-
Posts
5561 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dzodzo
-
jestem na zaproszenie co moge napisac?o Hadarze wiemy od dawna ale w obecnej chwili nawet mlode dobki (czyli hipotetycznie bardziej "chodliwe")siedza miesiacami w hotelu czekajac na swoja szanse i telefony sie nie urywaja....,trzeba oglaszac, oglaszac i jeszcze raz oglaszac, moze gdzies ktos wypatrzy smutasa te oczka mial badane?sorki moze gdzies na watku jest ale nie doczytalam
-
co do dobkowego forum, to na ogol siedza tam ludzie ktorzy maja psy z rodowodem i szczerze mowiac niekoniecznie sa zainteresowani psami "w typie".Co najwyzej wspomagaja finansowo lub rzeczowo ale i to niekoniecznie.Taka jest rzeczywistosc rasowych for, ze dyskutuje sie tam o wystawach, hodowli etc., jest oczywiscie dzial "psy w potzrebie" ale jakos zaden z psow tam domu nie znalazl.
-
no ja przyznam, ze mnie tez brzydza sytuacje,kiedy takie kilkuletnie dzieci obmacuja mamuske w poszukiwaniu cycka ja zamierzam karmic ale max 4-5 mc, zanim nie wroce do pracy, potem nie ma mowy żebym byla jak McDonald;)
-
3x ja moge mowic za siebie;) pigulki przestalam brac wiele lat temu bo mi sie nie chcialo po recepty chodzic,przez wiele lat polegalam na swoich obliczeniach(idealnie 28-dniowe cykle) i "uwazalismy" wtedy kiedy trzeba bylo, sprawdzalo sie to x lat,a tu bum!raz czy dwa sie czlowiek zapomnial i wyskoczyla kinderniespodzianka-nadmienie ze moje dziecko jest wybitnie sylwestrowo-noworoczne, szampan, te sprawy;) ja wychodzilam z zalozenia, ze moze sie tak zdarzyc ale raczej nie, no i bralam pod uwage swoj wiek i fakt, ze ludzie latami staraja sie o dziecko i nie jest to takie proste a jednak;)))
-
same wyrodne matki, jak dobrze ze nie jestem odosobniona hihi mnie osobiscie rozwala jak widze na reklamach te szczesliwe, zrelaksowane mamusie, karmiace piersią moja siostra ma dwojke malych dzieci(tez nieźle sie na nie wydziera) i jak sobie przypomne widok takich nabrzmialych, wieeeelkich mlecznych wymion i polane mlekiem koszule to jakos nie widze w tym nic fajnego,brrrr
-
a ja sobie czasem mysle tak jak clockwork tu napisala, ze chyba majac dziecko w mlodszym wieku jakos latwiej sie pogodzic z utrata wolnosci i niezaleznosci, ja jako stara pierworodka(fuj!co za ohydne okreslenie) mam swoje przezwyczajenia, wygodne zycie, moj egoistyczny, niezalezny swiatek i teraz jakos ciezko mi sobie nawet wyobrazic ze musze w pewnym sensie z siebie zrezygnowac dla malego ALIENA, ktory nieźle mi przykopuje od czasu do czasu zreszta;) mam nadzieje,ze ominie mnie baby blues, chociaz nie oczekuje ze bedzie bajkowo i idyliiczne, jak w reklamach Ania-ja mam 7 na plusie, pod koniec 6 mc a zawsze bylam nalogowa odchudzaczka i otarlam sie o anoreksje, dlatego tez starsznie mnie martwi kazdy kg i wyplakuje sie lekarzowi jak stoje na wadze, mimo ze tyje ksiazkowo;)
-
no wlasnie ludwa, ja juz slysze pytania czy pozbede sie psa jak urodze dziecko, aolbo czy wyzruce go z domu do kojca na dwor......przeciez taki wielki doberman,krwiozercza bestia nie moze mieszkac w jednym domu z dzieckiem..
