Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19057
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Alicja, dziękuję za rady. Contraktubex sama stosowałam, jest doskonały, tylko rzeczywiście drogi i trzeba go bardzo długo używać. Na tak rozległe rany jest to chyba nierealne, bo tubka starczyłaby na ok. 4-5 dni. A maść cebulową kupuje się w aptece, czy jakoś przyrządza domowym sposobem?
  2. Ma imię - Fokusia. Dziękuję za wstawienie zdjęć.
  3. Wczoraj dostała po zabiegu lek przeciwbólowy. Dziś już tylko antybiotyk. Z tego, co widzę, to najbardziej dokucza jej pękająca blizna. Nie ma sie co dziwić. Z jednej strony noga poparzona, a z drugiej pogryziona. Ona bardzo potrzebuje odpowiedzialnego domu, gdzie ktoś zapewniłby jej miłość i powrót do zdrowia. Staram się robić przy niej wszystko, co trzeba, ale jest jedną z wielu i nie mam jak poświęcać jej wiecej czasu. Może ktoś z forumowiczów przjąłby ją do siebie i dał kochający dom na całe życie? Na adopcję z ogłoszeń raczej nie liczyłabym, bo kto weźmie oszpeconego psa, którego trzeba jeszcze leczyć, skoro tyle innych zdrowych i pięknych psów jest bezdomnych?
  4. Jesteśmy po spacerze. Zdjęć ładnych nie mam, bo Fokusia cały czas kręci sie w kółko, żeby tylko dosięgnąć rany. Ranę ma na lewej nodze, a po prawej stronie przy węzłach chłonnych ma ogromny spuchnięty krwiak. Ze sromu wycieka jej ropa i cały czas jeździ pupką po ziemi, bo chyba ją to swędzi. Schroniskowy lekarz powiedział, że to tylko młodzieńcze zapalenie sromu, ale skoro tak saneczkuje, to chyba bardzo jej to dokucza. Blizna po oparzeniach na udzie pęka, bo jest tak bardzo naciągnięta. Poparzone końcówki uszu krwawią. Czy ma ktoś doświadczenie, czym mozna takie blizny smarować, żeby nie były tak bardzo napięte? Dziękuję wszystkim za pomoc. Jesli chodzi o ogłoszenia, to na razie chyba nie ma sensu ją ogłaszać w takim stanie, bo i tak nikt jej na razie nie weźmie. Ma jeszcze długą droge do wyzdrowienia. Jesli możecie, to pamiętajcie o moich pozostałych tymczasowiczach, których łącznie z kotką jest 10:roll:. Maciaszek, czy mogę Ci wysłać zdjęcia suczki do wstawienia, bo nie chcą mi się załadować ? Ciągle myslę o tym, jakie Fokusia miałaby szanse, gdyby do lekarza zawoził ją pracownik schroniska i musiałaby wrócić do schroniska:angryy:? Z rozwalonym udem, które ma się samo zagoić.
  5. Fokusia jest już szczęśliwa, bo mieszka w domu, a nie w boksie. Jest bardzo grzeczna. Dzięki kołnierzowi nie jest w stanie nic zrobić z raną i ładnie ona wygląda. Zaraz idziemy na spacerek, to zrobię małej zdjęcia. Jest tak kochaniutka, że swoim urokiem zrekompensuje wszystkie braki w urodzie;).
  6. Dziękuję za pomoc. Jutro wstawie wiecej zdjęć suni, dzis już nie dam rady. Jesli chodzi o konto, to może lepiej na to, gdzie są pieniądze schroniskowych zwierzaków, skoro Maciaszek płaci z niego za zabieg suczki? Fokusia ma przepisany jeszcze Solcoseryl i na blizny potrzebuje specjalną maść. Blizny tez są pogryzione. Musi ją to bardzo boleć, bo ta chora skóra pęka wkoło ugryzienia.
