Jump to content
Dogomania

loozerka

Members
  • Posts

    4154
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by loozerka

  1. :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu:
  2. kasiu, dziekuje złocienka Ty moja, ale wiesz.... tfuuuuu( to było trzy razy przez lewe ramie ;) ) chyba jest LEPIEJ (tfu, tfu, tfu- to jeszcze tak na wszelki wypadek. Ulv- ja probuje...ale na razie napawam się nocą- bo nawet odpuscilam sobie o tej porze wyrzuty sumienia ze nie pracuje :D
  3. a ja bylam w Opolu i wroclawiu- sliczne sa obydwa, ale jak mnie zabierzecie na wycieczke krajoznawcza to ja poprosze o rudy kaftanik- bedziemy z kasia druzyne stanowic, chyba ze kasia wybierze korkowy kaftanik. a dzisiaj to taki pijany dzien- moj pies mnie tez dzis z luboscia obwac h uje :D Nawet Was czytac nie moge, tych stron tyle zapisalycie ze łoho...
  4. Podróz się szykuje na wtorek. Tym bardziej się boje, ze srodki komunikacji bedą przepełnione...ale na pewno zdam relację.
  5. własnie juz jakies 3 tygodnie , chociaz Saba nie miała jeszcze uzbieranej pełnej kwoty uzgodnilismy, ze trzeba sterylke umawiac, a pieniądze jakos się dozbiera. I w sumie prawie w 10 trafilismy z tym dozbieraniem na termin zabiegu :). A ja się cieszę, ze Saba ma na pewno co miesiąc 100 zł :) a nawet 150 :)
  6. [quote name='Agnie Koty']. Pewnie standard, czyli wszystko w porządku.[/QUOTE] hehe, az nudno.....mogłaby choć na kogoś niegrzecznie zaszczekac ;). Haniu- czy nie mogłabyś pozyczyć od Figi odrobiny spokoju i podzielic sie z moim psem?
  7. To sa tak zwane esencje kwiatowe Bacha. To jest coś w rodzaju preparatów homeopatycznych, tyle, ze mają leczyć róznorakie stany umysłu. Ja tak dość sceptycznie do tego podchodzę, ale z moim psem juz jestem dość zdesperowana, a stwierdzilam, ze nie zaszkodzą. Te preparaty są generalnie dla ludzi, a stosowanie ich w problemach behawioralnych psów polecął własnie Fisher ( nie wiem, czy on wymyślił, ale propagował na pewno ). Z tego, co widzialam na stronach różnych i forach, to mają spore wzięcie. Wysylam Ci Vectra na PW link do jednej ze stron- z forum i sklepem. A metody wychowawcze...:( ta moich sąsiadów na szczęście tak, jak nieskuteczna, tak nieszkodliwa generalnie- choć oni są przekonani, ze pewna osowiałość prezentowana na tej smyczy jest odzwierciedleniem poczucia winy psa ;) ), ale ten pan opisywany przez Ciebie...brrrrrrrrrrrrr :(
  8. Aniu, termin kastracji jest umówiony na 7.11. - ma miec ten zabieg ze zniżka. Na 2.11. jest zaplanowane EKG- w wieku Saby, w jej nienajlepszym stanie zdrowia- przed narkozą jest to chyba konieczne. Po sterylizacji przez czas niezbędny na wyzdrowienie po operacji - 7-10 dni Saba zostanie jeszcze w hoteliku- bo do Czardziejki za daleko, by wieżc sunię z ranami pooperacyjnymi i w polowie listopada zostanie przewieziona. Transport ma załatwić Czarodziejka- jednak będzie to odpłatne. Poczatkowo myślalam, by skorzystac z okazji, ale oczekiwanie na okazję w hoteliku jest troche bez sensu, to juz lepiej przewieżć za te pieniądze Sabę do miejsca, ktore ma na razie stać się jej domem. Koszty- Sterylizacja, EKG, majtki pooperacyjne to koszt w wysokosci 435 zł. Transport to ok 200-250 złotych. No i dobrze byłoby jeszcze przynajmniej od razu zapewnic jakies pieniądze na poczatek pobytu u czarodziejki. Pozostaje też kwestia opłacenie hotelu za pobyt do tego czasu- jednak to juz pomału, teraz priorytettem są w/wym wydatki. Tak więć, jak widzisz, jeszcze nie mamy uzbieranej pełnej kwoty- ale juz jest niezle. Tzn mamy z dzisiejszą wpłatą Blondelli :) 450 złotych, TangoBlue wystawiła perfum,y na rzecz Saby- osiągają całkiem niezlą kwotę na licytacji, nie wiem, czy mozemy liczyć na jeszcze jedna zadeklarowaną tu wpłatę- bo deklaracja nie zostala powtórzona, ale i termin ewentualnej wpłaty nie nastąpił. W każdym razie na razie mamy na te zabiegi, mam nadzieje jednak, ze do polowy listopada uzbieramy i na transport i co najmniej na zarełko na wyprawkę do nowego domku. Potem będzie juz tylko lepiej, bo odpadną dodatkowe koszty i pozostanie tylko utrzymanie. Tylko- nie oznacza, ze bedzie to za darmo- potrzeba na wyżywienie i leczenie- wizyty i leki razem ok. 200 zł miesięcznie.
