Jaaga
Members-
Posts
19057 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Everything posted by Jaaga
-
Ja boję się też zimna i braku prądu. Co ze zwierzetami? Jako dziecko spałam w jednym pokoju z babcią, gdzie paliła tylko przed spaniem; pod grubą pierzyną i w grupej piżamie, myłam sie w misce, a babcia wodę do mycia zagrzewała na węglowym piecu w kuchni. Moje zwierzeta sa przyzwyczajone, że jest cieplutko, stabilna temperatura cały rok, a okna cały czas uchylone. Nie wyobrażam sobie, jak bedziemy się kisić w chłodzie, wilgoci przy zamknietych okanach, bo niestety tak bedzie przy ograniczeniach i większej ilosci zwierząt. Węgla dotąd nie udało się nam zdobyć. Roślin mam jeszcze wiecej, częśc już wniosłam do domu i dwa poranki, zanim zaczeliśmy opalać resztą drewna jakie mamy, woda skraplała się i spływała po szybach. Wszystkie miejsca psio-kocie są przepełnione, jedni ludzie pozbywają się zwierząt, a inni przestali się interesować adopcjami czy zakupem. Jest nikły odzew nawet o wsparcie czy o pomoc, wszyscy są jakby porażeni, znieczuleni. Dobre emocje, uczucia, okazane serce to teraz komfort, na który stac niewielu. Ludzie kumulują siły na walkę o przetrwanie. Wczoraj córka opowiedziała mi o wydarzeniu w szkole. Dziewczynka weszła do sali kulinarnej i zabrała sobie ciastko. Zobaczyła to nauczycielka i zrobiła publicznie awanturę. Dziewczynka płakała do końca zajęć i tłumaczyła się, że jej rodzice są biedni i nie kupują jej ciastek. Jak taka sytuacja mogła mieć miejsce i to w szkole, na dodatek specjalnej, gdzie dzieciaki wymagają szczególnej troski i traktowania. Moja córka bardzo to przeżywała. Coraz trudniej bedzie wrażliwym ludziom.
-
Ogłoszenie szczeniaczka na Katowice, może ktoś wyróżni? https://www.olx.pl/d/oferta/szczeniak-8-tyg-piesek-zaszczepiony-maly-adopcja-CID103-IDR3anK.html?bs=olx_pro_listing
-
Limonko, a nie mogą kontynuować leczenia dotychczasowego, skoro sie sprawdzalo przy tak poważnym stanie? Przecież w tej sytuacji to ryzykowanie jej życia. Jesli nowe leczenie się nie sprawdzi, to może nie dać się już powrócić do stabilnego stanu. Może opiekunka dowie się dokładnie o nowe leczenie i skonsultuje je z jakimś mądrym lekarzem w innej przychodni? Przy Nuuce nie powinny mieć miejsca pomyłka lub eksperymentowanie.
-
Asiu, na maltańczych nawet sa posty o oddaniu swoich psów. Kiedyś jak byl jakiś do adopcji, to było wielu chętnych, a takie ogłoszenia nigdy się nie pojawiały, bo nikt nie miałby odwagi nawet wstawić. Na ONkach rodowodowe oddają. Pomysl dobry miałaś, warto próbować wszystkiego. Tylko jesli zglosi się ktoś, to musisz poruszyć kwestię tego, co gdyby coś było nie tak. Pamiętasz może Martę od ś.p. Basi. Ona zw szczeniakami tez pojechala do DT, który zgłosił się wlasnie z ogłoszenia. Kobieta miala dobre chęci, ale zapal minął po kilku dniach i zadzwoniła do Basi, ze albo odwozi je do schroniska albo Basia cos szybko znajdzie. Ewu zadzwonila z płaczem, zgodziłam się i kobieta po godzinie z Tychów byla u nas z nimi. To jest minus i ryzyko przy takich szukanych ogloszeniami DT.
-
Może wtedy być, bo udostepniłam apel o PDT dla niego i jest tylko jedno udostepnienie. Dalej Yuri jak zaczarowany jest niezauważalny. Wczoraj przysiadłam na FB i jak dla mnie sytuacja wygląda nieciekawie. Na grupach szczurzych, króliczych, psich wiele postów osób szukających domów dla swoich zwierząt. Jeszcze tak nie było. Z drugiej strony posty o udzielenie pomocy pozostają prawie bez odzewu, a pojawiają się za to oferty poszukiwania odpłatnej opieki. Np. Marta Alicja, od której jest u nas dzika Mela, oferowała 1000 zł na zaopiekowanie się śliczną niebieskooką kotką z ok 2 tyg. kociakiem. Wczesniej, za darmo nikt się nie zgłosił. Porobiłam ogłoszenia naszej kociej tymczasowiczce i psom, ale nawet jakos do udostępniania ludzie nie mają motywacji. Dorota tylko zadeklarowała, że je dziś poudostępnia na grupach, gdzie ja nie dodałam.
-
Wyładniał Najładniejsze zdjecia niestety za siatką. Jak cos, to proszę jutro o info, czy pokazać na fb. W sobotę i niedzielę wydaje moje maluchy, to nie będę już miała czasu.
-
Pies który nikogo nie wzrusza, prosi o deklaracje, licząc na cud ....
Jaaga replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
ok 10 kg. Nie pamiętam dokładnie, choć byl ważony ostatnio przy operacji. -
Juz te zdjecia wstawiłam powyżej. Okroilam i jakiś rozmiar sie zmniejszył
-
Dorota tez szuka czegoś dla tego psa.
