Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19057
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Moja znajoma jutro będzie rozmawiała z tamtą osobą, bo jest to koleżanka z pracy. Gdyby zdecydowała się na Damę, to od połowy sierpnia dopiero wzięłaby ją. Lepsze jednak to, niż nic. Jutro ta pani ma do mnie dzwonić. Najważniejsze, żeby była zdecydowana na Damę.
  2. Na maila przyszła mi tylko jedna aktywacja. Zdjęć na razie nie mam. Aparat robi jako takie fotki, tylko jak jest jasno, a u nas cały dzień jest pochmurnie albo leje. Jest mała szansa na dom stały dla Damy. Nie mam jeszcze odwagi cieszyć się, ale może akurat sie uda. Zadzwoniła znajoma w sprawie Sary, bo z kolei jej znajoma szuka dużego psa, latem do ogrodu, zimą do domu. Dziewczyna ma do mnie dzwonić. Oczywiście nawet o Sarze nie wspomnę :eviltong:. Jakby coś, to powiem, ze może lepiej Damie zrobić kojec z budą na zimę, żeby jej nie wywalili za niszczenie. Trzymajcie kciuki. Może dziś albo jutro ta osoba zadzwoni.
  3. Już tu jestem. Dodam, że Dam jest odrobaczona, odpchlona, jutro bedzie szczepiona przeciwko chorobom wirusowym. Jest już całkiem znośnym psem. W ogrodzie zostaje sama, wyje tylko jak cos chce. Nie wiem, jak zachowałaby sie sama w domu, nie mogę tego teraz już sprawdzić, bo nie zostawiłabym jej z moimi zwierzętami. Jest bardzo inteligentna. Potrafi wysmyknąć sie z obrozy czy szelek, na wszystko znajduje jakis sposób, ale z ogrodu już nie ucieka. Moja mama kategorycznie żada jej pozbycia się. Jesli tego nie zrobię, chce zgłosić sprawę do U.M. Ja mam jeszcze na tymczasie mix onka Sarę, Fokusię i Manię. Nie mogą przecież stracić domu z powodu tej awantury:roll:. Dama ma bardzo dużo wejść na Allegro, ale nikt o nią nie pyta, poza tym są wakacje. Nie mogę przedstawiac jej jako idealnego psa, bo może przez to skończyć marnie. To nie był pierwszy atak Damy, dwa razy dopadła już kota mojej mamy. Dodam, że była wtedy na smyczy. Wypatrzyła śpiacego kota w krzakach i dorwała. Atakuje bez ostrzeżenia, znienacka, bezgłośnie i dusi. Nie da się przewidzieć jej ataków. Na kury potrafi skradać się rozpłaszczona w trawie. Ma niesamowity instynkt łowny. Nie mam pojęcia, co z nią zrobić. U nas jest za duzo małych zwierząt i zakończony tragicznie atak chyba jest tylko kwestią czasu.
  4. Wyjasniam sytuację z Damą. Wysmykneła się z obrozy i dorwała yorka mojej mamy. Piesek akurat wysiadł z samochodu i absolutnie niczym jej nie sprowokował. Nie wiem, czy pies przeżyje, bo wymiotuje już skrzepami krwi. Kategorycznie mam sie jej pozbyć. Moge wynegocjować kilka dni. Dama dusi wszystko, co jest małe i rusza się. W trzy osoby wyjmowalismy jej yorka z zębów. Ona nie nadaje się do domu, gdzie są jakiekolwiek małe zwierzaki, a u nas jest ich sporo.
  5. Specjalnie dla Ocelot,wiadomości o Damie. Jest już znacznie lepiej. Dziewczyna robi sie kontaktowa, przyzwyczaiła się do domu i nowych warunków. Nie szaleje już tak, jak na początku. Wystawiłam ją na Allegro, ma duzo wejść, ale na razie nikt się nie odezwał. Generalnie jest z nią już o wiele łatwiej.
