-
Posts
5561 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dzodzo
-
[quote name='Korespondentka']W gliwickim schronie jest piękna dobermanowata sunia, zdjęcia są z października, w sobotę postaram się o nowe. Pomimo tego, że lubi zjeść i zjada wszystko, dokarmiam ją jeszcze, a biedaczyna jest coraz bardziej chuda. [img]http://i267.photobucket.com/albums/ii292/kudriawka/schron/IMG_0179.jpg[/img] [img]http://i267.photobucket.com/albums/ii292/kudriawka/schron/IMG_0180.jpg[/img] [img]http://i267.photobucket.com/albums/ii292/kudriawka/schron/IMG_0181.jpg[/img][/QUOTE] Korespondentko , ile lat ma ta sunia?i czy cos wiecej o niej mozesz powiedziec? urodzily sie dwa rokujące domki dla mlodych suniek dobek a ta na taka wygląda
-
czyli w sprawie Kory do Mariusza dzwonic, ok przekaze numer? transportu na razie nie szukamy,miejsce jest pewne ale najpierw kocisko musi pojsc do domku, ide dac na msze żeby jak najprędzej:), wlasnie taka stara dobka miala tam jechac z małymi sznasami na szybkie znalezienie DS, wybor był miedzy dwoma ale Kora zostala wybrana jako że miala kontakt z malymi dziecmi a w Dt jest 1,5 roczne dziecko:) bardzo sie cieszę, bo los Kory strasznie lezal mi na sercu
-
no jakos odnalzalam Wasz watek:) jest DT dla staruszki dobermanki Kory(z nieśmiałą możliwoscią zostania DS:multi:) Dt z widokiem na ośniezone szczyty gór, jest tylko malutkie "ale", DT obecnie posiada na DT kota, który panicznie boi się psów , więc Kora mogłaby zmienić lokum w momencie kiedy kot zostanie wyadoptowany i teraz pytanie techniczne-czy ktoś mógłby służyc Kasi(ktora bedzie owym DT)pomocą na miejscu w wyciągnieciu Kory ze schroniska?
-
wiemy o Korze, tego jej "wlascicilela" bym udusila wlasnorecznie,dla Kory bylo miejsce w hotelu klepniete,cala akcja trwala jeden dzien a ten .......... powiedzial ze niepotrzeba bo ZNALAZL JEJ NOWY DOM, gdyby sie chociaz zająknal ze suka jest w schronie, tego samego dnia bylaby w hotelu do hotelu pojechala inna dobka a potem przypadkiem znalazlymsy Korę w schronie.... ale pojawila sie dla niej szansa DT, mam nadzieje ze wypali
-
tak jak napisala saphira, nie licz na to ze na dogo znajdziesz dom dla psa, tu kazdy ma takich jak ten kilka, kilkadziesiat, kilkanasce do upchniecia, tylko ogloszenia poza dogo mają sens,ewentulanie kontakt z osobami zajmującymi sie stricte adpcjami owczarkow, na ktoryms z wątkow tego psa podawano Tobie konkretne nicki tych osob z dogo, kontaktowalalas sie z nimi? a sens podzialu na wojewodztwa nie mial na celu szukania domu w tym czy innym wojewodztwie ale oglaszanie psa z danego regionu Polski po prostu
-
[quote name='saphira18']ale czemu go ze schronu mają wykopać?możesz rozwinąć?[/QUOTE] wykopac do schroniska, nie "z"
-
napisz do osob zajmujących sie owczarkami, pies jest bardzo w typie edit: widze ze zalozylas kilka identycznych watkow, to chyba zabronione i niepoztrebne zamieszanie wprowadza, zdeycduj sie na jeden
-
sliczna ta Karolinka:) ja pytalam na ostatniej wizycie lekarza o sikanie, u mnie maluszek jest jeszcze za maly żeby cisnac pęcherz-ale w pierwszych mc ponoc jest bardzo osłabione działanie mięsni roznych i pęcherz bardzo szybko sie napelnia.Potem niby ma to przejsc a na koniec wrocic z zdwojona silą ale to juz ze wzgledu na rozmiary dzieciaczka:) moja waga drgnela o 20 dkg od poczatku ciązy:)
