-
Posts
4154 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by loozerka
-
to jest preparat na wzmocnienie stawów i kosci, z tego, co wiem. Jakos uczepilam się tego właśnie- bo kilka razy o tym czytalam na watkach, ale być moze są lepsze preparaty o takim własnie korzystnym dla Sabci dzialaniu. właśnie wrócilam do postu Ludki i się zorientowalam, ze to dość droga zabawa ten arthoflex- w hurtowni to 80 1/4 l albo 125 zł za 1/2l wiec w aptece moze być duzo drozszy.. tu są jakieś informacje http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=868939 http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=17411&page=4
-
ma ten pyszczek urzekający.....
-
Figa W Afrykańskim Klimacie - JUZ SZCZESLIWA W SWOIM DOMKU!!!
loozerka replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
I będzie, Jowita :) -
i ja, i ja , i ja!!
-
w dziedzinie kupek to moj Gangster tez ma strasznie dziwne nawyki. Koniecznie chce się załatwiac jak najblizej jakiejs pionowej płaszczyzny np sciany, zywopłotu, drzewa. Blisko do tego stopnia, ze potrafi zadrzec jedną tylną noge jak do sikania, oprzec ja o te pionową płaszczyzne np drzewo, tak, by miec dupkę przy samym kancie :D. Nie zwraca przy tym uwagi często, by robic na trawnik, moze być chodnik, byle udalo sie przysunąc do tego, co z chodnikiem graniczy. A że chlopak nei ma problemow z zaparciami, to tez probujac go przeniesc na zielone w locie zostawialam produkcje - śmierdzielki :D Celinko- dziekuje za przyjecie do zalogi- rozumiem, ze moge sie nastawic, ze jak ta matka marynarza będę patrzec w niebo oczekujac powrotu ukochanego syna ;)? A Atosika nie nie doceniaj- od czego w koncu automatyczny pilot. Ich zahibernujemy na podróz w kokpitach ;)
-
gawędy o lękach naszych psów- jak sobie z nimi radzić?
loozerka replied to loozerka's topic in Strachliwość
heh, ale to dokładnie to, co robi Gangster, gdy ja prezentuje te wymienione CSy ..on od razu tak się zachowuje, jakby pytał: rany, co Ty wyprawiasz i jest tym zaniepokojony autentycznie -
nie taniu, nie doliczalam, ponieważ nie widzialam nigdzie Twojej takiej deklaracji. Jesli jest- to super, mamy 200 złotych miesięcznie. Aasia- na pewno częśc tak,ale chodzi mi o to, ze jesli z rozliczenia wyszłoby, ze po odliczeniu tych 175 złotych za karmę z tego, co masz w kieszeni zostałaby jakas w miarę kwota, to na razie te 175 zł, ktore jest na koncie mozna byłoby zostawić. Dlatego trzeba poczekac na to, co ewentualnie postanowi mikimol. Dziewczyny, ja dzis jestem okrutnie w pracy zawalona. Podchodze dosłownie z doskoku do kompuera, wiec wybaczcie jesli cos tam nieprzemyslanego palne. Nie mam czasu wejsc mentalnie w sprawe Sabci :D
-
Asiu, poczkaj na to, co napisze Mikimol. Na pewno trzeba jakąs gotówkę zawieżć od razu Czarodziejce, bez sensu byloby robić przelewy, jesli mogłabys powieżć gotówkę. Zobaczymy jak wyjdzie - moze wziełabyś te 175 z tych, ktore masz w kieszeni, a te 175 zostałoby na razie na koncie Sabci na kolejny okres. :razz: dla równego rachunku..? Czyli....:lol: ?
-
Jaka porządna dziewuszka...sobie toaletke robi...a wodę po sobie spuszcza ;)? tak właśnie sobie pomyśłalam w kwestii rozliczeń.... Mikimol - ponieważ do tej pory poniesione koszty związane z leczeniem Saby są zdecydowanie niższe niz 400 zł, ktore wpłaciłyśmy, bo wynoszą 56 złotych, myśle, ze aby rozliczyć to wszystko dobrze byłoby, byś po prostu napisała, czy z tych 200 zł, ktore wpłaciłas na sterylizację byłabyś skłonna jakas część, a jezeli tak- to jaką, przeznaczyć na potrzeby Saby i wtedy te kwotę uwzględniłybyśmy w rozliczeniu, a resztę przekazały do Twojej dyspozycji. ja nie ukrywam, ze wpłata tych 200 zł była alarmowa i jesli okazało się, ze sterylizacja nie jest potrzebna, to wolalabym, by te pieniądze zostały wykorzystane nie tylko na biezące potrzeby Saby, ale i na przyszłe- naprawde sporo juz wpłaciłam na jej rzecz ( o ile pamietam to około 500 zł ) i po prostu muszę troszke przyhamować tempo tych wydatków. Ale takie rozliczenie będzie mozliwe tylko, jesli bedziemy wiedzieć, ile mamy do dyspozycji :).
-
yes, yes, yes...wreszcie trafilam :D Się watek Jamniorów rozruszał od czasu, gdy tu bylam, cudnie....:D Atosik po prostu jest...czadowy. Mina, stroj, wsio ... Ja to chyba się na tę wyprawe nie załapie, kosmonauci to chyba muszę być zrównoważeni psychicznie, co ? Czy też moze twórcze szalenstwo sie na pokładzie przyda :evil_lol: ?? Jednak bezpieczniej będzie jak postoimy na aerodromie i będziemy chusteczkami machac i ujadac za odlatującymi zdobywcami kosmosu ....