Jump to content
Dogomania

loozerka

Members
  • Posts

    4154
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by loozerka

  1. Kruffinka, pocieszanie na nic, bol i zal musi minac sam w takich wypadkach, ale dobrze jest miec kogos, kto w tym zalu utuli, przytuli, otrze łzy- będzie. Po prostu. Czasem bez słow.
  2. Ale super....przed chwilą jeszcze czytalam, ze nie ma domków dla maluszkow, a tu zmiana tytułu..myslalam, ze coś mi sie przewiduje... tylko zeby domki były odpowiedzialne i choć troche obeznane...5 tygodniowe psiaki to mlodziutkie stworzonka, w sumie powinny byc jeszcze przy mamie. Czlowiek musi madrze im ją zastąpic... A maluchy razem poszły?
  3. Mysza- napiszę Ci instrukcje- tylko powiedz, jak z komputerami stoisz? W miarę, czy instrukcja łopatologiczna ;)?
  4. Do tego masz chyba sporo szczęścia, ze nie dopadają Cie jakieś schorzenia, ktore generalnie zawsze wymagaja podania mocniejszych leków...i z całego serca zyczę Ci, zeby tak zostało..:) Ten moj znajomy to tylko tak troche dla porównania został przywołany..a głwonei dlatego, ze to wręcz anegdotyczna postac...chirurg, z II st specjalizacji i jesli komuś coś sie stanie- chirurgicznego- jest ostatnia osobą, ktora sie tym zainteresuje- oczywiscie dopoki krew nie leje sie strumieniami :D
  5. romenko, wybaczamy :D A co do Dianki- to jak ona reaguje na te leki ? Rozmawialas juz Z dr. Jagielskim o tym?
  6. aldonda, napisz coś wiecej...co sie stało?? Sam odszedł czy trzeba bylo go z jakichs powodów uśpic...?? Tak mi szkoda Łapki[*]...od poczatku przykuł moją uwagę, to okropne, ze psy odchodzą, gdy wreszcie mozna im pomoc...:( juz wiem...tak przykro...:( Dziewczyny, uściskajcie panią Iwonę, bo to ona na codzien zmagała sie z jego leczeniem, jego cierpieniem, ją cieszyły drobne sukcesy i smuciły kleski....
  7. chyba ktoś onwy, bo te poprzednie zainteresowane, to juz zdjęciowo obsłużone zostały...:)
  8. odkrywam u siebie z przerazeniem objawy postępującego alzheimera :(. Po prostu umyka mi tak wiele rzeczy, gdzies sie rozpierzchają myśli...przepraszam Darka oczywiscie, ze na niego wsiadłam kompletnie bezpodstawnie myląc Diankę z Romką...ciapa ze mnie straszna :D niestety z tą pomoca ze mną gorzej, bo też mieszkam dosc daleko, pracuje, mam dziecko i psa pod opieką, generalnie raczej uwiązana jestem.. o jakim Wy matole cały czas mowicie...dzisas, znowu coś gdzies przeoczylam????
  9. Zdjecia cudowne, a małe Baseczki przesliczne.... do tej pory widywałam raczej takie rudzielce, pierwszy raz widzę tricolorki - ale boskie baski :D edit: widywałam to za dużo powiedziane, kiedyś zawitałam na pierwotne i kilka ich wtedy obejrzalam, przede wszystkim zdjecia z wystaw :)
  10. Myślisz, Puchatku, ze jesteś zdrowy, bo niczego nie przyjmujesz :evil_lol:?? Czy nie przyjmujesz, boś zdrowy :D? czyli co pierwsze, jajko, czy kura ;) Ale wiesz, mam kolegę lekarza- chirurga 'twardego". To specyficzny lekarz, z tego, co wiem, jest bardzo dobry, ma II stopien specjalizacji i jest bardzo ceniony. Jednak z rozmow z nim wnioskuje, ze jedyne formy leczenia, jakie uznaje to: 1) samo przejdzie, albo 2) trzeba ciąć. Niezależnie od tego, jak silny jest ból- nie uznaje lekow przeciwbólowych, nieważne, jak dziecko- w tym jego własne - jest przeziebione, moze miec 40 st, goraczki, wymiotowac jak kot, miec biegunke, lac sie przez rece- nie podaje lekow. Najwieksze wojny toczy z nim zona, bo to paranoja, gdy masz ponoc swietnego lekarza w domu, a z kazda duperela musisz biegac do przychodni. Ostatnio troche zweryfikował swoje postaepowanie, bo tak dlugo bagatelizował "papranie sie" palca u nogi nogi swojego prywatnego syna, ze w koncu trzeba było mu część opuszka amputowac. Ale do tej chwili mozna bylo slyszec- no tak, cos tam jest, ale to przejdzie. Wszyscy znajomi uznalismy, ze dla niego chory to taki, ktory ma wnętrznosci na wierzchu i broczy krwią- dopiero co do takiego są podstawy do leczenia :D.