-
Klementynka. Zapewne miała byc dobermanem bez rodowodu. MA DOM :)
dzodzo replied to Pinesk@'s topic in Już w nowym domu
Sliczna jest ta Klementynka, wstawilam ją na strone adopcyjna dobkow, moze dobkiem nie jest ale coś tam w niej dobkowego znalzlam -
Tycia vel Lusia ... w końcu i ją "dopadło" szczęście:)
dzodzo replied to madziai's topic in Już w nowym domu
no to super,mam transporterek w ktorym wiozlam dzidzia i ktos z Bialego bedzie go ode mnie odbieral, wiec w razie czego wsztrzymam sie z oddaniem go do czasu az bedzie wiadomo co z Tycią:) -
no wlasnie a nigdzie nie piszą, ze najbardziej upierdliwym skutkiem ubocznym ciązy jest nieustanne sikanie:) jade do pracy godzine autem i nie ma mocnych, żebym nie zaliczyla stacji beznynowej albo dwoch po trasie hihi a jak nieopatrznie wybralismy sie do kina to 3 razy przeciskalam sie przez krzeselka do kibelka
-
Tycia vel Lusia ... w końcu i ją "dopadło" szczęście:)
dzodzo replied to madziai's topic in Już w nowym domu
z bialegostoku ostatnio przyjechal 14 letni dziadeczek schroniskowy do sieradza;)mialam przyjemnosc pomogac w transporcie wiec i tu by sie udalo z bialego jest joanna83,joanna019,monia3a mi.in.wejdzcie na ogolny wątek bialostocki -
[quote name='LAZY'] Zaczyna sie 18 tydzien. Przytyłam 1,5 kg. Brzucha prawie nie ma, no taki niewielki jak po obfitym obiedzie. Ruchy powoli czuje, ale nie każdego dnia, lekarz twierdzi, ze to normalne. Podejrzewają chłopca...ale moje dziecię jest baaardzo uparte i na wszystkie badania układa sie tyłkiem do góry, nogi pod siebie i pępowina miedzy nogami... Wstydliwiś jak nic! Samopoczucie mam znośne. W sumie najbardziej to mi pęcherz dokucza i to sikanie. Raz sikam w nocy 1 raz a innym 4-5. Czasami mam dzień, ze czuje, ze non stop coś mi ciśnie na pęcherz. Masakra totalna! Już mnie nie mdli, ale było fatalnie, teraz jedynie rano zdarza mi sie wymiotować. Aaaa...i moja lodówka okropnie śmierdzi! Ostatnio bolą mnie też plecy. Jestem ksiegową i siedzę w pracy 8h. Lekarz juz mnie straszy zwolnieniem. Przez weekend nawet po 3godzinnym sprzątaniu mieszkania czułam sie dużo lepiej niż po paru godzinach siedzenia w pracy. Nie chcę isć na zwolnienie do końca ciaży bo w domu chyba oszaleję, ale nie wiem czy w końcu się nie poddam. Póki co czekam na badania połówkowe. To już za 2 tygodnie. No i na tą płeć. Dobrze by bylo wiedzieć, jak się do tej kruszynki zwracać. Najbardziej teraz rozczula mnie mój TZ, ktory kładzie się na brzuchu i słucha. Każde bulgotanie w moim brzuchu to już znak zapytania na twarzy czy to jego dziecię. Bardzo się cieszy tą ciążą i jest z nami cały czas. Obowiazkowo całuje maluszka na dobranoc i mówi do niego: "haaalllooo tu tatooo". Pomijam fakt, jakie robi wtedy śmieszne miny itd. i pajacuje (mój mąż to taki bardzo rozrywkowy i dowcipny człek). Póki co najbardziej zamartwiam się moją Idą, która rozpieszczona jest jak diabli i nie mam bladego pojęcia jak zniesie obecność konkurencji w swoim domu. Ona lubi dzieci, ale jakos tak mnie to niepokoi. Kocham ją nad życie, jestem jej mamusią i nie chciałabym żeby to się drastycznie zmieniło. Udało się Wam pogodzić rolę matki i kochającej właścicielki psiaka?