create New...