  11. Agnieszka, to zagadnienie mnie fascynuje od jakichs 9 miesięcy, gdy dzieki gangsowi sie zorientowalam, ze w ogole taka praktyka ma miejsce. Ludzie to swintuchy, opisywanie w jakich miejscach i kto sie załatwia, to juz o naturalizm by trącało, Zola przy tym to pryszcz :mad:
  12. Mysza, to chyba najcudniejsze opowiesci, takie zwyczajne, codzienne zycie, pies, ktory podkrada z kuchni, włazi na tapczan domaga sie pieszczot, spacerów i .....SMIEJE SIE, uwielbiam smiejące sie psy. A teraz jako ta zdarta płyta- okraście swoje opowiesci jakimś zdjeciem, prosimy!!!!
  13. A ja napiszę, mimo, że Twoj TZ to czyta. To z jego strony bezmyślne, ze w taki sposób informuje Cie o zwykłych sprawach, jak zostawienie Dianki pod opieka innej osoby. Przecież to oczywiste, ze przy stanie zdrowia Dianki sie zdenerwujesz i pomyślisz o najgorszym, a denerwowanie sie bez powodu to ostatnia rzecz, jaka teraz Ci potrzebna, masz wystarczająco dużo prawdziwych powodów do nerwów, tym bardziej, ze bardzo wrazliwa z Ciebie osóbka.. A swoją drogą, nie znam oczywiscie Waszych, jego układów rodzinnych, ale skoro Darek wyjeżdza na tak dlugo, Ty jesteś w ciązy, w tym czasie urodzisz, w Warszawie nie masz nikogo z rodziny, powinien dązyc z całych sił do tego, by zapewnic Ci opiekę i pomoc swoich najblizszych. Przepraszam, ze tak wtrącam swoje 5 groszy, ale chyba juz tak mam, ze nie potrafię sie zamknąc gdy wiem, ze mam racje. Tak to ze starymi ciotkami bywa...:(
  14. Dziewczny, a czy Aisza to raczej nie jest kaukazowata bardziej niz Oneczka?? Ale sliczna z niej panna, a juz futro ma czadowe!!
  15. Z tego, co wiem, to dawki ludzki i zwierzęce nijak sie maja do siebie. Gangsterowi kiedys przepisano lek uspokajający zalecając dawkowanie jak dla dorosłego czlowieka, a on waży 10 kg. Oczywiscie doszłam do wniosku, ze to za duzo i zmniejszylam dawkę o polowe- zero dzialania. Dopiero po podaniu zaleconej dawki, jakies efekty sie pojawiły. Podobnie wiem,z e jest np z weglem ( tym na biegunki ). Aby zadziałało u psa, to trzeba podac potrójna, a nawet poczwórną dawkę ludzka- tzn dorosłego czlowieka. Ja tez zawsze czytam ulotki, bo sama wiem, ze nie wszyscy lekarze sa dokłądni i nie wszyscy ostrzegają przed wszystkim. jednak porównywanie ludzkiego leczenie i zwierzęcego chyba nie do konca ma rację bytu, bo gdyby te organizmy były takie same, nnie byłyby potrzbene zadne specjalności. Poza tym, praktycznie KAZDY, ale to KAŻDy lek ma skutki uboczne. Producent ma obowiązek opisania wszystkiego, co ujawni sie w grupie badawczej w okresie podawania leku, nawet jesli dotyczy to ułamka procenta i nie jest do konca pewne, czy ma zwiazek z podawaniem leku. Moja siostra pracuje w firmie farmaceutycznej, mam całe mnostwo znajomych lekarzy, wiec wiem, jak to sie odbywa. Gdyby tak brać pod uwage wszystkie skutki oboczne, jakie mogą sie pojawic, to czlowiek nie przyjmowałby niczego. A generalna zasada jest taka, że lek leczy to schorzenie, na ktore został przepisany, skutki uboczne dotycza niewielkiego procenta przypadku, lub promila nawet i zwykle są mniej grozne i uciązliwe niz choroba, ktorą lek ma leczyc.