-
o matko, dziewczyny stawiacie mnie na duchu!!! jak zaszlam w ciaze to zalogowalam sie na forum e-bobas , skad ucieklam po 2 tygodniach, wiecej tam nawet nie zagladajac poniewaz kompletnie do reszty towarzystwa nie przystawalam:)))byly tam same przyszle matki z powolania, ktorych zyciowym celem o obsesja byla replikacja genow!!!pomijam poziom dyskusji, ochanie i achanie, i tiutianie...mnie nigdy dzieci nie zauraczlay, raczej wkurzaly:) no i zjawiam sie tam ja, 35- latka po przejsciach,pracocholik, zyjaca w konkubinacie od 8 lat,bez ochoty na legalizacje zwiazku i co gorsza "wpadnieta" w ciąze, zaden tam planowany potomek:) mimo ze ciesze sie z tej ciazy,ponoc promienieje nawet:) to nadal wcale nie czuje instynktu macierzynskiego,chcialabym juz tylko żeby moje dziecko przyszlo szczesliwie na swiat i mimo ze ciąze znosze doskonale(kolejny przyklad ciązy po 30-cte;)to z pewnoscia wole stan bezciązowy, z plaskim brzuszkiem i bez ciaglego sikania:)
-
na wystawie w lodzi na poczatku maja Nadzieja Dobermana zorganizowala zbiorkę darow dla naszych psow i kasy do puszek, mielismy zgode organizatora wystawy bo jednoczesnie z miedzynarodowką byl klubowa dobermana i chetnie sie zgodzili na male stoisko propagujace adopcje dobkow. Wiec faktycznie pewnie zgoda organizatora bylaby Wam potrzebna jutro przygotuje paczke z gadzetami-oczywiscie wszytsko nowe co najwyzej obrandowane logo mojej firmy;), na pewno moge dorzucic jakies pendrivy jako np nagrody specjalne-i ktorejs podrzuce wracajac z pracy do konca tygodnia
-
widze ze sie organizujecie z loteria, moge przekazac breloczki-misie na smyczkach(akurat dla dzieci)takie dosc spore,ramki do zdjec, torby takie nie za duze z roznymi kieszonkami, tyle ze logowane przez nokie, bo ja w telefonach robie;)i moze cos jeszcze dla dzieciakow wyszukam w moim przepastnym magazynku
-
jukutku, zyjesz? cos mi sie zdaje, ze dziewczyny sa juz w komplecie:)
-
weszlam z dobermanow w potzrebie, niestety napisze wprost w imieniu Nadziei Dobermana, ze nie jestesmy w stanie zapewnic opieki finansowej a co za z tym idzie hotelu w chwili obecnej zadnemu dobermanowi ani psu w podobie dobermana, poniewaz mamy w hotelach po kilka miesiecy dobki (nawet zdecydowanie bardziej adopcyjne i "rasowe"), za ktore usilujemy splacic zadluzenie fakturowe w hotelach i u wetow a kasa ND jest calkowicie pusta.Zadluzac sie bardziej nie mozemy, wiec kolejka dobkow ktorym chcielibysmy pomoc sie wydluza a my jestemy w sytaucji patowej. tradycyjnie rozbija sie o kase a raczej jej kompletny brak:(
-
weszlam z linku:) kojarze Dolara z strony adopcyjnej, niestety Nadzieja Dobermana na ta chwile ma ogromne długi za nasze hotelowe, nadziejowe psy i w zwiazku z tym puste konto, wiec jesli chodzi o wsparcie finansowe to na pewno nie mamy szans pomoc, poniewaz w pierwszej kolejnosci splacamy zadluzenie fakturowe co do karmy zaprosze reszte ciotek na watek:)
-
no to trzymam kciuki za Ciebie jukutek i malutka, wszytsko bedzie dobrze!!!
-
fiziu a co z dobka Korą?pojechala do tego domu co był na nia chętny?bo nie wiem czy mam ja zdejmowac ze stronki adopcyjnej? co do mieszanaca charta, wyglada na mix wilczarza na moje laickie oko, wilczarze maja swoja adopcyjna grupę wsparcia, mozna dac im znac o Błysku, niech sie wypowiedza fachowym okiem ile charta w charcie:) tu mail [EMAIL="annagrolik@republika-marzen.pl"]annagrolik@republika-marzen.pl[/EMAIL]
-
Doberman Bruno za TM [*] dług 1893zł !!!!!
dzodzo replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
super, czekamy na wiesci!! -
Ania, etap spania jest fajny,korzystaj ile wlezie:))) ja juz mam go za sobą, teraz zacząl mi sie problem z zasnieciem i budzenie sie w nocy, zwlaszcza ze mala jest bardzo aktywna na ogol kiedy ja spie hmmm i super, ze wszytsko ok z malenstwem:)
-
ufff no to mnie uspokoilyscie ze normalne sa krwotoki ja w sumie nie mam zadnych ostrzejszych dolegliwosci poza tym, mdlosci nie mialam ani razu,brzuszek jak na 6 mc mam naprawde maly, wielu ludzi nawet nie kapuje ze jestem w ciązy:) przybylo mi 4 kg ale po ciuchach tego nie czuje-no poza pasem oczywiscie i cycem;) nic mi nie puchnie poki co, odpukac ;) zgaga mnie zlapala z trzy razy, jakies dziwne bole w brzuchu i w nerkach tez ze dwa razy, poza tym to ja jestem jakas dziwna hihi, zamierzam jeszcze conajmniej miesiac pracowac albo dluzej jak sie da, chyba ze z czasem bedzie gorzej...