  9. Ja też, ja też, ja też !! A okolica moze nie tyle antypsia, bo psów jest sporo ( co nota bene zauwazylam dopiero, jak mam gangstera ), ale w zasadzie nie widuję ludzi choćby bawiących się z psami- zwykle psy są po prostu wyprowadzane. Nie zauwazyłam, by ktos naprawde się psem zajmował, a jakos do ludzi, mających dośc dziwne metody wychowawcze ( obok mnie mlode małzenstwo ma przeslicznego seterowirlandzkiego szczeniaka 6 miesięcznego- wesoły, radosny, ufny- SUPER i ostatnio - jak wyjaśnili mi "za karę za to, ze pogryzł im w nocy buta cały nastepny dzien na spacer był wyprowadzany na smyczy ) i jakos nie powierzylabym im uczenia mojego psa zaufania do obcych. A moi znajomi- to niestety nie - psiarze.
  10. Wiecie co? To dziwne, ja też dopiero zobaczylam post AGNIE ...ten, w ktorym coś pisalas do mnie, z 15.25. HMM, co dziwne, pisalaś Agnieszka, ze jest dopiero 15.23 a pojawił się juz moj post z 15.49 i...faktycznie jest moj taki post, ale po Twoim, w ktorym piszesz , ze moj juz jest. Agnie- to Ty bylas w jakiejś innej strefie czasowej, albo czarnej dziurze czasowej :D. Ja pisalam z naszych pieknych mazur....
  11. super Blondella :) Naprawde juz to minimum udalo się zebrac, ale NADAL PIENĄDZY SĄ POTRZEBNE- BEDZIEMY WDZIECZNI ZA KAZDĄ WPŁATĘ :)
  12. Haniu, Figa nie lubi kagańca?? Niemozliwe, to takie cuuudowne urzadzenie !!. A Agnie, jesli tylko zechcialaby brac jakiegoś zwierzaka, powinna, praktyka i przykład Fisi wskazuje, ze jest świetna rodziną zastępczą ;)
  13. Pewnie Fischer? Ja informację o tych esencjach własnie stamtad czerpię. I nie wiem, czy coś mi się przewiduje, ale esencje daję od 5 dni - w tym na złamanie wszystkich lęków znanych i agresję i kurcze tfu, tfu, tfu- moj pies na wczorajszym spacerze zachowywał się normalnie- normalnie nie w swojej skali, ale takiej ogolnej- tzn nie poszczekiwał na wszystkich ( jako to mu sie ostatnio zdarzało po tym kopnięciu ), nie rozgladał się w poszukiwaniu "wroga" do obszczekania, kiedy piłka była schowana- ale, co szczególnie istotne- nie właczała mu się pogon na wszystko co się rusza- samochody, dwa rowery przejechały, a on tylko jakby " dla porzadku " hauknął na nie bez większego zainteresowania, także dzisiejszy poranny spacer ( bez piłki ) był zupełnie przyzwoity- tylko dwóch ludzi go jakoś bardziej poruszyło, ale dlatego, ze wyłonili się nieoczekiwanie zza krzaka w ciemnościach switu- i też ten szczek był taki raczej delikatny, ostrzegawczy. Na tych dwóch spacerach prawie sie nie zmeczylam :D. Jesli bedzie tak dalej to osobiscie zacznę srodki reklamowac ;). Ja jesli na podróz kropnęłabym waleriankę, to przy obecnym stanie niedospania i zmeczenia moglabym się w Szczecinie obudzic :D. Ale faktem jest, ze podrózy się boje- niestety nie mam innego wyjścia, niz brać go ze sobą. Jakos będzie !!. no i Haniu- zyczę Wam też jak najmniej problemowej podrózy- ale przy zrównowazeniu Figi- zyczenia zapewne się spełnią :)
