Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19057
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Nie bawi sie zabawkami, mogę co najwyżej spróbować zająć ją żwaczem. I nie leży przy nas. Jest zawsze czujna i pierwsza w ruchu. Moge zrobić zdjęcie, żeby ja przytrzymać na fotelu obok Andrzeja. Na zdjęciach wychodzi dziwnie przez nietypowe jasne oczy.
  2. Pan nią był zachwycony od pierwszego wejrzenia i zreszta wzajemnie. Bardzo miło czytać takie słowa.
  3. Akurat dzis rano rozmawialam o nim z Tolą, że muszę tu dac znać o koniecznosci zawiezienia go na pielęgnację. Wyczesalam mu czesc wychodzącej sierści, ale w całości jest to nie do przejścia dla mnie i zajęcie na kilka godzin. No i tak trzeba go wykąpać, bo ma przetłuszczającą się sierść, wiec czesc martwej zlepia się i nie daje wyczesac na sucho. Jest umówiony na środę. Teraz wychodzą całe zrudziałe i sianowate kłaki, które mial przy lambliach i tasiemcu . Z psami na kontakt tylko pod naszym nadzorem. Oprócz Andżeli, bo ją daje do niego w ciągu dnia, jeśli jest ładna pogoda. Niestety, nie chcę mieć powtórki z tego, jak przy mnie bezgłośnie rzucili się na Drugiego, mimo że on był metr ode mnie. Gdybym stała dalej to mogłoby się skończyć tragedią. On zdecydowanie powinien być bez Andżeli i jej wpływu, ale możliwość przeniesienie go do innego hoteliku graniczy chyba z cudem. Dlatego tak liczyłam na adopcję. Kilka dni temu olx usunęło mi jego ogliszenie po 2 tyg wyróżnienia. Dałam znać Asi Alaskan. Po pielęgnacji zrobie nowe zdjęcia. I tak potrzebuję całkiem innych, żeby serwis nie usunal znowu ogłoszenia.
  4. Pasuje do niej to imię
  5. To Pani troszkę późno obudziła się z adopcją, skoro wracają za niespena tydzień do Holandii w większości przychodni na paszport nawet trzeba się umawiać wczesniej. No chyba, ze pani zakladala, ze dzwoni z ogłoszenia, my szybko załatwiamy badanie i dokumenty wywozowe i ona sobie od razu psa odbiera.
  6. Ja na pewno tam nie pojadę komuś go wciskać. Wlasciciel ma prawo szukać i odebrać swojego psa. Ogłoszenia sa. Myślę, ze w więcej niż wystarczającym stopniu starałam się, żeby dom mial szanse go odszukać. Zgarnęłam go z ruchliwej, głównej drogi o zmierzchu, ledwo człapiącego na swoich sztywnych łapkach, w czasie burz przechodzących wkoło. Pies na założoną książeczkę zdrowia, został zaszczepiony i odrobaczony. Dostaje lek na stawy. Jutro zadzwonię do lekarzy, którzy obsługują schronisko, czy da się go tam przyjąć z opcją pobytu w DT. Tak brałam kiedyś psy w Katowicach. Wtedy wlasciciel ma 14 dni na odebranie swojego psa. Wtedy p. Agata mogłaby go wykastrowac po tym czasie.
  7. W pierwszej chwili myslalam, że to fotki tego psa, a to kolejna Rzeczywiście, zapomniałam ze Pani od psa jest starsza i sama.
  8. Pies "podany na tacy", ogłoszenia sa wszędzie.
  9. Dziekuję. Już umiesciłam komentarz na grupie.
  10. Spróbuj Biotropiny. To szczepionka wielobakteryjna. Na dzis jest zarejestrowana tylko dla zwierząt gospodarskich, ale doswiadczeni weci nadal stosują ja u psów i kotów. Moje rasowe psy są co roku nią szczepione. U kotów z kk doświadczony wet zawsze robił mix stawiający na łapy przy najgorszym stanie. To była Biotropina, cykloferon i Borgal. Ja to nazywałam cud miksturą. Teraz trudno o cykloferon, ale udaje sue kupić. Tez mam koty, którym infekcje nawracały, ale góra do roku. DORA 1020, na razie szylkrecia jest nieadopcyjna. Wczoraj przy córce pierwszy raz nie syczała, tylko uciekała. Tez bardzo chciałabym jej znaleźć dom. Jednak przy takich zachowaniach to nierealne. Ja do podania surowicy i szczepienia łapalam ją w kocyk, tak tłukła, syczała i szalała. Jej atutem jest uroda. Może w miarę szybko ogarnie się. Moge w weekend zrobic zdjecia do ogłoszenia, ale co pisać? Ze kot syczy, prycha i trzaska pazurami, ale da się złapać, jak masz zabezpieczenie? Teraz jest tak myślę zainteresowanie adopcjami i tyle kotów, ze to nie ma szans.
