Jaaga
Members-
Posts
19057 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Everything posted by Jaaga
-
Wysłałam wczoraj Marcie dużo zdjęć Nemo do nowych ogłoszeń. I mam ważna kwestię. Ogłaszam go na Bielsko-Białą i na Częstochowę. Jednak moje ogłoszenia są stare, mało aktualne, trzeba je najlepiej usunąć po zakończeniu wyróżnienia, które zrobilam z opłaty Jo37. I zrobić od nowa. Niestety, stale brakuje mi czasu na wszystko. Nawet nie mam czasu zająć się ogłaszaniem swoich psów. Moje ogłoszenia niech więc będą do końca wyróżnień, ale prosiłabym, żeby ktoś inny zajął się teraz ogłaszaniem Nemo. Na razie, skoro są nowe fotki, to można zrobić olx np na Cieszyn, a za 2 tyg zmienić na Bielsko-Biała. I podobnie z częstochowskim. Nemo wkrótce będzie miał 2 lata. Waży ok 12 kg. To warto zaktualizować. Rozliczenie Nemo 490 zł + zwrot za karmę 60 zł. Razem 550 zl na fakturę zea
-
Pan, o ktorym pisałam ma swoje oczekiwania, bo był myśliwym i szkolił swoje psy od szczeniaka. Uważa, że każdego psa da się wszystkiego nauczyć. Pies ma reagować np na określoną ilość gwizdów , na konkretne komendy. Tylko, że rasy myśliwskie są predysponowane do takich treningów, a Albinka to kundelek , który rok spedził samopas. Od razu mówiłam, że rozmowa pana ze mną nic nie da, bo skoro nie sprzedaję swoich szczeniąt osobom w tym wieku, to tak samo nie będę za adopcją Albinki. Państwo okazali się w rozmowie kulturalni i mili, więc sama im zaproponowałam, żeby szukali pieska nadal, ale mniejszego, mniej kłopotliwego i starszego. Jednak wiem od Jo37, że pan nadal szuka psa w wieku do 1,5 roku. Wczoraj dostalam ankietę od kolejnej rodziny, tylko nikt jeszcze nie zadzwonił i też mam swoje obawy. Sunia mogłaby być tylko na parterze domu, zaznaczona ilość spacerów to 1 (!) -2 i na czas wyjazdów rodziny do zwierząt, w sumie 2 psów i kota miałby przychodzić sąsiad. Do tego pies jest nie wykastrowany, więc i tak może zacząć obsikiwać przy nowym psie w domu. Jakoś nie widzę tam Albinki. Ważne, że i tak są zapytania, że podoba się. Skoro Rzepik trafił na właściwy dom, to i ona trafi. I myślę, że lepiej odpuszczać sobie od razu takie domy na siłę, bo z tego nic dobrego dla niej nie wyniknie. Wczoraj czułam się lepiej, ale po wieszaniu w lodowatym wietrze wieczorem tony prania, dziś z powrotem jestem chora. Myślałam o nowych zdjęciach, ale spacerowych, więc musimy odczekać, aż oboje damy radę w tej zimnicy wyjść z domu na dłużej.
-
Zrobię w przyszłym tygodniu, ale proszę o udostępnianie mojego ogłoszenia z fb gdzie się da. Nie wiem ile ogłoszeń na olx ma Albinka? I czy są wyróżniane? Myślę, że problemem nie są zdjęcia, ale to że wymaga kogoś w domu i większej uwagi, niż większość psów. Dlatego potrzeba więcej cierpliwości i zapewne czasu. Dziś rozmawiałam z kolejnym panem zainteresowanym Albinką. Rozmowa była miła, w rozmowie uczestniczyła też żona pana, ale jak dla mnie to nie jest dom dla tego konkretnie psa. Pan ma 77 lat, zakładają że gdyby coś im się podziało, to psem zaopiekuje się ich córka, która ma nastoletniego psa identycznego jak Albinka, który z nią pracuje w sokolnictwie. Jednak pies jest starszy, z chorym sercem, Albinka nie jest maluchem, więc obawiam się, że gdyby coś się stało, to Pani trudno byłoby sprostać opiece nad Albinką. Powiedziałam Państwu, żeby nie rezygnowali z myśli o adopcji, ale adopcję Albinki powinni przemyśleć. Ja w tym domu widzę mniejszego, spokojnego psa w średnim wieku. Do tego nie białego. Pan ma 20 uli na działce, więc pies musi ogarnąć I pszczoły. Poprzednie psy załapały temat ponoć na zasadzie, że odpuszczały, kiedy zostały raz czy dwa użądlone. Jednak białe psy są często większymi alergikami i wykazują nadwrażliwość, więc dla ciekawskiej wszystkiego Albinki to może być bardziej niebezpieczne niż dla dotychczasowych psów państwa.