[/QUOTE] oj Lazy jakzez Ciebie rozumiem:) ja jestem dopiero na koncowce 9 tygodnia ale sikanie mnie dobija, biegam co 5 minut, nie utylam na razie nie, raczej schudlam bo apetytu zero, brzucha na szczescie tez. nie rzygam, nie mam mdlosci, tylko moje cycki urosly o 3 rozmiary tez pracuje i mam zamiar pracowac jak dlugo sie da, nie naleze do osob ktore chcialyby sobie spędzic ciąze na zwolnieniu bo chybabym sie zanudzila niedlugo wybieram sie na badania prenatalne, poniewaz ze mnie stara baba jest a wpadlam jak nastolatka hihi z naukowego punktu widzenia bedzie chlop-bo ciaza z prawego jajnika co jak ponoc w 90% daje chlopaczkow ale moze bede w 10 %?kto wie i tez zastanawiam sie jak pogodze niemowlę i moja dobke,ona dzieci zna, wychowala sie z moimi malymi siostrzenicami ale bedzie zazdrosna na pewno, bylam tylko dla niej...
-
przekaż prosze Oris te namiary
-
a ja proponuje najpierw skontaktowac sie z Oris, pies jest pod opieką Nadziei dobermana i byc moze sa wobec niego inne plany? Nadzieja dobermana jest władna decydowac o jego adopcji, w tej sytuacji Oris, ktora go przejęla wiec zanim podejmiecie jakiekolwiek kroki skontaktujcie się z Aga
-
relacja z podrózy;) bardzo spokojny psiak z Zgredka, w pociagu siedzial cichutko a jechalismy ok 3 godzin, potem przesiadka do auta, gdzie natychmiast zwinał się w kłebek na tylnym siedzeniu i zasnął snem kamiennym,az mi się go zal zrobilo że taki zestresowany.tyle przezyc, nie wiedzial co sie z nim dzieje, biedaczek...cała droge samochodem na umówione miejsce przekazanie spal i nic go nie interesowało juz ok godziny 21 przekazałam go DT, przemilym osobom i pojechal........ papa Zgredku, bede sledzic Twoje losy mam transporterek, prosze o info komu wyslac ew.przekazac;)
-
tak, transport mamy dograny;), jade we wtorek z Wawy, planowo pociąg mam o 17:15 z centralnego, dalej podrzuce Zgredka autem do Łasku.Jutro raniutko wyjezdzam słuzbowo i nie bede raczej juz w necie,bo same spotkania sluzbowe przez dwa dni, wiec jesli coś bedzie do dogrania -czyli przekazanie Zgredka przez obecnych opiekunow to proszę telefonicznie.Jesli nie odbiore (bo akurat bede na spotkaniu), prosze o sms -oddzwonie.W posiadaniu numeru tel.jest koordynator akcji:)))
-
[quote name='modliszka84']wow , moje gratulacje :)[/QUOTE] liczę, ze bedziesz następna;) madcat, ja juz przezywam rewolucje ktora nastąpi,ale mysle że i tak nie jestem sobie tego nawet wyobrazic:)))
-
sluchajcie, poniewaz mam zabrac Zgredka do Łodzi w Wawy,niewykluczone ze bede wracac jednak nie w środe a we wtorek wczesnym wieczorem,mam nadzieje ze jesli tak sie stanie nie pokrzyzuje nikomu planow?jesli tak by bylo to zawioze go dalej w strone DT niz tylko do Łodzi, moge go wtedy podrzucic blizej Sieradza
-
Tycia vel Lusia ... w końcu i ją "dopadło" szczęście:)
dzodzo replied to madziai's topic in Już w nowym domu
bywam często w Zduni sliczna ta sunia, dziewczyny takie malizny maja duze wzięcie,wystawiajcie allegro nie ma na co czekac