Zrobię zdjecia, dam tu i zmienię ogłoszenie. Do bloku nie ma co go pchać, bo sąsiedzi dostaliby szał po kilku dniach, jak zacząłby szczekać, gdy kogoś usłyszy. No i okna musiałyby być otwierane tylko uchylnie.
To chyba podstawa u Rzepka, żeby zaznaczyć, że potrzebuje domu z ogrodem.
Myślę, że co do ludzi, to nie ma co wymyślać, bo tam gdzie był, po prostu pani odpuściła, a wystarczyło mu nie pozwalać tak reagować i jej bronić. U nas za każdym razem słyszy, że nie wolno i nie pozwala sobie. Szczeka na gości, bo chce ich odstraszyć, a w naszych warunkach przyłączają się kolejne i po chwili jagocze cały dom. Na pewno trzeba ogłaszać na niedalekie odległości, żeby go dowieźć do nowego domu. Poprzednio to sprawdziło się. Bał się na początku, ale jak mąż wyszedł, to jakoś sobie poradził. Jak widać, chyba aż za dobrze. Od nas nikt go nie weźmie. Bo ludzie rozumieją, że pies może się bać, ale jeśli stoi 2 metry dalej i jazgocze, to co innego.
Jest za to idealny do dopsienia, to myślę że jest atut, bo wiele psów nie przepada za innymi.