  6. To ci sie trafił grzeczny mopsik :evil_lol:. Moja Mopka to żywioł. Ciągle biega, szaleje, wiecznie słychać jej sapanie. Pierwszej nocy, jak się napiła wody, to mało z łóżka nie spadłam, bo myslałam, że się dławi ;). Teraz przywykłam do tych mopsowych odgłosów.
  7. Witam ponownie z wiadomościami o Damie. Jeśli mozna proszę bardzo również o pomoc w ogłaszaniu Damy. Dama powoli przyzwyczaja się, ale nie jest to pies, który nadaje się do naszych warunków. Nie chodzi tu o jej wycie, niszczenie, czy załatwianie się w domu. Chodzi o jej stosunek do małych zwierząt. Próbuje dorwać i zadusić wszystko, co jest małe i żyje, czyli moje psy, koty i kury. Nie może być tak, że jeden pies poluje na inne zwierzęta. Chwyta bez ostrzeżenia, nawet na smyczy. Kaganiec nie wchodzi w grę, bo przecież nie może w nim stale chodzić. Dama ma mieszkać w ogrodzie. Na razie krąży między domem a ogrodem, bo ciągle wyje i boję sie skarg sąsiadów. Niestety, nie mam warunków żeby mieszkała na stałe w domu, bo mam dużo swoich zwierząt i wszystkie są małe, czyli są jej potencjalnym łupem. Szukam Damie domu, najlepiej z ogrodem, gdzie mogłaby być puszczona luzem. Spacery z nią na smyczy są dla wytrwałych i silnych. Cały czas ciągnie, ale chociaż równo ;). Dama powinna być jedynym psem w domu lub mieszkać z psem co najmniej średnich rozmiarów. Z tym, ze nie bardzo nawiązuje bliższe kontakty z naszymi innymi tymczasowiczkami. Pocieszające jest to, ze powoli sie uspokaja i nie jest już tak dzika, jak na początku. Cieszy się też z towarzystwa człowieka i jest łagodna dla ludzi. Lubi małe dzieci. Stopniowo rozczesujemy jej kołtuny. Jest to masakra, bo na całym ciele każdy kosmyk jest zbity i zlepiony brudem. Bardzo ją bolą te zabiegi, ale jest nad wyraz cierpliwa. Niestety, nie ma wyjścia, bo inaczej musiałaby zostać ostrzyzona do skóry. Włos ma przebarwiony na beżowo-żółty, jednak od spodu odrasta prawie biały. Za kilka miesięcy będzie śliczna :evil_lol:. Gdyby ktos miał chwilę czasu, żeby ją poogłaszać, to podam na PW namiary na siebie. Oto Dama u nas: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img229.imageshack.us/img229/9310/dsc01165ja6.jpg[/IMG][/URL]
  8. Donoszę, że Dama już zachowuje sie lepiej :lol:. Część kołtunów ma wyczesanych, jeszcze śmierdzi, ale nie kąpaliśmy jej, bo podałam jej Advocate, żeby zabić jej ewentualne zycie wewnętrzne i zewnętrzne. Bardzo sie cieszę, że powoli zaczyna się dostosowywać do życia z nami.
  9. Ja niestety nie mogłabym wziąć drugiego mopsika. Wczoraj przyjechała do nas huskowata Dama z Tomaszowa. Suczka jest po urazie głowy i sprawia trochę trudności. Psów mamy sporo, samych tymczasowiczek 4. Ja na początku nie byłam przekonana, co do wyboru mojej córki. jednak jeden dzień z mopsem i wszyscy za nią oszaleliśmy. ATLANTYDA, uważaj, jeśli weźmiesz go do siebie, bo nie oddasz mopsika do DS :eviltong:. Mojej Mopce mówię, że jest królewną zamienioną w żabę ;).
  10. Moje dziecko pół roku męczyło mnie własnie o czarnego mopsika. w końcu właśnie udało się nam kupić sunię. Nie jest co prawda czarna, ale zawsze mops ;). To chyba najukochańsza rasa, jesli chodzi o charakter. Oby mopsikowi poszczęściło się i znalazł dobry domek. Jest kochaniusi :loveu:. Dobrze, ze moja córka go nie widziała, bo znowu od nowa wysłuchiwałabym codziennych litanii o czarnym "mopie" :evil_lol:.