-
dziewczyny a zdazaly Wam się w ciązy krwotoki z nosa? nigdy wczesniej nie mialam takich problemow,(no poza tym jak mi ktorys z moich psow nie przylutuje w zabawie w nos hihi)a wczoraj np,dwa razy poszla mi krew z nosa dośc konkretnie, nie wiem moze to z upalu, wsiadlam do auta nagrzanego na sloncu i zaraz mialam potok krwi z nosa, wieczorem jeszcze raz wiem ze w ciązy sluzowki sa przekrwione, od poczstku ciązy często wydmuchując nos widze krew ale takie ostre krwawienie pierwszy raz mi sie zdarzylo
-
Doberman Bruno za TM [*] dług 1893zł !!!!!
dzodzo replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Czeladz to Śląsk o ile sie nie myle, sciagne na watek Klementynke moze kogos poradzi bo ona stamtąd i na pewno kogos moze polecic co do jezy taka dobermania wredna natura, moja tez ma na koncie kilka i jest to jedyny stworzenie ktorego nienawidzi i wytropi wszedzie Elza nie zgodze sie co do dzieci,mam kolejna dobermanke, male dzieci w domu, i moja suka je uwielbia jak kazdego innego czlonka stada,wykonuje ich komendy nawet;) oczywiscie zabawy sa pod kontrolą ale od szczeniaka jest z nimi,razem rosly, nie raz je podrapie i przewroci z dobermaniej impulsywnosci i sily,ale robia z nia niemalze wszytsko,a ona to cierpliwie znosi i nie moze sie doczekac zabaw z nimi.znam wielu dobermaniarzy z malymi, mniejszymi i wiekszymi dziecmi Faktem jest ze inaczej wyglada sprawa z dobermanem ktory nie zna dzieci,niegdy nie byl socjalizaowany ale nie uogolniajmy.... dzieci moga psa irytowac bo sa glosne,szybki, machaja rączkami i wrzeszcza, ponadto nie widzial ich pewnie wczesniej i stad ta reakcja -
Doberman Bruno za TM [*] dług 1893zł !!!!!
dzodzo replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
o rany.... czyli powtarza sie sytuacja, ze po okresie aklimatyzacji kiedy piesek jest cacy wylazi z niego prawdziwe ja:(((( nie wiem na ile panstwo sa zdeterminowani do pracy z psem bo z pewnoscia doberman ktory cale zycie spedzil w kojcu nie bedzie latwym przypadkiem do wyprowadzenia,zwlaszcza ze jak wiekszosc samcow dobka okazal sie dominantem pamietam jak adoptowalam moja poprzednia dobkę ze schroniska i okazalo sie ze nie toleruje dzieci wystraszylam sie i skontaktowalam sie z behawiorystką, ktora miedzy innymi powiedziala swiete slowa odnosnie pracy z dobermanem-"ze tzreba go prowadzic zelazna dłonią w aksamitnej rekawiczce" w jakim miescie jest obecnie Bruno? -
[quote name='agaga21']a ja dziś widziałam moje maleństwo. ma już 7cm :D[/QUOTE] brawo agaga!!! czas tak szybko leci,moja baba ma juz 20 cm a niedawno tez byla takim malenstwem i kopie mamusie az milo hihi
-
niektorzy maja fuksa i rodza w 5 minut, inne cierpią godzinami, nie wiadomo tak naprawde czego sie spodziewac mnie nie przeraza nawet tak bardzo sam bol porodu ile wlasnie nacinanie i tego typu atrakcje.Mialam juz zabieg ginekologiczny z nacinaniem tych okolic, bylo to kilka łądnych lat temu ale gojenie sie tej rany wspominam jako koszmar,nie moglam ani siedziec ani chodzic ani lezec ze o korzystaniu z toalety nie wspomne...jak pomysle ze mam miec replay to mam ciarki
-
26 kg dla dobermanki to chyba dosc malo, tzn nie wiem jakiego typu dobermanka jest Figunia, bo niektore sa drobne jak sarenki a niektore to takie wielkie mutanty jak moja Zarita, ktora wazy 40 kg i ma klatę jak Pudzian:) wiec dla mnie nawet 26 kg dobka to pchla hihi ale historia z ucieczka w pola byla niezla:)