  7. Zdjęcie rachunku: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img241.imageshack.us/img241/3514/dsc09957ky5.jpg[/IMG][/URL]
  8. Wzięłam do siebie następną suczkę. Jest to pogryziona sunia z boksu suczki z guzami. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img179.imageshack.us/img179/9375/dsc09954ta9.jpg[/IMG][/URL] Suczka jest wyjątkowo biedna. Okazało się, że to, co z daleka wzięłam za wygolone rany, to są olbrzymie blizny po oparzeniach i z nimi sunia trafiła już do schroniska. Ktoś tą biedaczkę albo polał żrącą substancją, albo podpalił :angryy:. Te blizny już zostaną na zawsze. do tego suczka została pogryziona przez inną dominującą sukę. Prawie całą wewnętrzną powierzchnię uda miała rozwaloną. P. Kierownik bardzo zależało, żeby sunia trafiła do domu. Po konsultacji z lekarzem wysłała nas do lecznicy, która zajmuje się schroniskowymi psami. Z suczką mój mąż pojechał na Brynów i zaczęło się... Nabita poczekalnia i jedna wetka. Najpierw stwierdziła, że rana jest kilkudniowa i trzeba byłoby ją łyżeczkować, bo już uszkodzone mięśnie się rozkładają. Później stwierdziła, ze tego nie zeszyje i ran po ugryzieniach nie szyje się:crazyeye:, poza tym to jest za duża rana na szycie i dała antybiotyki. Nie wyobrażam sobie kilkunastocentymetrowej rany, z której wychodzą poszarpane mięśnie, żeby miała się sama goić:roll:. Mąż od razu pojechał z suczką do chirurga, który zawsze operuje nasze zwierzęta. Ranę oczyścił, pięknie zszył. Tutaj mam prośbę, żeby koszt zabiegu pokryć z forumowych pieniędzy, bo jest to moja kolejna tymczasowiczka i nie mam już z czego zapłacić. Miała mieć zabieg zrobiony za darmo, ale w takiej sytuacji przecież nie mogłam czekać, aż skończy się amputacją :shake:. Wstawię tu fotkę rachunku za zabieg. W sumie wyszło 107 zł. Suczce kupiłam ochronny kołnierz, żeby nie rozwaliła szwów. Czuje się nawet świetnie, jak na jej sytuację. To jest rana po zeszyciu: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img241.imageshack.us/img241/705/dsc09950el4.jpg[/IMG][/URL] Mała jest młodziutką, kochaną sunieczką:loveu:, która mimo tego, co zrobił jej człowiek, jest dalej ufna i spragniona pieszczot. Długą ma jeszcze drogę do wyleczenia. Rana na pewno łatwo nie będzie się goić, do tego ma jeszcze poranione ucho, no i te blizny po oparzeniach. Sunia ma łyse udo, środek pleców i uszy. Tam już nigdy nie porośnie włos, blizny trzeba smarować oliwką i najlepiej byłoby kupić specjalną maść na blizny. Najbardziej ze wszystkiego jednak potrzebny jest dom. Kto jednak taką brzydulkę z łysymi plackami przygarnie?
  9. Na jednego z chłopaczków już czeka nowa rodzinka :multi:.
  10. Z bazarku Hoka już będzie miał 70 zł :lol:. Może jeszcze ktoś da wiecej pieniążków za książki.
  11. Hej, hej, może ktoś zobaczy Hokę? Hoka na transport będzie miał pieniądze, bo książki na bazarku mają wzięcie :cool3:. Emilia zaoferowała pomoc w jego utrzymaniu. Może ktoś da radę go przyjąć do siebie :roll:.
  12. Wkleję zdjęcie suni z guzami, która jest u mnie. Mała musi dojść do formy, żeby mogła mieć zrobione operacje. Zabiegi bedą robione na koszt schroniska, ale i tak nie wierzę, że znalazłby sie ktoś chętny na sunię przed usunięciem guzów. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img182.imageshack.us/img182/7742/dsc09948ew3.jpg[/IMG][/URL]
  13. Zdjęcia mam, tylko coś mi znowu komputer szwankuje i nie potrafię wstawiać fotek. Jedną sie udało: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img265.imageshack.us/img265/420/dsc09935nk2.jpg[/IMG][/URL] Do tego mam boski aparat. zdjęcia robi raczej tylko na zewnątrz, bo w pomieszczeniach i przy sztucznym świetle przeważnie zaciemnia, ma rozbity wyświetlacz. Wczoraj jeszcze upadł mi w schronisku, bo tak ręce mi się trzęsły.
  14. [quote name='Kasia_82'] Jak ma sie suczka i jej szczeniaki?[/quote] Franka i maluszki mają się świetnie. Dziękuję wszystkim za podbijanie wątku oraz podzielenie się swoimi przemyśleniami i sugestiami ;). Prosiłabym jednak o trochę empatii wzgledem siebie. Jakoś nieszczególnie poruszają mnie bluzgi. Pamietajmy, ze zawsze można wyłączyć komputer :eviltong: i swoją energię lepiej spożytkować. Wczoraj dołączyła do nas kolejna sunia. Informacje specjalnie dla ARKI, której pewnie na usta cisną się pytania: Tak, ARKO - suczka jest z Katowic. Nie ARKO - nie jest szczenna. Wszystkim życzę miłego dnia.