  11. Właśnie zauważyłam, że ktos na Śląsku da dom pieskowi podobnego do Waszej Muzy. Niestyty, mam trudnosci ze wstawianiem zdjeć, może wklejcie ją na tym wątku: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=113332[/URL]
  12. Teraz dopiero zauważyłam, że wątek założyła Martyna, która zamiast yorka...kupiła u mnie dwie maltanki ;).
  13. [quote name='as-ania'] Ryśka zaczęła zmieniać zęby - nie ma przednich i wypada jej czasem języczek - słodziutko wygląda, tylko kły ani drgną, poczekam kilka dni i jak nic się nie zmini pójdziemy do weta. Pozdrawiam[/quote] Kły najlepiej usuwać wtedy, kiedy nowe są co najmniej połowy dł. mleczaków. Nie usuwa się kiełków, jesli nie wyszły stałe, żeby nie uszkodzić ich zawiązków. Mam Devilka i Dragonka w wieku Ryśki i one już wymieniły siekacze, ale jeszcze nie ma śladu po stałych kłach, więc myślę, że u niej jest podobnie. Chyba jednak częściej będe tu zaglądać ;). Na maltańczykach bywała jeszcze właścicielka moich dziewczyn Zalotki i Kokietki, ale jak wszyscy przeniosła się na portal i forum maltańczykowe, więc teraz raczej jestem tylko na "psach w potrzebie". Znikam, bo dziś u nas jest ważny wieczór. Będą rodzic się nasze pierwsze brytyjczyki i mam wielkiego stracha :evil_lol:. Z Inką spotkamy sie w Raciborzu :razz:. Nasza Delka idzie w młodzieży.
  14. as-ania, co za niespodzianka. Rzadko odwiedzam "yorki", ale weszłam w ten temat, a tu nasza Bertusia -kluseczka :crazyeye:. Jest Inka, Szyszka i teraz Kaprysia. Cała rodzinka już się tworzy :evil_lol:.
  15. Niestety, nikt normalny nie pojawił się. Dzis przyjechał ją zobaczyć jeden facet - debil. Jak podjechał pod dom, to na mnie zatrąbił, żeby dać znać, ze zajechał :cool1:. Młody, cwaniaczkowaty, w niemodnym dresie. Wyszłam do niego i od razu wybiegła Fokusia. Radośnie skoczyła mu na nogi a on rzucił: k...., nie skacz :angryy:. Pewnie gdyby był sam z psem, to już by jej rąbnął, bo mu od razu ręka latała, tylko się powstrzymał. Oczywiście, jak zobaczył jej blizny, to i tak nie był zainteresowany. Ode mnie nie dostałby nawet pchły. Żal mi psa, którego on sobie weźmie :shake:, a na pewno ktoś mu da jakiegoś. W aucie jeszcze był jakiś kumpel i rechocząca panienka. Doborowe towrzystwo. Przyjechali ze Sosnowca. Gdyby do kogoś jeszcze podobne z opisu typki przyjechały w sprawie psa, to ostrzegam.
  16. Właśnie rozmawiałam z Martą. Suczka raczej nie nadaje się do nas :shake:. Ona potrzebuje domu z ogrodzonym terenem. Doskakuje do przechodzących czy jadących na rowerze ludzi. Nie wiadomo, jak zachowałaby się w domu, bo mieszka na zewnątrz, nie ma kontaktu z dziećmi, z innymi suczkami, więc też nie wiadomo, jak reaguje. Kolezanka miała osobę zainteresowaną suczką dla dzieci, ale to byłoby ryzykowne przewozic suczkę tak daleko, jesli jest nie sprawdzona, bo co z nią miałoby się stać, gdyby nie była łagodna dla maluchów?