-
Tez widzę, że się zmienia i nabrał poczucia bezpieczeństwa. Jak najbardziej, tylko teraz co dzień robie sesje zdjec psom, a do tego czesc rzeczy mam w Katowicach i zapomniałam mężowi powiedzieć, żeby po nie podjechał, jak tam był. Mam też roślinki na bazarek ale co dzień po trosze je przesadzam, bo są w zbiorowych donicach. Mam nadzieję, że już mi się za kilka dni uda. Widze, ze uszy czesto drapie i pociera, wiec pewnie też do leczenia.
-
Tez mu się z Dżekusiem skojarzył.
-
Pies który nikogo nie wzrusza, prosi o deklaracje, licząc na cud ....
Jaaga replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
Tola potwierdziła, że może być na Nią. -
Pies który nikogo nie wzrusza, prosi o deklaracje, licząc na cud ....
Jaaga replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
Chyba na Tolę najlepiej jako pierwszy kontakt. Własnie wysłalam jej sms z pytaniem. Zdrowia życzę Tobie i rodzinie i tym bardziej dziękuję za pomoc. Chciałabym, żeby w końcu jakiś mniej adopcyjny pies znalazł dom, bo siedzą wszystkie. -
Zbiórka deklaracji idzie mozolnie i Ela pewnie boi się załozyć wątku, że się nie uda. Moze wziać psa pod opiekę, jesli będzie w miarę zabezpieczony finansowo. Pies ma dni policzone ze względu na swój stan. Jesli nic nie ruszy, to Ją rozumiem. Pies nie ma też nawet miejsca. Rozmawiałam z Dorotą, byłą opiekunką ukraińskiego Maxima i będzie chudziaka wysyłać do paru znajomych organizacji, ale ponoć wszedzie adopcje stoją, organizacje zapsione i zadłużone. Szanse więc marne. podobno ludzie teraz masowo oddają psy do schronisk. Prosiła o zdjecia, bo na tym jednym trudno go samego jej wykadrować. Niestety, nie mamy aktualnych innych zdjęć.
-
Przeważnie moje tymczasy są takie - wszystkie ukraińskie, teraz staruszek Krecik oraz te adoptowane - dzikie lub takie, które zostały bo z róznych powodów nie były adopcyjne. No i Andżela, ale w jej przypadku to tak, jak się człowiek uprze na najtrudniejszego psa w całym schronisku Początkowo były jakieś telefony, ale kazdy chciał psa młodego i nie problematycznego, a jesli jej wiek nie przeszkadzał, to tylko samotnym starszym paniom. Andżela swoje lata ma, a charakter taki, że cały czas testuje, co i ile może. Trzeba bez przewy pilnowac jej zachowań i korygować. Osobiście myślę, że potrzeba ogromnego szczęścia, żeby ktoś odpowiedni się trafił, do kogo byłoby bezpiecznie ją dać. Zewa nie bałabym się wyadoptować, ale on ma całkiem inne usposobienie i zachowania.
-
Powoli staję się mamą Krecika. Dom nie odezwał się. Krecik jest super inteligentnym psem, nauczył się spac na kanapie, gdzie dałam mu drybed i koldrę. Wcześniej nie chciał połozyć się na legowisko tylko leżał cały czas na płytkach. Umaiłam przez to całą podłogę legowiskami i chodnikami, licząc że się nauczy na nich spać. Dopomina się o wyjścia, swietnie żyje z psami, nawet z Andżelą. Polowała na niedo dwa dni, ale on ma ją w nosie, więc odpuściła.
-
Pies który nikogo nie wzrusza, prosi o deklaracje, licząc na cud ....
Jaaga replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
Limonko, dasz radę ogłosić Szymka lub napisać jakiś tekst do ogłoszenia na podstawie moich informacji dla Tyśki? Są zdjęcia, trzeba spróbować. Tylko jego zdecydowanie nalezy pokazywać w miejscach, gdzie jest więcej domów, przestrzeni. Nie nadaje się do miasta, bo chyba usychałby w bloku czy kamienicy, dreptając tylko na smyczy po chodnikach . Może coś jak Opole, Gliwice? wkoło jest wiele wsi, gdzie pobudowali się miastowi. Katowice, Chorzów czy Sosnowiec odpuściłabym sobie. Spore miasta, ogromne blokowiska, w kazdym jest duże schronisko, w nich mnóstwo psów wychowanych w mieście i znających takie życie. Naszym wiejskim gospodarzem nie bedzie większego zainteresowania. Może też Kraków? w okolicy dużo mniejszych miejscowości. Moze macie inne propozycje? -
Może skontaktujcie się ile kosztowałby jego pobyt? I czy w ogóle gdzieś jest miejsce. Dorota mi nie odpisała dotąd. Może macie znajome organizacje, żeby powysyłać jego zdjecie z prośbą o pomoc? Niestety, chłopak jakoś nie przypomina żadnej rasy, ale jest w takim stanie, ze Może ktoś się ulituje. Tola oprócz wieku, to w kwestii zdrowia nic się nie dowie. Przeciez nikt tam psa nie zbada. Poczatkowo byl bardzo aktywny i nie tak chudy, czyli jego stan pogarsza się. Skoro już nie potrafi biegać, to jest do tego stopnia wyniszczony i osłabiony.
-
Elu, musialabys zaglądnąć na jej wątek, ale wiem ze Limonka80 ma telefon do tego hoteliku. Zapytaj ją, tylko teraz moze jeszcze byc w przychodni z Dżekusiem.
-
Napisalam do Doroty z fb zapytanie, czy zna jakieś miejsce, gdzie moglby trafić. Może kojarzy organizację, która przejęłaby go.