  15. Dla maleństw jest ratunek. Bierze je Wandul66, tylko dziś ma 12-godz. dyżur w pracy.
  16. Już wyjaśniam. Wanda rzeczywiście najpierw myslała o tych starszych szczeniakach, ale bez ich mamy. Nie wiedziała jednak o tych maluszkach, które mieszkają ze swoja mamą na hali. Uznałysmy, że skoro zagłodzone sa jedynymi szczeniakami do wydania w schronisku, to szybciej znajdą domy, niż te maleństwa. Maluszki nie dożyją wieku, kiedy beda mogły zostac wydane. Wanda weźmie je z mamą. Mamę później wysterylizuje, skoro schronisko daje taką mozliwość. Najlepszym wyjściem chyba byłoby kupić zagłodzonym szczeniakom dobrego suchego i puszkowego jedzonka i poprosić pracowników o ich karmienie. można im kupic np. witaminki czy Calopet i zostawić w schronisku. dziewczyny z Miau tak robiły i to sie sprawdzało. Dobrze odżywione psy mają wiekszą odporność. można też poprosic lekarza o np. podanie im surowicy czy środka podnoszącego odporność odpłatnie. Lekarz na pewno będzie wiedział, co im potrzeba. Dobrze byłoby je tez ogłosic w necie. Mnie niestety w schronisku zepsuł sie aparat, bo tak trzęsły mi sie ręce, że nim palnęłam. Mozna zapytać p. Ulę, na pewno sie zgodzi. powinny w kilka dni znaleźć dom.
  17. Mam problem. Hoka nie może do mnie trafić w niedziele, bo dziś przyniosłam ze schroniska bardzo potrzebująca pomocy suczkę (nie planowaną, wręcz wbrew sobie). Poszłam tylko zrobić zdjęcia jakiejś maliźnie, bo była chętna osoba i trafiłam na to biedactwo. Przeziębione, zastraszone, zwinięte w kłebuszek w kącie kojca z dwoma dominującymi sukami. Do tego mała ma wszystkie sutki w guzach i musi być koniecznie operowana, a tam nie ma warunków na zabieg. Nie mogłam jej zostawić. Jak tylko wydam któregoś psa, to Hoka moze przyjechać. Mam nadzieje, że nic mu sie nie stanie do tego czasu. Zrobię tez następny bazarek na jego potrzeby. Będę odwiedzać jego wątek. Może zdarzy się cud i Hoka znajdzie w najblizszych dniach DS. Jak tylko zwolni się miejsce, to dam znać.
  18. Suczka z guzami jest już u mnie. na razie mieszka na strychu, bo ma zapchany nos, zap. pecherza i zalane oczy. Boję sie o resztę zwierząt. oby to tylko przeziębienie było. Jutro jedziemy na Brynów ją pokazać. Bardzo wszystkich z tego wątku prosze o pomoc w szukaniu domów dla moich tymczasowiczów. Pamietajcie o nas, bo chyba mam nie równo pod sufitem, skoro zdecydowałam się dziś na dziewiątego zwierzaka na tymczasie. Nie potrafiłam jednak jej zostawić tam. Pogryziona suczka z tego samego boksu też bardzo pilnie potrzebuje pomocy. P. Ula obiecała przenieść agresorkę, ale z tego, co widziałam aż dwie suki uwzięły się na tą czarną. Bardzo dobra wiadomość i PROŚBA O TRANSPORT. Suka z hali z 2 maleńkimi szczeniaczkami może trafić do Wandul66. Jest to jedyna osoba, która nigdy nie zawodzi w kryzysowych sytuacjach:loveu:. Tylko trzeba rodzinkę przewieźć do Zabrza. Tu prośba o transport. Podaję tel. do Wandy 600942653. Wanda jest jutro cały dzień w pracy, ale można z nia się umówić. Ktoś musiałby tą sunię z małymi zabrać ze schroniska. Maciaszek, do ciebie szczególny uśmiech i prośba. Zadzwoń, jeśli możesz wcześnie rano do schronu, żeby tej suczki nie przenosili i żeby z małymi nic nie zrobili, bo będą miały dom. Ja mam rano takie urwanie głowy, ze zanim wszystkie buźki nakarmię, to jest godz. 10. Jutro na sterylkę jedzie Mania. Oby teraz dom szybko się znalazł. DG32, jeśli możesz, to zachwal też zainteresowanej Pani sunię z guzami, bo ona jest w ogromnej potrzebie. Suczka ma ok. 4 lat - tak ocenił lekarz. Guzy postaramy sie dac usunąć najszybciej, jak tylko się da. Dziś ogromne zaskoczenie przeżyłam. Podobno nikt jeszcze nie skorzystał z możliwości darmowej sterylizacji lub kastracji :angryy:. Uświadamiajcie ludzi. W samym schronisku nie ma warunków na zabiegi, ale każdy pies może mieć taki zabieg przeprowadzony przez miesiąc od opuszczenia schroniska. Mańka będzie jutro pierwsza. Teraz dzwoniłam umówić się i termin mamy już na jutro rano. Jest taka możliwość i nikt jej nie wykorzystuje.