  16. Moja genialnosc zdecydowanie ma podłoze empiryczne :D Dokladnie to samo mnie spotkało ostatnio- czyli nagle pies przestał reagować na przywoływanie, jak trzeba. MOwiąc krótko, trzeba bylo sie nawołac, by podszedł , bo nagle zaczał moj głos olewać najczęście wwą****ąc sie w jakiś krzaczek, trawkę itp...duzo mnie kosztowalo, by nie wrzasnąc, tylko ponownie zacząc radośnie reagować na każde przyjście- nawet to wykonane z opoznieniem. Parę dni- i juz jest poprawa, ale niewiele brakowało, bym czujnosc straciła :D. A czemu tak jest jak piszesz...?? Powiem tak- diabli wiedzą :evil_lol: jakos pamietam, by zawsze, nie odpuszczając ani minuty kontrolować, czy w okolicy nie idzie samotny obcy człowiek, nie jedzie rower itp- bo każdy przypadek to problem. Ale juz nie pamietalam, ze musże odswiezac przywoływanie- bo przeciez wraca, nie? :D Ale to w dsumie moze i dobrze, ze nie doszukujemy sie problemow tam, gdzie ich nie ma ;)
  17. własciwie nie wiem na co to wyglada. Ogólnie zaczerwienienie jest podskorne tzn on ma tam białą skorę i na tej nodze jakby bardziej naczynia krwionosne widac spod skory, bo to nie wierzchnia skora jest zarumieniona. Oprócz tego przy samym paznokciu jednego palca jest ubytek i ranka- mam wrazenie, że to własnie od tego, ze on coś sobie tam wygryzał, ze ranka to skutek, a nie przyczyna. A z kolei wyłysienie to wyglada jakby tam mu przestały rosnąc włosy, to nie jest takie klasyczne wysyłysienie chorobowe połaczone ze zmianami na skórze, a coś jak zakola u mężczyzny- po prostu nie rosna tu włosy. Dziwnie to wyglada, bo tak, jakby coś sie działo wewnątrz nogi a to co na zewnątrz jest widoczne było tylko skutkiem. On juz tam wcześniej podgryzał, ale ogłądałam mu tą łapę wielokrtonie i nic nie bylo widac. Dopiero teraz. OD piatku myję mu dokładnie to po każdym wyjściu i smaruje antybiotykiem tę ranę. Ale wiadomo, ze to łapa psia, wiec cały czas ma kontekat z podlozem i budem, na razie efektów kuracji nie widze zadnych :)
  18. Hania, powodzenia, trzymam kciuki, zeby znielubiła wrony... U nas niestety, wraz z cieplejszą pogodą i odkryciem połaci ziemi wrócił problem żarcia kup-ludzkich niestety. Po prostu jestem w takiej desperacji, ze będe łaziła po krzakach i tych lujkow stamtąd przeganiała z gołymi tyłkami. ale moja rada, pamietaj, ze nawet jak juz osiągniesz sukces, to nie zapominaj cały czas odświeżac nabytej umiejetnosci. Mi juz kilka razy zdarzyło sie popasc w rutynę- bo umie, bo przychodzi, bo nie żre i okazywało sie, że nie tak hop. pies bardzo łatwo zapomina, jesli za prawidłowe zachowanie nie jest nagradzany :)
  19. a tej metody uczenia warowania nie spotkałam jeszcze...w prostym swiecie rozumianym przez psa- dobre zachowanie nagroda, złe zachowanie- brak nagrody ew. kara- taka forma nauki to najlepszy sposób zrobienia wody z mozgu biednego czworonoga. Z gangsem znowu muszę sie udać do weterynarza. Juz chyba bedzie mnie miał za przewrażliwioną hipohondryczkę. Ale jest problem chyba juz od jakiegoś czasu, a zauwazyłam go dopiero, gdy stał sie wyrażny. Coś mu sie dzieje wokół paznokci jednej z łap tylnich. Teraz to juz mała ranka przy jednym, wokół dwóch jest wyraźne zaczerwienienie, są jakby spuchnięte, ale to chyba nic nowego, bo teraz dopiero widzę, ze te palce ma dużo mniej owłosione, niz na drugiej nodze i to wskazuje na dłuższy proces niż to, co teraz jest widoczne. Co dziwne, nie widzę, by kulał, dotykowo tez nie wykazuje objawów bólu, choć bardzo nie lubi, gdy sie czlowiek zbliza do tej łapki.
