Jaaga
Members-
Posts
19057 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Everything posted by Jaaga
-
Oby się udało, bo może sama będzie znacznie łatwiejsza w obsłudze. Tu na zewnątrz jest najlepsza kumpelą Malinki i chyba przed nią się popisuje. Ogród wygląda jak jeden wielki śmietnik. Najgirsze sa wyjścia oo zmroku. Wszystko, co da się wyjąć skądś, wywlec, zniszczyć, to jest zrobione. Pranie ze sznurów pościągane i wycierane w ziemi. Gałęzie z małych drzewek owocowych są wszystkie od- lub nad- gryzione. Wchodzi przez lukę w panelu do świni i ją oszczekuje, czasem nawet chwyci za nogę. W domu jest znacznie lepiej, bo oddzielamy ją od Zoji, więc wzajemnie nie nakręcają się już. Została zaszczepiona wirusowkami i dostała wcierke na pchly, bo niestety i je przyniosły. Albinka na zdjeciach raczej nie do ogłoszeń Rozliczenie Albinki za grudzień i styczeń po 600 zł. Cudka 380 zł. Oczywiście na fakturę zea.
-
Chciałam potwierdzić otrzymanie 70 zł od Nadziejki z bazarku. Bardzo dziękuję.
-
Czasem odnoszę wrażenie, że ludzie nie mają poważniejszych problemów i tworzą je sami. Moje małe psy drą dziuby kiedy mąż wejdzie w kapturze na glowie lub córki w czapce czy wchodziły maseczce. Nie sa po przejściach. wystarczy zdjęć kaptur czy maseczkę, odezwać się i uspokoić psy, rozpoznają glos. To naprawde problem? Cudka ma ok 6-7 kg i co, zje córkę, wywoła u niej nieodwracalną traumę ? Niektórzy nie powinni chyba miec zwierząt. Kiedy powiedziałam meżowi o tym, co tu przeczytałam jego reacją było - jpr. Albinka natomiast potrzebuje domu z ludźmi, którzy bedą z nią większosć czasu. Mysle, że trzeba zintensyfikować jej ogłaszanie i prosiłabym o to. Wyszłam ze szpitala, czekam na wynik biopsji. Czeka mnie jednak i tak druga operacja, bez wzgledu na wynik. Jesli jednak będzie żle, to psy muszą znaleźć inne miejsca. Albinka potrzebuje uwagi i zajęcia. Razem z Zoją stworzyły koalicję i wzajemnie nakręcają się. Nie dość, że za wspólną rozrywke wybrały sobie gnębienie Lindy, to rozwalają co sie da. Albinka wygryzła materac z psiego łózeczka, zniszczyła fotel, legowiska, wyciągnęła z mebloscianki ksiażki, zeszyty, psie rzeczy. Wszystko w strzepach. Dzis prosze męża, żeby zmienił drzwi na takie z kluczem. Gdzie się da, to wszystko niszczy. Linda jest do leczenia.
-
Witaj Nadziejko. Nie wchodziłam, więc przepraszam za brak odpowiedzi. Nie wiem, jak wygląda sytuacja z bazarkiem? Jeśli pieniążki nie poszly na innego psa, to prosiłabym na Lindę. Szyszka i Nataszka w swoich domach, a Lindzie kolejny raz rozpadł się wózek. Złamało się nosidło na biodro. W końcu będę musiała pomyśleć o nowym wózku. Na razie mąż spróbuję dorobić brakującą część. Bo nowy to jednak koszt ok 2 tys.
-
Właśnie zjadła zamek w nowiutkiej bluzie mojej córki, którą młoda miała tylko raz założoną i tak się z niej cieszyła. Mam nadzieję, że jednak szybko ktoś się zgłosi w sprawie adopcji Albinki, bo straty spowodowane niszczeniem są coraz większe. Jest dobra dla kogoś, kto się skupi na niej, będzie kontrolować i nie będzie miał tysiąca rzeczy w stu miejscach.
-
Za człowiekiem też nie, bo ciagle jest przy kimś. Po prostu stale musi coś robić, gryźć i niszczyć. Gdzie przysiadzie, czy co znajdzie. Ogród od kilku dni wyglada jak jeden wielki śmietnik. Każdy karton, folia z paczek jakie przychodzą poszatkowane, śmieci z kubła wyjmuje, gałązki odgryza i roznosi. Malinka jest nią zachwycona, sa nierozłączne prawie. nawet sforsowały drzwi do stodoły i porozwlekały zabawki, które tam są w zapasie w kartonach. Oczywiście, łącznie z opakowaniami w kawałkach. W domu nie mam mowy, zeby pranie na kaloryferach wysuszyć, bo wszystko ściąga. Jest jak 2-latek z ADHD. Lęków nie ma żadnych, to bardzo otwarty na ludzi pies. Pierwsze linoleum odgryzła i zdarła, kiedy rozmawiałam z Tolą przez telefon, więc nawet mnie słyszała. Wszystkie uszczelki w drzwiach tez poszły na pierwszy ogień, kilka par butów, bo je ściąga nawet wysoko ustawione. Chyba pozostaje nam podwieszane półki robić na wszystko, jak tak dalej pójdzie.
-
Dylanowi Aska7 zakupiła 10 puszek dla rekonwalescentów i suszone piersi, które uwielbia. Zakupiła też nowy zestaw płynu do zastrzyków i żel przyspieszające gohenie. Moja znajoma kupiła te same piersi I 6 butelek Oralade, napoju odżywczego, Pani Iwona ze Sosnowca przeznaczyła 300 zł na zakup naturalnych gryzaków dla Dylana i reszty psów. Gąbka do rany jeszcze nie dotarła, zabieg jest umówiony na piątek, niestety jutro nie dadzą rady.
-
Ze względu na to, ze księgowość na ZEA musi byc na grudzień zamknieta do 20.12, wstawiam grudniowe rozliczenie Luny na fakturę - listopad 500 zł, grudzień 620 zł. Został mi środek odstresowujacy z tryptofanem po Szyszce, prawie całe opakowanie, to bedę podawac Lunie w okresie od świat, zeby przeszła sylwestra. Ostatnio córeczka klientów chciała głaskac duzego psa i wybrałam Greya, a Luna z ciekawością i bez stresu podeszła do niej i wąchała ją w nos. Wcale już nie boi się nawet obcych, tylko nadal nie daje się dotykać reką. Przy gościach jest pierwsza, bo taka jest ciekawska. Wprowadza i wyprowadza każdego.