  14. Jak Ci tam, dziadunio? Pewnie lepiej niz w schornisku, ale nie ma to jak własny domek!
  15. NADAL POTRZEBNA POMOC FINANSOWA, zajrzyjcie tutaj- nie mozemy zmienic tytułu watku, ale zbieramy na sterylizacje!!
  16. ja się tylko zastanawiam, skad Twoim psiakom się bierze apetyt na takie dziwactwa... moj takie niejadalne rzeczy moze co najwyzej pomielic, ale żeby zarł gips, czy suchy makaron to sobie nie wyobrazam :D. One się tak nawzajem nakrecają na takie "wynalazki" ?
  17. Haniu- kaganiec koniecznie, szczególnie na PKS- nie unikniesz spotkania z kierowca, a ja miałam przypadek, że nie chcial mnie wpuścic. Na szczęście Gangster był wtedy malutki, był jeszcze wtedy niesamowicie spokojny i pokorny, a pasazerów w autobusie całych dwóch oprócz nas i się zgodzili. I kierowca był bardzo miły, tyle, ze miał niedawno przygodę z jakimiś psem i zarzutami, ktore się prawie skargą skonczyly. W PKP tez się przyda, choć u nas na razie zaden konduktor na to nie zwrócił uwagi. A ze Figunia rosnie- to super... a moze po prostu karczycho sobie wyrobila na jakichś ćwiczeniach fizycznych :D ?
  18. Hmmm, co do córki.. niestety moja 17-latka ma inne prorytety niż poświecanie czasu na zabawy z psem. Po części ją rozumiem, bo biorąc pod uwagę wszelkie zajecia pozalekcyjne ma niewiele czasu dla siebie, a Gangster, zeby nad nim pracowac, wymaga niestety duzo uwagi. Poza tym- ona przeciez woli koty, a gangster jest MOJ ( jest tym bardziej moj, im wiecej sprawia problemów ;) i mniej chce się dawac ściskac, przytulac- czyli wykorzystywac w taki sposób, jaki ona sobie wymyśla :D ) Co do środkow uspokajających to są zapisane przez weta, ale jak u ludzi- są dzialania uboczne i moga - ujawniajac się u Gangsa- mi utrudnić podróz. CHyba je przetestuje jednak. A że jestem centrum, to wiem..:D:D, tyle, ze na moim przedłużeniu jest ta piłka ;)
  19. Też nie bardzo odczytuję intencje.....wszędzie, gdzie tylko pojawia się psiak z łodzi mowa o wychudzeniu, wygłodzeniu. Zdaje się, ze Rex jest z Łodzi- wiecznie głodny pies, jak pisze Czarodziejka:(
  20. tak sobie policzylam, ze gdyby wpłynęły te deklarowane wpłaty to byłyby juz pieniadze na sterylizację, ekg, spłatę przynajmniej części zadłużenia Sabci no i transport do Czarodziejki...jesli trzeba go będzie opłacic. A jesli trafi sie bezpłatny- to przynajmniej na karmę na dobry poczatek... Tak wiec- pozostaje liczyć, ze wpłyną :)
  21. Super AniuB, dobilismy do okrągłej kwoty 400 zł. Ale to jeszcze nie wystarczy na planowane zabiegi, bardzo prosimy nadal o wpłaty, chocby niewielkie na rzecz Saby :)
  22. karusiap- na pierwszej stronie, w pierwszym poście :) Takze cieszę sie, ze "maleńka" zdrowieje...
  23. Trzymam kciuki za białaski, no i żeby domownikom wiek chmurny i durny minął :D. Własnie sobie uświadomiłam, ze Figa, jesli pojedzie w tę podróz, to będzie ja pokonywała w odwrotnym kierunku, niz do swego prawdziwego domku. A wtedy? czym jechała?
  24. Dziadzio, hopaj.... nawet te wirtualne odwiedziny u Ciebie zdecydowanie za rzadkie. Ale przeciez gdzies tam, na świecie zyje Twój człowiek i wreszcie sie spotkacie........
×
×
  • Create New...