Jaaga
Members-
Posts
19057 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Everything posted by Jaaga
-
Teoretycznie dom był dla niego idealny, rodzina z dziećmi, rodzicami i jeszcze babcią, dom z ogrodem w spokojnym miejscu i cały czas ktos w domu. Rzepik upatrzył sobie panią tak, jak mnie. Pani z nim spała, była cały dzień, on spedzał czas praktycznie pod jej pachą, więc zaczął jej bronić i podobno warczeć i szczekać na mężczyzn, kiedy do nich podchodzili. Do dwóch dni przed zwrotem słyszałam same dobre wieści. Pani zamiast skarcić go za takie zachowanie, opanować to i nie dopuszczać do takich akcji, to oddała go. Stąd te informacje o szczekaniu, nie tolerowaniu dzieci. U nas jest naprawdę fajny i kocha nas wszystkich bardzo. Jego stosunek do obcych pogorszył się po zwrocie z adopcji. Był najszczęśliwszy, kiedy wrócił i chyba teraz boi się, ze znowu ktoś go zabierze. Teraz znowu jest u nas znajomy, który pomaga w remoncie i Rzep bez problemu go akceptuje. Czasem oszczeka, ale raczej z nudów i bez nadmiernej ekscytacji. Dziś go obserwowałam, jak wracał mąż. Kiedy usłyszał, że tatu podjeżdża, to był już w oknie na dwóch łapach i skomlał. Musiałam go wypuścić, żeby od razu mógł się przywitać. Podstawą więc dla niego jest dom w spokojnym miejscu i ludzie z cierpliwością. wobec nas zachowuje się jak wyrosnięty bejbik Uwielbia noszenie na rekach i przytulanie. Nie jest w zabawie na spacerach za delikatny dla malutkich psów, ale to też da się opanowac przy jednym psie, bo nauczył się np. że nie wolno mu nic robić mojej Lalicji z wodoglowiem. Tyle razy slyszał "nie wolno", że już ja omija w swoich zabawach. Prawie cały czas jest w domu z nimi i nic się nie dzieje. tylko na spacerach szaleje. Przyszły jesienne tła do fotografii, wiec postaram się mu jutro lub pojutrze zrobić nowe zdjecia.
-
Tak, mieli. Pieska chce głównie jego starsza mama do towarzystwa, bo siedzi sama w domu. Poradziłam panu, żeby pojechał do schroniska, ale pan mało zaradny. Podpytywałam znajome, czy nie mają jakiegoś młodego, małego, najlepiej chłopaka gdzieś niezabezpieczonego na wsiach w potrzebie, ale nikt sie nie odezwał. Ja nie chce się bardziej angażować, bo jak coś byłoby nie tak i potem pies wróciłby, to zostanę z problemem. A jednak pies zgarnięty z drogi jest zawsze niespodzianką. Jednak jak widać na przykładzie Szymka, zawsze trzeba ogłaszać, wyrózniać, bo może zdarzyć się cud. W przypadku Nemo to nawet nie taki cud, bo jest fajnym, młodym psiakiem. Raczej nie normalne jest to, że taki kawaler siedzi bez domu.
-
Czasem ludzie dzwonią, ale to nie ten dom. Ostatnio dzwoniła samotna młoda dziewczyna ze swinkami morskimi, zamieszkującą w centrum miasta w wynajmowanym mieszkaniu. Nemo potrzebuje stabilizacji i pewności, że nie straci domu. Wcześniej go chciał Pan mieszkający z mamą, tu z Jarzabkowic. Krzywdy tam nikt mu nie wyrzadzilby mu, ale to nie dom taki uświadomiony, z wyższej półki. Choć pana podziwiałam za wytrwałość w chęci adopcji, bo Nemo tak go oszczekiwal, że większość zniechęciłaby się po 3 minutach. Pieska ze schroniska dalabym, bo lepszy dom, niż schron, ale Nemo tyle czeka, że powinien trafić na najfajniejsza rodzinkę, gdzie będzie prowadził aktywny tryb życia.
