Jaaga
Members-
Posts
19057 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Everything posted by Jaaga
-
Po wyjeździe Gabi Nemo trochę tęsknił, ale przykleił się do Malinki i bez jej oszczekiwania psów zaczął się zaprzyjaźniać z dużymi. Wcześniej nie mógł z nimi być wypuszczany z powodu Artura. Teraz jest już kumplem Ciapciaka i Kaja, nawet zakolegowal się z Andżelą. Bardzo się cieszy, bo zawsze piszczał w domu, kiedy one wychodziły. Jest teraz bardzo przylepny i radosny. Są nierozłączni z Malinką i przy niej nie ma cienia wcześniejszych agresywnych zabaw czy zachowań, nawet przy misce. Postaram się mu jutro zrobić kilka zdjęć, to może ktoś dorobi ogłoszenie.
-
Boi się nawet patrzeć i nerwowo przełyka. Dobrze, że ją wypatrzyłaś. Rozi, a może nie rezygnuj z bazarku Nadziejki, tylko po prostu wpłaciłaby na ZEA?
-
Fajnie, że już jedzie
-
Też mi się tak wydaje. Za żebrami widać było chudość, a łapa z większą rana niż poprzednio.
-
Gabi przekazana Juz dziewczynka na rękach u nowej Pańci urzęduje. Tola przy przyjeździe rodzinki dała kompleciki szelek, ale te większe przekazałam szczeniakom, bo do wyjazdu znacznie urosły. Jednak udało mi się znaleźć dobre i dopasowane szelki, to dałam dla bezpieczeństwa, bo zawsze pewniej, niz na obroży. Dałam też opisany breloczek do kluczy jako początkową adresatkę. Wszystko na razie przebiegło dobrze. Trzymam kciuki za aklimatyzację.
-
Andrzej teraz dzwonił, że go przekazał panu Arkowi i mówi, ze było mu bardzo trudno. Jak się daje psa do domu, to jest całkiem inaczej. Wydaje też Gabi, ale z tego się cieszymy oboje, bo wiemy, że oczekuje jej troskliwa rodzinka. Zapytałam, czy Artur bedzie w domowym DT i nie dostałam odpowiedzi. Niestety, mamy na utrzymaniu 10 swoich adopcyjnych psów i nie jestem w stanie obniżać cen hotelowania, bo zobowiązania finansowe musimy regulowac, jak każda inna firma. Juz i tak zarzekałam się, że żadnego wiecej, a najpierw znalazłam Kreta, potem przyjachała Malinka, która okazała się głucha i totalnie nieadopcyjna i Parówczak. Tym sposobem z 7 zrobiło się 10. Do tego jeszcze mam na siebie Greya, ale on choć tu na dogo ma zapewnione wyżywienie i leczenie w razie potrzeby, więc problem odpada. Życzę Arturowi powodzenia i mam nadzieję, że już niedługo znajdzie swój własny prawdziwy dom i rodzinę.
-
Niestety, to niesamowite wręcz. Taki fajny psiak. Ciągle podpytuję Tolę czy ktoś dzwonił, ale nawet jeśli, to i tak nie ma szczęścia do zainteresowanych nim. Jutro pewnie przeżyje rozstanie z mamą, podobnie jak było z siostrą. Na szczęście ma jeszcze Malinkę.
-
To zdecydowanie, bo kiedy jest ładnie, to nie wejdzie do domu. Dziś nie jest zimno, ale wichura potworna i chyba kojarzy się z burzą, której bardzo boi się. Przed chwilą byłam jeszcze poprzytulać się z Greyem przed spaniem i jakoś tak odruchowo Lunę pogłaskałam po tyle. Nie spodziewała się dotyku i aż kwiknęła ze strachu, zanim wierzgnęła i odskoczyła. Smutne, jak lęk mocno tkwi w niej.
-
Gabi będzie miała spokojny dom, jaki do niej pasuje. Państwo oboje już nie mogą się doczekać swojej dziewczynki. Andrzej jedzie sprawdzić dom dla kotki Lentilki w Chorzowie i zawieźć Artura do Katowic, więc przy okazji zabierze Gabi, żeby państwo nie musieli tu specjalnie jechać, skoro będzie w okolicy.
-
Pewnie Tola wszystko opisze, bo dziś była wizyta PA dla Gabi i jutro Andrzej zawozi Gabi do nowego domu
-
Mam nadzieję, że na lepsze
-
Ekspresowa akcja, bardzo się cieszę Duch jeszcze nie wie, jak mało ją już dzieli od super domu. Brawo dla Was!
-
Ja nie kupowałam. Przysłałyście mi. To nie wiem, czy macie faktury na fundację? Jeszcze mam. Następne już kupię sama na Zea. Jesli faktury są na Zea, to dostarczam je Toli, ona tu wstawia info, kiedy zostają opłacone. Przydałby mu się jeszcze Lespevet wpomagajacy drogi moczowe, będe kupować dziś na Zea dla Lindy, to mogę wziać fakturę na dwa opakowania, bo Linda też ze swoich środków na koncie ZEA. No i Arthrosterol MB. Jeszcze ma końcówkę po Barytonie, ale nie chciałabym przerywać, bo stanął na łapy i potrafi chodzić. Zamawiałam mojej mamie i jest w fajnej cenie 136,77 zł. Nie wiadomo ile mu czasu zostało, więc myślę, ze lepiej żeby zabezpieczyć go, by mógł w maksymalnym dla jego mozliwości komforcie funkcjonować. Bardzo się cieszę, że udalo się zażegnać ostatni kryzys i jeszcze zebrać środki na jego zabezpieczenie. Tolu bardzo dziękuję za zrobienie zbiórki.
-
Rano , ostatnimi dniami chodzę dopiero o tej godzinie spać. Podziwiam, ze wstajesz nad ranem i jeszcze jesteś w stanie zaglądać na zbiórkę. Bardzo się cieszę, ze Drugasek wzruszył ludzi i udało się go zabezpieczyć. Jakoś sobie chłopak żyje, choć ostatnimi dniami gorzej, bo ciagle leje, a on lubi wychodzić, wiec bardziej marudny w domu. I bardziej wybredny. Dziś już samej diety urinary nie chciał jeść , to musiałam dodać indyka z topinamburem i pomidorem od szczeniąt. Pomidor oczywiście gryzł w zęby, czyli starannie został przesiany i zostawiony. po Synuloxie mocz już nie na tak okropnego zapachu.