  17. Czy ktoś dowiedział sie od osoby zajmującej się tymi psami, jaka jest mama szczeniąt? Do mnie może przyjechać jedynie łagodna, towarzyska suczka. Ja mam dwoje małych dzieci oraz swoje zwierzęta, do tego jeszcze dwie tymczasowiczki, a moja mama i sąsiadka mają po 8 i 7 kotów. Suczka koniecznie wiec musi tolerować całe to towarzystwo. Nie mam co zrobić z suką nie tolerującą ludzi czy zwierząt. Jesli ona rzeczywiście gania za ludźmi, to jest problem. Podobnie nie akceptowanie zwierząt. Moja Sara mix ONka akceptuje mniejsze suki pod warunkiem, że jej nie obszczekują i nie zaczepiają. Proszę więc o informację na temat charakteru suni. Jeśli jest ok., to proszę o wiadomość, kiedy mam się jej spodziewać.
  18. Ja też mam yorki w cenach od 1500 zł, a czasem sprzedaję "na kolanka" i taniej, jak ludzie są tego warci. Naprawdę nie różni się niczy opieka nad nimi, czy koszty utrzymania od np. maltańczyków, gdzie suczka kosztuje ok.4-4,5 tys. zł. Bardzo cieszę się, jak ktoś kupuje pieska do kochania, bo mam pewność, że nie wyląduje w klatce, jak to bywa czasem w niektórych hodowlach. Dziś zobaczyłam na ale.gratce zdjęcie rodziny maltańczyków w klatce ze słomą:angryy:. Wolałabym oddać szczenię za darmo, zamiast miałoby trafić w takie warunki za dużą kasę. Nie zawsze ten, kto dużo zapłaci zapewni psu najlepsze życie. Tak samo, nie zawsze psy z najlepszych hodowli są idealne.
  19. Jak znajdę dom dla mojej Fokusi, to pojadę do Mysłowic po jakąś sunię. Szybciej finansowo nie dam rady :oops:. To schronisko jest rzeczywiście paskudne. Psy są co prawda dobrze odkarmione, ale szybko znikają, no i ta koszmarna część dla psów niby agresywnych:shake: . Trzeba duzo zaparcia, żeby się tam dostać. Do tego ciasnota :roll:. Szkoda, ze nikt z Mysłowic nie interesuje się tym schroniskiem. Dziwi mnie, że tak może wyglądać schronisko prowadzone przez TOZ. Współczuję psom z Jaworzna, które tam trafiają.
  20. Chcialam wziąć suczkę z Zamościa, ale TŻ nie zgodził się. Teraz rozmawiałam z nim w sprawie mamy szczeniąt i może do nas przyjechać pod warunkiem, ze nazbieramy tu na jej sterylkę i szczepienie. Miejsce mam, ale z pieniędzmi krucho, wiec gdyby ktos zrobił dla niej bazarki czy zbierał pieniądze na zabieg, to dam jej tymczas. Nie wydaję suk bez sterylek. Mieszkam koło schroniska i wiem, co się w nim dzieje, wiec nie chcę przykładać ręki do nastepnych nieszczęść. Moja poparzona Fokusia ma dane na piatek ogłoszenie. Gdyby przyjechała do końca tygodnia, to może komuś akurat ona spodobałaby się? Wanda, będę mówić ludziom z ogłoszenia o szczeniorkach, które do Ciebie przyjadą.
  21. Fokusia będzie miała płatne ogłoszenie w DZ w piątek. Może uda się jej znaleźć domek.
  22. Mój mąż niestety nie zgodził sie na następną sunię, dopóki poparzona Fokusia nie znajdzie domu :shake:. Wczoraj wrócił po dwóch dniach w trasie i nie ma zbytniego humoru :roll:. Jakby coś się zmieniło, to dam znać. Może zdążę przed transportem.
  23. Pepsi chyba mogłaby przyjechac, ale ona musi być zdrowa. Nie może mieć świerzbu, ani innego paskudztwa, którym mogłaby pozarażać. Mam za duzo zwierząt, zeby ryzykować. Gdyby był transport do Zabrza, to pewnie dałoby się i ją podrzucić. Jakby udało sie ją potraktować przed przyjazdem do mnie Advocatem lub Strongholdem, to byłoby super. Dopiero Frania z Kielc pojechała do swojego domu, a ja już wyszukałam następną biedę ;).
×
×
  • Create New...