  11. Mix labradora. Jednak te pręty na zdjęciach nie pomogą w szukaniu domu. Domyslam się, że zdjęcia robiła osoba, która psa zgłosiła do fundacji, ale może poprosi właścicieli o kilka fotek domowych, skoro che się go pozbyć? Psiak w najtrudniejszym wieku, jak ludzki nastolatek. Bez zainteresowania właścicieli i jakiegokolwiek prowadzenia nie dziwie się, że trudny do ogarnięcia.
  12. Badanie mykologiczne było robione właśnie z pobranej zeskrobiny. Zrobic drugi raz? Może coś poszło nie tak? Zmiana ma typowy dla mikrosporum lepszy środek i koliście rozchodzącą się, łuszczace wyłysienie.
  13. Juz zapytałam Andrzeja gdzie to jest. To duza, ruchliwa droga prowadzaca od głównej drogi na Wisłę, przez Lidla, Orlen do centrum Pawłowic. Jest jedno ogrodzone gospodarstwo hodujące krowy, reszta to prywatne domy i blok popegerowski. Sporo sklepów i punktów usługowych, firm. Ruch na drodze jest cały czas. Krecika dzis szczepieę i czekamy, czy dom będzie go szukać.
  14. A możesz podać gdzie jest to info konkretnie, bo byly udostępnienia, dawałam na grupach, wysylalam info do organizacji i schronisk? Nie wiem gdzie są stare Pawłowice i w gruncie rzeczy, to dom powinien szukać swojego psa, nie ja usilnie jego domu. On ledwo szedł. Jak można na takiego psa wypuszczać luzem? Jak widać juz kolejny raz, psia miłość jest jednak bezwarunkowa. Nikt się do nas nie odezwał. Moje ogłoszenia sa wszędzie, zrobie screeny na dowód.
  15. witaj Nadziejko, tez się cieszę że udało się go uratować. Dzis mąż byl w urzędzie gminy z plakatem i Pani obiecala jeszcze na ich stronę go wrzucić. Niestety nikt więcej nie odezwał się. Krecik odżył i nabrał animuszu. Stale chodzi za moją Leną, jojczy i ją obwąchuje pod ogonem. Lena nie odejdzie, tylko warczy. Jeszcze trochę i Krecika wykastruje własnymi zębami, bo można zwariować. Musze jutro go zaszczepić i umówić kastracji. Czy ktoś byłby w stanie mi pomóc i zrobić na kastracje bazarek z moich fantów? Bazarek wymaga uwagi i pilnowania, a tego nie ogarnę czasowo. I internet łączy sie bardzo wolno. Bylabym wdzięczna za pomoc, gdybym mogła przesłać zdjęcia z opisem fantów.
  16. Ja mogę tylko na wybieg z budą, nie do domu, jak pisałam. No i koniecznie pies musi miec opiekuna lub pełne deklaracje. Policzyłam sobie i Krecik, którego ostatnio znalazłam jest 11 psem na naszym utrzymaniu. Okazjonalnie trzem ukraińskim raz na kilka miesięcy kupie karme ze zbiorek, ale normalnie na co dzień wszystkie utrzymujemy sami. Do tego 11 kotów. Tu juz jedzenie, żwirek, leczenie i profilaktyka sa tylko na naszej głowie. Przykro mi, ale nic więcej nadto zaoferować nie mogę.
  17. Śliczna. Masz tylko jedno zdjęcie? Może juz ją ogłosić, bo jest zawsze szansa, że dom się pojawi? Strach, jak kobieta nie będzie chciała czekać do transportu i tez ja gdzieś wyda.
  18. Mamy problem u Drugiego. Powyżej poprzedniej rany, która sue zagoiła,znowu pojawiło się wyłysienie. Nie rozlizał go , jak poprzednio, bo chyba nie sięga. Zmiana jest brzydka, łuszczy się, sierść wypada. Znowu jest kolista. Jak pamiętacie, w mykologii nic nie wyszło. Trudno mi jednak uwierzyć, że to alergia, a nie grzybica.