  20. [quote name='nanul']Tak samo jak wcześniej, po tytule... Wcześniej wyskakiwał nawet jak wpisałam: suczka Tosia. A ty jak byś szukała?[/QUOTE] nanul, jesli pisałas w tym watku, to masz go w subskrybcjach- wchodzisz przez panel uzytkownika, tam pojawia Ci sie lista watkow subskrybowanych, w ktorych ostatnio ktoś coś pisał, a jak nacisniesz potem na dole pokaz wiecej- pokazują Ci sie wszystkie. Poza tym mozesz wjesc przez własny profil - gdy nacisniesz lewym przyciskiem myszy na swoj nick przy jakimś poście pokazuje Ci sie menu- i tam jest profil,jest też opcja pokaz wszystkie posty nanul. Jesli wiesz, ze ktoś pisał w watku, ktorego szukasz, mozesz zrobic to samo z jego profilem i przez post potem wejsc w watek. Oczywiscie mozna tez, jak Ty skorzystac z wyszukiwarki, ale tam pojawia sie najczesciej lista watkow w ktorych dane slowo sie pojawia i to wymaga dalszego szukania. A watku faktycznie chyba nie ma, bo probowalam wszystkich tych sposobów i nie znalazlam tego. NIe wywiązała sie tam przypadkiem jakas awantura i moderator nie ukrył wątku?
  21. agusia, aja tam raczej uwazam, ze to Ulv jest włascicielką specjalnej troski...;) Zdecydowanie jest bardziej pokrzywdzona czasem - te wyjadane ostatnie makarony, parówki, kolacja !
  22. alez robaczki podobne!!! nie ma czegos takiego, jak przedawnienie watku... a jak go szukalas?
  23. Amiska, wszystkie nasze ciepłe myśli są przy Tobie...wspołczuje, bo choroba najbliższych potrafi przytłoczyć...
  24. to w koncu te rany odkleszczowe, czy odpchelne...? Bo zrozumialam, ze to jakies zapalenie skory... Kurcze, kiepska jestem w tych dermatologicznych sprawach...moze jednak lepiej na Czarodziejkę poczekac... A preventic nie są p/pchelne? Wydawało mi sie, ze na wszystkie insekty sa? Doświadczenia nie mam, bo sama uzywam spotów tylko, przez okrągły rok... Pewnie nie wiecie, ze dzisiaj odeszła Gajeczka [*], ta Gajeczka, ktora zawsze w opowiesciach o Sabinie sie pojawiala......która Juleczka na równi z Sabina w księzniczkę przebierała i Poeme Czarodziejki spryskiwała...echhh, przykro :(
  25. Amiśka, przepraszam, jesli Cie zdenerwowałam, po prostu chyba przez chwile mialam nadzieje, wrazenie, ze moze to nie to...skoro tak szybko to przeszlo... Bo ja sie nosówki boje bardzo po tych opisach, ktore czytalam i z drzeniem czytam o takiej diagnozie.. i w zadnym wypadku nie uwazam, ze powinnas opisywac....choć moze tak to wygladało... trzymam kciuki z calych sił za zdrowienie Tuńki, aby jadła...bidulina, to ponoc bardzo ważne..
×
×
  • Create New...