-
Dziękuję ślicznie za poloc Lindzie. Pieniążki mam na koncie.
-
Czy Albinka ma więcej ogłoszeń? Mogę dorobić zdjęcia, jeśli uda się komuś zrobić kolejne ogłoszenia. Tylko jeśli już, to za kilka dni, bo akurat od córki złapałam jakiegoś wirusa I dziś już ledwo żyję. Albinke trzeba wykąpać do zdjęć, bo z sadzy osiadłej w ogrodzie jest szaro- kremowa, zamiast biała, co widać na ostatnich zdjęciach. Kupiliśmy nowy węgiel, z którego jest tyle sadzy, że pokrywa ogród jak śnieg prawie. Zmyć to cholerstwo z psów jest bardzo trudno.
-
Wszystko razem. Udaje, że przestała istnieć. SMSami kontaktowała się ze mną córka państwa, ale też przestała. Wysłałam jej zdjęcia i była zaskoczona, że Albinka jest tak zgrana z psami, bo jakoś nie wiemy dlaczego państwo obawiali się agresji Albinki. Myślę, że do ogłoszenia warto jednak dodać też zdjęcia nie pozowane, takie zwyczajne, gdzie widać jej relacje z psami. Mogą zachęcić ludzi, którzy już mają psa.
-
W Łodzi nie ma chyba nikogo do wizyty? Z Opola prawie nigdy nie było odzewu, a po powodzi, to chyba mniejsze szanse niż z Wrocławia, gxie pojechalo najwiecej psów. Alaskan ma na Warszawę, Tola chyba na Katowice. Nie wiem tylko czy ogłoszenie katowickie jest wyróżniane? Wyróżnienie moich opłaca Jo37, ale daję znać, kiedy kończą się. Ostatnio ponad miesiąc nie mam żadnych zniżek, bo olx szaleje i łaskawie dali 15%zniżki przy 20 wyróżnieniach w jednej kategorii. Już drugi raz dostałam tą absurdalną ofertę.
-
Rozliczenie Dylana za styczeń 578 zł na zea. Karmę zakupiła Aska7. Od wczoraj Dylan znowu jest na antybiotyku w zastrzyku. W zeszlym tygodniu zaczął cuchnąco sikać, więc wróciły bakterie. Rana była prawie zagojona, dziurka miała ok 0,5 cm. Antybiotyk w tabletkach pomógł na pęcherz, ale widocznie bakterie znowu doszły do rany, a tam nie chwycił. Dziurka się powiększyła, zaczęła cuchnąć i wypływać z niej dużo krwistego płynu, mimo że cały czas opatrywałam i dezynfekowalam ją. Wczoraj więc lekarka wprowadziła zastrzyki. Dylan nie chodzi, Andrzej go unosi i podtrzymuje, kiedy porusza się, ale stópki tylnych łapach są wywinięte pod spód. Dobrze, że na 2 legowiska na zmianę, bo je stale wymieniam. Góra jest wodoodporna, ale dół nie, a jak się zsika, to leci w dół i wchłania się w gąbkę. To chyba tyle wieści, na razie Dylan czeka na ciepełko i słońce. W te ciepłe dni dopominał się często, że chce żeby go wystawić.
-
Rozliczenie Luny za styczeń- 620 zł z karmą na zea. Potrzebuję dla Luny tabletki na pchly na sezon. Podałam wcierki. Wczoraj udało się, bo córka zajęła ją karmą, a ja z tyłu zakropiłam, ale ilę się wchlonie, a ile zostało na sierści, to trudno stwierdzić, bo ma gęsta sierść, a rozchylić sobie nie pozwoli. Najlepszą więc opcją są tabletki.