  19. W związku ze zbliżającym sie transportem psów z zamojskiego schroniska, chciałam poinformowac, że robimy nowy wybieg, więc gdyby ktoś był chętny umieścić u nas hotelikowo psa średniego/większego, to zapraszam do kontaktu. Ocieplana buda, wybieg na noc i reszta terenu w ciągu dnia do dyspozycji. Do pomysłu skłoniła mnie sytuacja z Zewem, który sam jeden blokuje cały duży wybrukowany wybieg, kojec w środku i 3 budy. Chyba więc lepiej zrobić mu wybieg mniejszy, z jedną budą, a ten duży byłby wtedy wolny dla bardziej przyjacielskich względem siebie dwóch psów Wiem, że hotelowanie w budzie jest znacznie mniej popularne, ale osobiscie wybrałabym dla psa cieplutką budę, przestrzeń, zabezpieczony wybieg i kontakt z innymi psami luzem w ciągu dnia, niż wydzielony mikro kojec w wypłytkowanym malutkim, ale ogrzewanym pomieszczeniu, jak to czesto zdarza się w hotelikach. Gdzie pies może stać lub kręcić się w kółko, wilgoć wynikająca z pobytu kilku psów pojawia sie i spływa po ścianach, a każde wysikanie powoduje powódz na płytkach i zostaje na psie. Jedynym warunkiem jest to, żeby pies wczesniej został zaszczepiony.
  20. Wczoraj przyjechali panstwo z Jastrzębia, bo w sobotę zaginął im podobny 12-latek. Miejsce i czas pasowały. Niestety, to nie on. Ja byłam zawiedziona, ale Pani bardzo płakała.
  21. Pani dzwoniła i pasuje jej w weekend odebrać Teosia.
  22. Wysłałam wiadomość do schroniska w Jastrzębiu Zdroju z prośbą o wstawienie u nich i do schroniska w Cieszynie. On bardzo dobrze czuje się w ogrodzie. Tu wkoło same wsie, więc pewnie był tak luzem trzymany. Tym bardziej, że nie ma śladu po obroży. Tez liczę na to, ze może ogłoszenia papierowe pomogą mu odnaleźć dom. Też mieliśmy na DT niewidomego staruszka, który trafił do schroniska. Mysleliśmy, że ktoś się go pozbył, a okazało się że jego pani tak się zagadała na spacerze, że pies zgubił jej sie w trawach. Dziadzio wrócił więc do domu po kilku dniach. Krecik jest bardzo bystry, nie ma demencji. Bardziej ma tylko problem z zadem, bo ogon wisi bezwładnie i łapki są sztywne. Nie przypuszczałam, że bedzie miał robale, więc dobrze, że ich sie pozbył od razu. Na pewno lepiej się poczuje. Jutro musze go zaszczepić. Zapewne nigdy nie był szczepiony oprócz wścieklizny, bo tu dalej są organizowane majowe akcje po wsiach, więc ludzie jeszcze jakoś szczepią. Jest bardzo kontaktowy, wywala brzusio do głaskania, lubi przytulanie i głaski po główce. Wczoraj wieczorem już zainteresował się moimi dziewczynami. Całe szczeście, że to koniec ich cieczek. Lena siedziała ciągle na kanapie, bo inaczej on łaził z nosem jej pod ogonem. Nie pomyślałam o sklepach, dzięki za podpowiedź. Szedł od strony Strumienia w stronę Pawłowic. Myślę, że z takimi łapkami mało sprawnymi to chyba z daleka nie szedł. Dlatego obstawiam okoliczne miejscowości. Skończył się nam kolorowy tusz, mąż pojechał kupić i porozklejamy przy sklepach, jeśli będzie wolno.
  23. Na razie cisza o Krecika, a on zawodzi, żeby go wypuścić, bo chce wrócić do domu. Odrobaczylam go i wyszły glisty. Wczoraj juz dostal Artrostetol od Lindy, bo tylne łapki są sztywne, a ogon wisi. Ma ogromny apetyt i dużo pije. Kiedy wynoszę go do ogrodu, to wszystko co chwilę obsikuje. Śmialiśmy się, że to mąż Amely, tylko szczuply, a po ponad dobie wypełnił się prawie jak ona. Sa podobni coraz bardziej Dzis mąż rozwiezie plakaty od Toli do przychodni weterynaryjnych, może to coś da.
  24. O Teosia czy Tosię? Chyba nie bardzo Teoś, bo znaczy w domu. Jak bedzie sam, to pewnie zaniecha, ale przy suczce na pewno bedzie kontunuować oblewanie kaloryferów i narożników scian.
  25. Niestety, przy dodawaniu ogłoszenia Cudnego zorientowałam sie, że promocja dotyczy tylko odświeżeń, nie nowych ogłoszeń.
×
×
  • Create New...