-
Zrobię na dniach zdjęcia, tylko cały czas mamy remont i jestem sama do opieki nad wszystkimi zwierzętami i domem. Waży ok 14 kg, jest masywny, ale na krociutkich łapkach. Do psów jest idealny, choć wybiera moje malutkie od tych największych. Powinien mieszkać zdecydowanie z innym psem i w domu z ogrodem w spokojnej okolicy. Nie do małych dzieci, bo podobno w domu, z którego wrócił, oszczekiwal chłopców. Może z dziewczynka byłoby inaczej, ale nie wiem. Generalnie jest psem dla kobiet. Myślę, że spokojny mężczyzna może być, bo przecież u nas kocha Andrzeja, ale ponoć w tamtym domu mężczyzn oszczekiwał. Ma 10 mies. Jest głośny, na wszystko reaguje szczekaniem i jest bardzo skoczny. Nie nadaje się więc do mieszkania wysoko, bo nam już wyskoczył przez okno z kuchni razem z metalowa moskitierą. Na szczęście na parterze. W szelkach potrafi chodzić, ale w spokojnych miejscach, nie nada się do centrum miasta, bo płoszy się głośnych dźwięków i ruchu. "Odlatuje" wtedy. Typowe dziecko wojny. W Katowicach nosiłam go na rękach, bo tak się miotał przy jezdni, że bałam się, żeby się wysmygnął się z szelek lub ich nie zerwał czy nie przegryzł smyczy. Do nas jest super, przytulny, miły maskotka wręcz. Zero agresji. Zostaje sam w domu, nie niszczy, ale na pewno, jak coś usłyszy, to będzie szczekać, a głos ma jak rottweiler Z kotem może być, ale pod kontrolą. Stale męczy naszego kota, zdarza się, że go oszczekuje i prowokuje do ucieczki. Nasz nie wie, że nie jest psem, więc nie zachowuje się jak kot, ale taki normalny może dać się sprowokować, a uścisk zębów Rzep ma mocny. Tak mi klapnął na spacerze w zabawie maltanke, że dostała wstrząsu. Dobrze, że mam zawsze steryd, bo inaczej nie wiadomo, czy dojechałaby do lekarza. Z jedzeniem u nas nie ma problemów, choć je z moimi małymi, więc suche lepszych firm, gotowane, puszki. W tamtym domu, gdzie był podobno nie chciał jeść. Mimo, że młody i nieduży, to jest chyba u nas najtrudniejszym psem do adopcji przez to, że tak nie cierpi obcych i im to okazuje. Odkąd tu przyjechał był przy gościach, ale teraz już go zamykamy, bo tak jazgocze i miota się, że ludzie boją się go. Na pewno powinien zostać dowieziony do nowego domu, więc warto ogłaszać na niedalekie odległości. Myślę, że warto go teraz intensywnie ogłaszać, bo nie planowaliśmy kolejnego psa na 15 lat, a Rzepik jest tak na nas zafiksowana, że z czasem bedzie tylko trudniej. Głównie jemu.
-
Zrobiłam mydełka i postaram się zrobić jesienny bazarek na wyróżnienia ogłoszeń Rzepka. Mam nadzieję, że uda się sprzedać je, bo to raczej ostatni w tym roku mydełkowy bazarek na dogo. Mam w planach jeszcze zimowo-świąteczny, ale na Fb na fundację, żeby zebrać choć cześć funduszy na koszmarnie drogą operację wodogłowia mojej Lalicji. Raczej więc nie dam rady tu zrobić kolejnego.
-
ROZLICZONY 80 zl.DZIĘKUJĘ SERCA! LINDECZCE💓CIUT NA WÓZECZEK 12.09
Jaaga replied to Nadziejka's topic in Zakończone
Chciałam podziękować Nadziejce i kupującym za pomoc Lindzie i potwierdzić, że pieniądze mam na koncie. -
U młodego psa to norma, ze nagle moga pojawić się niedobory i stojące ucho klapnie. jesli składniki z jedzenia idą np na budulec rosnących kości czy nowe zęby. Warto wtedy dodać do jedzenia preparat na kości i chrząstki. stojące uszka są zdecydowanie lepsze jesli chodzi o wentylację, wiec i lata zdrowych kanałów słuchowych. jesli stojace ucho oklapnie w tym wieku, to lepiej nawet je na 1-2 dni podkleic plasterkiem papierowym i suplementowac posiłki. To nie tylko wymysły hodowców. Tak robiłam i Kajowi i Aurze. W sytuacji intensywnego zapotrzebowania podaje preparat Osteogenon. to ludzki srodek stosownay np. przy gojeniu złamań. Oczywiście mozna gotować świńskie łapki czy robić galaretkę na mięsie, ale to przy jednym psie łatwiej, nie jak sie ma ileś zwierząt pod opieką.
-
ROZLICZONY 113 zl DZIĘKUJĘ PIĘKNIE SERCA!Szymonkowi💓12.09
Jaaga replied to Nadziejka's topic in Zakończone
Poproszę nr 1,5 i 6 KT.