  19. Widziałam je dziś. Są chudziutkie, jasnobrązowe, przylepione do krat klatki, bardzo chcą kontaktu. jeden jest drobniejszy. Obok jest pies z kaszlem (pewnie kenelowym), małe mogły się już zarazić, a jeśli nie, to pewnie wkrótce. Teraz nie ma w schronisku innych szczeniaczków do wydania, więc może szybko ktoś się nimi zainteresuje, jeśli nie znajdą DT.
  20. [quote name='ARKA']pajuni oddasz a 250-285euro za sztuke! Slask jest spory??!!!:angryy::angryy::angryy: A w katowickim schronisku zdychaja psy bo lokalnie ma sie to gleboko w d..pie i psy z kieleckiego sciaga sie aby sie rozmnazaly! "Piekna' milosc do zwierzat! NIE MA CO!!![/quote] Katowickie schronisko to kto inny ma w d..., chyba wiesz kto, nie ja. Od 12 lat zabieram stamtąd psy i koty. Zadzwoń sobie do ich biura, to sie dowiesz. Zajrzyj na mój wątek, to zobaczysz, że teraz też mam na tymczasie 2 suki i kotkę z naszego schroniska. I tak przez lata. Czasem, jak trzeba było, to zabierałam po kilkanaście zwierzaków na raz. Tych, które nie miały tam szans. Nie będę z nikim kłócić się i dyskutować, bo nie mam czasu ani ochoty. Agresją słowną i obrażaniem nikogo nie przekonasz do swoich racji.
  21. Już zadzwoniłam. Mam nadzieje, że uda się Hoce trafić do nas. Ewelinko, Fiona ma sie dowiedzieć, czy uda się przetrzymac psa po zabiegu w lecznicy. Gdyby transport był w niedzielę, to może Hoka miałby zabieg w sobotę. jesli sie nie da, to trzeba będzie szukac transportu w innym terminie. Zapomniałam powiedzieć, ze Hoka nie musiałby iśc po zabiegu do budy. Mam na strychu pomieszczenie dla kotów tymczasowiczów. Teraz jest wolne - ciepłe przy kominie, z oświetleniem;). Jeśli nie będzie szalał mojej mamie nad głową, to może tam sobie mieszkac. Jesl cos ustalicie, to dajcie znać.
  22. Czy nie mogłaby któraś z opiekujących się nim pań zabrać go na noc do siebie? Wtedy możnaby go wykastrować dzień wcześniej. Gdyby transport nie był wcześnie rano, to mógłby jechać po zabiegu po wybudzeniu. Ja z jedną suczką wracałam po sterylce z Wrocławia i to pociągiem, a z drugą po poważnej operacji z Myślenic. Lekarze wydają już wybudzone psy. Chciałam wyciąć Sarę na początku cieczki, ale jest to nie wskazane z powodu ryzyka zaburzeń hormonalnych. Jesli nic nie da się załatwić, to trzeba będzie czekać na koniec cieczki Sary.
  23. Czekamy, może coś się uda wymyśleć. Chciałabym, zeby Hoka już był u nas, bo różnie bywa. Boję się o niego. Kiedyś byłam w schronisku po koty. Zobaczyłam kotkę w bardzo zaawansowanej ciąży, namyślałam się też nad nią. Poszłam do domu zostawić tamte kotki. Wróciłam po dosłownie 15 min. Kotka już została uśpiona:-(. Spóźniłam się o ok. 10 min. Teraz boję się zwlekać.
  24. A nie możnaby zrobic tak, ze jeśli będzie już wiadomo, kiedy byłby transport, to przed drogą dać go wykastrować? Kastracja mojego Wolfa w całości trwała 20 min. i wracalismy do domu.
  25. Ja też jestem za sterylkami aborcyjnymi wykonywanymi w odpowiednim czasie. Jak się już nie da, to młode rodzą się i znajduję im domy. Oczywiście, jak matki nie mają się gdzie podziać, to jest inna sytuacja.
×
×
  • Create New...