Jaaga
Members-
Posts
19057 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Everything posted by Jaaga
-
Czy ktoś dałby radę poudostepniac zbiórkę dla Dylana na grupach pomocowych na FB? Wystarczy wejść w którąś i pojawiają się od razu propozycje innych o podobnym profilu. Ja co dzień dostaję blokady konta, bo sztuczna inteligencja wyłapuje starsze posty ze szczeniakami. Inni hodowcy piszą, że czyszczą nawet 2 letnie ogłoszenia.
-
Jeden szew puścił, a raczej przeciął skórę, ale to było raczej do przewidzenia w takim miejscu. Teraz musi powoli goić się. Już nie saczy się krew. Lindzie bardzo ładnie goiła się rana na żelu Polisept. Może warto mu też kupić? Dylan urażony, bo cały czas w kołnierzu. Niestety, jeszcze potrwa zanim się go pozbędzie. Andrzej mówił, że dziś ciut lepiej poruszał się.
-
Nadziejko, dziekuję ślicznie za bazarek i zachęcam wszystkich do zakupów.
-
Zimowo świąteczny bazarek do 04.12.2024.Licytacje.Dodane--kalendarz biurowy.
Jaaga replied to DORA1020's topic in Zakończone
Poproszę za wywoł. nr 6, 11, 15, 40, 41, 59 -
Zrobię tu post rozliczeniowy z bazarków Szyszki: Wplaty: Mój bazarek - 643,54 zł Nadziejka z bazarku -30 zł (25.11.24) razem: 673,54 zł Wydatki: Transport Szyszka-60 zł badanie weterynaryjne- 140 zł odrobaczanie -7,50 zł Preparat na stres - 28, 89 zł 18 puszek Bozita- 148,68 zł ogłoszenie OLX Szyszka - 13 zł Szczepienie p.wściekliźnie Szyszka -50 zł chip Szyszka 12 zł szelki Szyszka 15 zł szczepienie Pneumodog Nataszka + książ. zdrowia 45 zł transport Nataszka 20 zł (1/3 kwoty) odrobaczanie Nataszki x 2 - 10 zł razem: 550,07 zł Pozostało: 123,47 zł
-
Masz rację, serce się kroi kiedy patrzę w jej oczy. Jest jak przyslowiowa myszka: cichutka, grzeczna, spokojna. Wszystko przyjmuje z takim jakby pogodzeniem się z losem. Nie ma żadnych reakcji, tylko patrzy I obserwuje. I oby jak najszybciej. Jest tak smutnym i zrezygnowanym psem, że już wolę, żeby rozrabiała.
-
Zbiorka stanela. Wstawiłam ją na fb I znajoma wpłaciła stówkę. Potem poudostepnialam na mnóstwo grup pomocowych, ale nie wiem, na ilu admini zaakceptują ją. Jednak już są jakieś nowe wpłaty. Dylanowi znowu uaktywniły się bakterie w pęcherzu, pewnie przez oslabienie operacją. Musi dostawać swój poprzedni antybiotyk, bo leje ledwo unosi się go. Dałam mu kołnierz, kupiłam pieluchomajtki, bo zapach moczu jest paskudny i roznosi się w caym domu, a ja nie nadążyłam prać kołderek i drybedów. Musi mieć 2-3 warstwy, żeby nie odgniatał rany. Badanie krwi, leki, operacja i histopatologia wyszły 1350 zł. Mąż chce jutro rozmawiać z szefem, czy da się coś taniej, bo to obliczała lekarka, która operowała.
-
Niestety, dalej nawet nie ruszy się z legowiska. Myślałam, że przy psach coś będzie lepiej, ale bez zmiany. Na szczęście choć z nimi nie ma konfliktu. Tylko Malinka ją oszczekuje, kiedy wie że nie widzę. Reszta przyjęła dobrze. Andrzej bał się, że wybiegnie z psami z domu, jak wyjdą, ale nie ma mowy. Jest jak przyklejona do legowiska. Straszna rzeczywistość. Jakby inny świat. Jej widok to uświadamia. Od wczoraj śnieg, teraz chwycił mróz, bardzo cieszę się, że jest z nami w domu, najedzona, w cieple i bezpieczna. Nie wiadomo tylko kiedy wyjdzie z traumy.
-
Sunia już u nas od 16.11. Fizycznie nie najgorzej jak na jej wiek, ale chyba ma zespół stresu pourazowego. Praktycznie nie wstaje i nie porusza się. W schronisku też tak musiała funkcjonowac bo miała pazury tak długie, że zawijały się jej na stópki. Na razie dałam jej adaptil do kontaktu i dziś kupiłam jeszcze naturalny środek na stres. Jeśli nie pomogą, to trzeba będzie wprowadzić farmakologię u neurologa. Jest przebadana. Muszę rozliczyć mój bazarek, ale opiekuje się mamą z covidem, więc to kiedy wroce do domu. na razie wrzucę paragon od weta. Muszę pobrać fakturę za lek i dostanę paragon za szczepienie. To wszystko chce rozliczyć z bazarku.